Tygodnik Polityka przedstawia kolekcję książek pod wspólnym tytułem "Współczesna literatura rosyjska". Zapraszamy w literacką podróż po dwudziestowiecznej Rosji: od schyłku caratu, poprzez rewolucję październikową, okres NEP-u, czasy II wojny światowej i zimnowojennej potęgi Związku Radzieckiego, aż po okres pierestrojki i czasy współczesne. Na tle burzliwej historii Rosji poznamy indywidualne, często tragiczne, losy literackich bohaterów. Dzięki lekturze książek z kolekcji postrzeganie naszych sąsiadów nabierze nowych znaczeń i wymiarów, a nasza wiedza o Rosji poszerzy się o literacką perspektywę.
Kolekcję tworzą dzieła wybitnych pisarzy rosyjskich. Znajdą się wśród nich autorzy cenieni na całym świecie (m.in. dwaj nobliści: Sołżenicyn i Bunin, a także Nabokov, Strugaccy, Bułhakow). Nie zabraknie popularnych w Rosji przedstawicieli młodszego pokolenia (Pielewin, Sorokin, T. Tołstoj).
W skład kolekcji wchodzą następujące tytuły: - Aleksander Sołżenicyn, Jeden dzień Iwana Denisowicza
- Izaak Babel, Armia Konna i inne utwory
- Arkadij i Borys Strugaccy - Ślimak na zboczu
- Władimir Sorokin, Kolejka
- Ilia Ilf, Jewgienij Pietrow, 12 krzeseł
- Vladimir Nabokov, Zaproszenie na egzekucję
- Wiktor Pielewin, Generation P
- Michaił Bułhakow, Biała gwardia
- Iwan Bunin, Życie Arseniewa
- Ilia Erenburg, Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
- Tatiana Tołstoj, Kyś
- Władimir Wojnowicz, Życie i przygody żołnierza Iwana Czonkina
- Andriej Płatonow, Wykop
- M.Agiejew, Romans z kokaina
- Michaił Zoszczenko, Wesołe życie
"Bardzo śmiesznie jest umierać / kiedy żyć byś chciał.." - mógłby nucić Cyncynat C., jedyny więzień twierdzy w sennym miasteczku, czekający z dnia na dzień wykonania wyroku. Przypowieść o jego ostatnich dniach to nie "Zielona mila" prozą, głos w sprawie modelu prawa karnego czy próba nakreślenia psychologicznego portretu skazańca. Niekoniecznie również i nie w pierwszej kolejności jest to, jak chcieliby zaangażowani krytycy, "traktat antytotalitarny", ukazujący koszmar ujednoliconego społeczeństwa zaszczuwającego niepokorne jednostki: oprawcy Cyncynata są banalni banalnością drobnomieszczańskiego salonu i używają różanej pomady, kosmetyku niebędącego w cenie u czekistów. Godny Flauberta pamflet na koszmar prowincji? Tak, może po trosze. Mistyczny traktat o wyzwoleniu duszy? Owszem, o ile takie traktaty pisują autorzy równie dalecy od chrześcijaństwa, co od buddyzmu.
"Zaproszenie na egzekucję" jest jednak przede wszystkim niezwykle wyrafinowaną grą z czytelnikiem. Kiedy odbiorca tej prozy zorientuje się, że świat otaczający Cyncynata jest z papier-mâché, że to zbiór dekoracji z prowincjonalnego teatru? Kiedy zacznie dostrzegać pierwsze podsuwane mu przez autora tropy (aluzje literackie, określone brzmienie imion i toponimów, zastanawiające niekonsekwencje)? Kiedy zaś - odkryje, że tropy te są sfabrykowane i mają za cel jedynie uwiedzenie, zmylenie, wystrychnięcie na dudka czytelnika?