Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Zaułki Mistrza Wolanda

Zaułki Mistrza Wolanda

Grzegorz Przebinda  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 240

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Zaułki Mistrza Wolanda

      Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)

    Autor:
    Grzegorz Przebinda
    Wydawnictwo:
    Oficyna Literacka , 2000
    ISBN:
    83-7124-127-5
    Liczba stron:
    240
    Wymiary:
    147 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Grzegorz Przebinda
    Poniższa książka to obszerna opowieść o Rosji, przedstawiona w formie reportaży i szkiców podróżnych, rozmów, esejów, artykułów, recenzji, polemik i wspomnień pisanych w latach 1987-1999. Nieocenione źródło wiedzy zarówno o życiu codziennym Rosji w okresie wielkiego przełomu, jaki o kulturze duchowej Rosjan.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Zaułki Mistrza Wolanda
    Autor:
    Grzegorz Przebinda

    Recenzja-www.latarnik.pl - Osobiste portrety Rosji

    Wojciech Pięciak  Więcej o recenzencie

    Kraj i język można poznawać na różne sposoby. Jeden z wybitnych polskich znawców Rosji, dziś człowiek mocno wiekowy, zwykł był mawiać (choć tylko w gronie prywatnym...), że z jego doświadczeń wynika, iż poznawanie takie najlepiej udaje się ,,poprzez łóżko". Istotnie, miłość może być silną motywacją; chyba także miłość bardziej platoniczna - do jakiegoś kraju, jego kultury, ,,duszy".

    Jakoś tak jest z Rosją i polskimi jej znawcami, że wielu z nich darzy kraj ten uczuciami, nawet jeżeli przychodzi im go krytykować, piętnować, a nawet się go bać. I niewątpliwie również w ostatniej książce Grzegorza Przebindy Zaułki Mistrza Wolanda widać emocje autora: od fascynacji po rozczarowanie.

    Przebinda (rocznik 1959) - filolog i historyk idei, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, ostatnio w funkcji dyrektora Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej, a także członek redakcji wydawanego po rosyjsku w Warszawie pisma Nowaja Polsza, kolportowanego na terenie Rosji - jest jednym z niewielkiego bądź co bądź grona rusycystów-publicystów, którego nieformalnym liderem był zmarły trzy lata temu Andrzej Drawicz. Zaułki Mistrza Wolanda to piąta już jego książka. O ile poprzednie krążyły głównie wokół rosyjskiej filozofii Sołowjowa, Czernyszewskiego, Bierdiajewa (a także życia polityczno-kulturalnego - współtworzył on leksykon Kto jest kim w Rosji po 1917 roku), tym razem otrzymujemy zbiór form rozmaitych: szkiców, reportaży podróżnych, esejów, wywiadów i wspomnień z dwunastu lat, między rokiem 1987 a 1999. Opublikowane w tym czasie m.in. w Tygodniku Powszechnym i Rzeczpospolitej, teksty te zostały uporządkowane i poukładane w spójne bloki - choć warto zaznaczyć, że niektórym z nich, pisanym pod wpływem chwili, przydałaby się dzisiaj redakcja, podkreślająca dystans do wydarzeń.

    Co nie zmienia faktu, że całość składa na fascynujący portret kraju przeżywającego różne etapy czasów przełomu - nie tylko politycznego i gospodarczego, ale i kulturowego, by nie rzec cywilizacyjnego - oglądane z osobistej, polskiej perspektywy podróżnika. Te kolejne etapy są tym bardziej wyraziste, że odwiedzający regularnie Rosję Przebinda przyjeżdżał - celowo lub przypadkiem - w momentach zwrotnych, jak zapomniany już w Polsce szok cenowy po nieudanej (inaczej niż w Polsce) radykalnej reformie gospodarczej Gajdara z początku lat dziewięćdziesiątych, potem krwawe ,,rozwiązanie" przez wierne Jelcynowi wojsko konfliktu prezydenta z parlamentem albo wybuch wojny w Czeczenii w 1996 roku.

    Książkę tworzą więc reportaże z podróży (po kilka razy Moskwa i Petersburg, a także Niżnij Nowogród), dalej rozmowy z wybitnymi postaciami życia kulturalnego jak np. Irina Iłowajska-Alberti, Natalia Gorbaniewska, Bułat Okudżawa, szkice polityczne, eseje o rosyjskich dyskusjach intelektualnych lat dziewięćdziesiątych, a także pożegnania zmarłych, w tym szczególnie Andrzeja Drawicza. Szkoda zresztą, że wspomnienie o Drawiczu nie znalazło się zaraz na początku tego zbioru, bo wyjaśnia ono w znacznym stopniu, dlaczego Przebindzie - mówiąc trywialnie - chce się w ogóle jeździć do tego niezbyt w końcu atrakcyjnego kraju...

    Bowiem to Drawicz, który dla Przebindy był nauczycielem i mistrzem sprawił, że filologia rosyjska stała się dla kończącego studia 23-latka czymś więcej niż tylko zwyczajnym zawodem. Stało się to poniekąd przez przypadek - o ile w takich sytuacjach można mówić o przypadkach. W roku 1981 Przebinda, student rusycystyki UJ, przypadkowo wsiadł do tego samego pociągu relacji Kraków-Warszawa, którym jechał Drawicz. On wybierał się do Kielc (wtedy nie było jeszcze ekspresów Inter-City), Drawicz wracał do rodzinnej Warszawy z Krakowa, gdzie gościnnie wykładał na rusycystyce UJ...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!