-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Złoty pelikan
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Stefan Chwin
- Wydawnictwo:
-
L&L
, Lipiec 2004
- ISBN:
- 83-911617-6-5
- Liczba stron:
- 270
- Wymiary:
- 130 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Stefan Chwin
Bohaterem "Złotego pelikana" jest wykładowca wydziału prawa, którego ustabilizowane życie legnie z gruzach na skutek pozornie drobnego zdarzenia. Zdarzenie owo uruchamia nieuchronną lawinę kolejnych zdarzeń i od tej pory wszystko w życiu Jakuba się zmienia. On sam zaś, uwalniając się z ram dotychczasowego życia, rozpoczyna wędrowkę, mającą na celu ukojenie swego sumienia i odnalezienie duchowego spokoju. Bohater ostatecznie odrzuca swoje dotychczasowe życie wraz z jego wszystkimi atrybutami i przez społeczną śmierć zyskuje nowe życie i nową miłość. Powieść jest w istocie moralitetem, przypowieścią o odpowiedzialności, winie i odkupieniu, mnóstwo w niej filozoficznych odniesień.
- Złoty pelikan
- Autor:
-
Stefan Chwin
I znów Dante…
(2008-12-28)
Katarzyna
Żak
Więcej o recenzencie
"Złoty pelikan" to już czwarta powieść gdańskiego prozaika i eseisty - Stefana Chwina. Co ją łączy z poprzednimi? Przede wszystkim styl autorski, który został zapoczątkowany w drugiej książce - "Hanemann", i który od tej pory nie opuszcza prac Chwina. Jakie jego wyznaczniki można tu podać? Po pierwsze - niezwykła drobiazgowość, która najpierw ciekawi, po kilku stronach zaczyna denerwować, a po kilku następnych przestajemy już po prostu zwracać na nią uwagę. Po drugie - collage komponowany przez autora na kartach powieści: podaje nam aktualną pogodę, szczegóły architektoniczne mijanych budynków, przegląd wydarzeń z kraju i ze świata, uwagi odnośnie markowych ubrań, informację o dość kontrowersyjnej wystawie ludzkich zwłok eksponowanej w kościele, …itd. Na tym tle buduje Chwin historię człowieka, któremu Cyganka wywróżyła, że został zrodzony do wyższych przeznaczeń. Można by się pokusić o sklasyfikowanie tej powieści jako szeroko pojętej alegorii ludzkiej egzystencji, która posługuje się motywem podróży - pielgrzymki. Wędrówka bohatera staje się pielgrzymką. W sensie dosłownym przechodzi przez wszelkie etapy ludzkiego funkcjonowania w społeczeństwie, wznosi się na wyżyny Gradowej Góry i schodzi do podziemnego cmentarza. Po raz kolejny w dziejach literatury zostaje przebyta droga poprzez piekło, czyściec i raj, tyle że zamiast Wergiliusza mamy chęć dotarcia do prawdy i przez dziewczynę, dla której życie na marginesie społeczeństwa jest codziennością; rozpoczyna się podróż w miasto utrapienia, zarówno na poziomie przestrzennym, jak i duchowym. Wszelkie wydarzenia zdają się być podporządkowane naczelnej idei, kolejne postacie zjawiają się niczym deus ex machina, przedstawiają swoje racje i rozpływają się w niebycie. Bohater wciąż poszukuje duchowego przewodnika, który byłby w stanie dostarczyć prostych odpowiedzi na trudne pytania. Jednak rady kolejnych mistrzów zostają odrzucone, człowiek swą wędrówkę musi odbyć samotnie, aby uznać i docenić wyniesione z niej doświadczenie i wiedzę. Wszakże ciągła autoanaliza i rozszarpywanie własnych ran (w końcu co chwilę podsuwany jest nam symbol pelikana…) to nie tylko chęć zadośćuczynienia, to też poszukiwanie dowodów na istnienie duszy. Rozmyciu ulega granica między jawą a snem, gdyż żyjąc balansujemy między obecnością a nieobecnością. Tragiczne jest to, że człowiek zamyka się w sobie, stacza się na samo dno i w zasadzie tylko przez stagnację zostaje wyrzucony poza obręb społeczeństwa. Czy depresja i zmęczenie życiem mogą być tu synonimami? Bohater zatacza koło - ta, która stała się impulsem do poszukiwań, staje się też jego ratunkiem, końcowym akordem jego życia. To ona na nowo wnosi w jego istnienie światło i spokój, ona spełniając rolę dantejskiej Beatrycze godzi Jakuba z samym sobą. W takim wypadku jaki sens ma cała odbyta wędrówka? To nie z niej wynika dojście do raju. Bohater zmierzywszy się z najbardziej okrutnymi przejawami życia nie zostaje zaopatrzony w doświadczenie będące podstawą odrodzenia. To zostaje mu niejako dane z góry, niezależnie od niego samego. Dar i nagroda za hiobowe cierpienie?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przejmująca w swoim bólu
(2008-07-04)
Aleksandra
Malinowska
Więcej o recenzencie
Najbardziej przejmująca w swoim bólu książka jaką kiedykolwiek czytałam. Nie mogłam się od niej oderwać. Niezwykła! Porusza każdą komórkę ciała i duszy. Pozostawia uczucie kruchości linii łączącej życie, którym żyjemy i życie, które nas przeraża, którego się boimy, nad którym "w dobroci swego serca" co najwyżej się litujemy. Jakubem może być każdy z nas. Drobne zdarzenie, jakiś dziwne zrządzenie losu może wywrócić nasze pozornie poukładane życie do góry nogami. Ta książka powinna być lekturą obowiązkową w każdej szkole, na każdej uczelni, w każdej pracy (szczególnie tam, gdzie pracuje się z drugim człowiekiem). Uczy pokory wobec życia. Gdybym mogła przyznałabym tej książce 10 gwiazdek. Genialna!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeciw lizusostwu i oportunizmowi
(2004-08-29)
Marcin
Szafarz
Więcej o recenzencie
Stefan Chwin czyni z Odyseusza Jakuba, wykładowcę prawa na Uniwersytecie Gdańskim. Jeden jedyny egzamin - a właściwie jego konsekwencje - burzy pozytywny obraz świata Jakuba. Stefan Chwin, być może, napisał najlepszą książkę, która stanowi świetny opis życia "młodych gniewnych", topiących swe ambicje w pogoni za doczesnością. Gdzieś obok jaskrawych reklam, wykwintnych pubów, roześmianych ludzi sukcesu, którzy na zewnątrz pozują na zadowolonych z siebie, istnieje świat ludzi przegranych, rozczarowanych oraz zniszczonych brakiem, nie tyle, ambicji, ile atutów cywilizacyjnych. Tak samo kochają, cierpią, przeżywają blaski i cienie swego życia. Może nie potrafią przebijać się swym życiowym "lizusostwem", a chociażby oportunizmem czy wirtualnym egoizmem.
Wirtualność jest tutaj szczególnie ważna, ponieważ oznacza trwałą maskaradę wobec swego życia i siebie samego. Tendencja do udawania staje się nie tyle nałogiem, co koniecznością, która rządzi ludźmi. Jakub niszczy doszczętnie marną ludzką cywilizację. Kryzys tożsamości, małżeństwa, wreszcie ucieczka w jałowy nihilizm, który kończy się na dworcu gdańskim. Natalia, której egzamin zniszczył Jakubową stabilizację, już jako pracownica socjalna przychodzi mu z pomocą. Burza uczuć powoduje, iż bliskość ich dwojga staje się bliskością, do której zapraszają swą cielesność. Jak kończy się coś, co stanowi opis kolein wielu mieszkańców tego kraju? Jeśli zakładać ingerencję tzw. "Siły Wyższej", to nie przypadkowo. Jakub odkrywa swą życiową drogę na przekór komputerom i sztucznej inteligencji. W jego życie wkracza Przypadek, który zaczyna prowadzić go po bezdrożach świata, którego nie znał. Wraca do Itaki, do której wróci każdy z nas. Czy tylko nasz powrót będzie powrotem człowieka, którego wita się tam z radością?
Bez wątpienia, bardzo ważna książka w mizernym krajobrazie literackiego analfabetyzmu Polaków. Warto by dziękować za ludzi pokroju Stefana Chwina. Właściwie żadna jego ksążka nie pozostawia człowieka obojętnym.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji