Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Żona podróżnika w czasie
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Audrey Niffenegger
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Luty 2007
- ISBN:
- 83-247-0301-2
- Liczba stron:
- 496
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Audrey Niffenegger
- romans przygodowy z elementami science fiction
- dzieje 80 lat niezwykłej miłości do roku ... 2053
- humor, lekki styl, ogólnoludzkie refleksje
- Światowy bestseller
- Książka przetłumaczona na 35 języków
- 1,5 miliona egzemplarzy sprzedanych na świecie
Henry, bibliotekarz z Chicago, jest zaburzony ... chronologicznie. Nie ma wpływu na to, gdzie i kiedy zniknie o raz w jakim miejscu i czasie się pojawi. Swoją przyszłą żonę, Clare, spotyka w wieku 36 lat, gdy ona jest małą dziewczynką. Potem bywa od niej młodszy i starszy, bo Clara dorasta "normalnie". Jakimś cudem udaje im się wziąć ślub, lecz wspólne życie obfituje w nieoczekiwane wypadki, a miłość narażona jest na ciężkie próby.
- Żona podróżnika w czasie
- Autor:
-
Audrey Niffenegger
Świetna!
(2007-10-14)
Anna
Kutrzuba
Więcej o recenzencie
"Żona podróżnika w czasie" to jedna z nielicznych książek, którą długo po przeczytaniu pamiętałam, którą nadal pamiętam i o której wiem, że nigdy jej nie zapomnę. Przepiękna, niezwykle poruszająca, niezwykła lektura, której główną bohaterką jest miłość wygrywająca ze śmiertelnością i czasem.
Kiedy przeczytałam krótki opis książki, w pierwszej chwili nie sądziłam, że po nią sięgnę. Podróżowanie w czasie jako element fabuły znałam już z powieści Jaspera Forde'a i nie sądziłam, że komuś jeszcze uda się je przedstawić w nowatorski i interesujący sposób. A jednak...
Bohaterami powieści Audrey Niffenegger są Clare i Henry. Już pierwsze akapity opisujące ich "pierwsze" spotkanie tchną niesamowitością. Bo jak wyjaśnić człowiekowi, który Cię w ogóle nie zna, że jest miłością Twojego życia?
Ich spotkania, choć tak niecodzienne, początkowo są bardzo nieporadne. Henry w świecie Clare żyje od czasu kiedy dziewczyna miała 6 lat, Clare w świecie Henry'ego - dopiero od czasu powyższego spotkania w bibliotece, 14 lat później. Dziewczyna każdą kolejną wizytę ukochanego chronologicznie umiejscawia w czasie, Henry nie ma na to szansy, jest bowiem jedną z pierwszych osób na świecie, u której wykryto rzadkie zaburzenie genetyczne: od czasu do czasu jego biologiczny zegar uruchamia się na nowo i Henry przemieszcza się w czasie. Jednak pomimo tego, oboje próbują wieść normalne życie. A z czasem, próbują oszukiwać sam czas. Tu przemycona karteczka z datą następnego spotkania, tam ukryty stosik ubrań, aby przeniesiony w czasie Henry mógł sobie z tym wszystkim lepiej poradzić. Tak naprawdę "Żona podróżnika w czasie" to opowieść o miłości przejawiającej się w codziennym życiu i powszednich gestach. Brak tu pompatycznych słów, wyznań i deklaracji. Ale dzięki temu opisywana historia zdaje się być dużo bardziej prawdziwą i szczerą, pomimo tak fantastycznych okoliczności w jakiej przyszło jej się rozgrywać.
Początkowo książkę czyta się relatywnie ciężko. Każdy podrozdział otwiera adnotacja typu: Sobota, 26 października 1991 (Henry ma 28, Clare 20 lat). Trzeba się pilnować, żeby się nie pogubić, gdyż początkowo nie wiadomo, który to Henry - czy ten z teraźniejszości? Czy przeniesiony z przyszłości? Jednak po kilku pierwszych stronach cała trudność znika, pozostawiając jedynie przyjemność z dryfowania w czasie. Oraz arystotelesowską przyjemność rozpoznawania. Co mam na myśli? Niffenegger zręcznie przeplata epizody z przeszłości z teraźniejszością i przyszłością. Nie opowiada długich historii, raczej krótkie wydarzenia, kilkugodzinne spotkania. Bawi się z czytelnikiem niemal w taki sam sposób jak Cortazar w "Grze w klasy". Czytając tę książkę, towarzyszyła mi cała paleta emocji. Cieszyłam się, kiedy pewna sekwencja wydarzeń układała mi się w całość, trwałam w niepewności i jak Clare drżałam ze strachu o losy Henry'ego, który nagle znikał i zatapiał się w nieodkrytą jeszcze przyszłość, a także płakałam, kiedy razem z Clare wiedziałyśmy co musi nieubłaganie nadejść...
Nie piszę więcej, żeby nie zdradzić szczegółów fabuły, powiem jedynie, że jest nieprzewidywalna, zaskakująca i wbrew różnym wydarzeniom, zamyka się naprawdę optymistycznie. Czerpałam ogromną przyjemność z lektury "Żony podróżnika w czasie". I to nie raz, gdyż nie mogąc rozstać się z bohaterami wróciłam do tej książki jeszcze dwukrotnie. Nawet teraz dotykając białych kartek czuję jej ciepło i potrzebę chociaż chwilowego zatopienia się w jej treść.
(12 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji