Jolanta Starobrat
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 1
-
- Sieci komputerowe
- Andrew S. Tanenbaum
- (towar niedostępny)
Jolanta Starobrat 2006-04-01
Bardzo polecam (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Andrew S. Tanenbaum to już klasyk. Jego książki dotyczące fundamentalnych obszarów informatyki (systemy operacyjne, organizacja komputerów czy sieci komputerowe) uważane sa powszechnie za najlepsze wprowadzenia w daną dziedzinę. Wynika to z trzech faktów: pierwsze to to, że Tanenbaum jest praktykiem. Pisze nie tylko o tym, z czym zapoznał się z innych książek, ale też i o tym, co sam tworzy. Książka o systemach operacyjnych bazuje na jego własnym systemie operacyjnym Minix. Do tego systemu stworzył też oprogramowanie sieciowe - co dało mu dobry wgląd w te zagadnienia. Brał też udział w tworzeniu kompilatora ACK. Nie wspominając już o organizacji maszyn cyfrowych, którą to ma w małym palcu. Po drugie jest on wykładowcą akademickim i pedagogiem. Wie, jak podzielić materiał, uporządkować go i przedstawić w sposób jak najbardziej zrozumiały i klarowny. I po trzecie - ma świetny styl. Tekst ubarwia licznymi anegdotami, a niekiedy nawet ironicznymi uwagami jak np. ta dotycząca organizacji, tworzących standardy (im więcej podkomitetów tym więcej należy się spodziewać komplikacji w standardzie, etc). Czyta się to po prostu świetnie, chociaż to w końcu tylko akademicki bryk. Jeżeli więc chcesz mieć na swojej półce książkę, dającą dobre wprowadzenie do zagadnienia organizacji sieci komputerowych, do której możesz zawsze sięgnąć by wyjaśnić czy przypomnieć sobie jakieś zagadnienie, to to jest właśnie TA książka. Gorąco polecam! I jeszcze w sprawie tłumaczenia. Generalnie, tłumaczom udało się zachować potoczysty, a jednoczesnie bardzo precyzyjny styl autora, z jedną tylko drobną wpadką - słowo 'primitive'. Słowo to prześladuje od jakiegoś czasu tłumaczy z języka angielskiego. Oznacza ono: 'operacja/usługa/funkcja' 'elementarna/podstawowa/najprostsza/pierwotna' - skojarz w zależności od kontekstu. Niestety tłumacze nie kojarzą i tłumaczą, jak leci, czyli jako prymityw. Jeszcze bardziej irytujace są nie do końca przemyślane wtręty tłumaczy w postaci przypisów zawierających uwagi, rozważania, dyskusje, uzupełnienia czy dykteryjki. Jak chociażby krytyka TP S.A. za wysoką cenę jej usług - skądinąd słuszna, ale nie w tym miejscu - bo co będzie, jak w przyszłym roku TP S.A. obniży ceny - czy cały nakład pójdzie na przemiał? W końcu książka to nie gazeta. A rekordem świata jest przypis ze str. 455: "Tłumacz nie podziela w tym miejscu poglądu autora". A ja w tym miescu chciałbym przypomnieć PP tłumaczom, że jeżeli chcą się z czytelnikami dzielić swoją własną wiedzą, to powinni napisać sami książkę, a nie zapełniać cudze swoimi przypisami. Jednak mimo wpadki tłumaczy raz jeszcze tę książkę bardzo polecam!






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













