Nasza cena: 34,99 zł

Cena rynkowa: 35,9 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Wojna nie ma w sobie nic z kobiety - Swietłana Aleksijewicz

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

Swietłana Aleksijewicz  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 352
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (9)

Listopad 2010 - Wojna nie ma w sobie nic z kobietybyła gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

      Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Swietłana Aleksijewicz
    Wydawnictwo:
    Czarne , Listopad 2010
    Seria:
    Reportaż
    ISBN:
    978-83-7536-225-1
    Liczba stron:
    352
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Tłumaczenie:
    Jerzy Czech
    Sprawdź inne tytuły:
    Swietłana Aleksijewicz
    Wojna nie ma w sobie nic z kobietybyła gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: "Oktiabr" i "Roman-gazieta" i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.

    "To książka pasjonująca - i wstrząsająca. Wielka białoruska reporterka, Swietłana Aleksijewicz, jedna z najwybitniejszych dziennikarek Europy, na miarę Oriany Fallaci, zapisała wojnę... kobiet. W drugiej wojnie światowej bowiem walczyły przeciw Niemcom hitlerowskim kobiety - rosyjskie, białoruskie, ukraińskie. Z bronią w ręku. Strzelając, rzucając granatami, wysadzając. Jako żołnierze pierwszej linii, jako zwiad, jako dywersantki. A więc - zabijając i same ginąc. W tej książce nie ma patetycznych komentarzy autorskich. Jest zapis opowieści tych kobiet, które przeżyły..."
    Stefan Bratkowski

    "Księga Swietłany Aleksijewicz ma szanse nie tylko na rozgłos, ale i na lekturę uważną. Nie jest jedynie zbiorem wyznań i relacji o losach kobiet sowieckich, uczestniczących bezpośrednio w minionej wojnie, choć i to stanowi ewenement bez precedensu. Przez przytoczone w niej zwierzenia przebijają się co rusz świadectwa składające się na nieznany lub ukrywany obraz codzienności sowieckiej; są równie wymowne jak opisy przeżyć, cierpień i wojennych przygód relatorek".
    Prof. Jerzy Pomianowski

    "Swietłana Aleksijewicz uporczywie walczy o pamięć, pisze o wojnie, patrząc oczami kobiet, i nagle okazuje się, że takiej wojny nie znaliśmy - że 'przed nami ukryty jest cały świat'. Przebija się przez mur stereotypów i niechęci, także ze strony samych bohaterek, i spisuje zapomniane historie. Historie, które muszą urodzić się na nowo".
    Sylwia Chutnik

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Wojna nie ma w sobie nic z kobiety
    Autor:
    Swietłana Aleksijewicz

    Nie można mieć jednego serca do nienawiści, a drugiego - do miłości (2011-09-12)

    miedzy stronami  Więcej o recenzencie

    Niech nikt nie czyta tej recenzji. I tak nie odda tego, co najważniejsze w reportażu … Tę książkę trzeba przeczytać, poczuć, zachwycić się nią i zasmucić. Zastanowić i zamyślić. Trzeba! W tematyce wojny, po raz pierwszy daje się głos kobietom: sanitariuszkom, pilotkom, czołgistkom, saperkom, żołnierkom, kucharkom, telefonistkom, służącym etc. Było tych kobiet około miliona w Związku Radzieckim. Każda inna, tak jak każda z tych historii ma w sobie coś szczególnego, odmiennego. Kobiety potrafią dostrzec to, co umyka mężczyznom. To coś naprawdę wyjątkowego, genialne spojrzenie z innej perspektywy, opis wojny w nowym wymiarze, jakby istniejącym obok tego męskiego, znanego nam. Autorka poświęciła wiele czasu na rzetelne opracowanie materiału tego reportażu, chcąc poznać prawdę widzianą oczami kobiet. Jeździła po całej Rosji, przekonywała kobiety, by zechciały podzielić się swoją wiedzą, wspomnieniami, co często było bardzo trudne. Wiele z nich wolało milczeć czując lęk, nie chcąc wracać do tego, co złe, co zniszczyło ich życie i naznaczyło już na zawsze. Ale przyczyna była też inna. Wojna w imię Ojczyzny zakończyła się zwycięstwem, więc po co ukazywać prawdziwe jej oblicze, pełne bólu, brudu, nieszczęść? Wszak to brew propagandzie, mogłoby zburzyć mit. A najważniejszy było pamiętać o wielkim zwycięstwie a nie o złu i szkodzie jakie ze sobą niosło. Tak naprawdę niewiele się wie o tej prawdziwej wojnie, z jej okrutną stroną. Mówi się o zwycięstwach, statystykach, ale nikt nie pochyli się nad tragedią jednostki. A takich było miliony. Kobiety pragnęły walczyć, gotowe były na wszystko, by to zrobić w imię walki o lepsze jutro i lepszy nowy świat. Zdeterminowane, zdyscyplinowane były gotowe ponosić wszelkie ryzyko i ogromne konsekwencje swojego aktywnego uczestnictwa. Bez względu na młody wiek, niewygody, poniżanie wierzyły i walczyły. W sytuacji, gdzie wszystko stworzone było z myślą o mężczyznach, („…wojna pachnie po męsku”) one się nie poddawały i trwały przy przekonaniach i ojczyźnie. Ich udział pokazywał zupełnie inne oblicze działań wojennych, bardziej emocjonalny ale wcale nie tracący na wiarygodności czy rzetelności. Kobiety walczące oddawały całe swoje życie w ofierze wojnie, nawet jeśli nie ginęły. Bo po wojnie często nie były zdolne do normalnego funkcjonowania, do powrotu do powojennej spokojne rzeczywistości. Wszechobecność zła, nienawiści, śmierci zmieniła je diametralnie, sprawiła, że ich kobiecość gdzieś ulatywała, zarówno w sensie psychicznym jak i fizycznym. Czy ktoś im za to podziękował? Nic takiego. Uznane za te złe, niewłaściwie się prowadzące a do tego sprowadzające mężczyzn na złą drogę, nie zajęły tak zaszczytnego miejsca w historii jak mężczyźni. To książka, której każdy akapit skłania do refleksji. Nie daje spokoju, porusza, wstrząsa i wywołuje zdumienie. Trudno zrozumieć okrucieństwo, zło, jakiego doświadczały kobiety każdego dnia wojny jak i potem, po jej zakończeniu.

    (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    wzruszająca (2011-07-26)

    enf  Więcej o recenzencie

    "a 'drobiazgi' to jest akurat to, co dla mnie jest najważniejsze - ciepło i niepowstrzymany bieg życia" niezwykle wzruszająca i smutna książka.... czyta się akapit i na chwilę trzeba zatrzymać opowieść, aby dać ochłonąć emocjom i popłynąć łzom..... trzeba ją przeczytać.... koniecznie...

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    1 mln kobiet służyło w Armii Czerwonej (2011-04-22)

    Janusz Leszczyński 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    ... podczas II wojny światowej. Dopiero Aleksijewicz po 40 latach dała im głos. Doskonale spisane i opracowane wywiady, czyta się jednym tchem. Książki Aleksijewicz zaczęły być wydawane w Polsce relatywnie późno, w różnych wydawnictwach. Niektóre nie są już w sprzedaży. Mam nadzieję, że biorąc pod uwagę wzrost zainteresowania ostatnymi czasy, książkami reporterskimi, wydawnictwo "Czarne" wyda wszystkie książki SA o "imperium utopii" (jak nazywa ZSRR).

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    bardzo dobra, bo prawdziwa (2011-04-21)

    nesty  Więcej o recenzencie

    Wstrząsająca historia napisana przez życie. Pierwsze kartki a tu już gula w gardle i łzy w oczach... i tak do końca. Bardzo polecam.

    (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Reportaż pisany życiem (2011-04-06)

    Recenzentka 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Książka wstrząsająca, ale jakże prawdziwa. Reportaż – rzeka, przeprowadzony przez Świetlane Aleksijewicz z rosyjskimi żołnierkami, które po kilkudziesięciu latach życia w ukryciu postanowiły opowiedzieć o wojnie. Ale nie o „wielkiej wojnie mężczyzn”, ale o wojnie kobiet – brudnej, zawszonej, pełnej krwi, braku podstawowych środków czystości, jedzenia, leków… Żołnierki, najczęściej kilkunastoletnie dziewczyny, ruszały na wojnę, by walczyć o ojczyznę. Głowy miały pełne ideałów. W okopach ratowały życie innych, były lekarkami, sanitariuszkami, lotniczkami, piechurami, praczkami, telegrafistkami, zajmowały się działami, działały w partyzantce i w podziemiu… A po wojnie musiały ukrywać swoją przeszłość, bo przylepiono im łatki frontowych dziewczynek, które zabierały mężczyzn porządnym, czekającym w domu kobietom. Na wojnie traciły rodziny, przyjaciół, dzieci, zdrowie, także psychiczne. Chodziły ubrane w męskie ciuchy, ostrzyżone prawie na zero. Mimo to czasami padały ofiarami „męskich potrzeb”. I tylko nieliczne wyszły za mąż za frontowych kolegów. Reszta mieszkała samotnie – schorowana i biedna, w hotelach robotniczych – przez wiele dziesięcioleci. Dla mnie najbardziej wstrząsające były opisy głodujących i zabijanych dzieci oraz ofiar głodu na Ukrainie. Książka dla wszystkich miłośników wojny. Może spojrzą na pewne rzeczy z innej perspektywy.

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Niesamowita i wstrząsająca (2011-02-27)

    Magdalena Grzesik Kłos  Więcej o recenzencie

    Dawno nie czytałam książki, która mnie tak poruszyła. Nic dodać nic ująć. Warto przeczytać.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Znakomita, mocna książka (2011-02-23)

    zacofany w lekturze  Więcej o recenzencie

    Są książki, których nie mogę czytać spokojnie. Co kilka stron, co pół rozdziału wzrok wędruje za okno, żebym mógł uspokoić emocje i pozbierać myśli. Tak było z książką Swietłany Aleksijewicz, białoruskiej reporterki. Postanowiła ona zebrać relacje żołnierek, uczestniczek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, dziewcząt i kobiet, które wiedzione najczęściej patriotycznym odruchem wstępowały do armii i trafiały na front. Po zwycięstwie wróciły do na pozór normalnego życia, ale o swoich przeżyciach opowiadały co najwyżej koleżankom-weterankom. Ich historie zaprzeczały bohaterskiemu mitowi, jaki kreowała radziecka propaganda, pokazywały wojnę nie jako pasmo bitew i zwycięstw, ale jako czas potu, znoju i brudu. Aleksijewicz jeździła po całym Związku Radzieckim, aby ocalać te opowieści, aby poznać prawdę o wojnie, dowiedzieć się, jak wyglądała. Przełamywała niechęć tych kobiet do mówienia, do powrotu do okropności, które przeżyły, a potem często słyszała, że powinna pisać o wielkim zwycięstwie, a nie o nieważnych "drobiazgach": "A 'drobiazgi' to jest akurat to, co dla mnie jest najważniejsze – ciepło i niepowstrzymany bieg życia: kępka włosów zamiast warkocza, kotły z gorącą kaszą i zupą, których nie ma komu jeść, bo ze stu żołnierzy po walce zostało siedmiu." Reporterka nie ugina się pod naporem tych próśb i żądań, chce wydobyć prawdę, chce się dowiedzieć, jak wyglądała kobieca wojna. Z tego dążenia powstała ta książka, zbiór opowieści snajperek, lekarek, sanitariuszek, kucharek, praczek – bez względu na stopień wojskowy, przydział, pełnioną funkcję każda z nich przeżyła jednocześnie coś całkowicie odrębnego i coś wspólnego im wszystkim. Każda historia jest inna, a jednocześnie wszystkie są podobne i prowadzą do podobnych wniosków: "Wojna to przede wszystkim morderstwo, a poza tym – ciężka praca. [...] A sednem jest zawsze to, że tak ciężko umierać i tak nie chce się umierać. A jeszcze ciężej – zabijać [...]". Szły na wojnę młodsze i starsze, uczennice zaraz po szkole i wykształcone, często matki i żony. W większości na ochotnika, często po przełamaniu niechęci mężczyzn do kierowania kobiet na front. Widziały i przeżywały rzeczy straszne, śmierć i zniszczenie, a równocześnie cierpiały z powodu utraty kobiecości – obciętych warkoczy, męskich kalesonów, które musiały nosić, niezgrabnych buciorów. Ileż w nich poczucia winy, kiedy o tym wspominają – bo to przecież nieistotne, bo najważniejsze było bić wroga i zwyciężać. Same zresztą liczyły, że ich walka i cierpienie przyczynią się do powstania lepszego świata. Jakże gorzkie okazało się przebudzenie. Nie było im łatwo w szeregach, nie lepiej było i po wojnie. Poranione psychicznie i fizycznie, często bez domów, traktowane jak żołnierskie ladacznice – zamykały się w sobie i milczały. Milczały również te, które założyły rodziny, miały mężów, dzieci, wnuki – nie chciały im psuć wyidealizowanego obrazu wojny. Uznanie przyszło późno, a na początku XXI wieku weteranki znów znalazły się na śmietniku historii. Książka o nich zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Marginesy mojego egzemplarza pełne są zaznaczeń. Tu zdanie, tam akapit – fragmenty celne, poruszające, bolesne. Każdy pewnie zwróci uwagę na inną opowieść, inną kwestię, inny wątek – na przeplatanie się śmierci i miłości, wszechobecnego brudu i marzeń o pięknie, szarości błota i zieleni drzew. Ja długo nie mogłem się otrząsnąć po lekturze. To znakomita, mocna książka.

    (12 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wspaniała! (2011-01-21)

    Krzysztof Michalak  Więcej o recenzencie

    Dziwi mnie, że ta książka przechodzi bez echa. Czyżby miłośników drugiej wojny światowej pasjonowały tylko opasłe tomiszcza drobiazgowo opisujące ruchy wojsk, taktykę dowódców, bitwy itd. itp.? A przecież pod tym wszystkim krył się człowiek, zwykły żołnierz, czasem... żołnierz kobieta. Ta książka zawiera wstrząsające historie, niesamowite, a przy tym jakże ludzkie i... kobiece. Bo tylko kobiety potrafią zauważyć i nazwać pewne rzeczy. Wojna z punktu kobiecego punktu widzenia. Nigdzie czegoś takiego nie przeczytacie. A na dodatek, są to nieliczne przecież wspomnienia sowieckich żołnierzy, w tym przypadku żołnierek, co już samo w sobie jest czymś wyjątkowym. Wspomnienia szczere, często poruszające wstydliwe i zwykle przemilczane sytuacje. Książka, która uzmysławia, jak bardzo ciężkie walki toczyły się na wschodzie, jak wielkie poniesione zostały ofiary. Pomijając wrogą Polakom ideologię, byli to przecież... zwykli ludzie, przemieleni przez dwa totalitaryzmy... Przeczytałem tę książkę praktycznie w jeden dzień. Czy trzeba lepszej rekomendacji? Bardzo, ale to bardzo polecam!

    (15 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytałem tę książkę ze ściśniętym gardłem (2011-01-19)

    Grzegorz Culepa  Więcej o recenzencie

    ... i często ze łzami w oczach ... i pisanie czegokolwiek więcej, nie będzie miało sensu.

    (5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!