Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Życie jak w Madrycie

Życie jak w Madrycie

Arturo Perez-Reverte  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 168

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Arturo Perez-Reverte - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Życie jak w Madrycie

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Arturo Perez-Reverte
    Wydawnictwo:
    Historia i Sztuka , Czerwiec 2005
    Seria:
    Z PIRAMIDĄ
    ISBN:
    83-85468-29-3
    Liczba stron:
    168
    Wymiary:
    135 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Arturo Perez-Reverte
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    Niniejszy tom zawiera wybór najlepszych felietonów pisarza z lat 1998-2001 ukazujących się w znanym hiszpańskim tygodniku "El Semanal". Ich poczytność nie ustępuje miejsca powieściom Pereza-Reverte. Autor jawi się w nich jako dowcipny, sarkastyczny krytyk współczesnej nam rzeczywistości.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Życie jak w Madrycie
    Autor:
    Arturo Perez-Reverte

    Sumienie z jajami (2005-09-13)

    Maciej Pinkwart  Więcej o recenzencie

    Niedługo każdy parkingowy będzie mógł sobie wynająć własnego profesora, a jak parking większy to i dwóch, własnego kompozytora i ze trzech aktorów. Kultura wysoka rozkwitnie, a nasz rząd nie będzie już na nią tracił pieniędzy, które będzie mógł wydać na tysiąc pomników Sami-Wiecie-Kogo i na następnych tysiąc odcinków serialu „M jak Miłość”, „D jak Dupa” i „Ch jak Poseł”. No i wszyscy będziemy statystami serialu na Wspólnej. I tak dojdziemy do wspólnego raju, w naszym pięknym kraju, a kogo to nie cieszy, to niech się pospieszy, jedzie do Brukseli i tam się weseli, albo nowe życie rozpocznie w Madrycie, oj, dana... No, niestety... Madryt odpada. Arturo Pérez-Reverte w cotygodniowych felietonach w madryckim „El Semanal” kreśli nam taki obraz Hiszpanii, że robi nam się lżej na duszy. Ale u nich pederasta nie występuje publicznie przeciw pederastom, więc może u nas śmieszniej? U nas publicyści nie piszą, że prezes klubu piłkarskiego i minister kultury cechują się równą głupotą, choć z drugiej strony „Wisła” znów się nie dostała do Ligi Mistrzów, a u nich „Barcelona”, „Real” Madryt i „Villareal”... A ile nas łączy: głupole z telefonami komórkowymi i bez, talk-show jako prezentacja wzorców osobowych, brzydota osobowa i osobowościowa... Warto to wszystko uświadomić sobie, biorąc do ręki kapitalny tom felietonów Reverte z lat 1998-2001. Jeśli ktoś po serii powieści tego autora, nie uwierzył że Arturo Pérez-Reverte to jeden z największych pisarzy współczesnego świata, to po tych felietonach niezawodnie się o tym przekona: trzeba być absolutnie wielkim tą wielkością, która gwarantuje niezależność, by móc sobie pozwolić na taką dezynwolturę, z jaką Reverte rozstawia po kątach największe postacie hiszpańskiej i ogólnoświatowej kultury, polityki, sportu czy religii, z papieżem (poprzednim!) na czele. Wyobraźcie sobie – ja wiem? – Jerzego Pilcha, który przykłada Polsce, nazywając ją na łamach „Polityki” – krajem imbecyli? Który wiesza psy na polityce wewnętrznej, zdominowanej przez kretynów i złodziei, sterowanych przez bezczelny, niekompetentny i fanatyczny kler i na polityce zagranicznej, robionej za nas przez parszywych gringos i ich angielskie psy? Który bez cienia poprawności politycznej miesza z błotem wszystkie ikony masowej popkultury tylko dlatego, że mu się – jemu osobiście – nie podobają i ma w nosie gust publiczki? I to w dodatku często-gęsto posługując się tzw. publicznym słowem, co wszakże ani szokujące, ani chamskie nie jest, tylko jak najbardziej na miejscu? I nikt go jakoś za jego wypowiedzi nie ciąga po sądach, bo to jest Hiszpania z czasów po inkwizycji, i bo to jest naprawdę wielki pisarz, z tych, o których dawno, dawno temu i na naszych literackich terenach mówiono, że są sumieniem narodu. Cóż, my jesteśmy narodem bez sumienia. A Reverte jest facet z jajami i może być sumieniem naszego narodu, póki co. W końcu – jesteśmy w tej samej Unii Europejskiej i możemy sobie pożyczyć trochę sumienia od Hiszpanów. Zwłaszcza, że większość felietonów z „El Semanal”, gdyby przetłumaczyć z uwzględnieniem naszych realiów, można by wydrukować śmiało w Polsce i też by pasowało. Tylko kto by się to u nas ośmielił wydrukować? Nawet „Nie” załamałoby się pod ciężarem finansowych odszkodowań, których od autora żądaliby – skutecznie z pewnością! – w polskich sądach wszyscy – od serialowej cipcidupci po Ligę Polskich Rodzin i Związek Hodowców Kanarków. A jeśli ktoś ma wątpliwości, że Hiszpania i Polska mają wiele wspólnego, niech sobie przeczyta felieton Zrób coś, Marias albo Wieczór z Carmen... Pasuje jak ulał. Niestety, bardzo zdecydowanie różni nas klimat. Elementem tej różnicy jest to, że Artura Péreza Reverte Hiszpanii możemy tylko pozazdrościć. Bo fajnie jest mieć w narodzie sumienie, choćby tylko w cotygodniowym felietonie.

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Recenzja-Gazeta Wyborcza

    Łukasz Grzymisławski  Więcej o recenzencie

    Gdyby statystyczny Hiszpan musiał wybrać do przeczytania tylko jeden prasowy tekst w tygodniu, byłby to felieton Artura Perez-Reverte'a. Na czym polega magia najpoczytniejszego pisarza tego kraju? Można się tego dowiedzieć, czytając wybór jego felietonów po polsku.

    Arturo Perez-Reverte jest człowiekiem, który właściwie w pojedynkę odrestaurował powieść przygodową. To właśnie niezliczone przekłady jego "Klubu Dumas" są odpowiedzialne za triumfalny pochód tego gatunku przez przełom XX i XXI wieku pod hasłami: "doceńmy potencjał przyzwoitej literatury popularnej" i "seriale tv to nuda w porównaniu z powieścią drukowaną w odcinkach".
    Trzeba mu oddać, że przygotował ten renesans z nowoczesnym wyczuciem - nasyca swoje książki erudycją dostatecznie powierzchowną, a do tego zręcznie gra na zawsze skutecznej nostalgii - za czasami z klasą, w których Monte Christo znaczyło hrabia i mściciel, a nie tylko cygaro.
    Do tego mało który autor potrafi tak pieczołowicie zadbać o swój wizerunek. Perez-Reverte postanowił dość bezczelnie wykorzystać w tym celu ikonę wyszukanego machismo - Hemingwaya. Najpierw przez z górą 20 lat relacjonował w hiszpańskiej prasie niezliczone konflikty wojenne, od Libanu i Falklandów po Angolę i Bośnię. Teraz mieszka na jachcie, tropi styl bycia dawnych twardych facetów w portowych dokach, utwierdza się w przekonaniu, że kobiet takich jak Rita Hayworth już nie ma, pije dobry alkohol i regularnie zabiera głos polemiczny.
    Ależ cięty ten kartageńczyk! Na telewizję, infantylne społeczeństwo, spsienie obyczajów, oportunistyczną prasę, polityków. Zwłaszcza dla nich znajdzie ciepłe słowo przy każdej okazji, bo to przecież ich głupota psuje Hiszpanię.
    Oryginalny tytuł zbioru jego małpio zręcznych i dowcipnych felietonów z tygodnika "El Semanal" ("Pragnąc obrazić") lojalnie uprzedza, że będzie bez taryfy ulgowej, choć zarazem poglądy ich autora rzadko bywają naprawdę niepopularne. Ten z pozoru nie całkiem kontrolowany strumień bluzgów stanowi w istocie nad podziw koherentny suplement do literackiej filozofii Perez-Reverte'a, który i w felietonach - formie niełatwej, bo musi zaintrygować w pierwszych trzech wierszach - znalazł sposób na pielęgnowanie mitu złotego wieku.
    Widać przy tym jak na dłoni, czemu postaci z jego powieści zawdzięczają swoją wyrazistość; że aż korci go, by swoje słowa włożyć w usta Lucasa Corso, bohatera "Klubu Dumas", albo kapitana Alatriste - ludzi inteligentnych, nieco cynicznych, koneserów obdarzonych sarkastycznym poczuciem humoru, trochę straceńców, a trochę zimnych drani. Perez-Reverte właściwie przez cały czas zastanawia się, dlaczego ten typ homo sapiens wyginął.
    Nie wiadomo, jak oceniłby np. obecne rządy socjalistów (zbiór pochodzi sprzed paru lat), bo trudno na podstawie tych krótkich tekstów wyklarować sobie światopogląd ich autora. Jawi się on tu na przemian jako uczulony na hipokryzję, balansujący między paradoksami a banałem antyklerykał, konserwatywny liberał, sceptyk i optymista w jednej osobie. No, ale przecież różne rzeczy bierze się na warsztat, pisząc na trzy szpalty co tydzień.
    Dość długa jest lista powodów, dla których te felietony, choć nierówne, mogą się podobać. To m.in. maniera formułowania sądów bezkompromisowo ("jak wyglądałaby Hiszpania teraz, gdyby w swoim czasie przyszła nam do głowy światła myśl o zgilotynowaniu Karola IV?"), trzeźwy stosunek do politycznej poprawności ("czemu by nie zamienić ulic Rekonkwisty na ulice Braci Arabów Poległych z Rąk Średniowiecznego Faszyzmu?"), wcale nie drobne złośliwości ("turyści typu gringo z Arkansas, którzy w knajpie w Montevideo głośno objawiają radość, że wreszcie mogą na żywo obejrzeć flamenco").
    Przede wszystkim jednak znajomy skądinąd, złożony stosunek do swojego kraju. Niechęć do nijakiej Hiszpanii współczesnej, radykalna opinia o błędach elit oraz piętnowanie przywar narodowych i ignorancji łączy on po pierwsze z czułością dla hiszpańskiej sztuki, literatury i oręża oraz skrzętnym odnotowywaniem ich wkładu w cywilizację światową, a po drugie z delikatną uszczypliwością wobec innych nacji.
    Nic zatem dziwnego, że najbardziej wkurzają go separatystyczne postulaty Basków i Katalończyków. Jeśli Hiszpania kiedyś się rozpadnie, Perez-Reverte będzie piewcą jej chlubnej historii i siły tkwiącej w różnorodności. Jak Kusturica ze swoim prywatnym mitem Jugosławii

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!