Koszyk pusty
- polecamy
-
- Ćwiczenia stylistyczne okładka miękka
- cena: 18,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- Pierrot mon ami okładka twarda
- cena: 27,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Beata Kęczkowska Więcej o recenzencie
Wreszcie po polsku najgłośniejszej powieści Raymonda Queneau "Zazi w metrze", opowieści o kilku dniach z życia małej dziewczynki w Paryżu. Queneau jak nikt inny potrafi uwieść czytelnika: jest zabawny, finezyjny i niedościgniony. Mamy tu Zazi - przemądrzałą (nieznośną?) dziewczynkę, którą matka oddaje na kilka dni pod opiekę wuja. Zazi marzy o przejażdżce paryskim metrem, które strajkuje, a pytania i uwagi dorosłych kwituje stwierdzeniem: "Mam to gdzieś". Dziewczynką opiekuje się wuj Gabriel - człek miły, który wieczorami wychodzi do pracy w charakterze tancerki. Wuj ma licznych przyjaciół, jest wśród nich Karol taksówkarz, Gridoux szewc, prowadzący bar Piwnica Turandot, w jego lokalu kelnerką jest Mado Mała Stópka, która bardzo chce wyjść za mąż. Jest też oddająca się miłostkom wdowa Mouaque oraz demoniczny i tajemniczy Trouscaillona. Trochę tę plejadę charakterów i osobowości łagodzi obecność słodkiej i cichej ciotki Marceliny, nielubiącej wychodzić z domu. Jednak jakby dla przywrócenia proponowanej przez autora swoistej równowagi w stworzonym przez niego świecie czytelnik niemal co stronę napotyka papugę Zieleninę powtarzającą tylko jedno, ale za to jakże wymowne zdanie: "Gadasz i gadasz, to wszystko, co potrafisz". Takich typów przecież nie sposób nie lubić.
Raymond Queneau napisał "Zazi..." w 1959 r. I właśnie taki Paryż, lat 50., poznaje nasza bohaterka - wymyka się na samotny spacer, chodzi po nim razem z wujem, odwiedza z nim wspólnie kawiarnie i bary. Gdy po kilku dniach odbierze ją matka, Zazi zapytana, co robiła, odpowie: "Zestarzałam się".
I tak jest w pewnym sensie, bo to powieść o dojrzewaniu, wejściu w świat dorosłych, ale i o spotkaniu tych dorosłych z rozkapryszoną, niepokojącą (a dla niektórych zapewne rozwydrzoną) młodością. Dochodzi tu też do zmierzenia się niewinnej i świeżej prowincji, z której przybywa Zazi, z chaosem i zepsuciem wielkiego świata uosabianego przez Paryż.
Zmarły w 1976 r. Queneau to jeden z największych pisarzy minionego stulecia. Głęboko zasłuchany w paryski argot. Bawił się nim, przeplatając go fonetycznym zapisem słów (to wielkie wyzwanie dla tłumaczy), próbując w ten sposób zreformować język pisany, zasilając go ortografią mowy potocznej. Mieszał gatunki i style, eksperymentował. Ma w swoim dorobku powieści, eseje, dramaty, poezje. Piosenki do jego słów śpiewała Juliette Greco. W młodości zafascynowany surrealizmem odrzucił go na rzecz reguł porządku. Nic dziwnego - jako miłośnik matematyki to na jej prawach opierał budowę swoich utworów. W słynnych "Exercices de style" ("Ćwiczeniach stylistycznych") tę samą anegdotę opowiedział 99 razy, wykorzystując 99 różnych gatunków literackich i stylów mówienia.
W 1960 r. założył grupę literacką Oulipo - Ouvroir de Litterature Potentielle (czyli Warsztat Literatury Potencjalnej) zajmującą się przetwarzaniem istniejących już tekstów literackich według reguł matematycznych. Członkiem Oulipo zostawało się "na wieczność", a byli nimi Georges Perec, Marcel Duchamp i Italo Calvino.
Ale to nie tylko wielki eksperymentator - był członkiem Akademii Goncourtów i lektorem wydawnictwa Gallimard, zainicjował też serię "Encyclopédie de la Pléiade" - edycji klasyków literatury francuskiej, którą kierował przez 30 lat.
"Zazi w metrze" sfilmował już w 1960 r. Louis Malle (twórca m.in. "Windą na szafot" i "Kochanków"), w rolach głównych zagrali Catherine Demongeot (jako Zazi) i Phillipe Noiret (wuj Gabriel). Malle stworzył film, o którym mówi wszystko reklamujący go plakat ze szczerzącą się w przekornym uśmiechu nastolatką w krótkiej, nieco rozwichrzonej fryzurze - zabawny, przesycony absurdalnym humorem, bardzo francuski. Mam nadzieję, że któryś z kanałów telewizyjnych przypomni nam teraz ten tytuł.
"Zazi..." to trzecia wydana u nas nakładem PIW-u książka Queneau: trzy lata lat temu ukazała się ludyczna epopeja "Pierrot mon ami", w 2003 r. ta sama oficyna wydała "Dzieła zebrane Sally Mary" (jej bohaterka Sally Mara to swoisty prototyp późniejszej Zazi). W listopadzie czeka kolejny prezent od Queneau - w Świecie Literackim ukażą się jego "Exercices de style" w przekładzie Jana Gondowicza.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























