Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Wyzwoliciele
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Wiktor Suworow
- Wydawnictwo:
-
Rebis
, Grudzień 2009
- ISBN:
- 978-83-7510-383-0
- Liczba stron:
- 280
- Wymiary:
- 128 x 197 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Wiktor Suworow
Zbeletryzowana autobiografia Wyzwoliciele (którą wcześniej publikowano w Polsce pod tytułem Żołnierze wolności) była pierwszą książką, którą Wiktor Suworow napisał po ucieczce na Zachód. Autor przedstawia w niej swoje doświadczenia z lat służby w Armii Czerwonej, przeplatając epizody komiczne z tragicznymi i mrożącymi krew w żyłach. Opisuje prawdziwe stosunki panujące w idealizowanym przez władze radzieckim wojsku, wszechobecny sadyzm, okrucieństwo, głupotę i hipokryzję. Szczególną uwagę poświęca brutalnej interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku, w której uczestniczył jako pancerniak.
- Wyzwoliciele
- Autor:
-
Wiktor Suworow
Prawda o Armii Radzieckiej i interwecnci w Czechosłowacji w pigułce
(2010-07-10)
Karol
Kąsiel
Więcej o recenzencie
"Wyzwoliciele" Wiktora Suworowa to doskonała książka historyczna, z której, mimo uczynienia z niej powieści, można wyciągnąć na prawdę wiele. Autor ten jak zawsze pisze takim językiem i w taki sposób, że aż chce się czytać. Po prostu stary, dobry Suworow...
"Wyzwoliciele", przedtem "Żołnierze wolności", mówi gównie o interwencji sowieckiej w Czechosłowacji w 1968 roku w czasie tzw. Praskiej wiosny. Nie idealizuje ona potężnej armii radzieckiej, lecz wytyka jej niezdrowe relacje między żołnierzami, nieprzygotowanie, brak sprzętu, itd.. Całość nie jest podana na tacy, jak u innych autorów książek historycznych, lecz w postaci opowieści uczestników interwencji po stronie radzieckiej.
Ciekawa, dobrze napisana i pełna informacji książka. Tylko przeczytać. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prawie jak "Akwarium"
(2010-01-19)
FabrykaRecenzji
Więcej o recenzencie
Wiktor Suworow pisze dużo, czasem za wiele. Bywa, że mocno się gmatwa z swoich odbrązawianiach historii drugiej wojny, w odbrązawianiach swoich własnych odbrązawiań itp., itd.… Najnowszy rebisowski „suworow” pochodzi jednak z wyższej półki - jest wznowieniem (pod nowym tytułem) „Żołnierzy wolności”, pierwszej książki napisanej przez Władimira Bogdanowicza Rezuna (zbiegłego na Zachód agenta GRU). W dorobku rosyjskiego autora jest to moim zdaniem pozycja „wicenajlepsza” („Akwarium” cenię sobie bardziej). W niezbyt wprawdzie krótkich, aczkolwiek żołnierskich jednak słowach, Suworow ukazuje tu codzienną makabrę w armii ZSRR. Patrzy na nią wprawdzie oczyma kadeta (później oficera), ale bez tej charakterystycznej kastowej wyższości, gdy mowa o mięsie armatnim, którym zresztą autor (zupełnie słusznie) sam się czuje, mimo gwiazdek na pagonach. Każdy, kto choć trochę otarł się o tragifarsę rzeczywistości armii socjalistycznych (ich czołgi miały „charakter pokojowo-defensywny”) czytać to będzie z łezką w oku (ech, ta bywsza jego młodość, psia krew) ale i z ulgą, że „uże po wsiom”. Wszelakie „kombatanckie kawałki” bywają nużące w lekturze, ale nie u Suworowa, który wielością informacji, ironią relacji i zjadliwością komentarza obdzielić mógłby dziesiątki innych autorów. I to zarówno, gdy opisuje ponurą rzeczywistość garnizonowego ancla lub kiedy natrząsa się z geriatryczno-biurokratycznych praktyk stosowanych w armii radzieckiej. Poważniejszy nieco ton przyjmuje autor, pisząc o interwencji armii zaprzyjaźnionych w CSRS w roku 1968, w czym jako młody oficer brał udział. Suworow skupia się na opisie szoku kulturowego, jakiego „wyzwoliciele” doznali, wkraczając na „zagrożone przez imperializm ziemie czeskie i słowackie”. Książkę tę czyta się znakomicie, choć w kilku kwestiach autor tkwi w błędzie: logika bowiem kończy się WSZĘDZIE tam, gdzie zaczyna się wojsko. Wbrew Suworowowi - wcale nie musi być to armia „Światowej Ojczyzny Proletariatu”. W innych (również i tych demokratycznych) wojskach jest podobnie w kwestii fali, kretynizmu rozkazodawczego, również i wtedy, gdy spirytus wypija się z chłodnic transporterów opancerzonych. Absurdy bowiem wojskowej codzienności, umundurowane potiomkinowskie wsie oraz uszamerowana głupota, podobnie jak radziecka piosenka, granic nie posiadają. Niestety.
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polecam!
(2010-01-13)
Carols
Więcej o recenzencie
Kapitalna książka. Świetna narracja Suworowa opisuje nam niezwykle barwne, często zabawne, wydarzenia tego konfliktu, w którym brał udział. Opisuje też stan armi sowieckiej na tamten moment i relacje w niej panujące (które często porażają!).
Ograniczę się do przytoczenia ciekawego epizodu, o którym pisze autor. Kiedy to w ramach operacji "Dniepr" (manwery wojskowe) generalicja chcąc popisać się potęgą Armi Czerwonej przed zagranicznymi gośćmi (z poza układu): postanowiła, że przy trybunie, na której mieli stać goście przejedzie ogromna kolumna czołgów, transporterów (na dodatek ciągnących armaty na holu!) po dnie rzeki!!! Co w warunkach wojny było by zadaniem karkołomnym. Aby ułatwić ten popis - zadecydowano by pod wodą wybudować asfaltową szosę, na którą nałożono metalową siatkę by czołgi się nie ślizgały. Cała masa żołnierzy straciła miesiące na to zadanie... ale wrażenie było ogromne.
Warto przeczytać te wspomnienia, te opisy radzieckiej wojskowej żeczywistości .
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji