Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Złoty rydwan
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Salwa Bakr
- Wydawnictwo:
-
Smak Słowa
, Marzec 2009
- Seria:
-
z przyprawami
- ISBN:
- 978-83-925897-8-5
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 145 X 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Izabela Szybilska-Fiedorowicz
- Sprawdź inne tytuły:
-
Salwa Bakr
Siedząc w celi kobiecego więzienia, Aziza postanawia stworzyć złoty rydwan, który poniesie ją do nieba, gdzie spełnią się wszystkie jej marzenia. Pragnie zabrać ze sobą niektóre ze współtowarzyszek niedoli. Analizując losy swoich koleżanek z więziennych cel, rozważa, która z nich zasługuje na darmową przejażdżkę do raju. Jej bezlitośnie szczere komentarze dotyczące przyjaciółek oraz ich rozmaitych przestępstw - morderstw, kradzieży, handlu narkotykami - składają się na tom współczesnych baśni z tysiąca i jednej nocy.
Salwa Bakr przekazuje cyniczne i cierpkie spojrzenie na to, w jaki sposób kobiety o zupełnie różnym pochodzeniu - niektóre winne, inne niewinne - radzą sobie razem na jednym oddziale. Zarysowuje również obraz skomplikowanego życia najniższych warstw społecznych współczesnego Egiptu. Z opisów przestępstw popełnianych przez bohaterki wyłaniają się zarazem ich pragnienia i tęsknota za lepszym życiem oraz problemy związane z niemożnością realizacji tych marzeń w uczciwy sposób.
- Złoty rydwan
- Autor:
-
Salwa Bakr
Twórcze zaczerpnięcie ze źródeł literatury arabskiej
(2010-06-21)
annie86
Więcej o recenzencie
„Złoty rydwan” to powieść, która przyniosła egipskiej pisarce Salwie Bakr międzynarodową sławę i uznanie krytyków na całym świecie. W recenzjach często podkreśla się, że pisarka nawiązuje w sposobie narracji i konstrukcji powieści do tradycji „Tysiąca i jednej nocy”. Ten zbiór bajek, legend, podań, opowieści, nowel i anegdot wschodnich jest z pewnością dziełem, które należy do najbardziej znanych i popularnych pozycji w historii literatury światowej. W XVII wieku Antoni Galland jako pierwszy przetłumaczył je na język francuski i wprowadził tym samym do Europy. W świecie arabskim, opowieści z tysiąca i jednej nocy należały do literatury ustnej, ludowej, która nigdy nie cieszyła się uznaniem filologów i pisarzy. Obowiązujący kanon literatury pięknej wyznaczały inne gatunki prozatorskie pisane ozdobnym i wyszukanym stylem, pełne retorycznych ozdób i skomplikowanych figur.
Dziś współcześni pisarze arabscy, poszukując własnego stylu, oscylują pomiędzy własną tradycją a dziedzictwem literatury zachodniej. Syryjski pisarz Rafik Schami pisze, że kiedy zagłębił się w rodzimą tradycję opowiadania, zdał sobie po raz pierwszy sprawę, dlaczego nie podobają mu się autorzy bezkrytycznie przejmujący styl europejskich i amerykańskich prozaików – nie mogą przecież tworzyć dobrej literatury ci, którzy wolą nieudolnie naśladować Marqueza, niż inspirować się własną genialną tradycją.
Salwa Bakr powieścią „Złoty Rydwan” udowadnia, że potrafi sięgać do arabskich korzeni literackich i twórczo je wykorzystywać. W tym utworze czytelnik nie znajdzie pałaców, ani złego króla Szachrijara, a główna bohaterka Aziza nie ma nic wspólnego z czarującą Szeherezadą. Podobieństwo do słynnej księgi przebiega na poziomie konstrukcyjnym. Główny wątek pozwala spiąć klamrą poszczególne opowieści z życia wybranych pensjonariuszek więzienia dla kobiet. Bohaterki różnią się pochodzeniem, wykształceniem oraz rodzajem popełnionej zbrodni, czy wykroczenia, jednak ich historie łączy jedno: każda z nich została skrzywdzona, poddana ciężkiej próbie, zdradzona, oszukana bądź wykorzystana. Salwa Bakr nie usprawiedliwia żadnej z nich, daleka jest od schematycznych podziałów na czarne i białe, złe i dobre, katów i ofiary. W jednej kwestii autorka pozostaje konsekwentna - krytyce aparatu państwowego: korupcji, pazerności i nieudolności elit rządzących.
W trybach politycznych mechanizmów pojedynczy człowiek nic nie znaczy wobec wszechobecnych układów. Choć trudno jest być kobietą w świecie, w którym bieda i analfabetyzm są dziedziczne, a pochodzenie ważniejsze niż z trudem zdobyte wykształcenie, choć wszystko wskazuje, że nic się nie może zmienić na lepsze, warto jednak marzyć, choćby i o ucieczce złotym rydwanem do krainy niebiańskiego szczęścia. Powieść Salwy Bakr, pełna pasji i emocji, należy do tych rzadkich książek, które głęboko poruszają czytelnika. Po przewróceniu ostatniej strony chce się zacząć ją czytać od początku.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ukryte piękno
(2009-10-10)
ksiazkowo
Więcej o recenzencie
To pierwsza przetłumaczona na polski książka tej autorki. Mam jednak głęboką nadzieję, że będzie to jedna z wielu.
Cóż to za piękna opowieść! Trudno będzie mi się powstrzymać od ochów i achów, ale postaram się.
Jest to opowieść snuta ustami Azizy, jednej z kobiet osadzonych w egipskim więzieniu. Poznajemy jej los, przyczynę, która przywiodła ją do spędzenia reszty życia w takim miejscu. Ale też dzięki Azizie i jej opowieści poznajemy inne kobiety, którymi zapełnione jest to więzienie. A jest to grupa bardzo zróżnicowana, barwna, żywa. Do więzienia przywiodło je takie lub inne nieszczęście, jednak wiele z nich nie przeklina swego losu, uważa wręcz, że dostały łagodny wyrok.
Kobiety osadzone w więzieniu są wyjątkowe, mocno doświadczone przez los, każda skrywa jakąś tajemnicę. Aziza ma okazję poznać je bliżej i zadecydować, którą z nich chciałaby zabrać na swój złoty rydwan, który uniesie je do raju, a tam nie będzie już więcej bólu i nieszczęścia.
“Jej noce wypełniały teraz jasne i precyzyjne rozważania o tym, kogo zabierze ze sobą do swojego pięknego złotego rydwanu zaprzężonego w skrzydlate białe rumaki, mającego wzbić się do nieba. Miały to być najlepsze i najszlachetniejsze kobiety sposród osadzonych w więzieniu – a w rzeczywistości pozbawione skrzydeł anioły, które zbłądziły w drodze do niebios i trafiły do tego samotnego, potwornego miejsca. To ona ma je z niego wyprowadzić i przywrócić niebieskim przestworzom.” (str. 41)
Od pierwszych słów urzekła mnie ta historia, poczułam się, jakbym słuchała opowieści Azizy Aleksandryjki siedząc obok niej, słuchając jej głosu i obserwując jej twarz. Własnie styl tej książki jest jednym z jej wielkich atutów – gawęda, powolna opowieść, prawie, że baśń, pełna wartości, emocji, pięknego języka, lekkiej ironii. Przykładem stylu może być ten fragment:
“Kiedy jednak pomyślała nieco dłużej, podziękowała Bogu za wyprowadzenie dziewczyny z więzienia. Gdyby bowiem wsiadła do powozu, z całą pewnością nie przestałaby mówić o polityce i agitować przeciwko nędznym warunkom, w jakich żyły w więzieniu, przez co Państwo mogłoby się rozmyślić i zechcieć ponownie ją schwytać. Nawet gdyby rydwan uniósł się pod niebo, Państwo mogło przecież wysłać wiele samolotów w pogoń za dziewczyną i utrudnić albo w ogóle udaremnić operację niebiańskiej wędrówki.” (str. 131)
Styl użyty w książce pomaga również w “przetrwaniu” tak wielkiej dawki nieszczęść, które dotknęły bohaterki opowieści.
Zgodzę się też z tym, co napisał profesor Marek Dziekan w swym słowie wstępnym – nie jest to książka zarzut w stosunku do mężczyzn i systemu, który ich preferuje, nie jest to książka hołd dla feminizmu. Przynajmniej ja jej tak nie odbieram. Widzę ją raczej jako realistyczne i obiektywne opisanie sytuacji, skoncentrowanie się raczej na tym, co te kobiety myślą i czują, jak widzą swój świat i to, co się dzieje dookoła nich. Ale również opowieść życiu samym w sobie i wszelkich jego aspektach. Ciekawy jest również wątek spotkania w więzieniu przedstawicielek różnych klas społecznych oraz różnych religii, ich codzienne współżycie.
Nie chcę wydłużać tej recenzji jeszcze bardziej, więc napiszę tylko – zdecydowanie polecam przeczytanie tej książki Mnie bardzo się podobała i zapadnie w mą pamięć na dłużej.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szkatułka pełna cierpienia...
(2009-10-08)
MałaMii
Więcej o recenzencie
Książka Salwy Bakr urzekła mnie pod wieloma względami. Przede wszystkim ciekawym chwytem konstrukcyjnym - powieść jest rodzajem tzw. powieści szkatułkowej, czyli składa się z wielu historii opowiedzianych w ramach głównego wątku. Kolejny plus za to, że autorka ustrzegła się pewnej maniery pisania o problemach kobiet w krajach Islamu. Nie ma tu taniego sentymentalizmu, stereotypowego narzekania na to, jak źle żyje się tam kobietom i jakich smutnych wypadków bywają ofiarami. Z drugiej jednak strony - nie brak przecież książce wrażliwości oraz trafnej, bolesnej refleksji o sytuacji kobiety w egipskim społeczeństwie. Wszystko opowiedziane jest z pewnym dystansem, gorzką ironią, która - w moim odczuciu - ratuje powieść przed popadnięciem w tani, prosty sentymentalizm. Jedna powieść, a opowieści w niej tysiąc... Bynajmniej nie bajek. Każda z nich prawdziwa, większość dla nas, ludzi kultury Zachodu, niewyobrażalna. Cierpienie, którego doświadczyły na sobie bohaterki "Złotego rydwanu", wypełnia książkę po same brzegi. Warto czytać niespiesznie, zostawiając sobie chwilę na ochłonięcie, przemyślenie, zadumę. Szczerze polecam.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aziza snuje opowieść.
(2009-09-25)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Książka piękna, ale wstrząsająca.
Jest to właściwie zbiór historii o losach kobiet w Kairze. Wszystkie one zostały wtrącone do więzienia przez mężczyzn. Wszak w Kairze w sądach pracują tylko mężczyźni sędziowie, a o ławach przysięgłych nie było tam ani słowa, z czego wnoszę, że ich tam nie ma. Nie to jest jednak najistotniejsze.
Otóż losy tych kobiet są zazwyczaj złe- wszystkie one mają ciężkie życie i tragicznie kończą. Tak, do tego przywykłyśmy, czytając wiele różnych książek. Ale dla mnie najgorsze jest zjawisko zadziwiające- kobieta nie rozumie drugiej kobiety. Starsze kobiety podtrzymują patriarchat, czując się w tym systemie swojsko. Nie piszę, że dobrze, tylko swojsko właśnie. To jest coś, co jest dla nich zrozumiałe, a więc bezpieczne? Przewidywalne są reakcje mężczyzn, najważniejszych istot w tym systemie, zatem te kobiety mogą przewidzieć, co je spotka. Czują się bezpiecznie.
Można to w jakiś sposób zrozumieć, chociaż szokuje.
Dodatkowym atutem książki jest jej styl- czyta się to jak gawędę, snutą o zmierzchu, nieśpiesznie. Niby czuć spokój i opanowanie opowiadającej, ale jednocześnie nie możemy się powstrzymać ot okrzyków zdziwienia. Bowiem w narracji jest ukryta ironia. Ta ironia jest taka podskórna, nie wprost, taka mimochodem. Na przykład, gdy narrator mówi na temat mężczyzny, głowy rodziny, pana i władca swojej kobiety, to w tym opisie jest taki smaczek, taka leciutka drwina, że czytelnik uśmiecha się z przekąsem. Cudo po prostu.
Świetna książka, na długo pozostanie w głowie i w sercu.
Polecam!
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji