Najczarniejsze wizje gospodarki, rtg życia politycznego, demaskacja absurdów codzienności, to wszystko, czego możemy spodziewać się po kolejnym tomie felietonów Janusza Korwin-Mikkego. Janusz Korwin-Mikke pisze o imbecylach, nieukach i o NICH. O tym, dlaczego mamy drogie mięso, kłopoty z sąsiadami i komisje ds. prywatyzacji. O ciepłych bułeczkach i podatku 103%, który musiała zapłacić autorka "Fizi Pończoszanki".
Wolność słowa...
(2007-08-13)
Joanna
Korneta
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Publikowane w tej książce felietony były drukowane wcześniej na łamach "Angory", "Dziennika Polskiego", "Najwyższego Czasu" i "Temi". Wśród wielu absurdów codzienności pan Korwin-Mikke skupia się na tych politycznych. Można i tak, "Wolność do trzymania za mordę" jest więc zbiorem sprzeciwów wobec korupcji, podatków, zasad i warunków pracy czy działalności państwowego szkolnictwa. Zajmuje się autor problemami społeczeństwa - biurokracją, bezrobociem, bezprawiem, biedą, bałaganem, a także bezmyślnością i brudem (rządowym). Używa przy tym mało wyszukanych sformułowań w rodzaju "pieprzyć frazesy", "kretynizm", "wywracają mi się flaki" i ogólnie rzecz biorąc ma się wrażenie, że kultura osobista twórcy i szacunek dla czytelników w tej książce nie istnieje. Książka z gazetowymi felietonami ma posłużyć autorowi wyłącznie do wypromowania siebie. Jednym słowem - zafundował sobie pan Korwin-Mikke publikację programu wyborczego i krytyki politycznych oponentów na koszt wydawnictwa. No, chyba że wydanie książki sam opłacił... Raz po raz powtarza, że żyjemy w nienormalnym kraju, sprawia wrażenie jakby twierdził, że ludzie są głupi i ograniczeni, a On, Światły Acz Niedoceniany Polityk może im uświadomić pomyłki i błędy. Niestety, Światły Acz Niedoceniany sam popełnia błąd, zdradzając się ze swoją warcholską w gruncie rzeczy skłonnością do kłótni. Z każdego felietonu wyziera nienawiść - Korwin-Mikke wyprowadzi ciemny lud na barykady, będzie do upadłego walczył z zacofaniem (i z postępem). Ale strach pomyśleć, co będzie później. W sposobie argumentacji przypomina Korwin-Mikke Orianę Fallacci. Ten sam ostry, zaczepny i wulgarny ton, manifestacja jawnej nienawiści, chęć wywołania jak największego skandalu w celu zyskania zwolenników. Tylko akurat w wypadku "Wolności" tych zwolenników zbyt wielu nie będzie. Dla czytelników sympatyzujących z panem Korwinem-Mikkem i dla uodpornionych na obraźliwy styl wypowiedzi, dla tych, którzy chcą się pośmiać z zacietrzewienia sfrustrowanego polityka, książka będzie doskonała. Reszcie nie polecam, pod ładną formą kryje się pustka.
(3 z 39 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji