Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zakręty losu
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Agnieszka Lingas-Łoniewska
- Wydawnictwo:
-
Novae Res - Wydawnictwo Innowacyjne
, Listopad 2010
- ISBN:
- 978-83-7722-073-3
- Liczba stron:
- 342
- Wymiary:
- 135 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Dramat sensacyjny opowiadający o życiu pełnym pokus, zagrożeń, zgubnych nałogów, fałszywych idei, mafii i wielkiej miłości.
Pierwsza część trylogii o braciach Borowskich, pełna wzruszeń, łez i namiętności. Poznajemy Krzysztofa Borowskiego, adwokata broniącego bossów narkotykowej mafii, Katarzynę Kochańską, prokurator oskarżającą w procesie zorganizowanej grupy przestępczej, Łukasza "Lukasa" Borowskiego, starszego brata Krzysztofa, od najmłodszych lat działającego w mafijnych strukturach oraz Małgorzatę Filipiak - dziewczynę, której tragiczny los na zawsze odbił się rykoszetem na życiu pozostałej trójki.
Co jest dla nich najważniejsze? Na nowo odzyskane uczucie czy braterska miłość? A może etyka zawodowa i wiara w słuszność podejmowanych decyzji? Rozwiązanie wcale nie jest oczywiste, a co najważniejsze... bezpieczne.
- Zakręty losu
- Autor:
-
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Najważniejsze uczucie...
(2012-04-28)
Kasia P
Więcej o recenzencie
"Zakręty losu" to historia uczuć, tych pomiędzy kobietą i mężczyzną i tych rodzinnych. Od pierwszej fascynacji, pojawiającej się nagle, w momencie gdy się tego nikt nie spodziewa, poprzez wzajemne poznawania się, wspieranie w trudnych momentach, ale też zwątpienie i branie na siebie win innych. Jedni bohaterowie wierzą, że miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko, drudzy nie mają takiej wiary, czasem miłość to za mało by zaufać bliskiej osobie. Za odrzucenie uczuć płaci się wysoką cenę, na pozór człowiek sukcesu, ma drugą twarz - osoby głęboko zranionej, jednak to oblicze jest głęboko ukryte, tak, że nawet sam nie zauważa tego. Jednak tytułowe "Zakręty losu" znowu krzyżują ze sobą drogi dawnych kochanków. Nie jest łatwe spotkanie dwóch osób, dla których przeszłość jest wciąż otwartą raną, a każdy krok przypomina o tym co było i jakie marzenia zostały utracone. Dojrzałość pozwala na wejście na nową, wspólną ścieżkę, jednak to co kiedyś rozdzieliło nadal jest blisko.
Szczęśliwe chwile przeplatają się z bolesnymi, taka jest droga życia, nigdy nie wiadomo co się pojawi za kolejnym życiowym wirażem. Autorka doskonale opisała uczucia pomiędzy głównymi bohaterami, tak pierwszą nastoletnią miłość, jak i emocje pomiędzy dwojgiem dojrzałych ludzi. Jednak uczucia to tyko jeden wątek, jest jeszcze jeden, mroczniejszy, to powiązania mafijne, które wpływają na niewinnych ludzi. Historia skłania do refleksji nad tym ile można poświęcić w imię dobra rodziny i czy czasem branie winy na siebie za cudze winy jest najlepszym wyjściem. Każdy z bohaterów, w jakimś momencie staje przed tym pytaniem, decyzje są różne. A gdy wydaje się, że teraz ścieżka życia będzie już prosta na horyzoncie pojawiają kolejne "Zakręty losu"...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wspaniała :)
(2012-04-28)
Sylwia
Szymkiewicz-Borowska
Więcej o recenzencie
Przypuszczam że większość ludzi włożyłoby tą książkę do worka z obyczajami. Jeszcze inni, przypuszczalnie ze zwykłego lenistwa stwierdzą że to romans. Moim zdaniem nie wymyślono jeszcze gatunku pod jaki ta książka podchodzi. Bo to istny mix. Jest tu zarówno romans, obyczaj, sensacja jak i dramat. Pełno w niej bardzo realnych opisów rozpraw i codziennej pracy prawników oraz prokuratorów. No i mafia, jej działania również opisano w bardzo przekonujący sposób. Akcja zaczyna się dość banalnie. Dwójka młodych ludzi, zupełny przypadek, pierwsze zauroczenie, błysk w oku, nieco tajemnicy. Rośnie miłość. Wybucha szczęście. Serce przyspiesza. Euforia. Jednak już po kilku krokach, po chwili trwania w tym romansie wiemy, że to nie będzie prosta i banalna opowieść. Że nie będzie typowej ścieżki, w której dwójka bohaterów się poznaje, zakochuje, mają przejściowe problemy, ale w końcu ich zbłąkane dusze odnajdują drogę do siebie i są razem już na zawsze. A wszystko dookoła jest piękne i harmonijne. NIE. To nie tego typu historia. Tu nie ma spokoju, chodzenia na randki w świetle księżyca, płatków róż i trzepotania rzęsami. Tu akcja goni akcję. Miłość przeplata się z intrygami, niebezpiecznymi imprezami, podążaniem za nowinkami i łykaniem tabletek, których nastolatki nie powinny łykać. Są źli i dobrzy ludzie. Są dobre i złe uczynki. Dobry i zły brat. Dobra i zła siostra. Jest tragedia. Dramat. Niespodziewane rozstania i szokujące powroty. Jest okres traumy i przeskok w czasie do przyszłości. Przyszłości, w której już nic nie jest normalne. W której zmieniają się priorytety. W której nikt nie wydaje się już być tym, kim był kilkanaście lat wcześniej. Są rzeczy które mogą zostać wybaczone i decyzje które wyryły w sercach bohaterów rysy, które nigdy nie zejdą. Jest mafia, która czyha za każdym rogiem. Są ludzie, którzy prześladują innych. Jest konflikt interesów. I miłość, która nigdy nie umarła, ale trudno jej się podnieść po wielkim upadku. Jest strach. Są groźby. Decyzje, decyzje, decyzje… I koniec. Ale czy rzeczywiście? Nie, bo ONI nigdy nie zapominają. Z niecierpliwością czekam na kolejne części sagi. Pokochałam wszystkich bohaterów, zarówno tych pozytywnych, jak i tych, których ścieżki wiodą niezupełnie prostą drogą. Zachęcam wszystkich, by zagłębili się w świat Krzyśka i Kaśki. W świat, który z pozoru jest normalny, ale w rzeczywistości na każdym jego rogu czai się zło. Zło które definiuje to, kim się stajemy.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla mało wymagających
(2011-10-28)
Mayak
Więcej o recenzencie
Wygląda na to, że będę pierwszą osobą, której odbiór tej książki jest zgoła odmienny od odbioru pozostałych recenzentów. Zacznijmy od tego, że ktoś, kto określił tę pozycję mianem „dramatu sensacyjnego” miał wyjątkowe poczucie humoru. Ja zaliczyłabym ją raczej do kategorii mdłego i podrzędnego romansu dla nabuzowanych hormonami nastolatek o niewielkich wymaganiach. Lukrowane jest tu dosłownie wszystko – fabuła, dialogi, postacie. Nie ma znaczenia nawet fakt, że jednym z ważniejszych wątków snujących się wśród losów Krzysztofa i Katarzyny jest wątek przestępczy. Przedstawiony został bowiem w tak oględny, naiwny i infantylny sposób, że nawet „Tajemnica zielonej pieczęci” Ożogowskiej wzbudzać może większe emocje. Wciśnięcie przekleństw do dialogów między Łukaszem a Krzysztofem czy kilku scen mordobicia naprawdę nie wystarczy, by czytelnik śledził całą akcję z wyjątkowym napięciem. Pomijam już fakt, że sensacja w tej książce opiera się na całkowitej fikcji, „jakichś tam” przekrętach, „jakichś tam” produktach z branży narkotykowych, „jakichś tam” anonimowych postaciach z „jakiejś tam” mafii. Trudno oczywiście wymagać, by każda książka pretendująca do miana sensacji, oparta była na faktach, jednak, aby wzbudzić zainteresowanie czytelnika i choć minimalnie uwiarygodnić swoją wiedzę i kompetencje, należałoby się trochę postarać i skonsultować pomysły z osobami, które - kolokwialnie mówiąc - „siedzą w temacie”. Pani Agnieszka wolała jednak pochałturzyć na własną rękę, co przyniosło efekt, delikatnie mówiąc, mizerny. Cały zresztą warsztat pisarski autorki budzi wiele zastrzeżeń. Wyjątkowo prosty, poprawny język, miałka i banalna treść, zbędne wtręty tłumaczące postępowanie czy zachowanie bohatera w danej chwili, (tak, jakby czytający nie był w stanie sam domyśleć się motywów), wszystko to przywodzi na myśl czytankę dla ucznia szkoły podstawowej czy pierwszą powieść nastolatki na konkurs pisarski, ale bynajmniej nie dramat! Całości dopełniają przesłodzone, wynaturzone wręcz wyznania miłosne bohaterów, których nie powstydziłaby się sama Danielle Steel. Po razu kolejny nasuwa mi się wniosek, że - parafrazując Jerzego Stuhra - „pisać każdy może – trochę lepiej lub trochę gorzej”. Pani Agnieszce, jak zresztą wielu jej polskim koleżankom po fachu, wychodzi to na razie niestety „trochę gorzej”, ale nie traćmy nadziei. Przed nami jeszcze dwie pozycje, chociaż czytając „zajawkę” kolejnej części, nie jestem pewna, czy zdecyduję się na kontynuację.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zakręty losu
(2011-06-09)
Irena
Bujak
Więcej o recenzencie
Szczerze mówiąc to mało kiedy czytam książki z tego gatunku. Jednak gdy zaczęły pojawiać się recenzje „Zakrętów losu” coś mnie do tej książki ciągnęło. Obiecałam sobie, że ją kiedyś przeczytam. Ale zawsze było coś co mi przeszkadzało w jej nabyciu (ach promocje innych!), ale wreszcie los się uśmiechnął do mnie. Wczoraj usiadłam na kocu zaczęłam i przepadłam…
Książka zaczyna się w momencie gdy Kasia Mataczak wraz z ojcem przeprowadzają się do jego nowej żony Anny Filipiak, która ma córkę Gośkę. Dziewczyny nie mogą się dogadać, ale ze względu na rodziców udają, że jest dobrze. Wszystko jednak się komplikuje gdy Kasia podczas codziennego biegania poznaje Krzyśka Boreckiego. Kasia i Krzysiek zaczynają coś do siebie czuć i mimo tego, że się wzbraniali nie udało im się zwalczyć uczucia. Zaczynają ze sobą chodzić. Jednak to nie jest takie proste ponieważ Borecki był prędzej z Gosią. Czemu, skoro nic do niej nie czuł? A z tym się wiąże pewna historia. Gdy chłopak z nią zrywa Gośka wraca do starszego Boreckiego. Znowu wplątuje się w kłopoty. Kasia po jakimś czasie wyjeżdża i rozstaje się z Krzyśkiem. Jednak trzynaście lat późnej znowu się spotykają. Ona jako prokurator specjalizująca się handlem narkotykami, on- prawnik - obrońca bossów mafii narkotykowej. Czy to co było kiedyś już umarło? A może miłość nadal się tli? Jednak czy po tym wszystkim ma szanse bytu? I czy przetrwa to, że są po przeciwnych stronach?...
Jestem świeżo po lekturze i jestem pod wielkim wrażeniem. Jest akcja, jest napięcie, tajemnica. A między tym miłość. Taka szczera, prawdziwa, na zawsze. Musze przyznać, że czasem aż mnie dreszcze przechodziły pod wpływem akcji. Nie było momentu żebym się nudziła czy odłożyła ją dla innej książki. Pani Agnieszka stworzyła książkę, która wciąga człowieka w całości. Kibicowałam Kasi i Krzyśkowi. Byłam zła na Łukasza i Gośkę oraz na los. Bo ile trzeba wycierpieć aby być szczęśliwym, a demony przeszłości nas opuściły. Nie chciałabym bać się wyjść na ulicę, nie chciałabym bać się swojego cienia… Ale co innego czytać, a co innego przeżywać. Książka pokazuje, że czasem ucieczka nie pomaga bo to przed czym uciekamy i tak nas dopadnie. A miłość ta prawdziwa przetrwa wszystko. Polecam wszystkim tym którzy jeszcze nie czytali, a ja czekam już na drugą cześć choć powiem szczerze, że się jej boję.
Książkę otrzymałam od portalu Sztukator oraz samej pani Lingas-Łoniewskiej za co serdecznie dziękuje!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bo każdy ma swoje zakręty losu
(2011-06-09)
Marta
Kurczyk
Więcej o recenzencie
„Zakręty losu” znalazłam całkiem nie przypadkiem na portalu nakanapie.pl . Polecali tę książkę
w części „nasze patronaty”. Przyznam się całkiem bez bicia, że okładka na początku nie przypadła mi do gustu. Wiem, że nie powinno się oceniać zawartości po opakowaniu, ale to było silniejsze ode mnie. Okładka wydała mi się taka jakaś mroczna. Dopiero jakiś czas później, na tym samym portalu zaproszono do rozmowy właśnie autorkę tej powieści i… wtedy się zaczęło. Biegałam po księgarniach i chciałam koniecznie już mieć tę książkę.
Bardzo ciężko mi ustalić gatunek literacki tej powieści. Wydawca (a może i sama autorka – tego niestety nie wiem) na okładce umieścił informację, że jest to dramat sensacyjny. No owszem
z tym się zgodzę. Ale oprócz sensacji znajdziesz tutaj bardzo sporą dawkę miłości. Miłości szczerej, pięknej, młodzieńczej, bezinteresownej no i tej aż po grób.
Książka składa się dwóch części. W pierwszej poznajemy głównych bohaterów: Krzysztofa, Katarzynę, Małgorzatę, Łukasza – Lukasa oraz ich rodziców. Tu bohaterowie są młodzi i mają młodzieńcze problemy. Historia zaczyna się tak: Ona – Kaśka biega po parku, przewraca się i w tym momencie pojawia się On – Krzysiek. Rycerz na stalowym rumaku a konkretnie na rowerze. Pomaga jej wstać, jedno spojrzenie i… bach. Banalnie nie? Nic bardziej mylnego. Otóż los bywa przewrotny. Kiedy myślimy, że bohaterowie już chwycili przysłowiowo Pana Boga za nogi… trach. Los szykuje niespodziankę i to taką że idzie im w pięty. Losy bohaterów przeplatają się ze sobą – nie zawsze w tym pozytywnym kontekście. Akcja drugiej części dzieje się trzynaście lat później. Tutaj poznajemy już dorosłych bohaterów z przeszłością, która depcze im po piętach. Intrygujące prawda? W życiu bohaterów los gra w swoją własną grę i plącze ich życie dobitnie.
Książka została napisana bardzo prostym i przystępnym językiem. Wciąga od pierwszych stron
i uzależnia do końca. Mimo iż akcja toczy się szybko, historia zawarta w książce nie nudzi. Wręcz przeciwnie. Cały czas łaknie się jej więcej i więcej.
Kiedy dotarłam do ostatniej strony z mojego gardła wydobył się jęk rozpaczy, że to już koniec. Na szczęście jest światełko w tunelu, niebawem powinny ukazać się dalsze losy bohaterów
Tę książkę trzeba koniecznie przeczytać by poznać ich losy i na własnej skórze przekonać się co autorka potrafi zrobić z człowiekiem po jej przeczytaniu. Tyle emocji. Tyle miłości, namiętności
i nienawiści. A bonusem w tej książce jest play lista z podziałem na rozdziały. Można czytać
i słuchać muzyki dokładnie takiej jaką słuchała autorka gdy pisała powieść. A muszę przyznać, że to same wielkie przeboje. Niektóre sprawiły, że miałam gęsią skórkę.
Polecam „Zakręty losu”. Bo w życiu każdego takie zakręty losu zdarzają się w najmniej oczekiwanych momentach.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zakręty losu – Agnieszka Lingas-Łoniewska
(2011-04-25)
Joanna
Saduniowska
Więcej o recenzencie
Nie wiem jak Pani Agnieszka to robi, ale jej książki wciągają niemiłosiernie już od pierwszej strony. Dosłownie. Dlatego najlepiej zacząć czytanie w momencie, kiedy nie ma się w planach niczego ważnego, bo nie sposób się od jej książek oderwać.
Przyznam, że przez jakiś czas miałam obawy, czy aby autorka nie powieli schematu z „Bez przebaczenia”. Na szczęście te szybko zostały rozwiane, kiedy na scenę wszedł Łukasz Borowski – starszy brat Krzysztofa wnosząc ze sobą wątek sensacyjny. I to jaki! Narkotyki, mafia, bomby w samochodach, szantaże, pobicia to tylko ułamek tego, co autorka dla nas przygotowała. Muszę powiedzieć, że było parę momentów, kiedy musiałam pozbierać szczękę z podłogi. Świetnie też są napisani bohaterowie. Nie tylko Kaśka i Krzysiek. Każdy - bardziej lub mniej ważny - ma w sobie coś, co sprawia, że chciałoby się dowiedzieć o nich czegoś więcej. Mnie osobiście bardzo zafascynował Łukasz Borowski i chętnie bym mu trochę „pogrzebała w głowie” żeby poznać go lepiej.
Podoba mi się też narracja, prowadzona w taki sposób, że poznajemy myśli obojga głównych bohaterów, co pozwala lepiej zrozumieć ich postępowanie.
U Pani Agnieszki lubię też to, że jej bohaterowie są zawsze jak żywi, sprawiają wrażenie tak realnych, jakby żyli sobie gdzieś obok nas. No i nie są idealni. No, może są, ale tylko fizycznie. Psychicznie każde z nich ma swoje wady, problemy, popełnia błędy, podejmuje złe decyzje, które krzywdzą innych. A my wciągnięci w ten ich świat przeżywamy z nimi smutki i radości jakby to były nasze własne. To kolejna charakterystyczna cecha w książkach autorki – wzbudza w nas tyle emocji, że czasami można zapomnieć, że to tylko książka. Naprawdę dobra lektura, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale też skłania do przemyśleń. O wielkiej miłości. O nadziei, że może w końcu, za kolejnym zakrętem losu spotka nas coś dobrego. O tym, że nie można brać odpowiedzialności za czyjeś życie i wybory, bo każdy musi przeżyć swoje życie sam. Po prostu o życiu, bo takie są właśnie książki Pani Agnieszki.
Polecam i paniom i panom, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dzięki wartkiej akcji książkę czyta się bardzo szybko, wręcz pochłania. Prosty język sprawia, że jest jeszcze bardziej realna. Nawet wulgaryzmy mnie nie rażą. W końcu ciężko sobie wyobrazić, żeby boss mafii grożąc komuś używał wyszukanego słownictwa.
Z niecierpliwością czekam na kolejną część trylogii o braciach Borowskich.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Biała róża" na tle innych książek
(2011-01-31)
Anna
Szafrańska
Więcej o recenzencie
"Nie oceniaj książki po okładce" ta sentencja jest moim mottem po dziś dzień i sprawdza się niemal zawsze. Sięgając po książkę z interesującą i barwną okładką, może się okazać, że w środku znajdziemy rasowego usypiacza czytanego na dobranoc do poduszki. Z kolei inna, bardziej stonowana i nie wyróżniająca się praktycznie niczym ciekawym, może wciągnąć nas w wir barwnych zdarzeń, z którego nie będziemy mogli się wyrwać przez kilka najbliższych godzin nim nie doczytamy ostatniego akapitu na ostatniej stronie.
Jednak "Zakręty losu" wabią już od pierwszej chwili swoją niebanalną okładką, a dodając do tego ciekawy, tajemniczy i diabelnie zachęcający opis - ręce aż same rwą się do pochwycenia książki w żelazny uścisk i pognania do kasy. Ale te emocje i wypieki na twarzy, kiedy oczekiwałam na dotarcie do domu, by móc spokojnie zacząć czytać, okazało się być niczym w porównaniu z samą lekturą. Ale to nie zmienia faktu, że ta książka ma moc. Czytałam wcześniej "Szóstego" i byłam poruszona mocą z jaką pisze autorka, ale "Zakręty losu"... przerosło wszystko czego oczekuję od dobrej literatury. Akcja, o której pokrótce mówi opis, jest niczym tornado, które wciąga czytelnika w swoją mroczną, niezgłębioną otchłań, nie pozwalając na oderwanie rąk od książki. Można powiedzieć, że to kryminał z elementami romansu, ale autorka bardzo zmyślnie manewruje między tymi dwoma gatunkami, sprawiając, że czytelnik nie rozdrabnia książki na poszczególne wątki, oddzielając te dotyczące mafijnego życia, od chwil pełnych miłosnego uniesienia. Wszystko tworzy spójną całość.
"Zakręty losu" zaczynają się niepozornie (jak wszystkie książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej) od przeprowadzki nastoletniej Katarzyny Kochańskiej, która od tej pory ma zamieszkać z nową żoną swojego ojca oraz siostrą - Małgorzatą Filipiak. Dziewczyna powoli przyzwyczaja się do nowego miejsca, nowych ludzi i nowej społeczności, a pomaga jej w tym Krzysztof Borowski. Zaczyna łączyć ich gorące i nęcące uczucie, które rodzi się na przekór wszystkim i wszystkiemu. To właśnie dla Kaśki, Krzysiek zrywa ze swoją dziewczyną, Gośką. Młodzi nawet nie zdają sobie sprawy, jak ta decyzja odbije się w ich przyszłym życiu. A przecież chcieli być razem, kochali się i planowali wspólne studia... Tragedia, jaka na nich spadła doprowadziła do rozstania, jednak ich uczucie było na tyle trwałe, że pozostało głęboko zakorzenione w ich sercach na wiele, wiele lat. Aż do ponownego spotkania, kiedy to namiętność wybuchła ze dwojoną siłą. I tym razem postanowili z podniesioną głową razem walczyć o swoje szczęście. Można pomyśleć, że ten skrócony zarys dowodzi, iż książka jest 100% romansem, jednak elementy kryminału, thrillera umiejętnie przeplatają się ze sobą tworząc misternie skonstruowaną powieść, która przenosi każdego czytelnika w świat mafijnych porachunków, dowodząc, że życie składa się z wielu zakrętów losu. Każda decyzja podjęta w chwili obecnej, będzie rzutować na naszej przyszłości, a bolesne zdarzenia i błędy, które miały miejsce w przeszłości - już nikt nie wymaże. Tak wiele przemyśleń i emocji daje nam na srebrnej tacy autorka, że aż miałam ochotę zapłakać czytając ostatnią kartkę "Zakrętów losu". Frustracja i dogłębna irytacja sprawiły, że jako pierwsza ustawie się w kolejce po II tom trylogii Zakrętów losu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla lubiących akcję i miłość
(2010-12-28)
Marija
Novakow
Więcej o recenzencie
Kolejna książka tej autorki, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. Twórczość pani Agnieszki można albo kochać albo nie lubić. Nic pośrednio. Ja należę do tej pierwszej grupy.
"Zakręty losu" to powieść o miłości. Zdecydowanie. Zresztą autorka sama na swojej stronie internetowej pisze, że w jej książkach musi pojawić się "gorące, spalające wręcz uczucie". I to mnie bardzo cieszy. Ale to nie jest romans. To mnie cieszy jeszcze bardziej. Ta książka to opowieść o mafii, narkotykach, chorej miłości, złych decyzjach, które wpływają na życie bohaterów i ich rodzin. Są dwie przyrodnie siostry, są dwaj bracia, jeden z nich zostaje adwokatem, drugi działa w zorganizowanych grupach przestępczych. Jedna siostra zostaje prokuratorem, druga... o nie. Za wiele bym zdradziła. "Zakręty losu" wprowadzają nas w historię braci Borowskich, pełną bólu, przemocy, seksu, miłości, uczuć. Właśnie uczuć. Tych jest tutaj ogrom. Tych pozytywnych i negatywnych.
Powieść stanowi pierwszą część trylogii, część druga zapowiedziana jest na wiosnę 2011. Po takim zakończeniu, nie spodziewałam się niczego innego. Ta książka aż woła o kontynuację i całe szczęście, że takowa jest!
Z bonusów, których nie widziałam w żadnej innej książce polskiego autora, jest pojawiająca się na końcu playlista, czyli zestaw piosenek, które inspirowały autorkę do pisania poszczególnych rozdziałów. Sama kocham muzykę i uważam taki zabieg za interesujący.
Polecam "Zakręty losu" wszystkim tym, którzy oczekują od literatury rozrywki na dobrym poziomie, wartkiej akcji i których nie rażą sceny miłosne, z którymi autorka radzi sobie z wielkim smakiem.
Książka i dla kobiet i dla mężczyzn. Z pełną odpowiedzialnością.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Historia o miłości.
(2010-12-13)
Dominika
Ostach
Więcej o recenzencie
"Zakręty losu" to pierwszy tom trylogii opowiadającej o perypetiach braci Borowskich. Wydarzenia rozgrywają się w dwóch przestrzeniach czasowych. Najpierw 13 lat wcześniej, czyli jeszcze za czasów, gdy młodszy z braci- Krzysiek chodzi do liceum, gdzie poznaje miłość swojego życia. Druga część rozgrywa się 13 lat później, czyli wtedy, gdy zakochani w sobie do szaleństwa nastolatkowie spotykają się ponownie- teraz już jako dorośli ludzie, którym przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Na okładce widnieje informacja, że jest to dramat sensacyjny. Dla mnie tak naprawdę "Zakręty losu" są przede wszystkim powieścią o głębokim, prawdziwym uczuciu, o miłości, która może przetrwać wszystko. Dopiero gdzieś tam w tle rozgrywa się dramat narkotykowy, niszczący życie przyszywanej siostrze Kaśki, a zarazem jej rodzinie.
Historia wciąga. To na pewno trzeba przyznać. Porywa już od pierwszych chwil z lekturą w ręku. Ma na to niewątpliwie wpływ świetny styl pani Agnieszki. Lekki, nie wymagający, ale równocześnie prezentujący dobry poziom. Z niecierpliwością przerzucałam kolejne karty książki zadając sobie pytanie, co wydarzy się dalej? Pani Agnieszka posiada też niebywałą umiejętność tworzenia bardzo realistycznych dialogów, takich, które faktycznie mogłyby mieć miejsce w prawdziwym życiu, gdyby historia ta miała miejsce. Jednocześnie muszę powiedzieć, że zarówno główni bohaterowie, jak i ci drugoplanowi bez większych kłopotów dali się polubić. Może to nie do końca dobrze, że nawet czarne charaktery, którym niewątpliwie miał być tutaj Lukas wzbudziły moją sympatię, chociaż czy ja wiem?
Jedyne, co nie przypadło mi w książce do gustu, to zdecydowanie zbyt dużo seksu. Tak, ja wiem i wszystko rozumiem, że to książka o miłości, o szaleńczej namiętności i o sile uczucia. Jednak obszerne opisy i ciągłe myślenie głównego bohatera o tym, że chce posiąść swoją kobietę trochę zaczyna nużyć po kilku lub kilkunastu takich opisach.
Jako całość książkę odbieram pozytywnie. Miła lektura na jeden wieczór, po której uwierzycie w siłę uczucia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Historia o miłości.
(2010-12-13)
Dominika
Ostach
Więcej o recenzencie
"Zakręty losu" to pierwszy tom trylogii opowiadającej o perypetiach braci Borowskich. Wydarzenia rozgrywają się w dwóch przestrzeniach czasowych. Najpierw 13 lat wcześniej, czyli jeszcze za czasów, gdy młodszy z braci- Krzysiek chodzi do liceum, gdzie poznaje miłość swojego życia. Druga część rozgrywa się 13 lat później, czyli wtedy, gdy zakochani w sobie do szaleństwa nastolatkowie spotykają się ponownie- teraz już jako dorośli ludzie, którym przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Na okładce widnieje informacja, że jest to dramat sensacyjny. Dla mnie tak naprawdę "Zakręty losu" są przede wszystkim powieścią o głębokim, prawdziwym uczuciu, o miłości, która może przetrwać wszystko. Dopiero gdzieś tam w tle rozgrywa się dramat narkotykowy, niszczący życie przyszywanej siostrze Kaśki, a zarazem jej rodzinie.
Historia wciąga. To na pewno trzeba przyznać. Porywa już od pierwszych chwil z lekturą w ręku. Ma na to niewątpliwie wpływ świetny styl pani Agnieszki. Lekki, nie wymagający, ale równocześnie prezentujący dobry poziom. Z niecierpliwością przerzucałam kolejne karty książki zadając sobie pytanie, co wydarzy się dalej? Pani Agnieszka posiada też niebywałą umiejętność tworzenia bardzo realistycznych dialogów, takich, które faktycznie mogłyby mieć miejsce w prawdziwym życiu, gdyby historia ta miała miejsce. Jednocześnie muszę powiedzieć, że zarówno główni bohaterowie, jak i ci drugoplanowi bez większych kłopotów dali się polubić. Może to nie do końca dobrze, że nawet czarne charaktery, którym niewątpliwie miał być tutaj Lukas wzbudziły moją sympatię, chociaż czy ja wiem?
Jedyne, co nie przypadło mi w książce do gustu, to zdecydowanie zbyt dużo seksu. Tak, ja wiem i wszystko rozumiem, że to książka o miłości, o szaleńczej namiętności i o sile uczucia. Jednak obszerne opisy i ciągłe myślenie głównego bohatera o tym, że chce posiąść swoją kobietę trochę zaczyna nużyć po kilku lub kilkunastu takich opisach.
Jako całość książkę odbieram pozytywnie. Miła lektura na jeden wieczór, po której uwierzycie w siłę uczucia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji