Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Zazi w metrze

Zazi w metrze

Raymond Queneau  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 152

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Zazi w metrze

      Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)

    Autor:
    Raymond Queneau
    Tytuł oryginału:
    Zazie dans le métro
    Wydawnictwo:
    Państwowy Instytut Wydawniczy , Lipiec 2005
    Seria:
    80 światów
    ISBN:
    83-06-02960-7
    Liczba stron:
    152
    Wymiary:
    135 x 205 mm
    Tłumaczenie:
    Maryna Ochab
    Sprawdź inne tytuły:
    Raymond Queneau
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    W ciągu niespełna dwóch dni i nocy w Paryżu Zazi, wyszczekana smarkula z prowincji, nie zdoła zobaczyć metra, o czym tak marzyła, ale zdąży się zestarzeć buszując po stolicy w towarzystwie wujka Gabriela (z zawodu tancerki kabaretowej) i jego niewydarzonych przyjaciół: taksówkarza Karola, szewca Gridoux, właściciela baru Piwnica Turandota z gadającą papugą, kelnerki Mado Małej Stópki, tajemniczej łagodnej Marceliny, kochliwej wdowy Mouaque oraz samego księcia ciemności Trouscaillona. Kiedy matka zapyta ją w końcu: - Czy widziałaś metro? - Zazi odpowie: - Nie. - To co robiłaś? - Dorosłam.

    Napisana w 1959 roku najgłośniejsza powieść Raymonda Queneau, klasyka współczesności została sfilmowana w 1960 roku przez Louis Malle'a. Podobnie jak w swoich innych książkach, tak i w tej Queneau korzysta z mowy potocznej, paryskiego argot, fonetycznego zapisu słów, bawi się konwencjami i stylami.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Zazi w metrze
    Autor:
    Raymond Queneau

    Recenzja-Gazeta Wyborcza

    Beata Kęczkowska  Więcej o recenzencie

    Wreszcie po polsku najgłośniejszej powieści Raymonda Queneau "Zazi w metrze", opowieści o kilku dniach z życia małej dziewczynki w Paryżu. Queneau jak nikt inny potrafi uwieść czytelnika: jest zabawny, finezyjny i niedościgniony. Mamy tu Zazi - przemądrzałą (nieznośną?) dziewczynkę, którą matka oddaje na kilka dni pod opiekę wuja. Zazi marzy o przejażdżce paryskim metrem, które strajkuje, a pytania i uwagi dorosłych kwituje stwierdzeniem: "Mam to gdzieś". Dziewczynką opiekuje się wuj Gabriel - człek miły, który wieczorami wychodzi do pracy w charakterze tancerki. Wuj ma licznych przyjaciół, jest wśród nich Karol taksówkarz, Gridoux szewc, prowadzący bar Piwnica Turandot, w jego lokalu kelnerką jest Mado Mała Stópka, która bardzo chce wyjść za mąż. Jest też oddająca się miłostkom wdowa Mouaque oraz demoniczny i tajemniczy Trouscaillona. Trochę tę plejadę charakterów i osobowości łagodzi obecność słodkiej i cichej ciotki Marceliny, nielubiącej wychodzić z domu. Jednak jakby dla przywrócenia proponowanej przez autora swoistej równowagi w stworzonym przez niego świecie czytelnik niemal co stronę napotyka papugę Zieleninę powtarzającą tylko jedno, ale za to jakże wymowne zdanie: "Gadasz i gadasz, to wszystko, co potrafisz". Takich typów przecież nie sposób nie lubić.
    Raymond Queneau napisał "Zazi..." w 1959 r. I właśnie taki Paryż, lat 50., poznaje nasza bohaterka - wymyka się na samotny spacer, chodzi po nim razem z wujem, odwiedza z nim wspólnie kawiarnie i bary. Gdy po kilku dniach odbierze ją matka, Zazi zapytana, co robiła, odpowie: "Zestarzałam się".
    I tak jest w pewnym sensie, bo to powieść o dojrzewaniu, wejściu w świat dorosłych, ale i o spotkaniu tych dorosłych z rozkapryszoną, niepokojącą (a dla niektórych zapewne rozwydrzoną) młodością. Dochodzi tu też do zmierzenia się niewinnej i świeżej prowincji, z której przybywa Zazi, z chaosem i zepsuciem wielkiego świata uosabianego przez Paryż.
    Zmarły w 1976 r. Queneau to jeden z największych pisarzy minionego stulecia. Głęboko zasłuchany w paryski argot. Bawił się nim, przeplatając go fonetycznym zapisem słów (to wielkie wyzwanie dla tłumaczy), próbując w ten sposób zreformować język pisany, zasilając go ortografią mowy potocznej. Mieszał gatunki i style, eksperymentował. Ma w swoim dorobku powieści, eseje, dramaty, poezje. Piosenki do jego słów śpiewała Juliette Greco. W młodości zafascynowany surrealizmem odrzucił go na rzecz reguł porządku. Nic dziwnego - jako miłośnik matematyki to na jej prawach opierał budowę swoich utworów. W słynnych "Exercices de style" ("Ćwiczeniach stylistycznych") tę samą anegdotę opowiedział 99 razy, wykorzystując 99 różnych gatunków literackich i stylów mówienia.
    W 1960 r. założył grupę literacką Oulipo - Ouvroir de Litterature Potentielle (czyli Warsztat Literatury Potencjalnej) zajmującą się przetwarzaniem istniejących już tekstów literackich według reguł matematycznych. Członkiem Oulipo zostawało się "na wieczność", a byli nimi Georges Perec, Marcel Duchamp i Italo Calvino.
    Ale to nie tylko wielki eksperymentator - był członkiem Akademii Goncourtów i lektorem wydawnictwa Gallimard, zainicjował też serię "Encyclopédie de la Pléiade" - edycji klasyków literatury francuskiej, którą kierował przez 30 lat.
    "Zazi w metrze" sfilmował już w 1960 r. Louis Malle (twórca m.in. "Windą na szafot" i "Kochanków"), w rolach głównych zagrali Catherine Demongeot (jako Zazi) i Phillipe Noiret (wuj Gabriel). Malle stworzył film, o którym mówi wszystko reklamujący go plakat ze szczerzącą się w przekornym uśmiechu nastolatką w krótkiej, nieco rozwichrzonej fryzurze - zabawny, przesycony absurdalnym humorem, bardzo francuski. Mam nadzieję, że któryś z kanałów telewizyjnych przypomni nam teraz ten tytuł.
    "Zazi..." to trzecia wydana u nas nakładem PIW-u książka Queneau: trzy lata lat temu ukazała się ludyczna epopeja "Pierrot mon ami", w 2003 r. ta sama oficyna wydała "Dzieła zebrane Sally Mary" (jej bohaterka Sally Mara to swoisty prototyp późniejszej Zazi). W listopadzie czeka kolejny prezent od Queneau - w Świecie Literackim ukażą się jego "Exercices de style" w przekładzie Jana Gondowicza.

    (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!