Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Zwyczajny facet
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
- Wydawnictwo:
-
Zysk i S-ka
, Styczeń 2011
- ISBN:
- 978-83-7506-779-8
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 155 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Małgorzata Kalicińska
Czasem kopnięcie losu przynosi nam wyzwolenie...
Pozbawiony pracy Wiesiek dowiaduje się od swego kumpla, że jest dobra praca, ale daleko poza domem. Przyjmuje ją z wątpliwościami i nadzieją, zresztą skorzystałby z każdej szansy, byle przerwać poniżający stan pałętania się po domu, bycia utrzymankiem własnej żony.
Silne i prawdziwe męskie przyjaźnie pozwalają mu z humorem i dystansem przeżywać życiowe porażki i uwierzyć, że trzeba iść naprzód i poszukiwać sensu życia, nawet gdy wszystko jest przeciw i ma się ponad pięćdziesiąt lat.
Los bywa szczodry... W jesiennych barwach Mazur oraz w zimowym krajobrazie Finlandii Wiesiek odnajduje nieznane mu dotąd znaczenie miłości - dojrzałej i mądrej - i kobietę, której tak długo szukał.
Małgorzata Kalicińska w swej nowej powieści - Zwyczajny facet - w stylu znanym z bestsellerowego Domu nad rozlewiskiem po raz kolejny udowadnia, że miłość może połączyć i uzdrowić pokaleczone osoby i być nadzieją na spełnione życie.
Jesienią też rozkwitają kwiaty...
Napisałam Zwyczajnego faceta, bo tacy istnieją. Nie rzucają się w oczy, są cisi, nie narzekają, cierpliwie znosząc swój los. Dyskretni, a może wstydliwi? Temat przemocy psychicznej dotyczy głównie kobiet, ale i one bywają niebezpieczne,głośne, trudne, "awanturne". Głupota, podłość i inne cechy ludzkie nie posiadają określonej płci. Według mnie (jestem emancypantką) są dobrzy i źli ludzie, a nie anielskie kobiety i wredni faceci. Chyba zauważyłam problem i opisałam go - po prostu.
Tak powstają książki. Życzę dobrej lektury!
Małgorzata Kalicińska
- Zwyczajny facet
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
Średnia
(2011-07-08)
Marcyś
Więcej o recenzencie
Zacznę od minusów, aby zakończyć plusami. Po tak pozytywnych emocjach i wrażeniach, które towarzyszyły mi podczas czytania wszystkich części Domu nad Rozlewiskiem muszę powiedzieć, że ta pozycja jest niestety gorsza. Jest tak z kilku powodów: po pierwsze zbyt dużo wg mnie fragmentów opisujących kłótnie małżonków (głównego bohatera - Wieśka, z żoną), które w zasadzie były ciągle takie same, wyzwiska i zarzuty oczywiście zupełnie bez pokrycia, po drugie unikanie awantur oraz zakańczanie ich zazwyczaj tymi samymi słowami, czyli "bez komentarza". Momentami miałam więc wrażenie, że czytam to samo. Niektóre zdania były zbyt kolokwialne. Myślę, że po części o to właśnie chodziło autorce, aby przedstawić, że i taki scenariusz jest ostatnio częsty w prawdziwym życiu. Plusy są takie, że pomimo niedoskonałości książka wciągała, bo chciałam ją doczytać do końca. Zwyczajnie byłam ciekawa, co się dalej wydarzy. Czytelnicy, którzy lubią styl pisania P. Małgorzaty nie będą rozczarowani, fajny język, przyjemnie się czyta (tak jak wspomniałam mnie męczyły trochę fragmenty kłótni), nie zabraknie śmiechu. Wiesiek wydawał mi się momentami przesłodzony, a zachowaniem rzeczywiście przypominał ciapę, ale z drugiej strony to fajny, dobry facet, który chce dobrze i którego można polubić. Może bez wielkiej euforii towarzyszącej Rozlewisku, ale fajnie się czytało.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
koniec pomysłów?
(2011-03-30)
Eliza
Grabowska-Szweicer
Więcej o recenzencie
Trylogię o rozlewisku czytałam dwa razy. Bardzo fajne, nie mówię, że literatura wysokich lotów, ale czyta się z przyjemnością, wciąga. Co prawda już przy "Miłości nad rozlewiskiem" wydało mi się, że powoli Autorce kończy się wena. "Zwyczajny facet" to potwierdza. Powtarzające się miejsca, osoby, sytuacje itp. Oczywiście czyta się to bardzo przyjemnie, ale mam wrażenie, że patent Autorki za chwilę okaże się całkowicie wyczerpany. Mazury są rzecz jasna cudne, ale ile można czytać o leczeniu duszy nad jeziorami? A swoją drogą, kto by pomyślał, że Mazury mają taki potencjał leczniczy ;-)
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jesteś lekiem na całe zło....
(2011-02-20)
SAMKAT
Więcej o recenzencie
Zwyczajny facet, fajny, chociaż taki niedzisiejszy! Kalicińska po raz kolejny pomogła mi się oderwać od rzeczywistości, szarej, ponurej i bardzo przytłaczającej. Znowu zaświeciło słońce, zrobiło mi mi dziwnie ciepło i znajomo, powróciły wspomnienia z wakacji spędzonych na Mazurach. Trochę ich mniej niż w miłosnej Trylogii, ale tych kilka mazurskich wątków sprawiło, że już na dobre zatęskniłam za powrotem do Krainy Wielkich Jezior. W miejscu miłosnych rozterek Małgosi pojawił się Zwyczajny facet - Wiesiek, upiornie doświadczony przez życie i babę z piekła rodem! Chyba rzeczywiście zawsze takim podłym babom trafiają się tacy fajni faceci!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wściekłam sie na koniec
(2011-02-13)
magda
Kurasz
Więcej o recenzencie
Trudno uwierzyć ,że napisała tę książkę kobieta.Wzbudza nietypowe emocje we mnie ta lektóra.Przedstawia obraz tak realny,że ma sie wrażenie iż to życie a nie opowieść i bez typowego cudownego zakończenia.Zła byłam ,że nie ma kary dla takich podłych bab,manipulantek,aż we mnie się zagotowało,że tak poprostu i zwyczjnie sie skończyło,normalnie jak w życiu,bez żadnych super akcji,tylko przełykanie gorzkiej pigólki rozczarowania.zaskoczyła mnie ta książka.Nie ma w niej sielanki,nawet spob postrzegania wszystkiego jest inny,jakby po męsku.Opisy mają inny charkter,właśnie też taki prosty i bez udzuwnień,jak zwykli faceci opisywać,ma się wrażenie ,że facet prawdziwy to opowiada i czytelnik znajduje się w jego skórze,przeżywa wszystko co on.Zaskoczyła mnie Pani ,Panie Małgosiu,i...dziękuję za Oresta.FAJNIE ,ŻE POJAWIA SIĘ ZNOWU.Chciałabym kiedyś poznać opowiść całą o nim,mam wrażenie,że Orest jest realną osobą.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(19)