Koszyk pusty
- polecamy
-
- Wojna Goblina okładka miękka
- cena: 32,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- Droga Goblina okładka miękka
- cena: 32,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Jacek Krol Więcej o recenzencie
Czytając wcześniejsze recenzje tej książki zastanawiłem się, czy chodzi o tę samą pozycję którą mi dane było przeczytać. Z tego, co dotychczas o 'Zadaniu Goblina' zostało powiedziane, potwierdzić mogę tylko tyle, że motyw przewodni (goblin - ciamajda jako główny bohater) jest ciekawy (choć bynajmniej nie nowatrorski). Reszta jest po prostu kiepska. Kiepska fabuła, kiepscy bohaterowie, kiepskie dialogi, kiepskie wykonanie. Całość to wzorcowy przykład na to, jak skopać interesujący pomysł. Najwięcej do zarzucenia mam chyba dialogom, które w większości są płaskie i bez polotu. W dodatku niezwykle stereotypowi bohaterowie wciąż i wciąż powtarzają sztampowe kwestie, charakteryzujące ich postacie (dumny i arogancki rycerz, twardy lecz sprawiedliwy kleryk-wojownik itp.). Przyznaję, że z początku myślałem, że to jakiś żart ze strony autora, albo że bohaterowie 'robią sobie jaja', ale po kilkudzieięciu stronach porzuciem nadzieje - to autor po prostu taki ma styl i już! Inna sprawa - realizm. Ktoś krzyknie - realizm w powieści fantasy? A jednak... Przykład? Proszę bardzo: Nasz goblin zostaje pojmany przez drużynę śmiałków, którzy kilka stron wcześniej rozgromili patrol jego współplemieńców. Bohaterowie owi orientują się, że ich jeniec zna mowę ludzi (całkiem dobrze, rzekłbym że nazbyt dobrze, nawet jak na 'inteligentnego' goblina), i postanawiają wykorzystać go w roli przewodnika po podziemiach. W tym celu opowiadają mu z przejęciem po co tu przyszli, a w dodatku... Śpiewają mu ballady! Owa sprawa dialogów i realizmu nie dawała mi spokoju. Zresztą, z całą książką coś wydaje się 'być nie tak' Gdy zastanawiałem się nad tym, w pewnej chwili mnie olśniło: To są zapiski z sesji RPG! W taki właśnie sposób najczęściej wysławiają się przeciętni gracze, próbując jak najwierniej odgrywać postacie swoich bohaterów. W taki własnie sposób się zachowują, próbując zachować pozory dobrej gry, a przy okazji nie pozabijać się nawzajem ze względu na konflikty charakteru czy interesów, i nie zrujnować przygody. Patrząc z tej perspektywy wszystko nabiera sensu. Wyłonił mi się obraz: Autor, jako gracz (albo obserwujący graczy) trafia na sesję, i stwierdza, że byłaby ona świetnym materiałem na książkę. No i dobrze, lecz świetny materiał nie gwarantuje świetnego produktu. Zamiast okrasić wydarzenia dynamicznym stylem, dodać więcej barwy bohaterom, i pozmieniać to, co nie pasuje, po prostu przepisał swoje lekko zredagowane notatki. W efekcie, zamiast zajmującej powieści wyszedł średnio ciekawy reportaż. Całości nie ratują momentami wplecione (czasem chciałoby się rzec że na siłę) próby humoru i gagi sytuacyjne, od większości których wieje sztucznością. Mój ostatni zarzut jest stricte techniczny. Głowny bohater 'Zadania Goblina' jest o wiele bardziej zielony niż sama książka. Owe 400+ stron możnaby spokojnie zmieścić na - podejrzewam - mniej niż trzystu. A wszystko dzięki słoniowej czcionce i 'wygodnym' marginesom. Słowem - marnotrawstwo miejsca, papieru, a w efekcie pieniędzy konsumenta. To zapewne też dlatego książkę czyta się szybko (o rety, już 70 stron przeczytałem? A jeszcze nawet kolacji nie było!). 'Zadanie Goblina' Polecam dzieciom. Ewentualnie studentom literatury, jako przykład na to 'jak skopać dobry pomysł'.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomek Więcej o recenzencie
Książkę zobaczyłem kiedyś na półce w księgarni. Nie sądziłem, że może być ciekawa, a jednak. Ta książka jest bardzo ciekawa, cały czas się w niej coś dzieje. Nie ma momentu w którym byłoby coś nudnego. Bardzo ciekawe pułapki i mechanizmy w podróży do skarbu, potwory i niesamowite miejsca. Przeczytałem ją dwa razy i zamierzam jeszcze co najmniej raz. Polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przemysław Petryszak Więcej o recenzencie
Hmmmm.... Ktoś kiedyś powiedział o hobbitach, że jest to rasa po której niewiele można się spodziewać, ale jak pokazują przykłady Bilba, Froda i ich przyjaciół, najwyraźniej sromotnie się pomylił. Podejrzewam, że większość z nas uważa, iż po goblinach można się spodziewać jeszcze mniej, a przynajmniej tak uważała do czasu zapoznania się z przypadkiem goblina Jiga. Stworek ten przy całej swej goblinowatości charakteru przejawia cechy obce jego współziomkom, co pozwala mu stawić czoła niezwykle trudnym sytuacjom i niejednokrotnie w groteskowo komiczny sposób wyjść zwycięsko z opresji, ratując przy tym, zazwyczaj zupełnie przez przypadek, grupę poszukiwaczy przygód. Sama akcja jest dynamiczna i zaskakuje mnogością nieszablonowych pomysłów. W tekście można znaleźć masę humorystycznych sytuacji, które dodatkowo ubarwiają akcję. Warto wspomnieć również o Tymolousie Ciemnogwiazdym - dawno zapomnianym bogu Jesiennej Gwiazdy. Książkę warto przeczytać chociażby dla samych goblino-boskich rozmów. Miłej lektury.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
MirellaB Więcej o recenzencie
Oprócz tego, że napisana z dużą dawką humoru - historia nie powiela schematów opowieści fantazy. Jest wędrująca drużyna, ale jakaś inna. Mag - ani dobry, ani zły, elfka mało elfia, książę choć dumny to mało dostojny. Gdyby nie krasnolud, jak zwykle waleczny i trzeźwo myślący, nie zaszliby razem daleko. Wreszcie tytułowy goblin Jin, zamiast silny i głupi - ślamazarny i... uczuciowy. Dzięki temu, że bohaterowie są bardziej z życia niż z eposu wzięci - trudno przewidzieć co spotka ich za kolejnym zakrętem oraz jak skończy się ich przygoda. Pochłonęłam tę książkę "jednym haustem". A co nie mniej ważne - zainteresowany moim zaangażowaniem mój 9-letni syn przeczytał ją z taką samą przyjemnością (choć książka nie jest pisana dla dzieci). Niewiele jest takich książek.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Koszela Więcej o recenzencie
Na książkę natrafiłem przez przypadek. Właśnie z uśmiechem satysfakcji oraz łezką żalu w oku przewróciłem ostatnią jej stronę. Skąd uśmiech? Cóż... dlatego, że jest to jedna z najlepszych pozycji fantasy jakie czytałem. Dlaczego? Bo łączy w sobie pięknie wykreowany fantastyczny świat, drużynę barwnych charakterów i przesympatyczną tytułową postać na pozór ślamazarnego, niezgrabnego i tchórzliwego Goblina Jiga. Znajdziemy w tej książce wszystko to, co chcielibyśmy w niej znaleźć - przygodę, wyprawę, magiczne przedmioty, smoki, trolle, elfy, magów itp. itd. a wszystko to okraszone wspaniałym poczuciem humoru, zawartym w pełnych ironii i sarkazmu przemyśleniach pociesznego goblina. Gorąco polecam!!!
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























