Superduet wraca do wspó³pracy po 5 latach przerwy.
P³yta nagrana przez Ostrego w 3 dni jako aftershock wspólnego koncertu O.S.T.R. (rap) i Emade (sampler) we wroc³awskiej "Bezsenno¶ci". Mimo spontanicznego charakteru p³yty, jej warstwa tekstowa zaskakuje ¶wie¿o¶ci±. Pod wzglêdem muzycznym to wielki powrót Emade do klasycznego samplowania, jako kontra do elektroniki znanej z pierwszej p³yty Poe.
Go¶cinnie udzielaj± siê DJ Haem i Zorak (beatbox). Drugi kr±¿ek w albumie zawiera instrumentaln± wersjê p³yty.
Ostry i Emade - starsi panowie dwaj
(2011-01-18)
Jakub
Paluszkiewicz
Wiêcej o recenzencie
Na ok³adce wygl±daj± jak na hip-hopowców przysta³o: odpowiednio obszerne spodnie, bluzy, czapeczki, sportowe buty. Bity te¿ porz±dne, t³uste, brzmi±ce jak za Wielk± Wod±, z odpowiedni± dawk± tego "nowego" (pomys³y, smaczki, s³uch), które nie pozostawia w±tpliwo¶ci, ¿e mamy do czynienia z kreatywn± produkcj± na bardzo wysokim poziomie. Niezawodnie sk³adaj±cy s³owa w gêste rymy O.S.T.R. te¿ w ¶wietnej formie, swoim zachrypniêtym g³osem dzieli siê swoj± wizj± ¶wiata, w rozs±dnych dawkach wzmocnion± wulgaryzmami.
P³yta idealna?
Niemal. W "Z³odziejach zapalniczek" znale¼æ mo¿emy wszystko to, czego oczekiwali¶my od s³ynnego freestylera z ³ódzkich Ba³ut i ukszta³towanego w muzyczno-intelektualnym warszawskim ¶rodowisku syna znanego gitarzysty...
Paradoksalnie, jest to p³yta... zbyt dobra. Zbyt dobra jak na osiedlowy hip-hop, nie przystaj±ca swoj± wystudiowan± surowo¶ci± do surowo¶ci prymitywnej ³awki, kulawych ale szczerych rymów, wreszcie zbyt ambitna. A jednocze¶nie - mam wra¿enie, ¿e autorzy chcieli, by by³a to p³yta jak najprawdziwsza, nawet "rdzenna".
Tymczasem zmieni³o siê bardzo wiele. Ostry nie jest ju¿ niepokornym raperem, oddanym do koñca rymom, klubowemu ¿yciu i lokalnej spo³eczno¶ci. Jest dojrza³ym cz³owiekiem, ustatkowanym, wci±¿ odwo³uj±cym siê do osiedlowych realiów i Wspólnoty, ale ¿yj±cym w innym ¶wiecie. Emade od producenckich dokonañ w dawnych nagraniach Fisza, pokona³ dystans mierzony skal± kosmiczn± i teraz jest po prostu nowoczesnym kompozytorem, wspó³pracownikiem gwiazd mainstreamu.
To ju¿ nie buntownicy. To profesorowie, muzycznie i s³ownie opisuj±cy rzeczywisto¶æ z pozycji dobrze ustawionych i uznanych obserwatorów (od lat dwaj g³ówni reprezentanci tego gatunku w rockowym ogródku to starsi o pokolenie Lech Janerka i Waglewski-Tata).
Jasne, to nie zarzut. To tylko obserwacja, która ka¿e na tê p³ytê spogl±daæ nieco inaczej.
Oceñ recenzjê. Czy jest przydatna?:
Przyciskaj±c jeden z klawiszy,oceniasz przydatno¶ærecenzji dla kupuj±cych.
Zg³o¶ nadu¿ycie
Zg³o¶ nadu¿ycie, je¶li powy¿szarecenzja zawiera tre¶ci niezgodnez Regulaminem recenzji