Łukasz Trymczuk
Rekomendacje:
- The Massacre [Limited Edition]
- College Dropout
- R & G (Rythym & Gangsta) The Masterpiece
- HollyŁódź
- Ja tu tylko sprzątam [Edycja specjalna]
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 49
-
- Droga wojownika
- Pokój z Widokiem na Wojnę
- cena: 26,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Łukasz Trymczuk 2011-12-22
Bardzo udany album (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kolejny album Pokoju, tym razem jest to solowy projekt Jurasa, Koras pojawia się gościnnie w kilku kawałkach, tytuł sugeruje jakich tematów można spodziewać się jeśli chodzi o warstwę tekstową. Rap Jurasa zawsze był dla mnie lekki, bez spinki, doświadczenie sprawia, że perfekcyjnie nawija do każdego bitu. Odnośnie bitów właśnie to brawa dla Kaersona, który jest odpowiedzialny za większość podkładów na płycie. Są niesamowite, każdy idealnie komponuje się z tesktem tworząc osobną historię, której opisem jest tytuł konkretnego kawałka, po przesłuchaniu singla "Moja Pierwsza Dziewczyna" oczekiwałem jeszcze więcej i muszę przyznać, że dostałem to na co czekałem, singiel był zapowiedzią jeszcze lepszego materiału jako całości, porównując do pierwszej płyty Pokoju z poprzedniego roku ten album uwarzam za jeszcze lepszy, tamtemu nie miałem nic do zarzucenia bo pozytywnie go przyjąłem i słucha się go naprawdę dobrze ale ta płyta od pierwszego przesłuchania trafia do mnie jako lepsza niż tamta, jeśli na tamtej były niedociągnięcia to tutaj zostały wyeliminowane. Cała płyta jest właśnie swoistą drogą wojownika, zbiorem zasad, przestróg, życiowych doświadczeń, które mają dać nam obraz tego, że każdy jest wojownikiem i droga jego nie jest łatwa ale zachowując pewne wartości i zasady można przejść przez nią zwycięsko. Moim faworytem jest kawałek "W Imię Ojca i Syna" - hołd złożony tacie Jurka, niesamowity utwór o więzach krwi do tego na kapitalnym bicie, wyszła po prostu MOC! Tym, którzy mają poprzednią płytę polecam kupno bez wahania ale myślę, że zaczynając dyskografię od tego albumu - równie dobrze można bo będzie to naprawdę fajna podróż przez rap. Ja jestem z tego albumu bardzo zadowolony. -
- Mezoteryka [Digipack]
- Mezo
- cena: 36,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Łukasz Trymczuk 2011-09-06
Do działu pop z tą płytą... (0 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Mezo kiedyś otwarcie przyznał, że to co robi to nie jest rap a bardziej pop, więc tam się ta płyta nadaje, nie ma ona nic wspólnego z kulturą hiphopową i innymi płytami, które są tutaj właśnie w tej kategorii dostępne. Samego albumu nie będę komentował bo nie zasługuje on na komentarz w sekcji hiphop/rap. -
- Synteza
- Wigor Trojak
- cena: 31,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Łukasz Trymczuk 2011-08-17
Wigor - Oscar za główną rolę, Trojak - Oscar za muzykę
Płyta w zamierzeniu miała być klasyczna, nawiązująca do złotej ery czyli lat 90-tych i wyszło to znakomicie. Udało się stworzyć jednocześnie płytę sięgającą właśnie do tego okresu i oddającą jej hołd a także nowy materiał, idealnie dopasowany do okresu jego wydania. Jest tu dużo odwołań do wspomnianej "złotej ery", Wigor podkreśla, jak duży wpływ miał na niego ten okres i że sam teraz może z tych inspiracji korzystać i dać je słuchaczom na "Syntezie". Nawijką Wigora słuchacze nie będą zawiedzeni, od czasów ostatniej Morwy wcale nie zaniedbał swoich skillsów, jego płynność w operowaniu słowem a jednocześnie spokój rymowania są bardzo widoczne na tym albumie, żadne tempo kawałka mu nie straszne, idealnie potrafi się wkomponować ze swoim lirycznym przekazem na bity. Odnośnie bitów należy pogratulować Trojakowi, który stworzył fantastyczną warstwę muzyczną na ten album, dopracowaniem te produkcje momentami pachną mi Dj-em 600 V czy Whithe House. Ale to tylko złudzenie, stworzył to niektórym nieznany producent Trojak. Liczne sample, żywe instrumenty, klasyczne bity to miedzy innymi odnajdziemy na tym krążku. Do tego świetne rymy Wigora również chwalące złoty okres ale także zawierające sporo przekazu dla słuchacza. Styl Wigora jest doszlifowany, doświadczenie na scenie zrobiło swoje, nie ma tutaj żadnej amatorki. Pierwszy singiel z albumu, czyli "Rdzenny Warszawiak" to naprawdę mocny numer, wiele osób chwali ten kawałek i uznaje go za dobrą zachętnę do kupna płyty. Ja również się do tego przyłączam i zachęcam do kupna, z pewnością jedna z ciekawszych pozycji w tym roku. -
- Hell: The Sequel
- Bad Meets Evil
- cena: 50,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Łukasz Trymczuk 2011-08-16
Powrócił prawdziwy Eminem!
Częśc z czytających te słowa na pewno zgodzi się ze moim poglądam, że poprzedni album Eminema (Recovery) był dobry ale jako "target" miał głównie nową grupę odbiorców za przykład czego można uznać chociażby uznać utwór "Love The Way You Lie" z tak popularną w ostatnich latach Rihanną. Słychać było wiele opinii że to wręcz pop a nie rap. Album na swój sposób był dorby ale był jednocześnie "soft", brakowało mi i zapewne wielu innym starego Eminema, tego lirycznego, hardkorowego, nie bojącego się poruszać najbardziej delikatnych tematów. Ale oto jest! Właśnie ten album jest tego dowodem, powrócił Eminem ostry, wulgarny, bezpośredni, idealnie operujący słowem, kontrowersyjny. Powrócił ze stylem, do którego przyzwyczaił nas na swoich pierwszych płytach, to jest Eminem, którego kiedyś pokochałem i za którym tęskniłem. Cały album od początku do końca to mocne, hardkorowe bity i kapitalne rymowanie. Wyjąktiem jest tu kawałek "Lighters" z Bruno Marsem, odbiega konwencją od całości ale można to wybaczyć. Royce Da 5'9" czyli druga połowa duetu Bad Meets Evil na tej płycie jest po prostu wymiataczem! Naprawdę nie boję się porównywać go nawet do takich gości, którzy rymowali na płytach Shady'ego jak Dr. Dre czy 50 Cent, Royce ma fenomenalne flow, wyczucie beatu i genialnie komponuje się ze zwrotkami Ema. Świetnie, że panowie zażegnali dawny konflikt i wrócili do studia aby nagrywać. Muzycznie jest mistrzowsko, tak jak napisałem wcześniej czuć Slima Shady'ego z dawnych lat, hardkorowe i mocne beaty, tekstowo sami się przekonacie, zdradzę tylko że są tu np. dissy na Lady Gagę. Tu nie ma żadnego słodzenia i popu jak na Recovery, to jest bezkompromisowy i ostry rap, który od pierwszych dźwięków (mówię tu o pierwszym kawałku, moim zdecydowanym faworycie) ma wgnieść Cię w fotel. Ten album nie musi się sprzedać tak jak Recovery, ten album ma być prawdziwy i taki właśnie jest. Wrócił Slim Shady jakiego pamiętam i kocham! Polecam ten album każdemu komu właśnie tego Eminemo muzycznie i tekstowo brakowało, natomiast odradzam kupno tego albumu nastolatkom nie mającym pojęcia o rapie i uwielbiających Eminema jedynie za utwór "Love The Way You Lie" -
- Good Friday
- Kanye West
- (towar niedostępny)
Łukasz Trymczuk 2011-07-25
Mimo że poza katalogiem to świetnie się do niego nadaje
Cały pomysł na płytę Good Friday polegał na tym iż Kanye postanowił od sierpnia do świąt 2010 roku co piątek wypuszczać nowy kawałek, przy czym to wypuszczenie polegało na udostępnieniu tych utworów na jego stronie tak więc każdy mógł legalnie bez żadnych opłat to pobrać i można tak zrobić do dziś, inicjatywa fajna lecz ktoś teraz powie po co zatem wydawać to w formie albumu za cenę jaką kosztują normalnie wydawane i długo oczekiwane płyty? Po prostu Kanye postanowił to wydać i tyle, ten kto woli pobrać z sieci to tak zrobi a Ci co nawet i pobiorą ale będą chcieli mieć płytkę w kolekcji na półce to będa mieli okazję do zakupu. Na płycie mnóstwo gości (są w każdym utworze z wyjąktiem Don't Stop gdzie to Kanye jest gościem innego wykonawcy), w tym wielu, z którymi West już współpracował m.in. Jay-Z, John Legend, Pusha-T, Keri Hilson. Stylowo moim zdaniem płycie bardzo blisko do "My Beautiful Dark Twisted Fantasy", jest podobna pod względem muzyki, lekkości a jednocześnie profesjonalizmu tekstów a także gości. Duża część utworów nadawałaby się spokojnie jako "disc 2" do tego albumu. Kompozycje są bardzo dopracowane mimo że to taka płyta "poza katalogiem", jak zwykle dostajemy od Kanye produkcję za którą w pełni odpowiada swoim imieniem i nazwiskiem. Dla tych, którzy chcą mieć płytę w kolekcji polecam, jest warta swojej ceny. -
- Parias
- Parias
- cena: 33,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Łukasz Trymczuk 2011-07-01
Mistrzowscy pariasi (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Biorąc do rąk płytę Parias od razu zauważamy że to jakaś "dziwna" płyta, tekturowa "obudowa" a nie żaden jewelcase spotykany dziś na każdym kroku. Dalsza dziwność tej płyty ukazuje się nam po otwarciu pudełka - żadnych podziękowań, napisów, nic, prostota i ubogość. Dopiero po przesłuchaniu tego albumu zdajesz sobie sprawę słuchaczu że to wszystko zostało skrzętnie zaplanowane. Zgodnie z definicją słowa parias (coś niechcianego/ktoś niechciany, traktowany gorzej od innych). Pariasi w Indiach to grupa osób z najniższej kasty lub będąca w ogóle poza systemem kastowym. W tym momencie zauważamy sens tego zaplanowanego "ubóstwa" szaty graficznej płyty. Rozpoczynając swoje refleksje odnośnie samej strony muzycznej od razu zauważyłem, że ta płyta jest dosyć prosta, to znaczy nie widać tutaj eksperymentów z elektronicznymi bitami, cyfrową zmianą wokali itp. Jest prosto ale dokładnie, starannie, dopracowanie. Te proste bity są jednak świetne dla mistrzowskiego poziomu chłopaków, idealnie współgrają z wokalami. Eldo, Włodi i Pelson to najwyższy rapowy poziom, co do tego nie ma wątpliwości, tym albumem to potwierdzili. Płyta jest pełna refleksji raperów a także opowieści z własnego życia do czego zdążyli nas już przyzwyczaić. Album potwierdza że dobry raper potrafi z każdym bitem(nawet niezabardzo wyszukanym) stworzyć wybuchową mieszankę. Co zasługuje na podkreślenie to fakt że na płycie brak jest tekstów o blokach, hajsie, furach, szpanerstwie, gangsterstwie itp czyli o tym co się głównie sprzedaje. Tutaj mamy coś całkowicie innego i moim zdaniem lepszego, osobiście wolę taką tematykę tekstów jaką zaprezentowali pariasi. Pelson powiedział że "płyta jest atakiem na establishment" i rzeczywiście tak można ją odebrać, odnajdujemy tutaj wersy pod adresem władz, chłopaki opowiadając o sobie na tych płytach nazywają się wprost właśnie pariasami, akcentują swoje "wykluczenie" atakując tym samym system. Moim zdaniem najlepszymi utworami są "Drzazgi" - niesamowicie nostalgiczne swoiste rozliczenie się z przeszłością, słuchając tego w ciszy na słuchawkach mogą przejść ciarki po plecach...ma niesamowitą moc. Drugim utworem według mnie będącym o krok naprzód w stosunku do reszty jest "Dobosz" z wykorzystaniem fragmentu pięknego wiersza, dzieło literackie fenomenalnie wkomponowane w rap, spokojny bit, spokojny rap i bardzo prosty refren idealnie podsumowujący każdą jakże przemyślaną zwrotkę. Reszta utworów również jest kapitalna, te, które wymieniłem wyróżniają się jedynie małymi argumentami, na pewno reszty płyty nie można odsuwać na bok, cały materiał jest iedalnie skomponowany i tworzy unikalne dzieło, niemęczące ucha, to taka "inteligentna" płyta, dojrzała, prezentująca najwyższy poziom.Podsumowując to kapitalny materiał, połączenie trzech raperów Eldo, Włodiego i Pelsona wyszło nadzwyczaj dobrze (jeśli nie idealnie), muzycznie i tekstowo płyta jest świetna (tekstowo pokuszę się o stwierdzenie że dawno w polskim rapie tak dobrej płyty nie było). Paradoksalnie to ubóstwo tej płyty (zarówno to graficzne jak i proste bity oraz utożsamianie się raperów z outsidem społeczeństwa) stanowi o jej bogactwie, to ją wyróznia spośród innych albumów na rynku. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego świadomego słuchacza, który ceni dobry rap a nie kicz i tandetę, które coraz więcej nas zalewa. Ta płyta to nie parias, coś niechcianego, ta płyta to perełka! -
- Logika gry [Jewelcase]
- Diox, The Returnes
- cena: 28,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Łukasz Trymczuk 2011-04-28
Mieszanka wybuchowa
Zastanawiałem się jak odnajdzie się Diox na płycie wyprodukowanej przez Returnersów, miałem lekkie obawy, okazało się, że niepotrzebnie. Mimo iż od strony muzycznej płyta różni się od albumów HIFI Bandy to Diox przy tej muzyce wypada nadzwyczaj dobrze czym udowodnił, że potrafi się odnaleźć w trochę innym klimacie. Tak jak wspomniałem, muzycznie znajdziemy tu mało podobieństw do płyt HIFI Bandy ale kolaboracja Dioxa i Returnersów wyszła moim zdaniem bardzo dobrze. Diox rapuje swobodnie, opowiada historie z lekkością, operuje słowami profesjonalnie podobnie jak czyni to na albumach swojego składu. Ciągle się rozwija i szlifuje skill prezentując na tym albumie wysoki poziom. Returnersi są niesamowici i robią świetną muzykę, bity są dopieszczone, zaskakują różnorodnością, sample z najwyższej półki. Każdy utwór jest na swój sposób wyjątkowy, fajny. Nie jest to płyta robiona na szybko ale materiał dopracowany aby słuchacz otrzymał materiał, który go nie zawiedzie. Osobiście bardzo lubię płyty produkowane przez The Returners. Podobnie jak płyta Eldo "Zapiski z 1001 Nocy" tak i ta płyta Dioxa stanowi kolejny dowód tego, że projekty polegające na produkcji muzyki przez Returnersów w połączeniu ze znanymi wokalami z polskiej sceny rapowej wypadają genialnie, ja zawsze traktuję te płyty jako pewnego rodzaju eksperyment i zawsze jestem pozytywnie zaskoczony. W ten sposób tworzy się nowe brzmienie i coś unikalnego czego dziś jest mało. Tak więc polecam płytę i fanom HIFI Bandy i Returnersów i poszukującym czegoś nowego,niezależnego i świeżego. Świetny materiał! -
- Jedność [Jewelcase]
- Hemp Gru
- cena: 23,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Łukasz Trymczuk 2011-04-21
Mistrzowska forma HG!
Jeśli to jest początek trylogii to co będzie dalej.....ta płyta nie jest pod względem ilości utworów tak obszerna jak Droga czy Klucz ale nie znaczy to, że jest słabsza. Dla mnie jest to taka mini EP-ka ale za to jaka! Stylem płycie bliżej do Drogi niż do Klucza ale ten styl został udoskonalony, widać jeszcze większą swobodę w rymowaniu, dopracowanie muzyczne, wszsytko tworzy spójną całość. Widać, że chciano dać słuchaczom płytę dopieszczoną, słabych punktów na tym albumie nie widzę, mnie osobiście bity w utworach "Amnezja" i "Jedność (RMX)" wgniatają w fotel, od pierwszego dźwięku te utwory mnie porwały. Każdy kto lubi styl HG na pewno tą płytę doceni i na pewno mu się spodoba ale inni też nie powinni być zawiedzeni. Podsumowując, świetna płyta, która nakazuje myśleć, że następne dwie częśći trylogii będą równie dobre:) polecam, jedność to hiphop! -
- Jazz, Dwa, Trzy
- O.S.T.R.
- cena: 37,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Łukasz Trymczuk 2011-03-16
Kolejna perełka od Adama
O.S.T.R. to marka z najwyższej półki, chyba już przyzwyczaił nas do tego, że wydaje płyty co roku:) "Jazz, Dwa, Trzy" podobnie jak poprzednie produkcje Adama ze słowem jazz w tytule, obfituje w udziałżywych instrumentów. Bardzo fajne bity, świeże, dla mnie osobiście muzycznie płyta jest podobna po części do "Ja Tu Tylko Sprzątam" oraz po części do "HollyŁódź". Mimo podobieństw, brzmienia są nowe, dopracowane,spójne. Tekstowo ciągle pierwsza liga. Adam jest mistrzem w opowiadaniu historii, w ubieraniu w słowa tego co mu siedzi w głowie. Tworzy bardzo inteligentne wersy, pokazując duży skill w operowaniu słowem. Płyta tworzy spójną całość, nie odnosi się wrażenia, że coś tam nie pasuje. Płyta jest także różnorodna, z jednej strony utwór "Boję się zestarzeć", który mi się kojarzy z latami 80 i rozwojem kultury hiphop, a z drugiej taki na przykład "Na luzie skit" będący fajnym przerywnikiem między resztą utwórów:) Podsumowując, kolejna udana produkcja Ostrego, polecam i podobnie jak inni miłym zaskoczeniem jest dla mnie druga płyta z instrumentalami i gra planszowa:) -
- De Nekst Best [Jewelcase]
- VNM
- cena: 28,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Łukasz Trymczuk 2011-01-19
Megamocny debiut, pretendent do płyty roku! (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Debiutancki LP VNM-a to mocne uderzenie! Dawno chyba nie było w polskim rapie takiego debiutu. Płyta jest niesamowicie energiczna, muzycznie bardzo dojrzała, momentami nowoczesna a w innych miejscach oldschoolowa (czasami w jednym kawałku zarówno taka i taka - kawałek "Cypher"). Od strony producenckiej w materiale maczali palce uznani twórcy jak 600V, Czarny, Yogoorth. Na płycie liczni goście (Sokół, Włodi, Hifi Banda, Mes) co czyni ją jeszcze bardziej bogatą. Co do samego VNM-a to ma chłopak swój unikalny styl, na który składa się przede wszystkim wyjątkowe flow i ciekawe metafory. Mimo, że to debiutancki album to artysta wypadł bardzo dojrzale jakby była to co najmniej jego druga płyta. Materiał dopracowany pod każdym względem, VNM odwalił kawał dobrej roboty, pokuszę się o stwierdzenie że album będzie pretendował do rapowej płyty roku 2011 mimo że ten rok dopiero się zaczął:) dla kogo jest ten album? Jak pisze VNM w książeczce wewnątrz pudełka z płytą - dla każdego świadomego słuchacza, który szuka czegoś innego niż to czym karmią nas komercyjne stacje radiowe. Polecam i gratuluję udanej płyty!





Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)




