Zabriskie Point to miejsce w słynnej Dolinie Śmierci w Kalifornii. Na uniwersytecie w Los Angeles dochodzi do rozruchów. Do kolorowych studentów, występujących przeciwko dyskryminacji rasowej, przyłączają się biali. Żądają równych praw, zapewnienia miejsc pracy. Podczas demonstracji ginie policjant. Świadkiem wydarzeń jest Mark, który ucieka z miasta skradzioną awionetką, tym samym rzucając na siebie podejrzenie o udział w strzelaninie, w której zginął policjant. Na pustyni w Arizonie spotyka hipiskę Darię.
Poetycki obraz kontrkultury
(2009-05-12)
Real
MC
Więcej o recenzencie
Dzięki wielkie dystrybutorom, którzy sprowadzili do Polski ten film. Poza koneserami nazwisko Antonioniego jest u nas wciąż zbyt egzotyczne. Zainteresowani jego filmami mogą liczyć co najwyżej na parę filmów na kanale TV Kultura, albo są skazani na nielegalne ściąganie w sieci. Do genialnego "Powiększenia" i "Zawodu; Reporter" dociera do naszego kraju prawdziwie niedoceniona perełka - "Zabriskie Point". Film opowiedziany z perspektywy outsider'a, włoskiego reżysera, nie będącego bezpośrednim świadkiem wydarzeń lat 70-tych w USA, tym bardziej zadziwia trafnością obserwacji i szczerością. Okres kontrkultury w USA niewątpliwie należy do najbardziej fascynujących w historii tego kraju. Antonioni dokonuje rozrachunku z mitem rewolucji i wolnej miłości w fascynujących para-dokumentalnych dialogach (co widać zwłaszcza w pierwszych 10 min) czy zapierających dech w piersiach, statycznych obrazach w późniejszej części filmu. "Zabriskie Point" jest jakby poezją opowiedzianą w formie filmu, który zgrabnie łączy zarówno elementy sensacji i dramatu politycznego z typowymi dla Antonioniego powolnymi filozoficzno-artystycznymi kadrami. Kontrast pomiędzy szybkim życiem miasta a powolną egzystencją na pustyni podkreślony jest przez mistrzowskie ujęcia. Poza świetnymi dialogami i całą masą symbolizmów w trakcie filmu Antonioni zaskakuje tu psychodelicznymi motywami, doskonale podkreślającymi klimat tamtych lat i stan umysłu wielu hipisów. Nie bez powodu wybrał też na dwóch głównych aktorów prawdziwych przedstawicieli tej subkultury, stwarzając najbardziej naturalistyczny duet od czasów Dennisa Hoppera i Petera Fondy w "Easy Riderze". „Zabrskie Point” na pewno nie trafi do każdego. Trzeba umieć zrozumieć czasy w jakich ten film powstał oraz ideały jakie przyświecały młodym "rewolucjonistom", którzy chcieli zmienić świat. Trzeba umieć wczuć się w psychodelię, w fascynujące obrazy kamery Antonioniego, w muzykę tego filmu. Antonioniemu, pomimo, że był Włochem udało się to wzorcowo. A jak ocenia całą kontrkulturę i to przeciw czemu walczyli hipisi w tamtych czasach? Odsyłam do jednego z najbardziej oryginalnych i fascynujących zakończeń w historii filmu.
(11 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji