Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 2
-
- The Mother & The Enemy + Forever Alone Immortal Dg
- Lux Occulta
- (towar niedostępny)
2003-05-28
Genialna
The Mother and The Enemy jest pierwszą, jaką kupiłem i uważam Lux Occulta za najlepszy polski Black Metalowy zespół! -
- Live At The Carnegie Hall
- Budka Suflera
- cena: 23,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
2001-05-01
Najbardziej rockowa płyta Budki! (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jeżeli ktoś lubi prawdziwego, ostrego rocka z pewnością powinien sięgnąć po płytę Budki Suflera, będącej rejestracją koncertu z Carnegie Hall, najbardziej prestiżowej sali koncertowej świata. Jest to druga pod rząd, a trzecia w ogóle płyta live zespołu - poprzednią była świetnie zagrana, choć bardzo spokojna "akustycznie" (choć całkiem ostra, jak na płytę "unplugged"). "Live at Carnegie Hall" spokojna z pewnością nie jest - upewniają nas co do tego już pierwsze dźwięki - Stratocaster genialnie sprzęga, a potem jest już tylko ostrzej. Na płycie nie ma złych utworów, ale ja najbardziej lubię te w klimacie blues-rockowym - "Sen o dolinie", "Memu miastu na do widzenia" i "Nie wierz nigdy kobiecie" (w którym Marek Raduli pokazuje swoją wyższość nad Janem Borysewiczem, który ten utwór skomponował i grał niegdyś w stylu Dire Straits) i ostrzejsze: "Młode lwy" (z rewelacyjną solówką), "Geniusz blues" (na dwie gitary, na Les Paulu Mietek "Mechanik" Jurecki) czy "Głodny", no i jak zawsze rewelacyjne "Jest taki samotny dom" i "Cień wielkiej góry". Krzysztof Cugowski jest w świetnej formie (co pokazuje w "To nie tak miało być" i "Cały mój zgiełk") i wyraźnie odstają od niego Felicjan Andrzejczak (ten jegomość od "Jolki") i Romuald Czystaw ("Za ostatni grosz"), co szczególnie słychać w "Piątym biegu", gdzie ci trzej tenorzy śpiewają razem, choć i tak byłym wokalistom wychodzi im znacznie lepiej i ostrzej niż kiedy śpiewali razem z Budką na stałe. Mietek Jurecki dowodzi, że bas to instrument, który powinien być słyszalny - jakże wyglądałaby "Cisza" czy "Cały mój zgiełk" bez basu? Szkoda tylko, że nie grał na fretlessach. Tomasz Zeliszewski przez cały czas wzbogaca muzykę świetną, głęboką perkusją, zaś Romuald Lipko dodaje bluesowego smaczku muzyce swoim Hammondem. Marek Raduli jest w naprawdę rewelacyjnej formie - zarówno akustyk Takamine'a, jak i Fender Stratocaster z humbuckerem przy mostku Floyd Rose'a oraz Gibson BB King Lucille wydobywają w jego rękach dźwięki, których po prostu opisać się nie da. Solówki z "Młodych lwów", "Snu o dolinie", "Jolki", "Nie wierz nigdy kobiecie", "Za ostatni grosz", "Nocy komety", "Memu miastu na do widzenia", "Ciszy" i "Cienia wielkiej góry" brzmią tak dobrze, jak nigdy przedtem. Podsumuję to wszystko tak: gdy mój kolega stwierdził ostatnio, że Budka Suflera zrobiła się zupełnie popowa, wyśmiałem go. Kiedy włączyłem mu płytę "Live at Carnegie Hall" najpierw nie chciał wierzyć, że to Budka, potem, że to płyta z 1999 roku, ale w końcu musiał mi przyznać rację, że nie ma drugiego tak rockowego zespołu w Polsce, jak Budka Suflera. Bo rock to nie dziesięć gitar z potężnym przesterem, ale taka melodia, że każdy takt nas coraz bardziej zaskakuje. A tak niewątpliwie jest zagrana ta płyta.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













