Zarys dziejów traktora po ukraińsku
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 336
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (5)
Październik 2006 - Co zrobią dwie zupełnie różne od siebie i wiecznie skłócone siostry, córki ukraińskich emigrantów, gdy ich ponad osiemdziesięcioletni owdowiały ojciec, nagle oznajmi im, że oto znalazł miłość swojego życia? Wychowana w Anglii Nadia jest przeciwieństwem starszej wiekiem apodyktycznej Wiery, na...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zarys dziejów traktora po ukraińsku
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Marina Lewycka
- Tytuł oryginału:
- A Short Story of Tractors in Ukrainian
- Wydawnictwo:
-
Albatros/Kuryłowicz,
Albatros
, Październik 2006
- ISBN:
- 83-7359-433-7
- Liczba stron:
- 336
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Anna Jęczmyk
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marina Lewycka
Co zrobią dwie zupełnie różne od siebie i wiecznie skłócone siostry, córki ukraińskich emigrantów, gdy ich ponad osiemdziesięcioletni owdowiały ojciec, nagle oznajmi im, że oto znalazł miłość swojego życia? Wychowana w Anglii Nadia jest przeciwieństwem starszej wiekiem apodyktycznej Wiery, na której ciążą doświadczenia komunizmu. Osiągnięcie porozumienia wydaje się niemożliwe. Do czasu. Gdy w domu pojawi się ponętna, odziana w minispódniczkę Walentina, która kosztem Nikołaja chce realizować marzenie o zachodnim stylu życia, siostry postanawiają zewrzeć szyki, by pozbyć się jej raz na zawsze. Śmiech przeplata się z płaczem, momenty komiczne z dramatycznymi.
- Zarys dziejów traktora po ukraińsku
- Autor:
-
Marina Lewycka
Rodzina w krzywym zwierciadle
(2007-01-22)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Największą sztuką jest umiejętność mówienia przystępnie o sprawach niełatwych. A jeśli opowieść jest dodatkowo okraszona humorem i ma niewymuszony wdzięk można uznać, że plan się powiódł. Tak było w przypadku Mariny Lewyckiej i jej na poły autobiograficznej książki "Zarys dziejów traktora po ukraińsku". Historia zaczyna się znajomo. Owdowiały 84-latek z Anglii Nikołaj postanawia poślubić 36-latkę z Ukrainy Walentinę obdarzoną ponętnym biustem i burzą blond włosów. Nietrudno się domyślić, że małżeństwo staje się dla sprytnej emigrantki sposobem na uzyskanie prawa stałego pobytu i podreperowanie budżetu. Kiedy Walentinie udaje się namówić męża na nową kuchenkę, a nawet samochód, przerażone sytuacją jego dorosłe córki (od dawna skłócone) postanawiają działać i pozbyć się intruza. Zadanie okaże się trudniejsze niż przypuszczały, bo Walentina jest zupełnie nieobliczalna, a Nikołaj zdziecinniały. Urok powieści Lewyckiej nie polega jednak na odsłonięciu przed czytelnikiem kulis komicznego związku (choć opisy awantur między krewkimi małżonkami są doskonałe). Angielskiej autorce udało się napisać książkę, która nie wywołuje pustego śmiechu. W "Zarysie" farsa płynnie przechodzi w tragedię, a autorka częstuje nas ironią, zwłaszcza portretując swoich bohaterów. Bo przybycie temperamentnej Walentiny obnaża tylko rodzinne słabości. Dopiero wizja bankructwa ojca jednoczy dwie córki, wcześniej skłócone o schedę po matce. Nie mniej groteskowa jest sama Walentina, niechlujna, ze sztucznie powiększonym biustem, nadmuchanymi ambicjami i pseudogenialnym synem.
Świetna jest postać samego ojca, żyjącego we własnym świecie inżyniera, który z zapałem pisze książkę o historii powstania traktorów. Przy okazji poznajemy też genealogię rodzinną, która sięga do Ukrainy końca XIX wieku. Historia okaże się w końcu kluczem do wzajemnego porozumienia sióstr i przejrzenia mentalności Walentiny. Lewycka ma prawdziwy talent do tworzenia pełnokrwistych postaci. Ukrainka od razu budzi niechęć swoim prostackim zachowaniem. Ale też uosabia lęk bezpiecznie zadowolonego człowieka Zachodu przed gotowym na wszystko człowiekiem Wschodu. Uśmiech wywołują sylwetki sióstr - gwałtownej i kłótliwej Wiery oraz tolerancyjnej i spokojnej Nadieżdży. Zasługą świetnego tłumaczenia Anny Jęczmyk jest także językowy obraz świata Walentiny, w którym samochód jest "popieprzonym autem", a stary mąż "sflaczałym flakiem". Szkoda, że tak mało mamy podobnie ciepłych a zarazem ironicznych książek, które bawią i zmuszają do refleksji.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji