Lendiel
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 4
-
- Iluzjon
- Reni Jusis
- cena: 37,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Lendiel 2009-04-30
Spoko, spoko. (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jusis wyszła za mąż, założyła papcie, więc zostaje w domu, na dicho - nie to jej w głowie, nic więc dziwnego, że zakurzony fortepian nagle staje się szałem i strzałem w dziesiątkę. Nigdy nie lubiłem zakręconej z kiczem na głowie zamiast klasycznie ostrzyżonych włosów. Moje zainteresowanie pojawiło się dopiero przy piosence Nigdy Ciebie nie zapomnę. Dwie ostanie płyty były nieziemskie, a Iluzjon? Świetna okładka, przykuwa uwagę i krzyczy wręcz: kup mnie, kup mnie.Książeczka?..najważniejsze, że jest tu jakiś zamysł, a popkulturowe grafiki są traktowane z dystansem. Rażą niestety błędy, które najzwyczajniej w świecie mogą być pomyłką drukarską. Swoich utworów nie trzeba wkładać w cudzysłów !!Co do samej muzyki, to na tle dzisiejszego poziomu sceny muzycznej, jest naprawdę dobra, zastanawiam się, skąd bierze się tak ostra krytyka wymierzona w album i myślę, że od Reni oczekiwano czegoś innego, a zarazem nowatorskiego, ale czy zawsze trzeba być odkrywczym ? nie wystarczą dobrze skomponowane utwory? Gdyby taki album wydała np Paulla to wszyscy by widzieli w niej następczynię wielkich dam i niedam. Bardzo podobają mi się aranżację, zwłaszcza w 9 i 10 utworze, można tutaj wyczuć jakąś tajemniczość i baśniowość, a głos dzielnej z Mielna jest jakiś natchniony – całkiem do rzeczy. Nie mogę się od tych dwóch piosenek uwolnić, od dziesięciu chyba lat, żadne polskie utwory mnie tak nie zachwyciły. Chórki pana w tle nadają utworom ciekawego charakteru, a zaproszeni goście sprawdzają się w stu procentach. Utwór z GabĄ Kulką, który przypomina trochę Anię Dąbrowską nie jest może najlepszą rzeczą na płycie, ale z pewnością powinien być pierwszym singlem, chyba jest najbardziej komercyjny, no i w pewnym sensie zabawny, może nawet letni. Nie można mówić o monotonii w przypadku tego albumu, oczywiście, wszystkie utwory tworzą jakąś tam całość i nie jest to złota kolekcja, gdzie każda piosenka jest znana z radia. W przypadku zapoznawania się z albumem twórcy, który obrał sobie wyrazistą drogę, zawsze przy pierwszym przesłuchaniu wszystko się zlewa i jest przeźroczyste. Reni zamarzył się spójny album, co się jej udało, ale żeby od razu o nudzie?? Artystka ta zawsze czymś uwodzi i każdy utwór sięga wzrokiem trochę dalej... NP. śpiewanie Reni w 5 piosence przywodzi na myśl hip - hop, w niektórych partiach jazz. Specyficzny śpiew POJAWIA się w Dziewczynie...nietypowa artykulacja końcowych sylab, może trochę tego za dużo, to fakt, ale ostatecznie jest to mega słodkie. Kurtyzana jest z kolei ładną melodią w stylu Komedy, naprawdę. Dużo pozytywnej energii można znaleźć w sympatycznym utworze tytułowym, a w huśtawce, którą początkowo uznałem za najgorszy punkt album po wielokrotnym przesłuchaniu wyczuwam jakiegoś bluesa. Teksty, są tutaj wprawdzie jakieś ciekawsze historię, próba stylizacji na romantyczne ballady, czy nawet Leśmiana okazała się średnio udana, dlaczego średnio – bo w moim przekonaniu teksty ocierają się o grafomanię, ale znowuż, na tle polskiej estrady nie są najgorsze, a świetnej, ale tekstowo tragicznej miksturze dużo do nich brakuje. Ogólnie dam pięć gwiazdek, bo Reni zrobiła to co w sercu czuła, bez oglądania się na zgorszony tłum, niby zrobiła coś, co już było, ale tylko niby, bo wprowadziła bogactwo instrumentów i moim zdaniem połączyła stare z nowym, tworząc przy tym swój makroświat i sympatyczny klimat. Ogólnie polecam album, a oceniajcie go, moi drodzy, dopiero po oswojeniu się z nim. -
- To co naprawdę
- Anita Lipnicka
- (towar niedostępny)
Lendiel 2009-04-27
Pensjonarkom na ukojenie serc (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Anitko, Anitko, kim jesteś? pięknym dziewczęciem, które jest, niestety, uznawane przez ckliwe pensjonarki jako poetka wielkiego kalibru. Prawda jest taka, niesamowicie piękne linie melodyncze i nie najgorsze aranżacje zostały stłumione przez nieudane teksty, banały, banały, banały, i z lekka moralizatorski ton. Po co śpiewać, że czas zacząć wszystko od nowa, chętnie to zrobię, ale jak? czy kryje się w tym jakaś głębia? czy za tymi radami nie idzie w parze pustka treściowa?? albo apostrofa do serca, którą można jeszcze przeboleć, jest moim zdaniem rzeczą naiwną, nie mówiąć już o przemawianiu do cielska swojego...herezją jest nawoływanie poetów do głoszenia: to co naprawdę dzieje się, dzieje się w kwiatach naszych serc, z pozoru ładne, ale znów, czy naprawdę jest w tym jakiś sens? Anitce zamarzyło się chyba być Tyrtejuszem piękna! Ale nie jest ani grecką poetą, ani Słowackim, co poetą wielkim był.Nudne jest również śpiewanie "ona i on" te tematy były przerabiane już milon razy, a tutaj widzę jedynie kiepskie powielanie, nieciekawe wydają się również pseudo kryminaliki... Ogólnie rzecz biorąc Anitka poetką nie jest, i niech, broń Boże, nie wydaje swojej poezji.Nie podoba mi się zbytnio jej sposób śpiewania, taki natchniony styl, z manierą znawczyni życia, może ta delikatność jest jej atutem, ale o wielkim głosie chyba nie ma co tu mówić,wnioskując na podstawie tylko tego albumu, jej głos tutaj niczym mnie nie zachwyca, a nawet górne partie mnie rażą. Myślę, że głos Lipnickiej nie jest charakterystyczny, w taki sposób śpiewa co druga panna w chórze kościelnym. Jednak coś w tej płytce musi być, skoro miło mi się nawet tego słucha. Myślę, że trzeba spojrzeć na Anitkę, jak na Gosię Andrzejewicz i jej rywalki, z przymróżeniem oka, myślę, że gdyby ktoś inny to zaśpiewał i jeszcze ktoś inny napisał dobre teksty byłoby dobrze. Poetów dobrych mamy tysiące, ale kto by to mógł zaśpiewać, może Jopek, w podobnej konwencji, ale z jakąś dojrzałością, w sumie sam nie wiem... kończę i pozdrawiam. -
- Unikat
- Renata Przemyk
- (towar niedostępny)
Lendiel 2006-03-25
Rewelacyjny krążek na wiosenne dni (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Niesamowite dźwięki, przejmujące teksty, niepowtarzalny głos... to wszystko składa się na nową płytę Unikat. Renata Przemyk z każdym albumem jest coraz dojrzalszą artystką, która pozostając poza nowymi falami muzycznymi, nagrywa fantastyczne płyty. Najlepszymi utworami ze względu na nowe rozwiązania wydają się: Unikate i Sama. Polecam i pozdrawiam. -
- Ego
- Varius Manx
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Lendiel 2006-03-25
A rybki sobie płyną... (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Szkoda, że dziś zapomina się o tak rewelacyjnym zespole, który w 96 roku zrobił furorę. Kasia Stankiewicz stanęła przed bardzo trudnym zadaniem. Miała zastąpić Anitę Lipnicką znaną z poprzednich krążków Emu i Elf. Myślę, że ta śliczna blondynka wspaniale zdała egzamin. Płyta odniosła wielki sukces. Już w pierwszym dniu premiery otrzymała status złotej. Dzisiaj taki sukces w Polsce zdarza się bardzo rzadko. Polecam ten album wszystkim, którzy poszukują... Zapewniam, że po wysłuchaniu Ego każdy będzie oczarowany. Na szczególną uwagę zasługują numery: "Ten sen", "Zwierciadło życia" i "Czy to jeszcze jestem ja". Pozdrawiam.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













