stały recenzent  Iwona Janik

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 14

  • Czarna skrzynka

    Iwona Janik 2007-02-26

    Nienawiść i miłość idą w parze   (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Książka opowiada o pełnej strasznej nienawiści miłości między Ilianą i Alkiem. Nienawiści posuniętej w niektórych momentach aż tak daleko, że na jaw wychodzi chęć niszczenia drugiej osoby. Dlaczego więc miłości? Ponieważ te dwa uczucia: miłość i nienawiść w tej książce zachodzą na siebie tak bardzo, pokrywają się tak szczelnie, że trudno je odróżnić... Osoby "poszkodowane" lgną do siebie, tęsknią za sobą fizycznie i psychicznie. Razem nie byli w stanie żyć, poniewierali sobą i wzajemną miłością, a oddzielnie... wcale nie jest lepiej. Iliana ponownie wyszła za mąż i jej nowe małżeństwo z religijnie fanatycznym Michalem sprawia wrażenie szczęśliwego, a przede wszystkim stabilnego związku. Jednak czytelnik ma wrażenie, że czegoś Ilianie brakuje, jakiś cień czuwa nad jej codziennością, raczej bardzo nudną codziennością (w trakcie lektury będziemy mogli porównać jej przeszłą codzienność u boku Alka). Po siedmiu latach rozstania Iliana postanawia nawiązać listowny kontakt ze swoim byłym mężem Alkiem, pod pretekstem prośby o pomoc w problemach z ich wspólnym synem, Boazem. Nagle powolutku, powolutku zaczyna się wszystko kręcić i zakręcać. Plączą się losy bohaterów, cały ich świat staje do góry nogami. Czytelnik poznaje całą tragedię małżeństwa Alka i Iliany. Dramat małej rodziny, bo pokrzywdzony zdaje się również zbuntowany syn Boaz. Związek Alka i Iliany nie przypominał małżeństwa tylko walkę na śmierć i życie, która skończyła się rozwodem oraz wyjazdem Alka na drugi koniec świata. Po siedmiu latach rozłąki uczucie między nimi nie maleje... nienawidzą się, nadal mają żal do siebie, ale ich wzajemna miłość(?) jest jeszcze silniejsza. Tęsknia za sobą. Iliana ryzykuje utratę swojego drugiego męża, ich wspólnego życia, a nawet utratę swojej trzyletniej córki (!!!) i powraca do Alka. Wprawdzie pod pretekstem opiekowania się nim w śmiertelnej chorobie, ale... Piękna książka, pełna silnych emocji i bardzo ciekawych postaci! Amos Oz w tej książce tak "skonstruował" swoich bohaterów, że czytelnik nie ma prawa osądzać ich zachowania i postępowania, nie ma prawa nimi pogardzać. W tej książce nie ma ani dobrych ludzi, ani złych, są po prostu tylko ludzie, bardzo ludzcy! Akcja toczy się w Izraelu, co nadaje powieści jeszcze dodatkowego, specyficznego smaczku. Opisy życia, krajobrazów, konfliktów (ze światem, a zwłaszcza arabskim) są bardzo ciekawe. Powieść napisana została w formie listów, nie tylko Iliany i Alka, ale wszystkich postaci! Piękna powieść. Żałuję, że już skończyłam czytać.
  • Czarna skrzynka

    Iwona Janik 2007-02-26

    Nienawiść i miłość idą w parze

    Książka opowiada o pełnej strasznej nienawiści miłości między Ilianą i Alkiem. Nienawiści posuniętej w niektórych momentach aż tak daleko, że na jaw wychodzi chęć niszczenia drugiej osoby. Dlaczego więc miłości? Ponieważ te dwa uczucia: miłość i nienawiść w tej książce zachodzą na siebie tak bardzo, pokrywają się tak szczelnie, że trudno je odróżnić... Osoby "poszkodowane" lgną do siebie, tęsknią za sobą fizycznie i psychicznie. Razem nie byli w stanie żyć, poniewierali sobą i wzajemną miłością, a oddzielnie... wcale nie jest lepiej. Iliana ponownie wyszła za mąż i jej nowe małżeństwo z religijnie fanatycznym Michalem sprawia wrażenie szczęśliwego, a przede wszystkim stabilnego związku. Jednak czytelnik ma wrażenie, że czegoś Ilianie brakuje, jakiś cień czuwa nad jej codziennością, raczej bardzo nudną codziennością (w trakcie lektury będziemy mogli porównać jej przeszłą codzienność u boku Alka). Po siedmiu latach rozstania Iliana postanawia nawiązać listowny kontakt ze swoim byłym mężem Alkiem, pod pretekstem prośby o pomoc w problemach z ich wspólnym synem, Boazem. Nagle powolutku, powolutku zaczyna się wszystko kręcić i zakręcać. Plączą się losy bohaterów, cały ich świat staje do góry nogami. Czytelnik poznaje całą tragedię małżeństwa Alka i Iliany. Dramat małej rodziny, bo pokrzywdzony zdaje się również zbuntowany syn Boaz. Związek Alka i Iliany nie przypominał małżeństwa tylko walkę na śmierć i życie, która skończyła się rozwodem oraz wyjazdem Alka na drugi koniec świata. Po siedmiu latach rozłąki uczucie między nimi nie maleje... nienawidzą się, nadal mają żal do siebie, ale ich wzajemna miłość(?) jest jeszcze silniejsza. Tęsknia za sobą. Iliana ryzykuje utratę swojego drugiego męża, ich wspólnego życia, a nawet utratę swojej trzyletniej córki (!!!) i powraca do Alka. Wprawdzie pod pretekstem opiekowania się nim w śmiertelnej chorobie, ale... Piękna książka, pełna silnych emocji i bardzo ciekawych postaci! Amos Oz w tej książce tak "skonstruował" swoich bohaterów, że czytelnik nie ma prawa osądzać ich zachowania i postępowania, nie ma prawa nimi pogardzać. W tej książce nie ma ani dobrych ludzi, ani złych, są po prostu tylko ludzie, bardzo ludzcy! Akcja toczy się w Izraelu, co nadaje powieści jeszcze dodatkowego, specyficznego smaczku. Opisy życia, krajobrazów, konfliktów (ze światem, a zwłaszcza arabskim) są bardzo ciekawe. Powieść napisana została w formie listów, nie tylko Iliany i Alka, ale wszystkich postaci! Piękna powieść. Żałuję, że już skończyłam czytać.
  • Norwegian Wood
    • Norwegian Wood
    • Haruki Murakami
    • (towar niedostępny)

    Iwona Janik 2006-05-17

    Murakami a Singer   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    "Norwegian Wood" to pierwsza książka Murakamiego, z którą postanowiłam się bliżej zapoznać. Po książkę sięgnęłam z mieszanymi uczuciami, ponieważ czytałam wcześniej różne opinie na temat książek tego autora i doszłam do wniosku, że to jeden z tych pisarzy, którego książki się kocha albo wrecz przeciwnie, których nie można strawić. Nie wiedziałam jak będzie ze mną, a że jestem raczej pesymistką oczekiwałam najgorszego. Jakże się myliłam! Teraz, gdy jestem w połowie "Norwegian Wood" mogę powiedzieć, że należę do grupy tych pierwszych! Może miałam szczęście, że zaczęłam znajomość z Murakamim akurat od tego tytułu? Nie wiem. Faktem jest, że już po pierwszych przeczytanych zdaniach, byłam zachwycona i ciągle nasuwało mi się porównanie prozy Murakamiego z prozą mojego ukochanego pisarza Singera, zwłaszcza z powieściami "Meszuge" oraz "Wrogowie". Singer podobnie jak Murakami jest mistrzem w opisywaniu codzienności i "zwyczajności" oraz spraw, na pierwszy rzut oka, błahych. Nic rewelacyjnego nie dzieje się w tych powieściach, nie ma wartkiej, zawiłej i ciekawej akcji, która mogłaby przykuć uwagę czytelnika, a jednak pomimo to czytelnik nie może się oderwać. Nie może się oderwać od opisywanego świata i klimatu. Czytając książki tych autorów, czytelnik ma wrażenie, że czyta o sobie samym lub o swoich sąsiadach, o ludziach z bloku naprzeciwko, o dziewczynie, którą widziało się przelotnie na przystanku lub o mężczyźnie, który rano kupował w piekarni bułki. Czytanie tych książek ma coś wspólnego z podglądaniem życia innych. Gdyby ktoś mnie poprosił, abym streściła o czym jest książka Singera lub Murakamiego, pewnie po moim streszczeniu, doszedłby do wniosku, że to przecież jakaś błaha i płytka historyjka bez konkretnego początku i bez zakończenia... A przecież to są historie takie, jak życie! Jeżeli czytelnik poprzez literaturę chce się oderwać od rzeczywistości i swojego szarego świata to akurat tą prozą będzie rozczarowany. Jeżeli kocha życie i codzienność, jeżeli fascynują go ludzie, zwyczajni ludzie, tacy jak on, wtedy może swobodnie wkraczać w świat książek Singera i Murakamiego i na pewno będzie zadowolony! Główny bohater książki "Norwegian Wood" Toru Watenabe ma moim zdaniem dużo wspólnego z głównym bohaterem książek Singera, np. z Hermanem Broderem lub z Aronem Greidingerem. Tak samo bohaterki tych książek są do siebie podobne i obdarzone podobnymi cechami np. Naoko i Masza albo Midori i Miriam. To samo te bezcelowe spacery po całym mieście... No nie wiem, jakoś porównanie tych autorow nie chce mi wyjść z głowy. Idę czytać dalej "Norwegian Wood".
  • Idę
    • Idę
    • Dorota Osińska
    • (towar niedostępny)

    Iwona Janik 2004-11-08

    Smętne wycie!

    Szkoda moich pieniędzy. No, ale cóż nabrałam się i kupiłam tę płytę, a teraz żałuje. Dorota Osińska nie śpiewa, a wyje i tego nawet przy jak najpozytywniejszym nastawieniu, przy jak najlepszych chęciach niestety nie da się słuchać. Smętnie p r z e c i ą g a każdą nutę i wyje, i męczy słuchacza, że aż sluchaczowi biednemu ręce zaczynają drżeć, serce walić z nerwów i szybko biegnie wyłączyć płytę z obawy, że wykończy się on i jego sprzęt.
(Stron: 2)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!