Koszyk pusty
- polecamy
-
- Big Sur okładka twarda
- cena: 38,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
Jarosław Orłowski Więcej o recenzencie
Proza Kerouaca ujmuje wyjątkową zdolnością wywoływania w czytelniku wizualizacji emocji, które przeżywał autor w opisywanych przez siebie sytuacjach. Buddyjskie przemyślenia wcale nie zdają się aspirować do rangi głębokich, autorytatywnych, filozoficznych rozstrzygnięć („największy grzech to słuszność”) – są podane w lekkiej, lecz często wyjątkowo pięknej pod względem literackim, formie . We ‘Włóczęgach Dharmy’ sprzeczne konkluzje nie wykluczają się, lecz uzupełniają, składając się na otwarty, refleksyjny światopogląd autora. Książka pełna jest humoru rodem z Woody’ego Allena, co sprawia, że ‘złote myśli’ łatwo zapadają w pamięć („nie można żyć na tym świecie, ale też nie ma dokąd pójść”, „myślę, że to wszystko to cudowna halucynacja, na dodatek z rodzaju tych, które uwielbiam”). ‘Włóczędzy Dharmy’ są autobiograficznym manifestem, potępiającym cywilizację oderwaną od ‘prawdziwego świata’, w której ludzie „(…) mają wyłożone białymi kafelkami ubikacje, gdzie wydalają, niczym górskie niedźwiedzie, wielkie cuchnące gówna. Wszystko jednak zostaje spłukane do wygodnych rur kanalizacyjnych, więc nikt nie myśli więcej o gównie ani też nie uświadamia sobie, że sam zrodził się z gówna, cywety i morskiej piany. Za to spędzają oni cały dzień na nieustannym myciu rąk śmietankowymi mydełkami, które pragną w sekrecie zjeść w łazience.” - oto przykład urokliwego opakowania ważnego przesłania w lekki humor zabarwiony wulgarnością – błyskotliwy i zarazem prosty styl Kerouaca. Gdy ograniczamy swe poszukiwania intelektualne do oglądania telewizji, efektem jest „milion oczu patrzących Jednym Okiem”. Zachwycające opisy znajdziemy w relacji z wyprawy w góry Sierra Nevada: „tutaj, dziesięć tysięcy stóp ponad pełnym zgiełku światem, mam przed oczyma żywy obraz pokoju i zdrowego rozsądku. (…) Czułem się tak beztrosko jak mała dziewczynka, wioząca na saneczkach swego braciszka do domu, kiedy oboje śpiewają wymyślone przez siebie piosenki i nagle przewracają się prosto w zaspę, a potem otrzepują ze śniegu. Później niewinna, szczera twarzyczka dziewczynki spoważnieje w dorosłym świecie, gdy kuchnia stanie się jej codziennym azylem.” ‘Włóczędzy Dharmy’ pozwalają nam odnaleźć w sobie tę małą dziewczynkę i zachwycić się światem, od którego oddziela nas współczesna cywilizacja. Może przyznamy sami przed sobą, że „lepiej być wolnym i spać w niewygodzie, niż jako więzień w królewskim łożu”? Czy nie „przepłacamy tego ulotnego widowiska, jakim jest życie”? Raj jest przecież na wyciągnięcie ręki: „ci, którzy są dobrzy, pozostają w niebie. Oni byli w niebie od samego początku.” W ostateczności pozostaje nam mieć nadzieję, że świat zależności materialnych ma swój kres: „Jakim koszmarem byłby świat, który istniałby naprawdę! Bo gdyby świat był rzeczywisty, byłby nieśmiertelny.” Celebrowanie sztuki odczuwania szczęścia uniezależnionego od wytworów współczesnej cywilizacji winno być naszą drogą.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
cuayatl Więcej o recenzencie
"Włóczędzy Dharmy" to "W drodze" w wersji buddyjskiej, dlatego myślę, że jeśli nie jest się fanem twórczości Kerouaca, nie ma sensu się do nich zabierać. Zastanawia mnie ogólny zachwyt i atmosfera niesamowitości wokół prozy Kerouaca. Faktycznie, w epoce bitników była świeża, odważna, innowacyjna, ale teraz to, co było wtedy nowe i nieznane, już takie nie jest. Został więc styl pisania Kerouaca i jego zwykłe-niezwykłe historie, za którymi nie zawsze kryje się jakaś głębia czy przesłanie. Podoba mi się jego "spontaniczna proza", ale ile książek można opierać tylko na stylu? Dla mnie Kerouac był autorem jednej książki ("W drodze"). Reszta jego twórczości (poza "Wizjami Gerarda") to jakby zlepki z odrzutów, niewykorzystane pomysły, tkanie z resztek wrażeń i wydarzeń. Teoretycznie nie powinno być nudno (medytacje, orgie, marihuana, zen), a jednak czytając "Włóczęgów Dharmy" czułam się znużona i zirytowana. Kerouac był w tamtym okresie zafascynowany buddyzmem, w groteskowym wręcz stopniu. Buddyzm odbierał i interpretował dość mylnie, powierzchownie i pochopnie. Nadużywał buddyjskich pojęć, często nie rozumiejąc właściwie ich znaczenia. Jego "medytowałem" co każdą stronę po prostu drażni, tym bardziej, że nic z tych medytacji nie wynika, czuje się tego płytkość i nijakość. Pojęcia "bhikku" i "bodhisattva" występują w takich ilościach i konfiguracjach, że nawet mnicha wytrąciłoby to ze spokoju. Książka oddaje klimat tamtych czasów, ale niewiele ponadto. Brakuje jej głębi ("Wizje Gerarda"), dramatyzmu ("Podziemni"), szaleństwa ("W drodze"). Można wyłuskać z niej kilka ciekawostek, ale jako całość nie olśniewa. A zapowiadało się tak ciekawie...
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jacek Broda Więcej o recenzencie
Moim zdaniem ta książka jest ciekawsza niż kultowa "W drodze" (oczywiście nic jej nie ujmując). To według mnie jest wystarczająca rekomendacja.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























