-
Twilight / Zmierzch [OST],
Muzyka,
CD,
cena:
62,49
zł
-
Saga zmierzch: Księżyc w nowiu - Edycja limitowana (2DVD), Chris Weitz,
Filmy,
DVD,
cena:
28,49
zł
-
The Twilight Saga: New Moon / Saga Zmierzch: Księżyc w nowiu [OST],
Muzyka,
CD,
cena:
62,49
zł
-
Księżyc w nowiu - książka audio na 1 CD (format mp3), Stephenie Meyer,
Książki,
cena:
33,99
zł
-
Zmierzch - książka audio na 1 CD (format mp3), Stephenie Meyer,
Książki,
cena:
33,99
zł
-
Saga zmierzch: Księżyc w nowiu (Blu-Ray), Chris Weitz,
Filmy,
Blu-ray Disc,
cena:
75,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zmierzch (2 DVD)
Średnia ocena z 12 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Catherine Hardwicke
- Tytuł oryginału:
- Twilight
- Seria:
-
Saga Zmierzch
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, polski (lektor)
- Format:
- 16:9
- Płyta:
- DVD-9
- Występują:
-
Peter Facinelli
,
Robert Pattinson
,
Elizabeth Reaser
,
Nikki Reed
,
Kristen Stewart
- Sprawdź inne tytuły:
-
Catherine Hardwicke
- Dystrybucja:
-
Monolith Video
- Napisy:
- polskie
- Dodatki:
-
ZMIERZCH - MATERIAŁY DODATKOWE (łącznie ok. 150 min.)
- teledysk Paramore "Decode"
- teledysk Muse "Supermassive Black Hole"
- teledysk Linkin Park "Leave Out All The Rest"
- pełne wersje scen
- usunięte sceny
- "Początek przygody. Podróż z książki na ekran"
- fenomen "Comic-Con"
- kampania kinowa
- rozmowa ze Stephenie Meyer
- muzyka - serce "Zmierzchu"
- rola Belli
- rola Edwarda
- pocałunek wampira
- teledysk "Kołysanka dla Belli" (remix)
- koncert Edwarda
Ekranizacja pierwszej części bestsellerowego cyklu powieści Stephenie Meyer ze wschodzącymi gwiazdami Hollywood w rolach głównych. Pełna pasji, zniewalająca opowieść o zakazanym, burzliwym i niebezpiecznym romansie młodej dziewczyny i nieśmiertelnego wampira.Bella Swan (Kristen Stewart) różni się od swoich koleżanek z liceum. Nie interesuje jej moda ani bujne życie towarzyskie. Kiedy sytuacja rodzinna zmusza ją do przeprowadzki w mgliste okolice Waszyngtonu, nie spodziewa się, że w jej życiu zajdzie jakaś zmiana. W nowej szkole poznaje jednak olśniewająco przystojnego, a jednocześnie tajemniczego i nieodgadnionego Edwarda Cullena (Robert Pattinson). Chłopak jest inteligentny, błyskotliwy i intrygujący, lecz trzyma dziewczynę na dystans. Jak się okaże, Edward ukrywa mroczny sekret... Dodatkowa płyta zawiera wiele godzin dodatków ( making of, zwiastuny, sylwetki aktorów i wiele innych) plus specjalny gadżet dla fanów Sagi.
- Zmierzch (2 DVD)
- Reżyseria:
-
Catherine Hardwicke
Laury? Tylko za co?! cz.2
(2011-02-16)
Ariel
Więcej o recenzencie
Pójdźmy dalej. Przyjrzyjmy się gatunkowi filmu – horror, romans. Z tym pierwszym – kinowy hit „Zmierzch” nie ma zbyt wiele wspólnego, z tym drugim – owszem, w znacznej mierze, choć odnosi się wrażenie, że takich historii widziało się już tysiące, co przyprawia raczej o mdłości niż o poczucie czegoś wyjątkowego. Osobiście uważam, że nie powinno się do czegoś takiego dopuścić. Klimat, który był wyczuwalny na początku, nagle zniknął i to bezpowrotnie po dziesięciu minutach seansu, pozostawiając widzowi ogromny niesmak i rozpaczliwe wołanie „Kończcie wreszcie ten film!”. Historia jest naprawdę bardzo bardzo słaba, bezbarwna, „do bólu” przewidywalna i właściwie kiepściuteńka. Ekranizacja także. Wiele wątków (a raczej skrawków wątków) sztucznie naciągniętych, wręcz idiotycznie głupich. Przede wszystkim nie potrafię wytłumaczyć sobie, co takiego wyjątkowego było w postaci Belli, że prawie każdy wampir tak bardzo miał ochotę przekąsić ją na podwieczorek. Czyżby mało to „smakowitych kąsków” w postaci ludzkiej chodziło po Ziemi? W samym „Zmierzchu” takowych zdecydowanie nie brakowało, byli na wyciągnięcie ręki. Kolejna sprawa. Brak napięcia i tajemniczości. Podstawową wadą filmu jest na pewno przesadzona do granic możliwości schematyczność. Czuję ogromny niedosyt i rozczarowanie. Do obejrzenia na jeden raz i to wszystko, co reprezentuje ze sobą „Zmierzch”. Obejrzeć warto chociażby ze względu na zwykłą ciekawość zmierzenia się z hitem kina współczesnego. Mimo wszystko, widać jednak starania, jakie zostały włożone w przygotowanie tej produkcji, więc złośliwością byłoby niedocenienie tego, w związku z czym dam jedną gwiazdkę więcej niż planowałem, czyli ostatecznie wychodzi mi tutaj 2/5.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Laury? Tylko za co?! cz.1
(2011-02-16)
Ariel
Więcej o recenzencie
Zważywszy na ogromną popularność cyklu, słysząc tu i ówdzie „ochy” i „achy” na temat fantastycznego „Zmierzchu”, spodziewałem się ujrzeć atrakcyjny kąsek, którego trawienie wiązałoby się co najmniej ze sporą przyjemnością dla ducha. Stwierdzam jednak, że owa potrawa stanęła mi w gardle niczym ogromna ość z samego grzbietu rekina, by po gigantycznym wysiłku obejrzenia do końca, wychwalanego pod niebiosa horroro-romansu, móc ją w końcu z nutą obrzydzenia wypluć wprost do worka z show-biznesowym bagnem poziomu niżej średniego, takiego „na jeża”, niewyróżniającego się niczym szczególnym od innych tego typu produkcji. Worek, o którym wspominam, to worek najbardziej uwielbiany przez przeciętnego człowieka, w którym jedyną rzeczą potrzebną widzowi do szczęścia jest obecność topowej gwiazdki. W „Zmierzchu” top-starem okazał się konkurent z branży Zac'a Efrona, czyli niejaki pan Robert Pattinson (którego nazwisko kojarzę z pewną roślinką dosyć popularną w światowej kuchni). Jestem facetem i pewnie do końca nie znam się w tej kwestii, ale głośno polemizowałbym nad boskością i nieskazitelnością urody aktora odgrywającego Edwarda, czyli postaci mężczyzny idealnego wykreowanej przez Stephanie Meyer w swej powieści. Ale nie to jest głównym celem, do którego zmierzam. Przejdę więc do rzeczy i podzielę się wrażeniami, jakie odniosłem przyglądając się poczynaniom aktorskim Kristen Steward i Roberta Pattinsona, czyli filmowych Belli i Edwarda. Niestety. Nie było się za bardzo czemu przyglądać. Gra w wykonaniu tych dwojga w pierwszej części sagi to po prostu zwykłe nieporozumienie. Zero uczuć, zero emocji... Istne drewno. Za to pojawia ogromna dawka egoizmu (widoczna przede wszystkim u Belli), Brak tu jakiejkolwiek nici uczucia, nie wspominając już o „chemii” między bohaterami czy oddaniu się granej roli. Proszę nie wmawiać mi, że bohaterów połączyła prawdziwa miłość, bo to, co zaprezentowano, z miłością nie ma zupełnie nic wspólnego. Same postacie zostały wykreowane poniżej dopuszczalnej normy stworzenia życiowego człowieka czy nawet konkretnego wampira. Brakowało im przede wszystkim... życia! Ot to! Czułem się jakbym oglądał mało interesujące przedstawienie w przedszkolu. Zwykła przeciętność, jakiej pełno wokół, i wydaje się, że wymienieni aktorzy doskonale zdają sobie z tego sprawę, z tym że bez poczucia wstydu korzystają ze swoich pięciu minut, jakie sprezentowali im miłośnicy pospolitych romansideł ze zgrabnie wplecionym wątkiem wampirów. Cóż z tego, że nie ma w tym tak naprawdę krzty oryginalności i prawdziwości?
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Romantyczny i lekko mdły w smaku
(2010-07-21)
VtH
Więcej o recenzencie
Tak właśnie: romantyczny i mdły lekko. Jako miłośnik kina fantastycznego i klimatów m.in. gotyckich oceniam ten film raczej słabo, ale nie ja jestem docelową widownią. Ja nie czytam tzw. romansideł i nie robią na mnie najmniejszego wrażenia sercowe perypetie bohaterów 'M Jak Miłość'. Są jednak osoby, które gustują w takich klimatach i mimo, że film oceniam średnio to polecam miłośnikom lekkiego romansu. Wampiry są tu takim dodatkowym smaczkiem lekko zaostrzającym tę mdłą potrawę. Daleko temu filmikowi do 'Wywiadu z Wampirem', ale w sam raz dla nastoletniej widowni rozczytanej w młodzieżowych romansach, a także dla miłośników lekkich romansów w ogóle. Niestety film jest do bólu przewidywalny, żaden zwrot fabuły nie był w stanie mnie zaskoczyć. Byłem tylko nieco zdziwiony, że pewne elementy, które na siłę pchały się na ekran, nie pojawiły się jednak. Wątpliwości te rozwiała druga część filmu, gdzie elementy te i rozwiązania jednak się pojawiły sprawiając, że druga część stałą się zdecydowanie gorsza i nudniejsza od pierwszej... Ergo - polecam 'Zmierzch' miłośnikom lekkiego romansu, romantycznych seriali i komedii. Pozostałym - odradzam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Super wydanie
(2009-10-25)
Daniel
Kolaszkiewicz
Więcej o recenzencie
To wydanie zakupiła sobie żona. To tak dla informacji, że nie ja :-). O filmie nie napiszę nic (oglądałem raz), bo inni już to uczynili. Skupię się na wydaniu. Wypas - tak w skrócie mogę napisać. Film posiada DTS, czego nie ma w opisie produktu - za to ogromny plus. Obraz 1,78:1. Druga płyta jest zapchana dodatkami po brzegi (150 minut, wszystkie są tłumaczone - napisy). Oprócz tego w pudełku dostajemy dwustronny plakat 40x61 cm (z jednej strony Zmierzch, z drugiej Księżyc w Nowiu). Ponadto mamy 4 zdjęcia 10,5-15cm b. dobrej jakości z Edwardem i Bellą. Łyżką dziegciu są reklamy przed filmem, których nie można ominąć. Podsumowując: mimo, iż raczej nie jestem fanem tego filmu - szczerze polecam to wydanie. Naprawdę warto wstrzymać się z zakupem 1-płytowej wersji i dołożyć do tej.
(10 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bajka dla większych dziewczynek...
(2009-09-18)
Geanna
Więcej o recenzencie
Film, jak i książka od początku do końca były kierowane do grona młodzieży. Nie od dziś wiadomo, że w światowej filmografii istnieją produkcje ambitne, arcydzieła, które z góry nastawione są na przekazywanie głębokich wartości, które zmuszają do wytężenia szarych komórek, by móc zrozumieć sens... Ale tworzy się również projekcje, utrzymywane w bajkowym, nieco czarodziejskim klimacie, nastawione na relaks, rozrywkę. Pozwalające nawet już dorosłym ludziom, przenieść się do świata baśni. Bo "Twilight" bez wątpienia jest baśnią, współczesną, niekonwencjonalną, bo osadzoną w świecie „rzeczywistego filmu”, pozbawioną wysokiej klasy animacji, ale mimo wszystko baśnią. Dlatego nie rozumiem mieszania powyższego obrazu z błotem, przez tzw. "znawców". Nikt nie twierdzi, że film i książka to arcydzieła kina/literatury. To po prostu czysta rozrywka, do której każdy bez względu na wiek ma niezaprzeczalne prawo. Któż z nas nie posiada w swojej domowej wideotece filmów nastawionych na relaks? "Zmierzch" dla mnie jest wypoczynkiem, po ciężkim dniu, przy którym nie muszę się zbytnio wysilać. A czy to oznacza, że jestem „mało ambitną nastolatką”? Tutaj bym polemizowała: bajki są dla wszystkich. To, że czasem lubię się rozerwać, nie oznacza, że unikam ambitnych obrazów.
Klimatyczna, absolutnie cudowna muzyka, piękne zdjęcia lasów - miłe dla uszu i oczu. A obsada? Cóż, myślę, że w tej kwestii nie ma co się dziwić, jak każda produkcja dla młodzieży, została obsadzona osobami mało znanymi, jeszcze niedoświadczonymi, których potencjalna kariera jest dopiero na starcie.
Polecam wszystkim, którzy tak, jak ja czasem lubią oddać się relaksowi!
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tym, którzy nie czytali książki, film się raczej nie spodoba. No chyba, że mają naście lat.
(2009-08-21)
Kaja
Kulesza
Więcej o recenzencie
Nie jestem ani nastoletnią Twi-fanką ani "Twi-Mom". Nigdy nie myślałam, że sięgnę po ten film a co dopiero po książkę, na której podstawie powstał - nie są w moim stylu. Ale cóż, stało się...
Właściwie nie wiem czy wybrałam odpowiednią kolejność - najpierw przeczytałam książkę. Miałam dość wysokie oczekiwania co do filmu a okazało się, że nijak się do niej nie umywa. Jednak gdybym najpierw obejrzała film, oceniłabym go tak słabo, że prawdopodobnie nigdy nie sięgnęłabym ani po pierwszy ani po kolejne tomy sagi Stephenie Meyer... A to byłaby spora strata.
Ale wracając do filmu: po pierwszym obejrzeniu byłam wkurzona na jego twórców ile ważnych wątków pominęli, przekręcili, jak zmieniona jest chronologia zdarzeń, plenery i inaczej niż w książce rozłożone akcenty. Nie widziałam w tym filmie ładunku emocjonalnego widocznego w książce. Aktorzy wydawali mi się nieco sztywni, bezbarwni, zwłaszcza jeśli chodzi o postacie drugoplanowe.
Ale obejrzałam film jeszcze raz. I jeszcze raz... Wtedy znalazłam w nim wiele niuansów, niezauważalnych na pierwszy rzut oka (a może raczej ucha). Przede wszystkim to wspaniała muzyka, częściowo autorstwa i w wykonaniu Roba Pattinsona - odtwórcy roli Edwarda (polecam zwłaszcza "Let me sign" - świetny, emocjonalny, choć bardzo krótki kawałek). No i oczywiście Paramore z ich "Decode". "Twilight" to także świetne zdjęcia, bardzo nastrojowe, o chłodnej kolorystyce - znakomicie oddają specyfikę północno-wschodnich rejonów USA. Zdanie o odtwórcach głównych ról zmieniłam, wysłuchawszy kilku wywiadów z nimi - myślę, że trudno im się było zmierzyć z oczekiwaniami fanów sagi. A oboje są naprawdę dość ciekawymi osobowościami, które - mam wrażenie - zobaczyły w swoich postaciach więcej niż zakochaną, choć dość nietypową parę nastolatków.
Nie jest to wiekopomne dzieło, ale po "łyknieciu" 4 tomów sagi w 4 dni przyznam, że czekam na jego kontynuację. "Księżyc w nowiu" to moja ulubiona część i po zobaczeniu trailera myślę, że nie będę zawiedziona.
Polecam film wszystkim, którzy chcą miło spędzić czas, naładować się pozytywną energią i wiarą w "szczęśliwe zakończenie".
(13 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(12)