"Polska to choroba przyjemna, na którą tak wzniośle się cierpi. Mile jest
kochać Polskę z daleka, wiedzieć, że ona-tam-jest, taka piękna i pełna
ideałów.
Na emigracji z Polską się cacka, pieści się ją i poleruje na błysk. Stawia
się ją na kominku i wzdycha.
W Polsce Polskę się depce i wygraża się na nią pięściami".
Za namową Kuby, fotografa polskiego pochodzenia, dwudziestokilkuletnia Ewa
wyjeżdża za granicę. Chce ułożyć sobie życie na nowo, zrobić karierę,
zarobić na dom z ogródkiem i na psa rasy golden retriever. Chce udowodnić
matce, że potrafi.
Ostrzegali ją, że będzie myć gary. Oskarżali ją o zdradę i egoizm, o
rzucanie ziemi skąd nasz ród. Ale Ewa zawsze była uparta. Wierzyła, że sobie
poradzi. Nie wiedziała, że niebezpiecznie jest wychodzić z domu. Że jeśli
człowiek zrobi pierwszy krok poza próg, już nigdy nie wróci taki sam.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
Prosimy o jeszcze
(2008-08-08)
Agnieszka37
Więcej o recenzencie
Nie jestem pewna, czy umieszczenie w serii "Tete a tete" wyszło tej książce na dobre. Wygląda na to, że przeszła jakoś nie zauważona, a na uwagę, i to sporą, zasługuje. Zwłaszcza teraz, w czasach, gdy połowa Polaków zastanawia się - czy wyjechać, wyjechała, albo właśnie wraca. "Zawieszeni" traktują o odwiecznym paradoksie Polaka-emigranta: skoro mu tak źle w kraju, to czemu mu tak strasznie źle poza nim? Ewa Werner, doznawszy dużego rozczarowania zawodowego w Polsce, podejmuje trudną decyzję o emigracji "za chlebem" do Kanady. Mimo dojrzałości życiowej, mimo doskonale opanowanego języka, mimo zdobycia wymarzonej pracy i poznania atrakcyjnego partnera, nie może się w Calgary, z którym wiązała tyle nadziei, odnaleźć. Nostalgia, tęsknota, brak więzi z obcą kulturą, nerwica, histeria, wrażenie "zawieszenia". Banał? Ale jak to jest napisane! Młoda autorka mistrzowsko operuje językiem; barwnie, dosadnie, czasem cynicznie, czasem gorzko, czasem z humorem, wyraża wszystko to, co większość inteligentnych, wykształconych Polaków czuje, ale może nie wszyscy potrafią zwerbalizować.
Słowo "zawieszeni" odnosi się tu również do przyjaciela Ewy - Kuby, Kanadyjczyka polskiego pochodzenia. Jego rodzice dołożyli wszelkich starań, żeby odciąć się od korzeni i żeby syn ich nigdy nie poznał. Na zasadzie przekory jednak, Kubę wciąż do kraju przodków ciągnie, on czuje się również w jakiś sposób "chory na Polskę". Nie jest jednak (podobnie jak Ewa) ani Polakiem, ani Kanadyjczykiem. Póki nie pozna siebie lepiej, póki nie dojdzie ze sobą do ładu, będzie "zawieszony", w rozkroku między dwoma krajami, dwoma kontynentami.
Opisane w książce sytuacje są być może dobrze znane, ale wirtuozeria słowa i dojrzałość oraz niesamowita trafność obserwacji czynią tę książkę pozycją absolutnie wyjątkową.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji