Pełny opis produktu: Zdążyć przed terminem - opowieść o zarządzaniu projektami
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tom DeMarco
- Wydawnictwo:
-
Studio Emka
, Marzec 2002
- ISBN:
- 83-88931-08-3
- Liczba stron:
- 287
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Witold Turopolski
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tom DeMarco
Książka Toma DeMarco barwne ilustruje podstawowe zasady oraz jawne absurdy rządzące pracą zajmującego się tworzeniem oprogramowania.
DeMarco w formie sfabularyzowanej, zajmująco i dowcipnie, opisuje proces tworzenia sześciu programów komputerowych. Pan Tompkins, menedżer projektu, główny bohater opowieści, dzieli ogromną rzeszę programistów, jakich ma do dyspozycji, na osiemnaście zespołów, po trzy do każdego produktu. Poszczególne zespoły, różniące się wielkością i metodami pracy, konkurują ze sobą pod presją niemożliwego do realizacji terminu.
Każdy rozdział kończy się fragmentami Dziennika Pana Tompkinsa , opisującymi podstawowe reguły oryginalnego podejścia do kwestii zarządzania projektami.
- Zdążyć przed terminem - opowieść o zarządzaniu projektami
- Autor:
-
Tom DeMarco
Dla zdesperowanych: nadzieja w bezpiecznych dawkach
(2002-06-05)
Edmund
Fliski
Więcej o recenzencie
Mądra, dobra książka. Pióro takie, że chłonąć można i w porannym tłoku w autobusie/tramwaju/pociągu. A to przecież w jednej szprycy życiorysy pełne doświadczeń, głównie błędów, kilku już pokoleń menedżerów. Co więcej, to działa jak szczepionka - trucizna i odtrutka w jednym.
Godna uwagi robota tłumacza. To jest naprawdę coś, wobec tych wszystkich chałtur po godzinach odstawianych przez naszych niepiśmiennych "kolegów" z branży.
Smutne, że aby uczyć o dobrej praktyce zarządzania projektami IT, pozostaje tylko chwytać się utopii. Cóż, oto właśnie świadectwo, w czym po uszy tkwimy ze wszystkimi naszymi certyfikatami jakości.
Słowo przestrogi: ktokolwiek szukałby szybkiego bryku, niech się lepiej nie rozprasza i szuka dalej. Nie zadawałeś sobie tych pytań, nic ci więc po odpowiedziach na nie. To nie ściągawka z wzorami - nie da się przepisać "na pałę" i po krzyku.
Miło być "ludzkim paniskiem", jeśli to nic nie kosztuje, czemu więc w oryginale książka ta kurzyła się dotąd po ciemnych szafach różnych równie ciemnych instytucji? Jeśli ktoś od razu "urodził się szefem", to już pewnie takim zejdzie z tej sceny - jemu żadna książka nie jest potrzebna lub nie pomoże. "Cuda się zdarzają, ale nie licz na nie".
I to jest właśnie ta jedna rada, z którą DeMarco pozostawił mnie na lodzie, choć przecież nigdy nie łudziłem się, że mogłoby skończyć się inaczej. Jeśli gdzieś jest jakaś srebrna kula na patologiczną politykę w projektach, to wciąż jeszcze nie przeszła testów na znanych mi wilkołakach.
Książka tchnie otuchą, choć może nie poprowadzi nas za rączkę do nowego, wspaniałego świata. Mimo to, dobrze chociaż wiedzieć, że jednak może być inaczej.
Nadzieja w małych dawkach - nie uzależnisz się, nie przedawkujesz. Bez problemu wrócisz nazajutrz do codziennej siermięgi. Może to niczego nie załatwi, ale chociaż wrócisz do niej bogatszy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zarządzanie projektami dla opornych w beletrystycznej formie.
Railman
"Zdażyć przed terminem", czyli "Deadline" czytałem jeszcze w wersji angielskiej i zastanawiałem, kiedy ktoś wpadnie na pomysł, aby go przetłumaczyć. I stało się.
A stało się bardzo dobrze. Z lektury dla wybranych, stanie się (oby!) lekturą masową, popularyzującą niełatwą, acz niezmiernie ciekawą, sztukę zarządzania projektami. Fabuła wciąga z każdym rozdziałem coraz bardziej, a niedwuznaczne odwołania do rzeczywistych osób, sprawiają, że fabuła miejscami staje się bardzo realna.
Niewątpliwą zaletą (oprócz interesującej lektury) jest porcja wiedzy, ujęta w złote myśli, stanowiące zarazem podsumowanie poszczególnych rozdziałów.
Serdecznie polecam, i to nie tylko kierownikom projektów, ale każdemu, który kiedykolwiek miał styczność z zarządzaniem zespołem, niezależnie od jego wielkości i celu, jaki był do osiągnięcia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Rzeczpospolita - Na czas i z głową
Grażyna
Raszkowska
Więcej o recenzencie
Okazuje się, że zawiłości zarządzania projektami biznesowymi, na których coraz częściej skupia się dziś uwaga kadry zarządzającej w wielu firmach, można przedstawiać tak, jak przygody w powieściach sensacyjnych. Niekonwencjonalna (w stosunku do tematu) narracja i pomysłowość autora sprawiają, że opis skomplikowanych planów, procedur, obliczeń, wykresów itp. związanych z realizacją projektów można połknąć, jak sensacyjno-ro- mansową fabułę.
Tylko prawdziwi znawcy tematu są w stanie swobodnie dobierać środki wyrazu, do treści, które chcą przekazać. Z pewnością na taką swobodę mógł sobie pozwolić Tom DeMarco, jeden z najbardziej uznanych ekspertów zarządzania, autor kilku już bestsellerów, kursów i programów edukacyjnych. Wybrał formę fabularną, by zaprezentować zmagania związane z prowadzeniem skomplikowanych przedsięwzięć.
Pan Tompkins, główny bohater książki, jest menedżerem projektu polegającego na tworzeniu programów komputerowych. Ma do czynienia z wieloma programistami, którzy zgrupowani są w zespoły, i musi zdążyć na czas wykonać zadanie. Ma przeciwników i sprzymierzeńców, towarzyszy mu atrakcyjna kobieta. Jeśli czytelnikowi bardzo się spieszy albo nie zależy mu specjalnie na fabule książki, może podążyć na skróty i zapoznać się tylko ze złotymi myślami pana Tompkinsa. Zapisuje je w swym dzienniku, który stanowi podsumowanie każdego rozdziału.
Oto, jak pan Tompkins rozpoczyna swój dziennik:
Poczucie bezpieczeństwa i gotowość do zmian
- Ludzie nie są gotowi do zmian, jeśli nie czują się bezpiecznie
- Zmiana jest podstawą sukcesu wszelkich projektów (i większości innych wartościowych przedsięwzięć)
- Brak poczucia bezpieczeństwa sprawia, że ludzie unikają ryzyka
- Unikanie ryzyka jest zgubne, ponieważ uniemożliwia osiągnięcie korzyści wynikających z podjęcia ryzyka
- Ludzie tracą poczucie bezpieczeństwa w obliczu otwartych gróźb, lecz również na skutek przekonania, że władza może dopuścić się nadużyć wobec nich.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji