"Wokół śmierci" to błyskotliwy kryminał w stylu retro prawdziwego mistrza gatunku.
We wrześniu 1995 roku Varg Veum - odważny do granic szaleństwa i uznawany za bezczelnego detektyw z klasą w typie Marlowe'a - odbiera telefon i słyszy w słuchawce głos z przeszłości. Przywołuje on jego wspomnienia sprzed ćwierć wieku, kiedy to jako pełen zapału pracownik socjalny przejął w dramatycznych okolicznościach opiekę nad trzyletnim wówczas Janem Elvisem.
Chłopak pojawia się w życiu Varga kilkakrotnie, za każdym razem w tragicznych okolicznościach - śmierć zdaje się kroczyć jego śladem. Teraz ogłasza zemstę na tych, którzy zniszczyli mu życie. Na szczycie listy swoich wrogów umieszcza właśnie Varga, dawnego opiekuna, który aby ocalić życie, musi ponownie zmierzyć się z tajemnicami przeszłości...
Znak firmowy Gunnara Staalesena to pełna zaskakujących zwrotów i do końca trzymająca w napięciu akcja, rozgrywająca się na tle zachwycających krajobrazów Norwegii.
Staalesen i Chandler we wzajemnych ukłonach
(2009-03-20)
Joy
Więcej o recenzencie
Gdyby Gunnar Staalsen i Raymond Chandler umówili się na spotkanie przy kuflu piwa, na pewno wynikłaby z tego imponująca, oryginalna i jedyna w swoim rodzaju konwersacja. Specjaliści od zawikłanej rzeczywistości, którzy rozumieliby się w lot, w pół słowa, jak rozumie się kogoś, kto podobnie myśli i odbiera na tych samych falach... Jańcio, główny bohater powieści, do samego końca tej mrocznej historii uznany jest za głównego podejrzanego i winnego popełnienia podwójnego morderstwa oraz prywatny detektyw Varg Vaum, który upiera się, by obalić wszelkie podejrzenia, dowody i fakty przemawiające za winą Jana Egila, są jak dwa bieguny, przez które zarzucona jest sieć niewiadomych, znaków zapytania, drobnych i wielkich, mrocznych i zawiłych spraw na tle norweskiej, małomiasteczkowej rzeczywistości, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością. Wszystko i wszyscy zdają się tu być przeciwko Janowi, chłopcu, który od chwili odebrania go biologicznej matce w wieku 3 lat, ma życie pod górkę, choć doskonale upozorowane na szczęśliwe i dostatnie wśród rodzin zastępczych. Zapytany skąd jest, nie mógłby, niestety, zwyczajnie odpowiedzieć, że z mamy i taty. Bo tych ma zbyt wiele i w tym tkwi źródło jego pechowych zbiegów okoliczności i nieszczęść. Kiedy niejasne sytuacje zapętlają się wokół szyi Jana Egila do akcji wkracza Varg Vaum. Niezrażony, z dystansem do wszystkiego, co słyszy i widzi, z właściwą perspektywą, jak przystało na cynicznego detektywa, z poczuciem humoru nie zawsze przysparzającym mu przyjaciół, lekko skwaszony budzi w czytelniku szczerego kibica, by w końcu! odnalazł prawdę. Wątki są tak niesfornie przeplecione, że do samego końca trudno się domyślić, kto stoi za dokonanym złem. Uparty Varg i jego niezłomna wola, by odnaleźć sprawcę, dociera w ostatniej scenie, nie bez szkody na swoim zdrowiu, do właściwej odpowiedzi… Siła tej prozy tkwi niewątpliwie w jej niewymuszonym charakterze, prostych acz celnych dialogach i opisach, a dochodzenie do prawdy przypomina zasadę małych kroków – byle we właściwym kierunku i byle do przodu. Polecam i nie tylko miłośnikom Chandlera!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji