Ziemia, powietrze, ogień i... budyń
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 416
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Sierpień 2011 - Napisane z niezwykłym polotem, niespotykanie zwariowane, skrzące się dowcipem...
J. W. Wells to z pozoru poważne przedsiębiorstwo, tak naprawdę jednak firma, która wypłaca Paulowi Carpenterowi pensję, jest nadzwyczaj złowrogą organizacją z niezmiernie dziwacznym kierownictwem.
...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
-
-
Niuch
- Terry Pratchett
-
cena:
25,42
zł
-
-
-
Łups!
- Terry Pratchett
-
cena:
27,99
zł
-
-
Nacja
- Terry Pratchett
-
cena:
33,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ziemia, powietrze, ogień i... budyń
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tom Holt
- Wydawnictwo:
-
Prószyński Media
, Sierpień 2011
- ISBN:
- 978-83-7648-847-9
- Liczba stron:
- 416
- Wymiary:
- 142 x 202 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tom Holt
Napisane z niezwykłym polotem, niespotykanie zwariowane, skrzące się dowcipem...
J. W. Wells to z pozoru poważne przedsiębiorstwo, tak naprawdę jednak firma, która wypłaca Paulowi Carpenterowi pensję, jest nadzwyczaj złowrogą organizacją z niezmiernie dziwacznym kierownictwem.
Paul już myślał, że zaczyna się orientować w sytuacji (zwłaszcza kiedy zakochał się bez pamięci w swojej niewytłumaczalnie ponętnej koleżance Sophie), ale gdy pracuje się w J. W. Wells, śmierć zawsze jest tuż, w odróżnieniu od wiecznie nieobecnego zszywacza. Nasz zakochany na śmierć bohater wkrótce odkryje, że w oku obserwatora jest nie piękno, lecz budyń. I że strasznie piecze.
Niesłychanie zabawne opowieści fantastyczne Toma Holta zaludnione są przez złe gobliny, irytujące duszki i ludzi takich jak my. Sęk w tym, że nie zawsze da się poznać, kto jest kim.
- Ziemia, powietrze, ogień i... budyń
- Autor:
-
Tom Holt
Niezła
(2011-09-21)
kamro
Więcej o recenzencie
Paul Carpenter jest wyjątkowym pechowcem. Sprzedany przez rodziców firmie J.W. Wells musi zmagać się z rozmaitymi wyzwaniami - matka szefa (zmiennokształtna goblinica) ma do niego wyjątkową słabość, co nie przeszkadza jej doprowadzić do śmierci Paula, gdy nasyła na niego gobliny wyskakujące z tortu. Ukochana dziewczyna, Sophie, po incydencie z eliksirem miłosnym nie zachowuje się zbyt przyjaźnie. Do tego właściciele firmy zlecają chłopakowi najdziwniejsze zadania jak liczenie aniołów tańczących na łebku od szpilki. A gdy do tego do gry wkracza budyń... Paul wpada w prawdziwe kłopoty.
Tom Holt bywa w recenzjach porównywany do Terry'ego Pratchetta. I jest to porównanie o tyle trafne, że obu pisarzy łączy dość podobne poczucie humoru. Holt podobnie jak Pratchett przepada za słownymi grami i absurdalnymi dowcipami, wykreowanym przez niego światem rządzą specyficzne prawa, zupełnie jak Dyskiem. Nawet główny bohater, Paul, przypomina gapiowatego i tchórzliwego Rincewinda - postać, której przygody rozpoczęły cykl "Świat Dysku". Jest klasycznym nieudacznikiem. Nie wychodzi mu niemal nic - poza uciekaniem przed śmiercią (co jest kolejnym podobieństwem). Zamiast Niewidocznego Uniwersytetu mamy wprawdzie firmę Wellsa, ale współpracownicy Paula nie są mniej dziwaczni niż magowie-wykładowcy.
Holt nie kopiuje jednak koncepcji Pratchetta, tworzy swój własny świat - nie ma w nim wprawdzie krasnoludów, a elfy pojawiają się dość rzadko, nie brakuje jednak innych oryginalnych magicznych stworzeń (co ucieszy niektórych, nie ma wśród nich ani wampirów, ani wilkołaków). Jest to rzeczywistość dość skomplikowana i rządząca się własnymi prawami - autor bowiem modyfikuje w interesujący sposób prawa fizyki i biologii. Stąd tytułowy budyń - kolejny wymiar rzeczywistości.
I tu pojawia się pewien minus - bardzo łatwo się w historii opowiedzianej przez pisarza pogubić. Wpływ na to miał na pewno fakt, że "Ziemia, powietrze, ogień i... budyń" to trzecia część serii - znajomość poprzednich części pewnie mogłaby pomóc. Nie zmienia to jednak tego, że Holt buduje powieść w sposób bardzo specyficzny, prezentując czytelnikowi istną komedię pomyłek - serię zaskakujących i absurdalnych sytuacji, prowadzących do niezwykle zawikłanego finału.
Stopień zapętlenia osiąga w pewnym momencie poziom, który zamiast intrygować zwyczajnie nuży. Pod koniec pojawiają się wprawdzie obszerne wyjaśnienia, jednak uwaga czytelnika już zdążyła już nieco osłabnąć. A szkoda. Pomysły Holta są naprawdę oryginalne i zabawne, w nieco bardziej przystępnej formie śmiało mogłyby konkurować z historiami serwowanymi przez Pratchetta.
"Ziemia, powietrze, ogień i... budyń" to powieść o dużym potencjale. I chociaż nie został on w pełni wykorzystany, następne tomy mogą się okazać znacznie lepsze. Czegoś tu wprawdzie zabrakło, Pratchett nie musi się więc póki co obawiać konkurencji, ale kto wie, jak rozwinie się twórczość Holta?
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji