stały recenzent  Arkadiusz Jadczak

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 5

  • W ciemność
    • W ciemność
    • Cormac McCarthy
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Arkadiusz Jadczak 2011-03-19

    Ponuro, refleksyjnie, ale daleko do ideału   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jestem wiernym fanem pisarstwa McCarthy'ego, czekałem na tę tłumaczenie tej książki jak na wiosnę, ale nie tyle się zawiodłem co po prostu czuję niedosyt. Historia jest oczywiście podstawą każdej powieści, tu jest ona jak zwykle u autora "W ciemność" dość niezwykła, jednak pozostaje niedosyt, powiem więcej: zakończenie wydaje się być pisanym "na szybko", aby po prostu zakończyć ponad 250 stron wcześniejszej mozolnej pracy... Książkę czyta się dość łatwo, nie jest to też tak okrutny świat jak w "Dziecię boże" czy "To nie jest kraj dla starych ludzi". Na pewno jest tu niepowtarzalny klimat bezdroży, jakiegoś zawieszenia świata między niebem a piekłem, ciągłej wędrówki donikąd. Wszystko to może się podobać czytelnikowi, jednak brakuje pazura, który można znaleźć w innych książkach tego pisarza. Brakuje po prostu dramaturgii i napięcia, jakie towarzyszy nam w jego innych powieściach. A skoro nie ma napięcia - nie ma też rozwiązania, stąd najbardziej rozczarowuje koniec. Mimo wszystko warto przeczytać tę książkę i poczuć ten niepowtarzalny klimat przełomu wieków (sprzed ponad stu lat) na jakiś zapomnianych amerykańskich peryferiach, tworzony przez dziwaków i prostych ludzi kierujących się instynktem przetrwania jako jedną z wartości.
  • Droga
    • Droga
    • Cormac McCarthy
    • (towar niedostępny)

    Arkadiusz Jadczak 2010-12-08

    Lovestory pomiędzy ojcem i synem   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    “Droga” Cormaca McCarthy to najpiękniejsza książka o miłości ojca i syna, jaką kiedykolwiek czytałem, choć ani razu nie pada tam stwierdzenie “Kocham Cię” ani ze strony ojca, ani syna. Żadna przypowieść biblijna, wspomnienia znanych ludzi, listy ojca do syna / syna do ojca tak mnie nie wzruszyły jak właśnie ta powieść mojego skądinąd ulubionego pisarza amerykańskiego. Ten wstrząsający obraz świata u kresu świata, w którym znaleźli się bohaterowie: ojciec i jego mały syn – zdani na siebie do kresu podróży, wrzyna się w korę mózgową do tego stopnia, że długo po lekturze (ja już ponad rok) nie można się wciąż otrząsnąć i nagłe sytuacje w codziennym życiu przypominające niektóre sceny z książki powodują, że łapie się od razu za nóż, by się bronić, tuli się swoje dziecko, szuka się drogi ucieczki, albo kombinuje co zrobić w ciągu sekundy, co może mieć znaczenie nie tylko dla swojego własnego życia, ale może przede wszystkim dla życia swojego dziecka. O tym jest właśnie ta książka, jak silna i dozgonna miłość do syna, pozwala przetrwać trudną wędrówkę i ekstremalne położenie w nieprzyjaznym otoczeniu. Nawet jeśli przeżyć może tylko jeden z nich. W jednym z wywiadów, których McCarthy udziela niezwykle rzadko – przyznał się, że inspiracją do tej książki były rozmowy z jego synem, skrawki tych rozmów, sprowadzające się do krótkich, czasem zaskakujących pytań syna i krótkich, niosących mu nadzieję – odpowiedzi udzielanych synowi. A że pomiędzy oboma panami istnieje różnica wieku blisko 70 lat – rozmowy te musiały być fascynujące. Ich ślad pozostał w książce, którą czyta się z zapartym tchem – ja przeczytałem ją przez noc – nad ranem płacząc po jej zakończeniu, bo pomimo, że koniec jest przewidywalny i czytelnik jest do niego przygotowywany dosłownie od pierwszych stron – dawka emocji przewyższa wszystkie dopuszczalne normy w świecie. Polecam lekturę głównie ojcom, zastanawiając się jak odbierają ją kobiety i czy jest możliwe, by czuły to, co czuje facet czytając tę książkę może nie tyle dla mężczyzn, co o miłości między mężczyznami – jedynej prawdziwej i odwzajemnionej: miłości ojca do syna i syna do ojca. Na koniec sam McCarthy: (…) a lot of the lines that are in there [in the book] are verbatim conversations my son John and I had. I mean just that when I say that he’s the co-author of the book. A lot of the things that the kid [in the book] says are things that John said. John said, “Papa, what would you do if I died?” I said, “I’d want to die, too,” and he said, “So you could be with me?” I said, “Yes, so I could be with you.” Just a conversation that two guys would have. No właśnie. Raz jeszcze polecam lekturę tej konwersacji ojca z synem wszystkim ojcom i synom. Choć można też obejrzeć film, zrealizowany na podstawie tej powieści.
  • Ruski ekstrem
    • Ruski ekstrem
    • Boris Reitschuster
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Arkadiusz Jadczak 2010-12-07

    Warto przeczytać, trzeba tylko wybrać sposób ;-)   (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Tę książkę można przeczytać tak, jak i się upić - na dwa sposoby: zarówno "na smutno" jak i "na wesoło". Ja przeczytałem ją przebywając w Moskwie, więc raczej na smutno, bo kilka rzeczy w niej opisywanych widzę na własne oczy i odczuwam na własnej skórze. Aczkolwiek wiele razy się śmiałem, wręcz płakałem ze śmiechu, bo absurdy mają to do siebie, że jeśli osiągną masę krytyczną - śmieszą, a nie martwią. Ale do rzeczy. Książka może nie jest tak głęboka, jak spodziewał się mój poprzednik pisząc swoją recenzję, ale ja mam wrażenie, że miały to być lekkie i śmieszne felietony pisane do prasy, więc nie spodziewajmy się tu głębi płynącej z reportaży znakomitego skądinąd Kapuścińskiego. Poza tym, jak autor "Ruskiego ekstremu" słusznie przytacza zdanie rosyjskiego poety Fiodora Tiutczewa - "Rosji rozumem nie obejmiesz i zwykłą miarą jej nie zmierzysz". Także zachęcam do lektury tej książki, aby choć liznąć powierzchownie opisu życia w Rosji, choć w gruncie rzeczy, sprowadza się on do opisu życia w Moskwie, poza kilkoma historiami z byłych republik ZSRR. Dlaczego warto to przeczytać? Przede wszystkim dlatego, że polski czytelnik może ucałować ziemię i podziękować wszystkim ekipom rządzącym w Polsce przez ostatnie 20 lat, że wyrwaliśmy się z okowów socjalizmu, w których to okowach, głównie biurokracji, absurdów prawnych i dotyczących codziennego życia - tkwi niestety Rosja/Moskwa. Jednych może to uradować, drugich - zdołować (że tak ciągle jest na Wschód od Bugu). Ale nie czytałbym książki z przekonaniem, że autor czuje się lepszym - ja tego wrażenia nie odniosłem, choć Niemców osobiście nie lubię i nie uważam ich za "lepszych". Wolę Rosjan z ich skomplikowaną historią, ciekawszą kulturą, choć żyje się tu niełatwo, o czym można dowiedzieć się czytając książkę.
  • Droga innowacji
    • Droga innowacji
    • Sławomir Lachowski
    • cena: 54,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Arkadiusz Jadczak 2010-12-07

    Książka zarówno do czytania jak i zastosowania   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Ponieważ pracowałem w mBanku i w związku z tym z książką „Droga innowacji” jestem związany emocjonalnie - ograniczę się w swojej recenzji do tych jej części, które nie dotyczą bezpośrednio mBanku, którego twórcą jest autor książki, a odnoszą się do tytułowej innowacji i jej znaczenia we współczesnej gospodarce. Książek o innowacji jest wiele, ale są to z reguły prace pokazujące to interesujące zagadnienie od strony czysto teoretycznej, lub co najwyżej historycznej. W tym wypadku mamy okazję prześledzić innowację jako sposób myślenia i podejścia do rzeczywistego biznesu, w dodatku od strony czysto praktycznej. Jak i kiedy powstaje innowacyjna usługa, produkty, co temu sprzyja, co jest warunkiem koniecznym a co wystarczającym - tego wszystkiego można się dowiedzieć czytając... no właśnie - co? Wspomnienia, rozważania, rozbudowane studium przypadku? Ta książka jest po części pamiętnikiem, próbą dociekań kiedy i w jakich warunkach rodzą się innowacyjne pomysły, w dodatku w Polsce, a nie w odległej Ameryce, a wszystko to poparte jest danymi rzeczywistymi pokazującymi jak na początku tej niesamowitej dekady narodził się w centrum Polski piąty co do wielkości bank internetowy na świecie. Jak pisze sam autor „Zazwyczaj źródła innowacyjności gospodarki upatruje się w wysokich nakładach finansowych na badania i rozwój, pozyskiwanych tak ze źródeł publicznych jak i prywatnych. Nasz kraj zajmuje dalekie pozycje w tych rankingach i nic nie wskazuje, by to się szybko mogło zmienić.” Trzeba właśnie przeczytać tę książkę, aby pojąć jak w Polsce w tych warunkach możliwe było tworzenie nie tylko innowacyjnej bankowości, ale nowoczesnej bankowości w ogóle. Już czytając pierwszy rozdział „Nowa gospodarka – mit czy rzeczywistość?” czytelnik może zrozumieć w jakich czasach przyszło mu żyć i jak ogromne przełożenie, nie tylko na biznes, ale jego codzienne życie - ma technologia informacyjna. Siedząc codziennie przed komputerem nie myśli się o tym, jakie znaczenie dla tej rewolucji, która dokonała się na naszych oczach - mają abstrakcyjnie brzmiące prawa Moore’a, Metcalfe’a czy Gildera. Nie każdy też, szczególnie młody czytelnik - pamięta co działo się na początku polskiej drogi do kapitalizmu w latach dziewięćdziesiątych. Ta mieszanka wprowadzenia w sytuację w jakiej znalazł się świat na przełomie XX i XXI wieku oraz Polska przekształcająca mozolnie swoją gospodarkę - stanowi ciekawe tło do dalszych rozważań. Po uważnej lekturze tej książki możliwe są tylko dwa stany: zazdrość, że to nie czytelnikowi, a autorowi udało się zrewolucjonizować polską bankowość oraz nieodparta chęć pójścia podobną drogą: od błysku w oczach po realizację celu biznesowego. Dlatego powinni przeczytać ją Ci wszyscy, którzy chcą podążać drogą na szczyt. W tym znaczeniu książkę można więc czytać jak przewodnik. Na koniec cytat, dający nadzieję wszystkim, którzy dążą w Polsce do tego by tworzyć innowacyjne produkty czy usługi, co jak wiadomo z książki wcale nie jest takie proste: „To nie wynalazki zmieniają świat, a ich zastosowanie. Umiejętne wykorzystanie obcych wynalazków w nowych zastosowaniach i modelach biznesowych stwarza szansę na innowacyjność w wydaniu lokalnym. Dlatego innowacyjność w biznesie nie jest zarezerwowana wyłącznie dla krajów najwyżej rozwiniętych”. Książka zarówno do czytania jak i zastosowania.
  • Droga innowacji

    Arkadiusz Jadczak 2010-11-18

    Książka zarówno do czytania jak i zastosowania

    Ponieważ pracowałem w mBanku i w związku z tym z książką „Droga innowacji” jestem związany emocjonalnie - ograniczę się w swojej recenzji do tych jej części, które nie dotyczą bezpośrednio mBanku, którego twórcą jest autor książki, a odnoszą się do tytułowej innowacji i jej znaczenia we współczesnej gospodarce. Książek o innowacji jest wiele, ale są to z reguły prace pokazujące to interesujące zagadnienie od strony czysto teoretycznej, lub co najwyżej historycznej. W tym wypadku mamy okazję prześledzić innowację jako sposób myślenia i podejścia do rzeczywistego biznesu, w dodatku od strony czysto praktycznej. Jak i kiedy powstaje innowacyjna usługa, produkty, co temu sprzyja, co jest warunkiem koniecznym a co wystarczającym - tego wszystkiego można się dowiedzieć czytając... no właśnie - co? Wspomnienia, rozważania, rozbudowane studium przypadku? Ta książka jest po części pamiętnikiem, próbą dociekań kiedy i w jakich warunkach rodzą się innowacyjne pomysły, w dodatku w Polsce, a nie w odległej Ameryce, a wszystko to poparte jest danymi rzeczywistymi pokazującymi jak na początku tej niesamowitej dekady narodził się w centrum Polski piąty co do wielkości bank internetowy na Świecie. Jak pisze sam autor „Zazwyczaj źródła innowacyjności gospodarki upatruje się w wysokich nakładach finansowych na badania i rozwój, pozyskiwanych tak ze źródeł publicznych jak i prywatnych. Nasz kraj zajmuje dalekie pozycje w tych rankingach i nic nie wskazuje, by to się szybko mogło zmienić.” Trzeba właśnie przeczytać tę książkę, aby pojąć jak w Polsce w tych warunkach możliwe było tworzenie nie tylko innowacyjnej bankowości, ale nowoczesnej bankowości w ogóle. Już czytając pierwszy rozdział „Nowa gospodarka – mit czy rzeczywistość?” czytelnik może zrozumieć w jakich czasach przyszło mu żyć i jak ogromne przełożenie, nie tylko na biznes, ale jego codzienne życie - ma technologia informacyjna. Siedząc codziennie przed komputerem nie myśli się o tym, jakie znaczenie dla tej rewolucji, która dokonała się na naszych oczach - mają abstrakcyjnie brzmiące prawa Moore’a, Metcalfe’a czy Gildera. Nie każdy też, szczególnie młody czytelnik - pamięta co działo się na początku polskiej drogi do Kapitalizmu w latach dziewięćdziesiątych. Ta mieszanka wprowadzenia w sytuację w jakiej znalazł się świat na przełomie XX i XXI wieku oraz Polska przekształcająca mozolnie swoją gospodarkę - stanowi ciekawe tło do dalszych rozważań. Po uważnej lekturze tej książki możliwe są tylko dwa stany: zazdrość, że to nie czytelnikowi, a autorowi udało się zrewolucjonizować polską bankowość oraz nieodparta chęć pójścia podobną drogą: od błysku w oczach po realizację celu biznesowego. Dlatego powinni przeczytać ją Ci wszyscy, którzy chcą podążać drogą na szczyt. W tym znaczeniu książkę można więc czytać jak przewodnik. Na koniec cytat, dający nadzieję wszystkim, którzy dążą w Polsce do tego by tworzyć innowacyjne produkty czy usługi, co jak wiadomo z książki wcale nie jest takie proste: „To nie wynalazki zmieniają świat, a ich zastosowanie. Umiejętne wykorzystanie obcych wynalazków w nowych zastosowaniach i modelach biznesowych stwarza szansę na innowacyjność w wydaniu lokalnym. Dlatego innowacyjność w biznesie nie jest zarezerwowana wyłącznie dla krajów najwyżej rozwiniętych”. Książka zarówno do czytania jak i zastosowania.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!