Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zakazane piosenki
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
- Firma fonograficzna:
-
SP Records
, 2008
- Nr katalogowy:
- SPCD0308
- Sprawdź inne tytuły:
-
Strachy na Lachy
To już czwarty album w historii zespołu, czyli nowe brzmienia ważnych undergroundowych utworów lat 80-tych. m.in. zespołów - WC, Bank, Corpus X, Malarze i Żołnierze, Siekiera.
Tańsza wersja płyty to 13 utworów audio.
W projekcie udział wzięli:Reneta Przemyk, Hubert Spięty (Lao Che), Tomek Kłaptocz (ex Akurat), Tomek Budzyński (Armia), Gutek (Indios Bravos). Okładka oraz grafika to tworczość Vahan`a Bego, który współracuje ze strachami od pierwszej płyty.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Nocne Ulice (Bikini) |
|
| 2. Dlaczego ja (Corpus X) |
|
| 3. Po prostu pastelowe (Malarze i Żołnierze) |
|
| 4. Wojny gwiezdne (Kryzys) |
|
| 5. Marmur (Holy Toy) |
|
| 6. Idzie wojna (Siekiera) |
|
| 7. Fabryka (Dezerter) |
|
| 8. Na kształt dzieckoa (Brak) |
|
| 9. Wariat (Rejestracja) |
|
| 10. Kwiecień'74 (Zespół Reprezentacyjny) |
|
| 11. Nasza kultura (Izrael) |
|
| 12. Zamknij wszystkie drzwi (Variete) |
|
| 13. Łazienka (WC) |
|
- Zakazane piosenki
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
Coverowisko
(2008-09-26)
Carlos696
Więcej o recenzencie
Można mówić, że Strachy na Lachy odcinają kupony od poprzednich dokonań, zarówno swoich, jak i całej undergroundowej braci. Już na pierwszych dwóch płytach sporo było coverów: "Ballada o Tolku Bananie", piosenka Osieckiej, evergreen Perfectu, "Czarny chleb, czarna kawa". Później pojawił się "Autor" w całości wypełniony nowymi interpretacjami utworów Kaczmarskiego. Teraz czas na "Zakazane piosenki". I można by z czystym sumieniem powiedzieć, że Grabaż rozmienia się na drobne, gdyby nie... prosty fakt, że "Autor" to jedna z wybitniejszych polskich płyt współczesnych, a "Zakazane piosenki" tylko troszkę ustępują poprzedniej płycie. Ten krążek to nie tylko 13 bardzo przebojowych kawałków z bogatymi aranżacjami, niespodziankami stylistycznymi i dobrymi tekstami, ale też kawał historii polskiego niezależnego grania. A co najważniejsze - nie ma tutaj mowy o jakiejkolwiek wtórności. To prawda, że Strachy na lachy sięgnęły po cudze kompozycje, jednak sposób ich opracowania czyni z tej płyty w pełni przemyślaną, inteligentną i autonomiczną wypowiedź (tak samo zresztą, jak przy poprzednim "Autorze"). Jest tu sporo stylizowania, zabawy i dźwiękowego szaleństwa, jednak mimo tego postmodernistycznego nawiasu, utwory nie tracą ani na przebojowości, ani na autentyzmie. Pewnie punkowi puryści będą złorzeczyć Grabażowi za "sprofanowanie" kultowego "Wariata" z repertuaru Rejestracji (utrzymanego w stylistyce disco), bądź też za wprowadzenie indiańskich motywów do mrocznego, ale też niezmiernie poetyckiego utworu Siekiery "Idzie wojna". Już w myślach słyszę opinie głoszące, że Strachy... skomercjalizowały polską klasykę alternatywy, że momentami to kiczowate i za bardzo piosenkowe. Poza tym, po co ten flirt z poezją śpiewaną w utworze "Kwiecień'74". Zapewne takie opinie się pojawią. Jednak niezaprzeczalnym jest, że Grabaż i spółka z tworzenia nowych interpretacji starych utworów uczynili prawdziwą sztukę, ukazującą wyraźnie, że każda nowa adaptacja stanowi zarazem interpretację i komentarz do oryginału. Na dwóch ostatnich płytach zespół udowodnił, że stanowi klasę samą dla siebie, i nie czuje potrzeby by się z kimkolwiek ścigać, a Grabaż na każdym kroku manifestuje, że już dawno otrzepał się ze styropianu, i nie musi się poddawać taniemu koniunkturalizmowi. P.S. Fakt, że uważam "Zakazane piosenki" za płytę bardzo dobrą, nie oznacza wcale, że nie oczekuję kolejnej w pełni autorskiej płyty Strachów...
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Quo vadis, Grabażu?
(2008-09-25)
Marek
Majsakowski
Więcej o recenzencie
Zacząć należy od tego, że najnowsze dzieło Grabaża i spółki nie jest tworem złym, jednak czegoś mi tu brakuje. Panowie ciekawie połączyli trącające lekkim humorem szybkie "Nocne ulice", pogodne "Po prost pastelowe" czy funkującego "Wariata" obok wstrząsających pieśni: "Idzie wojna" (z intrem brzmiącym jak mantra wschodnich obrońców religii) czy "Na kształt dziecka" (główna myśl zdaje się być ciągle problemem w dzisiejszej rzeczywistości). Krzysiek, co rusz krzyczy i śpiewa z nostalgią. Dla ludzi, których zachwycają autorskie dokonania Strachów jednak ta pozycja będzie małym zawodem. Płytę dominują elektroniczne dźwięki i loopowanie. Przeważają piosenki mocne i hałaśliwe (które raczej kojarzą się z poprzednim wcieleniem wokalisty i kolegów). W porównaniu do poprzedniej płyty, "Autora", brak tu ducha i głównej myśli, a całość wydaje się mniej spójna niż chociażby "Piła Tango". Część utworów wyraźnie nie pasuje. "Kwiecień" w wykonaniu Strachów jest utworem, który by się wspaniale komponował na "Autorze".
A więc rodzi się pytanie: Quo vadis, Strachy? Osobiście oczekuję zapowiadanej już przez Krzysztofa Grabowskiego własnej twórczości, sygnowanej szyldem Strachów, która jest zapowiadana na niedaleką przyszłość. Mam nadzieję, że będzie to mniej elektroniczne oblicze, w którym znów będzie można odnaleźć trochę reggae, folku, a dominować będą akustyczne gitary.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Naprawdę dobra płyta
(2008-09-23)
Ues
.
Więcej o recenzencie
Dobra. Naprawdę dobra płyta. Odmienione zakazane piosenki. Charakter lat osiemdziesiątych. Rozpoczynamy bardzo melodycznymi "Nocnymi ulicami", urokliwe Cześć! "Dlaczego ja?" zmieniać się mam, skoro dwadzieścia parę lat temu było dobrze? Pastelowe Paste Love. Charakter mroku, wojny i bezradności nadają "Wojny gwiezdne", "Idzie wojna", "Fabryka" i "Na kształt dziecka". Głuche głośniki, czyli "Marmur", również w wykonaniu Tomka Budzyńskiego z Armii. "Kwiecień '74" do złudzenia przypomina sytuację z 1974. Po prostu cofamy się w czasie: "Nasza kultura", "Wariat", "Łazienka". Wokal Renaty Przemyk w "Zamknij wszystkie drzwi" zamyka płytę. Obyśmy spotkali się na koncertach, bo rozszerzone wydanie DVD nie oddaje w pełni uroku atmosfery gry live.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji