Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zaginiony symbol
Średnia ocena z 22 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Dan Brown
- Tytuł oryginału:
- THE LOST SYMBOL
- Wydawnictwo:
-
Albatros/Sonia Draga,
Albatros
, Luty 2010
- ISBN:
- 978-83-7508-249-4
- Liczba stron:
- 608
- Wymiary:
- 150 x 210 mm
- Tłumaczenie:
-
Zbigniew Kościuk
- Sprawdź inne tytuły:
-
Dan Brown
Co zaginęło, zostanie odnalezione...
Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi symbolami. Jego przesłanie jest dla Langdona oczywiste - to zaproszenie do dawno zaginionego świata skrywającego ezoteryczną mądrość. Kiedy okazuje się, że Peter Solomon, filantrop i prominentny członek loży masońskiej, został porwany, Langdon wie, że istnieje tylko jeden sposób, by ocalić przyjaciela: przyjąć tajemnicze zaproszenie i udać się tam, gdzie zaprowadzą go zaszyfrowane wskazówki. A poprowadzą go podziemnymi korytarzami do tajemnych komnat i świątyń ukrytych pod jednym z najpotężniejszych miast świata. Skrywa ono prastare sekrety loży masońskiej i odkrycia, których wielu wolałoby nie ujawniać. Rozpoczyna się szalona wędrówka i wyścig z czasem, bo Langdon ma zaledwie kilka godzin na dotarcie do celu. W przeciwnym wypadku jego przyjaciel zginie. Zaginiony symbol to mistrzowsko skonstruowany thriller przesiąknięty historią, zagubiony w labiryncie symboli i enigmatycznych kodów. Pełen zagadek i trzymających w napięciu zwrotów akcji.
- Zaginiony symbol
- Autor:
-
Dan Brown
Masoni wszystkich krajów łaczcie się!
(2010-11-21)
tomako
Więcej o recenzencie
Przeczytawszy wszystkie poprzednie książki Dana Browna zabrałem się i za tą. Gdzieś już słyszałem głosy, że książka jest słaba. mając na uwadze to, iż autor w moim przekonaniu rzeczywiście jest nierówny postanowiłem ocenić to osobiście.
Niestety, niestety niestety! Już od pierwszych stron wieje nudą. Może to Langdon się zestarzał? A może intryga po prostu jest mało ciekawa a całość zbyt przewidywalna powielając styl poprzednich książek Browna? Dość powiedzieć, że akcja nie ma tempa. Sporo pogadanek o masonach, symbolice na tyle długich, że akcja jakby zatrzymuje się w miejscu i nie może z niego ruszyć.
Na prawdę słabo. Jak ktoś zaczyna Dana Browna od tej pozycji to może jakoś zmęczy ale spodziewając się rozmachu Kodu Da Vinci srodze się zawiedzie.
Trójka to i tak naciągana ocena.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
To nie po "masonsku", Panie i Panowie, to tylko belkot
(2010-04-26)
Piotr
Lewczuk
Więcej o recenzencie
OK, wszystkie negatywne strony tej ksiazki opisali juz inni, ja sie pod tymi ocenami podpisuje. Po "A&D" trudno byloby spodziewac sie czegos jeszcze lepszego, ale ze az taki upadek???
Pozwolcie, ze zwroce Wam uwage na cos innego: pozytywni bohaterowie kreowani przez Browna sa tak na prawde... zenujacy! Pani doktor Solomon musi byc strasznie tegim naukowcem, skoro inny tegi naukowiec (jemu tez sie przyjrzymy za chwile) musi jej tlumaczyc: "To nie belkot, Katherine, to po lacinie". To zdanie chyba wejdzie do mojego prywatnego Kanonu Cytatow :)
A profesor Langdon w A&D dziwi sie tak uroczo, ze w CERNie fizycy z roznych nie-amerykanskich krajow moga sie porozumiec ze soba, bo znaja angielski - to tez urocze!
Wracajac do "pozytywnych" bohaterow "Symbolu": ze K. Solomon wazy mysli na wadze - no niech tam - w literaturze sf jest mnostwo wiekszych bredni, ale Urocza Pani Bohater przeprowadza co najmniej jeden eksperyment, ktory pod wzgledem etycznym jest co najmniej wysoce podejrzany - wykorzystuje eutanazje do celow doswiadczalnych, jakby bylo to usmiercenie laboratoryjnego szczura - a jej lwiogrzywi braciszek i mentor cieszy sie, ze siostrzyczka ma takie fajne pomysly! Zadnego "Ale..."! Dodajmy, ze inna "pozytywna" bohater - juz nie pamietam nazwiska - w "Cyfrowej" grzebie sie w cudzej korespondencji e-mailowej, jakby byla to kupa jej wlasnego kota i wszystko jest wspaniale, bo to grzebanie w kupie ma ratowac Ameryke przed terroryzmem.
Mowiac krotko - kolejna dawka amerykanskiego szowinizmu made by Brown (ostatnie 20 stron czyta sie jak Manifest Lipcowy - Wieczna Chwala Ojcom Zalozycielom Amen), tyle ze tym razem bez ZADNEJ dawki sensacji czy emocji.
Odpuscie se.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobra książka dla zabicia czasu w MPK
(2010-04-18)
Aleksandra
Suleja
Więcej o recenzencie
Z tego, co zdążyłam się zorientować, to nie wszystkim udało się dobrnąć do końca tej książki. Ja dobrnęłam. I co o niej myślę? Że jest bardzo schematyczna. W przebiegu akcji zdecydowanie brakowało mi czegoś oryginalnego, czegoś, czego nie mogłabym się spodziewać po Brownie i zaskoczyłoby mnie. Niestety, znowu mamy 24 godziny, Longdona, jakąś kobietę i symbole. Chyba chciałabym, żeby następna książka Browna była bardziej nieprzewidywalna.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(22)