Marcin Bruczkowski  "Zagubieni w Tokio"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

Zagubieni w Tokio
Autor:
Marcin Bruczkowski

Gorąco polecam (2007-05-19)

Wioletta Rosińska-Kania  Więcej o recenzencie

"Nikt nie zauważył, kiedy James Yoshino przestał przychodzić do pracy". To pierwsze zdanie z nowej książki Marcina Bruczkowskiego - "Zagubieni w Tokio". Nikt nie zauważył..., natomiast w moim domu domownicy zauważyli zniknięcie Fiolki na dwa dni, pochłonięta czytaniem nowego tytułu kompletnie zapomniała o Bożym świecie. Nowa książka jest inna od pozostałych... zaryzykowałabym nawet stwierdzenie: "dojrzalsza"? Choć równocześnie niepozbawiona tej znanej nam lekkości pisania i poczucia humoru. A może się mylę? Może po prostu to Sean i Marcin, którzy pojawiają się w książce, są starsi lub główny bohater (też Polak) kompletnie różni się od zwariowanych kolegów? Głównym motywem książki jest poszukiwanie przez Michała Jachimczyka, grafika małej wytwórni płytowej, swego zaginionego kolegi Jamesa. Poszukując przyjaciela, odnajduje prawdę o osobie samym... Autor bardzo mądrze, dowcipnie, a czasami krytycznie patrzy na świat. Cudownie przy tym fascynuje swoją wrażliwością... Po przeczytaniu książki zupełnie nieświadomie włączysz Dire Straits, zanucisz: "Było nas trzech..." przy zmywaniu, a na dobranoc przeczytasz dziecku Kubusia Puchatka... prawda Prosiaczku? Książka bardzo dobrze się czyta i kompletnie zaskakuje zakończeniem... Zresztą, czy to pierwszy raz? Jak mawiają mądrzy ludzie: "Prostota jest zasadą zarówno wielkich wynalazków jak i wstrząsających opowieści...". Bardzo polecam.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Pewnych rzeczy, kiedy nie są prawdziwe lepiej żeby nie było (2007-05-16)

Kasia Krzywicka  Więcej o recenzencie

Nie lubię czytać zachęcających zapowiedzi ma okładce książek. Nie lubię, bo nijak nie oddają tego, co jest w środku. Garść zdań mających przyciągnąć, zwabić i zatrzymać. Wystarczy mi lekki zarys fabuły - resztę wolę odnaleźć sama. Kiedy przeczytałam "Zagubionych w Tokio" i wróciłam do krótkiego opisu na okładce – zaśmiałam się tylko w duchu do siebie, bo książka jest daleko głębsza, niż mógłby wskazywać na to okładkowy wabik. Jednym zdaniem można by było powiedzieć, że "Zagubieni w Tokio" to historia Michała Jachimczyka, poszukującego swojego zaginionego przyjaciela Jamesa, który pewnego dnia przestał pojawiać się w pracy. Co w tym ekscytującego? Tymczasem jest to najlepsza powieść Marcina Bruczkowskiego – po bardzo japońskiej "Bezsenności w Tokio" i muzycznej "Singapur, czwarta rano". Najbardziej dopracowana, przemyślana, dobrze skonstruowana. Książka podobno najdłużej "się pisała", ale wyszło jej to tylko na dobre. "Zagubieni w Tokio" wciągnęli mnie w swój klimat po uszy, a naprawdę rzadko się to zdarza. Po pierwsze – przygoda. Nie jestem zwolenniczką książek z wątkiem sensacyjnym. Tutaj intryga snuła się w taki sposób, że z niecierpliwością przerzucałam kolejne stronice. Gęsta atmosfera tajemnicy, zagęszczająca się z każdym kolejnym zdaniem. Tak jakby James obserwował bohaterów z boku i czekał czy uda im się rozszyfrować zagadkę. Mało tego – on obserwował nie tylko bohaterów, ale i czytelnika jakby śmiejąc się zza kulisów z tego, że jesteśmy tak blisko, a nie widzimy wyraźnych wskazówek. Trochę mi to przypominało komputerową grę przygodową, w której trzeba znaleźć kolejne drzwiczki, rozszyfrować jeszcze jedno hasło i wreszcie otworzyć zamek z rozwiązaniem. Tylko znikąd nie ma jasnej podpowiedzi – i to jest najfajniejsze w całej zabawie. Do ostatniej strony jej szukamy. Po drugie – element "obcości" i zagubienia. Nie chodzi tylko o obcość w zupełnie egzotycznym dla głównego bohatera mieście. Nie chodzi nawet o tkwienie w "pierwszej fazie" przystosowania do Japonii. Chodzi o obcość taką ludzką, brak zrozumienia i powierzchowność relacji. O ucieczkę na koniec świata od problemów, niewypowiedzianej samotności, żeby w momencie przełomowym odnaleźć siebie. Kiedy przeczytałam: "Sufit był bezlitosny. Nie pozwalał nie myśleć. Stał się ekranem, na którym oglądałem cztery lata swojego życia. Pełne... pełne czego? Ludzi, których znałem? Ale czy znałem? Miałem wrażenie, że razem z kręgosłupem zastrzału doznała cała moja misternie skonstruowana struktura istnienia. Że wszystko rozsypało się na drobne kostki. Że niczego nie można być pewnym, nic nie jest takie, na jakie wygląda. Ot stosik kości rozsypanych w artystycznym nieładzie na podłogowej macie. Pytanie, czy da się z nich na powrót coś zbudować", pierwszy raz od bardzo dawna poczułam, że rozumiem emocje głównego bohatera i wieloznaczność tytułu powieści. Smakowite. Lubię takie wyjście poza powierzchowność uczuć. Takie podejście zawsze porusza we mnie jakąś strunę w sercu. Obcość w innym kraju jest kolejnym aspektem, który mną poruszył – z takiego etnograficznego punktu widzenia. Ta głęboka potrzeba przezwyciężenia samotności w obcym miejscu sprawia, że główny bohater gubi gdzieś swoją tożsamość. Wtopienie się w inną kulturę, nawet, jeśli nie jest ona tak totalnie różna od naszej jak japońska, jest z założenia niemożliwe, frustrujące, trudne... do momentu, gdy nie uświadomimy sobie prostej prawdy - Be yourself, no matter what they say. Przydatna bywa także we własnym, oswojonym miejscu... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że autor wykorzysta swój talent obserwacyjny i jego kolejne powieści oprócz niewątpliwie smakowitych kąsków japońskich, będą podążały w kierunku rozbudowanej fabuły, intrygi i życiowych przemyśleń... co zostało zapoczątkowane w "Zagubionych w Tokio". Ta książka jest prawdziwa, dlatego dobrze, że zaistniała... Chcę czytać o emocjach z męskiego punktu widzenia, zwłaszcza, kiedy nie są one potraktowane w powierzchowny sposób. PS. Do tej pory nie wiem jednak co się podaje japońskiej dziewczynie na pierwszej randce - jak wskazuje na to opis na okładce.

(9 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 2)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!