Triada
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 7
-
- Cyfrowa twierdza
- Dan Brown
- cena: 29,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Triada 2011-09-03
Pisanina do szuflady (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Sądząc po treści, jest to powieść dość stara. Ale to akurat nie jest jej wadą. Za to prawie wszystko pozostałe - owszem. Książka jest niedopracowana, jak pierwszy brudnopis. Pełna błędów merytorycznych i pomysłów rodem z fantasy. Fabuła jest niespójna, często autor zaprzecza sam sobie, jak gdyby pisał powieść na raty i zapominał, co było "przedtem". Główne postacie, mimo podobno wybitnych zdolności, wykształcenia i wysokiego IQ stanowczo nie dorastają do takiej roli. Jednym zdaniem: brak realizmu przedstawionego świata i bohaterów. A szkoda, bo pomysł jest ciekawy, intryga przedstawiona dość zręcznie (czytaj: nie tak zupełnie przewidywalna od pierwszych stron :)). Nawet napięcie rośnie, kiedy powinno (choć kosztem bohaterów, którzy wychodzą przy tym na bandę kompletnych nieuków bez wyobraźni). Z pewnością nie powinno się jej czytać PO najnowszych powieściach Browna. -
- Dragon Age: Początek (PC)
- (towar niedostępny)
Triada 2009-11-27
A jednak warto... (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Dragon Age" jest przede wszystkim grą cRPG. Najważniejsza jest fabuła, historie postaci i miejsc, oraz wolność wyboru drogi i sposobu gry. DA oferuje tutaj bardzo wiele. Prosta mechanika gry. Bardzo dobre animacje walki, unikalne dla każdego manewru. Znane z serii BG skrypty AI dołączone w bardzo przystępnej postaci ułatwiają walkę. Drużynę można dobierać według potrzeby lub chęci. Kolejność wykonywania zadań jest praktycznie dowolna, a rezultaty zależą od wyborów gracza. Każda rasa jest odmienna, z oryginalną historią i kulturą. Wybierając pochodzenie bohatera determinujemy częściowo rozgrywkę. Dzięki temu grę można 'przejść' wielokrotnie, za każdym razem odkrywając coś nowego. NPCe nie są tak szablonowi, choć czarownice i tu są przewrotne, a 'szlachetni' rycerze patetyczni. Ich osobiste historie są dość zaskakujące, a wzajemne stosunki zależą od stopnia przyjaźni z głównym bohaterem i wspólnych przygód. Po wyczerpującej walce można odpocząć w obozie, przydzielić nowy ekwipunek, sprzedać, umagicznić, wyleczyć rany. Oraz popracować nad przyjaźnią, dając prezenty i rozmawiając. Wybór opcji i swoboda dialogów zależy od stopnia zaprzyjaźnienia. Początkowe 'tak' lub 'nie' zamienia się w dowcipy, długie zwierzenia i szanse na dodatkowe przygody. 'Stosunki miedzyludzkie', jak zawsze silnie rozbudowane w grach BioWare. Każde osiedle czy miasto oddaje kulturę i specyfikę rasy, ktora je zamieszkuje. Podróżować można tylko po z góry określonych lokacjach, ale dzieki temu fabuła jest spójna i wartka, nie mamy pustego świata, ani lokacji 'drogi', które sztucznie wydłużają grę i służą wyłącznie do wybijania tego, co na nich spotkamy ;)) Trochę brak przestrzeni do 'pozwiedzania', ale przy obecnym stopniu dowolności wprowadzałyby dodatkowy zamęt. Mnóstwo filmików wzmacnia efekt 'opowieści' i buduje atmosferę prawdziwej RPG, także podczas walk, które też mają swój powód i cel. Świat DA jest bardzo mroczny, dość bezwzględny i krwawy, co mnie nie zachęcało do kupna gry. Jest jednak spójny fabularnie, dobrze przemyślany i ciekawy. Dialogi pomiędzy NPCami do wyborne, ilość zadań pobocznych duża, a same zadania zróżnicowane. Nawet proste 'znajdź i przynieś' jest zwykle ubrane w interesującą historię. DA nie jest jednak doskonała - właściwie 4 i 3/4 gwiazdki. Ograniczenie ekwipunku irytuje, ale zmusza do myślenia i selekcji. Dostęp do obozu i sklepów w dowolnym (prawie) momencie gry pozwala łatwo opróżnić plecak. Dla 'zbieraczy' jest dodatek (stworzony przez graczy) - skrzynia na zdobycze w obozie. Grafika natury nie jest najwyższych lotow (szczególnie woda i niebo), ale poza tym na bardzo wysokim poziomie. Animacje ruchu (głównie kobiet) mało naturalne. Mimo mnóstwa opcji modelowania twarzy brakuje wyboru kształtu ust czy brwi. Nie można zmienić muskulatury postaci. Podsumowując - wszelkie (drobne w sumie) niedociągnięcia szybko znikają w cieniu wciągajacej, jak bagno, przygody ;) -
- Herkules
- Ron Clements, John Musker
- (towar niedostępny)
Triada 2009-10-11
Wybitna szmira
Owszem, wspaniale zagrana rola Danny'ego DeVito (w oryginale), kilka śmiesznych tekstów i żartów sytuacyjnych (raczej nie dla dzieci) i... kompletnie nic poza tym. Rysunkowy film animowany to przede wszystkim dobra kreska, mimika, gestykulacja. A tu mamy wstrętne szarpane animacje (dobrze, że Disney tego nie widzi) płaskich, karykaturalnych postaci, banalny scenariusz pełen niepotrzebnych pseudo rozrywkowych wtrętów. Do końca filmu dotrwaliśmy wyłącznie z obowiązku (dzieci uciekły w połowie), w końcu trzeba zobaczyć, co się kupiło ;) Od czasu Alladyna zaczął się moim zdaniem wyraźny spadek jakości i każdy kolejny, głośno zachwalany 'hit' okazywał się kolejną porażką. Wystarczy przeprowadzić drobne porównanie - obejrzeć sobie na przykład 'Śpiącą królewnę) BEZ GŁOSU a potem to dziełko. 'Herkulesem' sięgneli dna. Potem mogło być już tylko lepiej. Zdecydowanie odradzam. -
- Wall-e
- Andrew Stanton
- (towar niedostępny)
Triada 2009-10-11
Doskonałe!
Film najpierw wypożyczyłam, ponieważ wiele ostatnio zachwalanych nowości firmowanych nazwiskiem Disneya nie zasługiwało na swoja markę. I mimo, że PIXAR dotąd mnie nie rozczarował, traktowałam 'film o robocie' z pewną nieufnością. Całkowicie niepotrzebnie! Film jest wręcz niesamowity, od samego początku. Dzięki wybranemu okresowi nie jest sztucznie 'futurystyczny'. Animatorzy osiągneli maksymalny efekt przy minimalnych środkach wyrazu (roboty nie mają mimiki jako takiej). Wspaniale dobrana muzyka doskonale podkreśla klimat. Morał sam wypływa z tej historii, subtelnie, ale dobitnie. Polskie tłumaczenie gubi wiele z gry słów, choć jest na wysokim poziomie. Miejmy nadzieję, że to wydanie Imperial CinePix także. Wspaniały film, naprawdę warto dodać do swojej kolekcji, co niniejszym czynię :) -
- Sztuczki
- Andrzej Jakimowski
- (towar niedostępny)
Triada 2009-03-01
patrze i nie widze... (0 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Pomimo powyzszych pochlebnych opinii i maksimum gwiazdek film jest...beznadziejny. Nie ma w ogole glebi i nie wiadomo w nim o co tak naprawde chodzi. Widzialem setki filmow w swoim zyciu i niestety daje taka ocene a nie inna. jesli cokolwiek przenosi w swojej tresci to tylko na sile. Za co moge pochwalic? Tylko za zdjecia. Niestety to wszystko, zatem jak dla mnie nie warto. Jesli ktos szuka czegos ambitnego to z reka na sercu pominac ten film. -
- Nowojorski system radykalnej przebudowy ciała. Przełomowa dieta i system ćwiczeń, który zbija i nadaje twojemu ciału nowe kształty
- David Kirsch
- cena: 36,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Triada 2008-05-23
Ekstremum dla supermodelek (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Książka napisana treściwie i przejrzyście. Sam program jednak jest faktycznie radykalny i raczej trudny w realizacji dla przeciętnego "zjadacza hot-dogów", który nie jest przyzwyczajony do nadmiernego wysiłku i jedzenia wyłącznie tego co supermodelki. Ćwiczenia są intensywne i wymagają pewnej kondycji, dieta bardzo restrykcyjna i niezbyt bezpieczna dla zdrowia na dłuższą metę. Ogólnie program w sam raz na lato, dla ludzi zdrowych, żeby zrzucić ostatnie kilogramy przed wyjściem na plażę. -
- Czerwony sztorm
- Tom Clancy
- (towar niedostępny)
Triada 2007-02-28
Najwszechstronniejsza pozycja (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Dla tych, co orientują się w militariach i choć odrobinę w strategii będzie to książka czytana "jednym tchem" i za jakiś czas ponownie... i ponownie... Dlaczego? Dlatego, że za każdym razem można się przyjrzeć innym wątkom/rodzajom/strategiom bitew. Moim zdaniem jedynym zbędnym i odrobinę nużącym wątkiem jest miłosny, który zaczyna przeszkadzać przy ponownym czytaniu i ja go pomijam. Clancy napracował się zapewne, nazbierał opinii wojskowych pisząc... to bardzo wyraźnie widać, książka wydaje się naprawdę dopracowana pod względem realizmu działań i trudno tu się doszukać "naciągania bohaterskiego". Abstrahujac od zakończenia: NATO nie miaoby żadnych szans przy tej fabule i tempie działań. Wygrywa tylko dlatego że... to Clancy pisał.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





