Weronika jest z natury pesymistką. Nie wierzy w siebie ani w to, że odnajdzie w życiu szczęście i miłość. Zapamiętale czyta "Zmierzch" i skrycie marzy o wielkim, wyjątkowym uczuciu oraz księciu, zbyt doskonałym, by mógł być prawdziwy. Idealny chłopak rodzi się w wyobraźni dziewczyny i żyje w świecie wirtualnym, w prowadzonym przez nią blogu. Czy rzeczywistość może się upodobnić do marzeń?
Najnowsza powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk opowiada o dojrzewaniu do miłości, potrzebie kochania i bycia kochanym, pierwszych rozczarowaniach oraz trudnej drodze do zrozumienia, co jest naprawdę wartościowe.
Kiedy dzieci przestają być dziećmi
(2009-12-21)
Be
El
Więcej o recenzencie
Weronika, 17-latka, to typowa szara myszka z warszawskiego LO. Nie interesuje się ciuchami, kosmetykami, wyprawami do galerii. Swoje obowiązki zawsze stara się wypełnić na czas – zadania domowe, lektury. Wszystkim się przejmuje, wiele rzeczy ją przeraża. Nie lubi zwracać na siebie uwagi, żyje w cieniu innych, bez psiapsiółek, którym mogłaby zawierzać swoje sekrety. Ma swój świat, wyidealizowany, który buduje w swojej głowie pod wpływem lektury – Zmierzchu, świat, w którym jest jej ukochany, i ona – w roli głównej. Ta szara myszka poznaje pewnego dnia swojego księcia z bajki – Filipa, kandydata na bożyszcze tłumów, gwiazdę seriali. I od tej pory wszystko się zmienia. Jak ułoży się jej życie?
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, autorka słynnej 13. Poprzecznej, napisała naprawdę udaną książkę dla starszej młodzieży. Kłębi się tutaj od typowych problemów tej grupy wiekowej. Jest szkoła, LO, matura na karku. Są idole książkowi i filmowi, zawistne koleżanki, nieszczęśliwa miłość, są rodzice, którzy ponoć niczego nie rozumieją i mają klapki na oczach, jest blog, na którym Weronika w zawoalowany sposób pisze o swoim życiu. I jest ten "pierwszy raz". Autorka rozwijając fabułę, która toczy się swoim życiem, rozbudowuje jednocześnie stronę emocji i uczuć. Ukazuje, co w takiej młodej duszy gra, jakie burze mają miejsca w nastoletnich sercach. Burze? To za mało powiedziane, toż to prawdziwe huragany. Bohaterka analizuje swoją sytuację, szuka pomocy u bratniej duszy – tajemniczego Piotra, który bardzo zaangażowanie śledzi, co dzieje się na jej blogu, udziela rad. Jednocześnie nic nie jest tu podane na tacy, żadnych gotowych recept na życie – raczej nakłonienie do refleksji - co tak naprawdę jest ważne, na co zwracać uwagę w drugim człowieku. Wszystko powiedziane w delikatny sposób, ze znawstwem, bez zbędnego moralizatorstwa, które potrafi zrazić do siebie nastoletnie czytelniczki. To niewątpliwy atut tej powieści – i mam przeczucie, że książka odniesie sukces. Jak najbardziej zasłużenie. Co jeszcze spodobało mi się, starszej czytelniczce, która swego czasu miała też swoje idolki (Lilka – Słoneczniki!)? Przede wszystkim stara prawda, że czasem szukamy czegoś bardzo daleko, gdy tymczasem jest to bardzo blisko. I jeszcze jedno – dawno nie popłakałam się, tak zwyczajnie, po babsku przy książce. Tym razem autorka mnie zaskoczyła totalnie, tak mi się zrobiło żal i smutno… Nie zdradzę, gdzie, jak, dlaczego?
Warto podsunąć nastolatkom, ale polecam również nam rodzicom, by nie przegapić tego momentu, kiedy dzieci przestają być dziećmi…
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji