Koszyk pusty
- polecamy
-
- Adaś i Słoń książka trzecia okładka twarda
- cena: 19,54 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Geiger Geiger Więcej o recenzencie
"Zwijanie świata" to zbiór małych form prozatorskich ze wspólnym motywem przewodnim - topografią. Ludwik Janion umieszcza swoich bohaterów w wiejskiej chacie w Zabłociu niedaleko Buga i w mazurskim Powałczynie koło Świętajna. Jako że obie miejscowości leżały kiedyś na przecięciu kilku kultur, geografia i historia nieuchronnie komplikują relacje między swojakami (z których zresztą nikt naprawdę nie jest swojski do końca), przybyłymi z Warszawy letnikami (bohaterem i trzema kobietami - Jot, Mimi i Ewą), tajemniczym Czymś, co mieszka w lesie, i umarłymi domagającymi się swojego miejsca w tej historii. Napięcia pomiędzy swoim a obcym rozgrywają się na kilku poziomach - języka, fabuły i relacji między postaciami, które nagle z bliskich stają się dziwnie dalekie. Z wyraźnie zarysowanym planem historycznym współistnieje w "Zwijaniu świata" plan intymny. Należą do niego narrator - starzejący się pisarz, jego dwie dorastające córki i matka tych córek, dawna miłość, opisywana z ciągle zmieniającej się perspektywy - to bliskości, oswojenia, to poczucia nagłej, pociągającej obcości. W "Zwijaniu świata" najciekawsza jest próba rekonstrukcji zapomnianych mitologii. Echami na wpół martwego już mythosu są opowieści miejscowych - Wasi i Jury. Właśnie ci dwaj biorą na siebie rolę mędrców objaśniających zasadę świata. Ich rozmowa o upływie czasu jest być może najpiękniejszym fragmentem tej sugestywnej książki: ...Gwiazd to coraz mniej - odezwał się Jura. - Były kiedyś takie lepsze gwiazdy. W sobie jakieś mocniejsze i na niebie dobrze poukładane. Teraz jakby ich było mniej. Ubywa. (...) Dzik wedle gwiazd chodzi, po nich drogę znajdzie. Po gwiazdach i lis, i zając, i sarna kluczy. A teraz ich mniej. Patrzę w niebo i co widzę: dziury ciemne bez gwiazd. - A te, co są, to jakby nie te same - teraz mówi Wasia. - Jakby tamte gwiazdy odeszły, a przyszły inne, mniejsze, słabsze, bez blasku. (...) Zapadają się do środka i znikają. Jak niedopałek papierosa w śniegu...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























