Koszyk pusty
- polecamy
-
- Sztuczki (Kino polskie i wszystko jasne) DVD
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Sztuczki DVD
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Marcin Mroziuk Więcej o recenzencie
"Zmruż oczy" to przypadek filmu, który dla jednych będzie wybitnym obrazem ambitnego kina artystycznego, zaś dla innych zwyczajnym nudziarstwem. Uważam, że i tym razem prawda leży gdzieś pośrodku. Historia 10-letniej dziewczynki, która próbuje zwrócić na siebie uwagę rodziców za pomocą drobnych kradzieży a w końcu ucieczki z domu, naprawdę potrafi wzruszyć, chociaż w sumie nie ma w niej jakichś strasznie dramatycznych zdarzeń. Jednak grająca Małą Ola Prószyńska po prostu zdobywa serca widzów swoją naturalnością i rezolutnością, szczególnie, że jej przyjaźń z Jaśkiem rozwija się w dość zaskakującym kierunku. Najciekawsza w tym filmie jest właśnie postać Jaśka (brawa dla Zbigniewa Zamachowskiego!), będącego chyba najlepiej w historii wykształconym stróżem w likwidowanym pegeerze, który przede wszystkim ceni sobie możliwość medytacji z dala od miejskiego zgiełku. Zawierając z Mała "umowę" o udzielenie jej schronienia, Jasiek dostaje się w sam środek rodzinnych sporów, w których dorośli często nie potrafią dostrzec dobra dziecka. I właśnie ten stróż, będący przecież dla dziewczynki obcym człowiekiem, potrafi dać jej więcej ciepła i zainteresowania niż jej właśni rodzice. Na szczęście twórcy filmu uniknęli też pułapki jakichś melodramatycznych scen, natomiast potrafili stworzyć nastrojowy klimat - przede wszystkim dzięki nietuzinkowym dialogom i niezwykle pięknym zdjęciom postpegeerowskiego pustkowia. Mimo tych wszystkich zalet "Zmruż oczy" nie jest filmem doskonałym. Wydaje mi się, że głównym mankamentem jest to, że materiału scenariuszowego było na maksimum godzinny film, więc zwyczajnie pojawiają się niepotrzebne dłużyzny. Jedynie na początku sceny pełne spokoju czy kontemplowania natury mogą potęgować u widzów jakiś nostalgiczny nastrój, pod koniec stają się one zaś po prostu nieco nużące. Dla mnie film Andrzeja Jakimowksiego to jeden z najciekawszych debiutów reżyserskich ostatnich lat, choć nie jest to kino powalające na kolana.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























