Dwunastoletni Łukasz wyjeżdża z mamą samochodem na wymarzone wakacje. Mają wypadek, po którym chłopiec trafia do szpitala, a stamtąd do pensjonatu swojej ciotki w niewielkim nadmorskim miasteczku. Nie potrafi przystosować się do nowego życia ? nie dogaduje się ani z ciotką, ani z innymi dziećmi. Czuje się samotny i marzy, by wyrwać się z obcego mu miejsca. Przypadkowo odkrywa, że niebieskie drzwi w starym pensjonacie można otworzyć tak, by zaprowadziły go do innego świata. Baśniowego, tajemniczego i na pozór przyjaznego, choć Łukasz szybko się przekona, że tylko do czasu...
?Za niebieskimi drzwiami? Marcina Szczygielskiego to ? podobnie jak ?Omega? i ?Czarny Młyn? (ukaże się w marcu 2011 r.) tego samego autora ? książka dla młodzieży. Można ją nazwać powieścią przygodową czy obyczajową, choć znajdziemy w niej też liczne motywy znane z literatury science fiction i horrorów. Niezwykle precyzyjnie jest w niej budowane napięcie ? prosta na początku fabuła obfituje w nieoczekiwane zwroty, nic też nie zapowiada zaskakującego finału?
Równie ważne jak pochłaniająca czytelnika akcja jest jednak to, że książka tak wyraziście mówi o emocjach współczesnych nastolatków ? ich samotności, marzeniach, wyborach ? oraz nieumiejętności budowania relacji zarówno z rówieśnikami, jak i z najbliższą rodziną. To także historia poszukiwania ojca, którego Łukasz nigdy nie poznał, a za którym tęsknił przez całe swoje dwunastoletnie życie.
Za niebieskimi drzwiami
(2011-03-11)
Haria
Więcej o recenzencie
Szczygielski dla młodzieży
Marcin Szczygielski publikuje swoje utwory z godną pozazdroszczenia częstotliwością. Raz po raz dostajemy do rąk kolejne jego książki. Po ciekawej „Omedze” i mniej udanych „Bierkach” przyszedł czas na powieść łączącą w sobie elementy realizmu i fantastyki. „Za niebieskimi drzwiami” to rzecz kierowana do młodego czytelnika, ale nie będą rozczarowani też ci dorośli odbiorcy, którzy chcą choć na chwilę wrócić do krainy dzieciństwa, gdzie wszystko jest możliwe – nawet wyhodowanie odchudzających porzeczek.
Łukasz, sympatyczny i rezolutny dwunastolatek, marzy o wspólnych wakacjach z mamą. Kobieta nie ma jednak zbyt wiele czasu, by dzielić wolne chwile z synem, bo ciągle pracuje – sama musi uporać się z utrzymaniem domu i wychowaniem Łukasza. Pewnego dnia udaje im się jednak w końcu wybrać na wspólne wakacje. Pech chce, że po drodze dochodzi do wypadku i oboje trafiają do szpitala. Matka bohatera zapada w śpiączkę, a lekarze nie dają jej zbyt dużych szans na przeżycie. Zrozpaczonym chłopcem będzie musiała zajęć się daleka ciotka – Agata, która prowadzi nad morzem pensjonat. Takie rozwiązanie nie zadowala Łukasza. Co robić w ogromnym i pustym domu, bez najbliższych, przyjaciół, z którymi mógłby dzielić swoje troski, no i przede wszystkim – ukochanej mamy? Nie pomaga mu w tym ciotka – oschła i zdystansowana kobieta, która nie zdaje sobie sprawy, że swoich zachowaniem pogłębia smutek nastolatka. Nie ma jednak nic lepszego na obezwładniającą nudę i pogłębiającą się frustrację niż odrobina magii. Okazuje się, że przy odrobinie zaangażowania (wystarczy tylko inaczej zapukać) – drzwi w pensjonacie prowadzą do innego, baśniowego świata. Tutaj, na pierwszy rzut oka, wszystko wydaje się lepsze i ciekawsze – niecodzienne widoki, tajemnicze przedmioty, które mają magiczną moc. Ale ta niezwykłość tego świata jest złudna. Tak naprawdę, Łukaszowi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Na szczęście, jak to w pogodnych i kończących się happy endem historiach bywa, bohaterowi uda się wygrać z siłami zła.
Szczygielski doskonale zna potrzebny młodego czytelnika. Wie, że kompilowanie tego, co bliskie sercu nastolatkom z wątkami fantastycznymi to recepta na bestseller. Dołączając do tego potoczysty, łatwo przyswajalny styl pisania, błyskotliwość, humor, umiejętność kondensowania myśli i wydobywania sensów nawet z najnudniejszych historii – otrzymamy opowieść, która ma ogromny potencjał. Czytelnicy, zwłaszcza ci najmłodsi, docenią to, że autor „Omegi” ich nie poucza. „Za drzwiami niebieski autobus”, wolna od moralistyki książka Szczygielskiego, to idealna lektura dla ambitnych i ciekawych literatury nastolatków. Świetna, dwugodzinna rozrywka – w sam raz na zimowe popołudnie.
Damian Gajda
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji