Iwona Janik
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 14
-
- Pocałunek Fauna
- Iwona Banach
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2008-06-12
Powrót do przeszłości (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Pamiętam jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie książka Iwony Banach pt. "Chwast", dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po "Pocałunek Fauna". Główną bohaterką jest Wanda, która po wielu, wielu latach nieobecności w mieście swojego dzieciństwa, wraca do dawnego świata. Świata młodości, pierwszej miłości, wielkiej przyjaźni oraz tragedii, która w dramatyczny sposób wpłynęła na całe życie Wandy i jej dawnych przyjaciół. Zjeżdżają się wszyscy, a powodem zjazdu jest wiadomość otrzymana przez każde z nich. Wiadomość dziwnej treści, przywołującej w pamięci owo straszne zdarzenie. Po latach grupa przyjaciół zmuszona będzie zmierzyć się z tragedią, przed którą każdy z nich uciekał. Iwona Banach bardzo pięknie i we wzruszający sposób opisuje powrót Wandy do miasta dzieciństwa. Naprawdę, kto sam przebywał przez długi czas za granicą i wracał do swojego kraju, a tym bardziej do "swojego" miasta doskonale rozumie uczucia Wandy i razem z nią przeżywać będzie emocje. Książka pokazuje w jak tragiczny sposób przeżyte wydarzenia wpłynąć mogą na całe życie. Małe niedopatrzenie, spojrzenie w innym świetle, pod innym kątem zrujnować może ludzkie życie. Doprowadzić może do nieodwracalnych wyborów. W trakcie czytania nie lubiłam głównej bohaterki, jej zachowanie jest niezrozumiale. Moim zdaniem to, co przeżyła nie tłumaczy wcale jej zachowania, ani sposobu w jakim potoczyło się jej dalsze życie. Za dużo dramatu, za dużo niezdecydowania, egoizmu, krzywdy, bierności. Jej relacje z obecnym partnerem Niemcem są dziwne, Wanda sama nie wie, czego chce. Jego zachowanie też jest mało zrozumiale, że godzi się na taki związek i takie traktowanie. Przez to właśnie bohaterowie wydają mi się mało prawdopodobni i prawdziwi. Z drugiej strony ta irytacja głównej bohaterki może mieć też plusy dla treści, czyli więcej emocji w trakcie czytania, choćby negatywnych, ale zawsze to lepsze niż czytanie bez emocji. Tak czy siak, książka jest ciekawa i na pewno godna przeczytania, jednak na mój gust nie aż tak dobra jak "Chwast". -
- Moje drzewko pomarańczowe
- Jose Mauro de Vasconcelos
- cena: 23,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Iwona Janik 2008-06-11
O chłopcu, który szukał czułości (4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Na początku napiszę, że książka mnie przestraszyła... przestraszyłam się, że w bliskiej przyszłości moje dzieci mogłyby ja dorwać w swoje ręce i... przeczytać! Zeze żyje w Brazylii w dużej rodzinie. Ojciec jest bezrobotny, za to mama haruje dzień i noc w fabryce, aby zarobić na życie rodziny. Rodzice są zmęczeni i bezradni, smutni. Starsze dzieci zajmują się młodszymi. W rodzinie panuje straszna bieda i nędza, brakuje podstawowych środków do życia. Zeze stworzył swój świat, bo chłopczyk jest bardzo wrażliwy, bardzo bystry i ogromna ma wyobraźnię. Rozmawia ze swoim drzewkiem pomarańczowym i z ptakiem. Do swojego świata zaprosił również swojego młodszego braciszka, którym Zeze musi sie opiekować. Czytając o tym, w jaki sposób Zeze rozmawia z malutkim bratem, serce czytelnika się kraje, tyle w tym miłości i cierpliwości. Te sceny chyba już na zawsze zostaną w sercu. Język jakim książka została napisana jest lekki, troszkę naiwny, bo książka napisana jest z perspektywy pięcioletniego Zeze, lecz to, co zostało tym językiem opisane wcale lekkie i przyjemne nie jest. Opis świąt i marzeń o choćby najmniejszym prezenciku dla siebie i braciszka, to opisy tak smutne, ze aż ciężko się je czytało. O tym, jak to Zeze biegł z maluszkiem do miasta, bo tam miał przyjechać samochód z zabawkami i Zeze miał taka nadzieje, że... Życie jest okrutne, spóźnili się, a poza tym to biednych dzieci było tak dużo. Zeze ma jednak (jak pewnie prawie każdy) swoja druga stronę. Potrafi być nieznośny i uparty, przez co jego zachowanie sprowadza na niego dużo agresji ze strony innych członków rodziny (zwłaszcza zrozpaczonego ojca). Zeze jest bity i poniżany. Niezrozumiany i zaniedbany fizycznie i emocjonalnie. Aż dnia pewnego na drodze Zeze staje Portugalczyk. Starszy pan, który jest bogaty, ale samotny. Zaprzyjaźnia się z Zeze, zabiera go na przejażdżki swoim samochodem... Czytając o przyjaźni Portugalczyka i chłopca przez cały czas miałam gęsia skórkę. Podejrzewałam coś najgorszego!!! Opis pobytu nad rzeka był dla mnie tak pełen strasznych przeczuć, że aż miałam ochotę krzyczeć... Jakże się myliłam! Całe szczęście!!! Ale potem myślałam nad tym, czy dałabym o tej przyjaźni poczytać moim dzieciom, wszak to powieść dla dzieci. Doszłam do wniosku, że raczej bym tej książki nie podsunęła! Z jednej strony lektura zapewne wiele by je nauczyła z drugiej mogliby wyciągnąć zupełnie złe wnioski! Pewnie, gdybym się jednak skusiła na to, aby dzieci poznały historię Zeze, to musiałabym z nimi porozmawiać i wytłumaczyć pewne sprawy... Ale jak wytłumaczyć taką przyjaźń dziecka z dorosłym mężczyzną? -
- W ogrodzie Mirandy
- Katarzyna Krenz
- cena: 28,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Iwona Janik 2008-06-06
Nudy, nudy i nudy (4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Będzie krótko, bo wydaje mi się, że szkoda marnować energię na to, aby pisać o czymś marnym. Ale myślę, że dobrze będzie jeśli napiszę kilka słów na temat tej książki, aby ktoś inny zastanowił się głęboko zanim po książkę sięgnie i zacznie czytać, a tym bardziej zastanowi się nad kupnem! Książka Katarzyny Krenz "W ogrodzie Mirandy" jest marna i straszliwie nudna. Nie wiem co w niej było właściwie najnudniejsze, czy to sposób prowadzenia narracji, czy bohaterowie... chyba to i to. Zrobiłam wielki błąd, bo lekturę tę wzięłam ze sobą do szpitala i potem nie chciało mi się jej czytać i nudziłam się w tym szpitalu jak mops. Po każdej przerwie w czytaniu ciężko mi było wrócić do lektury, normalnie musiałam się zmuszać. Nie chciałam czytać, ale, ze wydałam na nią pieniądze, przeczytałam do końca, mając wciąż nadzieje, że akcja się rozwinie. Nic z tego. Nie wiem poco ta książka została napisana i co autorka chciała przekazać czytelnikom. Szkoda papieru. Już dawno tak się nie zawiodłam na żadnej książce. -
- Dzieci cesarza
- Claire Messud
- cena: 29,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Iwona Janik 2008-02-26
Reality Bites (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Od samego początku książka Claire Messud pt. "Dzieci cesarza" kojarzyła mi się z jednym z moich ulubionych filmów pt. "Reality Bites". Bohaterowie - młode amerykańskie pokolenie - czują się zagubieni we współczesnym świecie, choć rzekomo otwiera przed nimi wiele możliwości. Może zbyt wiele i dlatego, czują wewnętrzną pustkę; przekonani, że stworzeni zostali do wyższych celów i że ich wielka chwila jeszcze nadejdzie. A tymczasem czas płynie, a oni stoją w miejscu. Przekraczają trzydziestkę, nie osiągając niczego. Czekają mniej lub bardziej bezczynnie, gardząc stałą pracą, obawiają się wpadnięcia w duszne i monotonne życie biurowe. Julius żyje w biedzie, a Marina na garnuszku zamożnych rodziców. Danielle, podobnie jak w filmie "Reality Bites" Winona Ryder, pracuje dla telewizji. Pragnie nakręcić jakiś wartościowy program, ale rzeczywistość i codzienne zajęcia nie pozwalają zrealizować marzeń. Książka ukazuje świat iluzji, wykreowany w dużej przez media. Bohaterowie chcą w nim dokonać rewolucji, chcą pierwsi objawić szokującą prawdę, że "Cesarz jest goły". Tymczasem ktoś inny uprzedza ich zamiary. 11 września 2001 roku, walą się dwa wieżowce, a z wieżowcami, kawałek świata bohaterów. Już nie oni są teraz pępkiem świata. Ich ambicje i plany nikogo już nie zdołają zainteresować. Świat stoi do góry nogami. Czy ta sytuacja zmieni życie bohaterów? -
- Trzy połówki jabłka
- Antonina Kozłowska
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-08-31
Dobra do tramwaju (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Nie oczekiwalam po tej ksiazce ani literatury przez wielkie L, ani nawet silnych emocji przy czytaniu. Rozczarowałam się in plus. Książka całkiem sprawnie napisana, opowiada losy młodej Polki, której uczucia wiszą od lat pomiędzy dwoma mężczyznami. Książka faktycznie wciąga, szybko brnie sie przez kartki tej powieści. Dobrze opisana codzienność, problemy związane z ciążą i macierzyństwem. Próby połączenia pracy i życia domowego. Celne opisy współczesnych młodych Polaków. Trzeba przyznać, że Teresa trafiła w swoim życiu całkiem dobrze. Ma męża, który wieczorami pomaga jej przy kapieli maluchow, potarfi sam sobie zaparzyć herbatkę i nie oczekuje od niej całkowitego poświęcenia rodzinie. Akceptuje ją taką, jaka jest i na pewno kocha. Teresa ma nianię dla dzieci, sprzątaczkę i pracę w swoim zawodzie na zaledwie kilka godzin w tygodniu. Jednak nie do końca docenia swoje "szczęście", swojego męża. Nawet chyba swoje dzieci też lekko zaniedbuje. Osobiście nie identyfikowalam się z Teresą ani trochę. Jej cechy charakteru były mi dość obce i czasem niezrozumiałe, ale ciekawe! Owszem, nawet się zastanawiałam, co bym zrobiła na miejscu, ale nie Teresy, tylko jej meza albo na miejscu żony Marcina, Pauli. Jak już pisałam, ksiażkę czyta się łatwo, szybko. Czytanie nie wymaga zbytniego wysiłku intelektualnego, ani wiekszej koncentracji. Dobra pozycja na podczytywanie, np. w tramwaju lub w trakcie telewizyjnych reklam. Takie miłe opowiadanko bez głębszych ukrytych myśli. -
- Dziewczyna z zapałkami
- Anna Janko
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-08-31
Smutna, ale nie dołująca (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Została żoną przeciętnego męża, urodziła mu dzieci i wpadła w rolę przeciętnej matki i gospodyni domowej. Chciała być przeciętna kobietą, ale nie mogła. Jej prawdziwa natura, jej powołanie walczylo z przeciętnością, szarą codziennością. Zżerał ją smutek, ból duszy, słowem, więdła. Zupelnie sama, przeraźliwie samotna. Książkę czytałam stronę za stroną, było mi gorąco z wrażenia, miałam uczucie, że jest napisana specjalnie dla mnie, czułam, że autorka to moja pokrewna dusza, że się rozumiemy. Kiwałam nawet głową w trakcie czytania, bo takie jest życie. Opisy codziennosci, bez ubarwiania i kolorowania. Szara i gorzka rzeczywistość, przeciętność. Bezsens? Tak, ale tylko na pierwszy rzut oka, bo tak naprawdę to nasze cenne doswiadczenia, bez których życie byłoby nudne i sztuczne. Książka opowiada o wyborach i decyzjach kobiety oraz o ich konsekwencjach. Ale również zmusza czytelnika do zastanawiania sie nad tym, czy gdyby bohaterka wybrała inną drogę, czy ta droga prowadziłaby koniecznie do szczęścia. Tego oczywiście nie wiadomo, ale z odrobiną wyobraźni można dojść do wniosku, że niekoniecznie. Bo kobieta tęskniłaby do świata, którego by nie znała, a który w rzeczywistości okazał sie koszmarem. Dopiero przeżyty koszmar i ból duszy otworzyły bohaterce oczy i pozwolily cieszyć się i doceniać blade kolory, czyli zmiany na lepsze. Piękna powieśc, bardzo mądra, smutna (ale nie dołująca). Zawiera wiele myśli, nigdy nie podkreślam niczego w książkach, ale tę książkę mogłabym podkreślić w całości. Musze przeczytać jeszcze raz, bo mam wrażenie, że tak dużo uszło mojej uwadze. Po lekturze tej powieści ciężko jest czytać coś innego, wszystko wydaje się blahe, nudne. To jedyny mankament "Dziewczyny z zapałkami". -
- Chwast
- Iwona Banach
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-08-29
Kiedy zabraknie nawet nadziei (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ale straszna książka, nie pod względem literackim, ale treść jest straszna. Najgorsze jest to, że ten horror jest rzeczywistością, codziennością dla niektórych ludzi. Ta powieść śniła mi się po nocach i nie dawała spokoju w ciągu dnia. To bardzo smutna książka i bardzo poruszająca. Dlaczego jest tak, ze niektórym ludziom życie układa się w miarę dobrze, a oni nie potrafią docenić życia i narzekają, widzą tylko braki, chcieliby więcej. A mają dużo. A inni nic nie mają, nawet nadziei, tylko ból i ... dziecko. Chwast, to Agatka, córka Hanki. Agatka jest niepełnosprawna i dlatego jest chwastem. Taka niechciana roślina, której już ziarenko powinno być usunięte, zlikwidowane, wyskrobane. Ale jakimś cudem nie zostało i oczywiscie to wina Hanki. Matki. Ale, czy w chwaście nie można dostrzec piękna? Można! Trzeba tylko chcieć, ale nikt nie chce, oprócz Hanki. Hanka, kocha swoja coreczke tak bardzo, że postanawia ja zabić. Aby dowiedzieć się, jak doszło do tak radykalnej decyzji, trzeba poznać tragiczną historię Hanki i Agatki. Trzeba przeczytać tę książkę Iwony Banach! Tylko błagam, nie oceniajcie za wcześnie! Nie oceniajcie ze swojego punktu widzenia. Nie mówice: "co to za matka?!", "jak ona może?!", bo to za poste. Najpierw poznajcie, zastanowcie sie, a potem ewentualnie oceńcie. Straszna ksiazka. Napisana krotkimi ostrymi jak noz zdaniami, ktore wbijaja sie do mozgu i dlatego pozostawiaja taki bol i gleboki slad. -
- Ominąć Paryż
- Małgorzata Warda
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-08-29
Lekka
"Ominąć Paryż" to druga powieść Małgorzaty Wardy. Ale pierwsza, po którą "odważyłam" się sięgnąć. Napisałam "odważyłam", poniewaz okładka nie zapowiadała niczego dobrego. Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Oczekiwałam, sądząc po tej nieszczęsnej okładce, powieści wesołej i lekkiej, takiej romantycznej komedii. Różowa okładka przedstawiająca kobietę "Barbie", czyli kobiete laleczke, taką z ładną, ale pustą główką, myli i w ogóle nie pasuje do treści tej powiesci. Warda w swej powieści stworzyła kobiety prawdziwe i interesujące. Najbardziej zainteresowały mnie losy Niny i Magdy, ale rownież Joanna, Basia i Aneta to kobiety godne uwagi. Powieść jest lekka, jakby utkana z kawałków czegoś bardzo delikatnego, przeplatanego z odrabina magii. To powieść o marzeniach i o szczęściu. O różnych barwach szczęścia. Szczęsśiu, które jest blisko lub nieosiągalnie daleko. To rownież powieść o próbach życia z własną (tragiczną czasem) przeszłością, z własnymi błędami, powieść o zmaganiach z własnymi lekami i słabościami. W końcu nawet powieść o sztuce i artystach. Ładne opisy współczesnej codzienności, ciekawe opisy rozterek, problemów oraz szaleństwa. Smutna powieść, ale bardzo nastrojowa i ciepła. Myślę, że przy najblizszej okazji sięgnę po inne powieści tej autorki. -
- Dom Augusty
- Majgull Axelsson
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-03-02
Przeraźliwie smutna (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Niedawno przeczytałam drugą, po "Kwietniowej czarownicy", powieść szwedzkiej pisarki Majgull Axelsson pt. "Dom Augusty". "Kwietniowa czarownica" zrobiła na mnie ogromne wrażenie, to książka, której nie mogłam odłożyć na bok, musiałam czytać i czytać, czytając chwytałam się za rozpalone czoło, wycierałam łzy z oczu, brałam głęboki oddech i czytałam dalej. Potem ta powieść jeszcze długo za mną chodziła. "Dom Augusty" jej nie dorównuje, ale to nie pomniejsza wartości tej książki, bo "Kwietniową czarownicą" pisarka ustawiła samej sobie tak wysoko poprzeczkę, że ciekawa jestem czy kiedykolwiek uda jej się ją przeskoczyć. Książka opowiada o trzech kobietach z jednej rodziny, ale trzech różnych pokoleń. Augusta, Alicja i Andżelika, trzy kobiety, trzy smutne losy. A może nawet nie trzy losy, tylko jeden smutny los, który wszystkie trzy dzielą. Te trzy kobiety są do siebie duchowo podobne, łączy je samotność, ale niestety nie wiedzą o tym albo nie chcą wiedzieć i dlatego jedna drugiej nie potrafi pomóc. W domu Augusty słychać szepty, ten dom ma dużo do powiedzenia, kryje pod swoim dachem wiele myśli, słów, wydarzeń. Ten dom nie potrafił uchronić ani Augusty, ani Alicji, ani Andżeliki. -
- Rabin
- Noah Gordon
- (towar niedostępny)
Iwona Janik 2007-02-26
Błahe przesłanie? (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Powieść ta przypomina "Akty wiary" Ericha Segala. Obie te książki opowiadają o miłości między dwojgiem młodych ludzi, praktykujących dwie różne religie. Żydzi i chrześcijanie, ten układ już sam w sobie z góry wyklucza miłość, a tym bardziej małżeństwo. Książki opowiadają o tym, jak młodzi ludzie radzą sobie z przeciwnościami losu, z niezadowoleniem otoczenia i ogólnym brakiem zrozumienia. Jak próbują za wszelką cenę ułożyć sobie własne życie i dążyć do swojego szczęścia. Ciekawie opisane życie Żydów w Ameryce, ich duchowe rozterki, ich problemy. Dodadkowo bardzo dokładnie zostają przedstawione żydowskie obrzędy, święta, tradycje, modlitwy... Warto moim zdaniem sięgnąć po te książki, bo uczą one tolerancji wobec odmienności i pokazują, że tak naprawdę nie ma różnic między ludźmi, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Może to i błahe przesłanie, ale moim zdaniem warto je sobie od czasu do czasu uświadomić lub przypomnieć.
- 1
- 2






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





