Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Żniwiarz
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Gaja Grzegorzewska
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo EMG,
EMG
, Październik 2006
- Seria:
-
Polska Kolekcja Kryminalna
- ISBN:
- 83-922980-2-0
- Liczba stron:
- 216
- Wymiary:
- 145 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Gaja Grzegorzewska
Prywatna detektywka Julia Dobrowolska, zabójcza blond piękność z blizną, przyjeżdża do miasteczka Bułkowice, by wytropić mordercę dziewczyny, którą znaleziono bez głowy w polu kukurydzy. To pierwsze tak poważne zadanie w jej karierze zawodowej. Ale Julia jest uosobieniem spokoju i pewności siebie. Nawet jeśli wszyscy wokół uważają, że kobieta się do tej roboty nie nadaje. Śledztwo utrudniają jej ambitny i bezwzględny dziennikarz, realizujący program telewizyjny o mordercy i małomiasteczkowy policjant o zagadkowej przeszłości. Julia musi też zmierzyć się z niechęcią i zmową milczenia mieszkańców. Wkrótce odkrywa, że pozornie sielankowe miasteczko kryje niejedną przerażającą tajemnicę. Próbując rozwikłać zagadkę śmierci nie dostrzega, jak blisko znalazła się człowieka, którego media nazywają "Żniwiarzem"?
Gaja Grzegorzewska o sobie
Urodziłam się w jedenastego maja 1980 roku w Krakowie.
Po ukończeniu VIII LO i kilku nieudanych próbach zrealizowania marzeń zdecydowałam się na studia filmoznawcze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Naukę zakończyłam pracą magisterską na temat serialu Sex and the City ("Seks w wielkim mieście").
Równocześnie pracowałam jako recepcjonistka, naganiałam turystów do hostelu, pracowałam w Teatrze Groteska w Krakowie i jako kelnerka.
Już w podstawówce zaczęłam przejawiać zainteresowanie różnymi dziedzinami sztuki. Na początku były to przede wszystkim filmy. Dużą popularnością cieszył się dwuodcinkowy serial o transwestycie Bogdanie ("Bogdan i tajemnicza komnata" oraz "Bogdan i zamek magika"). W liceum porzuciłam film dla literatury. Powstały wtedy takie utwory jak scenariusz opowiadający o angielskich wampirach mieszkających na Litwie oraz wieloaktowy dramat, w którym okazywało się, że prawie wszyscy koszykarze NBA to geje.
W ciągu tych płodnych lat powstało także wiele komiksów, obrazów, niedokończonych książek i opowiadań.
Mam trzynastoletniego rudego kota.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Żniwiarz
- Autor:
-
Gaja Grzegorzewska
Fajny pomysł na prowincjonalny kryminał, ale...
(2007-12-09)
Mateusz
Straszewski
Więcej o recenzencie
Zacznę może od rzeczy związanej z samą książką jako produktem. Okładka. Tak koszmarnej, kiczowatej i paskudnej dawno nie widziałem. Gdyby nie fakt, że ktoś rekomendował mi twórczość Gaji Grzegorzewskiej to patrząc na to okropieństwo na pewno nie skusiłbym się na zakup.
Sam pomysł wydaje się ciekawy i z początku autorce całkiem dobrze idzie prowadzenie historii. Ciekawie zarysowane postaci - policjanci: sierżant Duraj, Śmiałek, Jarosz i Grudziądz, dziennikarz telewizyjny Bergen (łowca sensacji, nieco chyba wzorowany na osobach typu Marcin Wrona z TVN), proboszcz, doktor Wawrzycki, jego córka Olga, narzeczony zamordowanej Wojciech Stańdo... Gdzieś przeczytałem dość trafną uwagę, że to jest swego rodzaju pastisz serialu "Plebania". Coś w tym jest.
Wiem, że debiut rządzi się swoimi prawami i autorce można wiele wybaczyć. Niestety po przeczytaniu "Żniwiarza" miałem zbyt wiele zarzutów, żeby móc je usprawiedliwić tym argumentem. Rzeczą, która na początku mnie zraziła jest język. Moim zdaniem nieco za suchy i za prosty. Czytając nie czułem należytego napięcia, które powinno towarzyszyć akcji. Wydaje mi się, że przyczyna tego leży właśnie w języku. Nieco żenujące są też erotyczne przygody pani detektyw. Bynajmniej nie chodzi mi tu o żaden purytanizm. Raczej o sposób w jaki zostały przedstawione igraszki Julii Dobrowolskiej i sierżanta Duraja. Wątek homoseksualny, który pojawia się nieco później również wydaje się być mocno naciągany. Ale mógłbym to wszystko wybaczyć, gdyby nie fakt, że Grzegorzewska poległa przy rozwiązaniu zagadki "Żniwiarza". Finał jest oczywiście zaskakujący, bo taki powinien być, ale można odnieść wrażenie, że wziął się nieco z kosmosu. Kryminał powinien być pewną zabawą z czytelnikiem, pozwoleniem jemu by sam stał się detektywem i dążył do rozwikłania zagadki. Tyle, że w tym przypadku autorka stosuje za dużo niedopowiedzień, domysłów, o których nigdzie nie ma mowy. Przemyślenia Julii Dobrowolskiej często gdzieś się urywają, są krótkie i zdawkowe. Ja wiem, że nie powinienem dostać wszystkiego w postaci "kawę na ławę". Ale nie wiem po co autorka skupiała się na opisywaniu sytuacji, które zupełnie nic nie wnosiły do akcji i były taką zasłoną dymną. Fałszywe tropy fałszywymi tropami, ale w tym przypadku to chyba jednak raczej brak pomysłu na rozwinięcie fabuły.
"Żniwiarza" dobrze się czyta. Jest w nim jakiś potencjał. Do jego przeczytania zachęciła mnie zresztą recenzja drugiej książki Gaji Grzegorzewskiej "Noc z czwartku na niedzielę". To ciąg dalszy przygód młodej pani detektyw. Recenzent dość wyraźnie podkreślał w tekście, że "Żniwiarz" to była jedynie średniej jakości wprawka przed pełnokrwistym, dobrym kryminałem jakim jest kolejna książka autorki. Przeczytamy, zobaczymy...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie okładka zdobi książkę
(2006-11-15)
Rafał
Chojnacki
Więcej o recenzencie
Wydawałoby się, że czasy okładek z narysowanymi aktorami mamy już za sobą, "Żniwiarz" nie będzie przecież w najbliższym czasie ekranizowany, a już na pewno w roli sierżanta Duraja nie wystąpi Timothy Dalton. Jednak mimo takiej wpadki wydawniczej warto dać tej powieści szansę. Książka Gaji Grzegorzewskiej to trzeci tomik w nowej kolekcji polskich kryminałów. Po zbiorze "Trupy polskie" i debiutanckiej powieści Marcina Świetlickiego przyszła pora na "Żniwiarza".
Jest to historia śledztwa, które prowadzi młoda i piękna pani detektyw w jednej z tysięcy małych polskich wiosek. Spektakularne morderstwo wczasowiczki - ucięto jej głowę - sprowadza tam nie tylko młodą detektywkę, ale też asa telewizji i komisarza z Krakowa. Ciekawe śledztwo, błyskotliwa dedukcja i płomienny romans z oficerem policji - wszystko to idealnie klasyfikuje "Żniwiarza" jako współczesny kryminał. Są tu nawet elementy thrillera. Polecam wszystkim jako dobrą prozę rozrywkową.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji