Monika Bojanowska
Jestem książkoholiczką i wcale nie szukam na to lekarstwa. Terapii też się nie poddam! Oby mi tylko samo nie przeszło. Nie dość, że czytam, to jeszcze sama napisałam książkę!
Rekomendacje:
- Zapiski oficera Armii Czerwonej
- Kochanek wielkiej niedźwiedzicy
- Podróż Bena
- Król kier znów na wylocie
- Piąta góra
- Hermańce
- Biblia złych wiadomości
- Narty Ojca Świętego
- Długa droga w dół
- Pamięć i tożsamość
- Dolina Radości
- Moje pierwsze samobójstwo
- Gra o pałac
- Głuptaska
- Ostatnia wieczerza
- Ostatnia noc w Twisted River
- Psy Tartaru
- Mitologia świata bez klamek
- Bliznobrody
- Flet z Mandragory
- Prześwietny raport kapitana Dosa
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 93
-
- Czarna linia
- Jean Christophe Grangé
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2009-02-17
niebezpieczna korespondencja z psychopatą (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Marc Dupeyrat, dziennikarz o mrocznej i niechlubnej przeszłości paparazziego podejmuje niebezpieczną grę z seryjnym mordercą kobiet. Początkowo zamierza jedynie niewinnie korespondować z osadzonym w malezyjskim więzieniu jako tajemnicza Elizabeth. Marzy mu się zgłębienie tajemnicy umysłu mordercy, opisanie w książce i zdobycie sławy i pieniędzy. Jednak podejmując ryzykowną grę, daje się wciągnąć w pułapkę. Nawet zza murów dobrze strzeżonego więzienia, odbiorca listów od Elizabeth, potrafi zręcznie manipulować i wciągać w zasadzki. Jacques Reverdi to nie jest głupi przeciwnik. Sprawia, że Marc nie tylko przestaje spać spokojnie, ale nie poczuje się lepiej dopóki tamtemu nie wykonają wyroku śmierci. Czarna linia, to granica, do której może zaprowadzić ciekawość albo poszukiwanie prawdy. Ale co pozostaje po przekroczeniu tej czarnej linii? O konsekwencjach przeczytają sobie czytelnicy samodzielnie z jeżącym się włosem na głowie. Doświadczenia w straszeniu autorowi nie brakuje. Grange zwany „francuskim Harlanem Cobenem” popełnił już takie znane i zekranizowane powieści jak „Purpurowe rzeki” czy „Imperium wilków”. A to niewątpliwie dobra rekomendacja. -
- Altana
- Arkadiusz Jankowski
- cena: 28,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Monika Bojanowska 2009-02-16
Małżeńskie potyczki kontra powódź (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Para starszych ludzi: Maria emerytowana lekarka-pediatra i Maks – emerytowany strażak żyją wspólnie w wymarzonym domu na zacisznym osiedlu na przedmieściach miasteczka. Czas wypełniają drobnymi przyjemnościami między innymi oddając się ogrodniczym pasjom na własnym kawałku zieleni wypielęgnowanym do granic możliwości. Ostatnim etapem upiększania ogrodu ma być altana. Jednak praca nie idzie już tak sprawnie. Wokół altany kręci się pewien podejrzany osobnik. Tymczasem nieświadomi niebezpieczeństwa małżonkowie wesoło wzajemnie się przekomarzają. Tworzą wzajemnie się szanujący, dobrany związek, aż przyjemnie obserwować. Tę emerytalną sielankę nagle zakłóca seria zdarzeń, które sprawią, że pielęgnowane uczucie i poczucie bezpieczeństwa zostaną zagrożone. Najpierw niespodziewany napad w mieście - wyrwanie torebki Marii i bierność Maksa, potem tajemniczy sąsiad, który siekierą dobija się nocą do drzwi ich domu i wreszcie na koniec jeszcze jedno zagrożenie: wielka, nieokiełznana lawa błota i wody pozbawiająca nie tylko dobytku, ale i nadziei. Z powodzią Maria i Maks walczą na osobnych frontach. Wzbogacają się także o nowe doświadczenia i po raz pierwszy tak bardzo za sobą tęsknią. W tle rozgrywa się dramat setek rodzin, które tracą cały dobytek, a bywa, że życie. Z całej Polski natychmiast przychodzą z pomocą niedotknięci kataklizmem ludzie. Ale i w pięknych solidarnościowych gestach zdarzają się także rysy, ludzie-hieny, którzy żerują na cudzym nieszczęściu. Niewątpliwą atrakcją powieści są humorystyczne dialogi współmałżonków. Nie są do siebie podobni, mają odmienne zdania, ale potrafią ze sobą się doskonale porozumieć i zabawnie pokłócić. Żadne awantury w stylu „polskie piekło” nie mają tutaj miejsca, ale zabawne przekomarzania się, żarty i słowne gry pełne wdzięku i wzajemnego szacunku. Niejedna para mogłaby się uczyć od Marii i Maksa. Każdy związek dwojga ludzi musi przejść coś w rodzaju egzaminu dojrzałości. Uczymy się siebie, poznajemy z dnia na dzień, ale prawdziwy egzamin następuje, gdy pojawiają się w naszym życiu sytuacje trudne. Wtedy okazuje się czy możemy liczyć na tego drugiego człowieka czy też lepiej takiego związku nie kontynuować. Jak to będzie z Marią i Maksem? -
- Szczęście TM
- Will Ferguson
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2009-02-03
A gdyby tak zaczarować świat szczęściem... (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jak osiągnąć sukces? Jak żyć szczęśliwie? Co najlepiej stosować na bóle migrenowe? Jak się szybko wzbogacić? W jaki sposób zwiększyć sprzedaż? Jak zmienić swoje życie? Jak schudnąć? Jak zerwać z nałogami? Jak poderwać albo rzucić dziewczynę? Niemal codziennie niezliczone rzesze ludzi zadaje sobie takie albo podobne pytania. Sięga do poradników pisanych przez specjalistów bądź tych, którym się udało. Na świecie wychodzą miliony egzemplarzy takich poradników, gdzie każdy poszukuje skutecznej recepty na własne życie. Kolorowe czasopisma próbują dotrzeć ze swymi poradami do każdego potrzebującego. Dlatego w jednej gazecie możemy znaleźć panaceum na wszystko. Obok przepisów kulinarnych znajdą się i przepisy na życie osobiste. Skuteczność tego rodzaju porad, jak sami się niejednokrotnie, przekonaliśmy jest znikoma. A teraz wyobraźmy sobie, że tajemniczy ktoś przysyła do wydawnictwa gruby rękopis. Nie zależy mu na ujawnieniu swojej osoby, lecz pragnie, aby czytelnik tego w zamierzeniu bestselleru, osiągnął upragnione szczęście. Bowiem napisał podręcznik niczym lek na wszystko. Na łamach ponad tysiąca stron osiągnął ideał: wskazał jak żyć, aby być naprawdę szczęśliwym. Podał wyjątkowo skuteczny i niekłopotliwy sposób na rzucenie papierosów, alkoholu i narkotyków. Ludzie czytając stają się lepsi. Przestają się martwić o urodę, o tuszę czy ubiór, bo nikt się tym nie przejmuje. Świat ma stać się lepszy, piękniejszy. Czy jednak taki się stanie? Czy suma osobistych szczęść da szczęście ogólne? Warto się przekonać czytając "Szczęście" Fergussona. -
- Autopsja
- Tess Gerritsen
- cena: 23,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Monika Bojanowska 2009-02-03
niezawodna Tess Gerritsen (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Olena i Mila opuszczają swoją białoruską ojczyznę, by skuszone obietnicą lepszego życia wyjechać do USA. Mają pracować jako opiekunki, ale już w trakcie nielegalnego przekraczania granicy Meksyk – Stany Zjednoczone zostają pozbawione wszelkich złudzeń co do własnej przyszłości. Koszmar, który je spotka przerasta wyobraźnię młodych kobiet. Tymczasem na stół w prosektorium u dr Maury Isles trafia topielica wyłowiona z wody. Okazuje się, że dziewczyna żyje, lecz wielu osobom zależy, aby nie przeżyła już ani godziny dłużej. W obronie swojego świeżo odzyskanego życia terroryzuje szpital, do którego trafiła również rodząca policjantka Jane Rizzoli. Zdesperowana dziewczyna bierze ją jako zakładniczkę wierząc, że ktoś musi wysłuchać prawdy, chociaż to tylko słowo jakiejś tam Białorusinki przeciwko słowu senatora amerykańskiego. Czy przystawiając pistolet do głowy rodzącej kobiecie zyska w niej swoją sojuszniczkę? Czy prawda wyjdzie na jaw i czy kogokolwiek zainteresuje? Odpowiedzi oczywiście znajdziemy czytając „Autopsję” Tess Gerritsen. Znana z Hitlerów medycznych autorka tym razem poruszyła w swojej najnowszej powieści problem handlu ludźmi, w szczególności kobietami. Wiele takich kobiet z biedniejszych krajów Trzeciego, Czwartego, czy licho wie którego jeszcze Świata, marzy o lepszym życiu. Naiwność zwłaszcza młodych dziewcząt wykorzystują handlarze, sutenerzy. Roztaczają wizje dobrobytu, Ameryka jawi się jako kraina szczęśliwości. Dziewczyny ściągane są nielegalnie do Stanów, aby pracować jako opiekunki. W rzeczywistości zamykane są w domach publicznych, gdzie służą za seksualne niewolnice do zaspakajania najbardziej wyuzdanych zboczeń. Okazuje się, że dzieje się to w takich humanitarnych krajach, bo nie tylko Ameryki ów problem dotyczy, przy milczącym przyzwoleniu społeczeństwa. W krajach, gdzie głosi się, że wolność jest niezbywalnym prawem każdej istoty ludzkiej. Zatrważające jest, że takie rzeczy zdarzyć się mogą zwykłym osobom, naszym sąsiadom i znajomym. Wcale nie trzeba mieszkać w biednym kraju, w którym oddycha się marzeniami o lepszym życiu. Każdy może być ofiarą handlu ludźmi, ale kto wie czy nie jest katem? „I kiedy rankiem przegląda się w lustrze, nie przychodzi mu do głowy, że widzi potwora.” -
- Zatrzymaj się
- Margaret Mazzantini
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2009-01-28
Żegnaj Italio, żegnaj (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Wbrew pozorom Italia, to w powieści Mazzanitni nie nazwa europejskiego kraju, lecz imię całkiem pospolitej, przeciętnej dziewczyny. Italia nie grzeszy urodą i mieszka w slumsach gdzieś na peryferiach miasta przy hałaśliwym wiadukcie. To dziewczyna, na którą nikt nie zwraca uwagi, gdy przechodzi ulicą, bo ginie w szarym tłumie jak szara plamka. Nawet nie marzy o żadnym królewiczu z bajki, który swym nagłym pojawieniem się na białym koniu, wniesie nieco kolorów w zwyczajność jej egzystencji. Jednak życie potrafi zaskakiwać niecodziennymi przypadkami, które sprawiają, że zmiana losu czasem następuje. Nawet wbrew naszym wobec życia oczekiwaniom. Właśnie taki przypadek, jak zepsuty samochód pewnego chirurga i przypadkowe z nim spotkanie w podrzędnym barze, okazanie mu pomocy, sprawił, że życie obojga stanęło do góry nogami. Nie stało się, to jednak tak nagle. No i ów szanowany, znakomity chirurg Timotei, człowiek z innego świata, nie wyrwał naszej bohaterki z nędzy jej egzystencji, by żyć razem dostatnio i szczęśliwie do końca swych dni. Życie, to nie bajka i chyba każde dziecko o tym wie… Timotei i Italii się udało prawdziwie pokochać, nawet za cenę jaką przyszło im zapłacić za to uczucie. Miłość tych dwojga staje się tajemnicą, którą skrywają latami. Dopiero tragiczny wypadek piętnastoletniej córki Timotei, Angeli, sprawia, że zrozpaczony ojciec w oczekiwaniu na wyniki operacji w prowadzonym w myślach monologu powraca do wydarzeń sprzed lat. Wspomina niezwykle silne, gwałtowne uczucie, które przyszło tak nagle, zadało wiele cierpień i odeszło w tragicznych okolicznościach. Miłość, która wdarła się niespodziewanie w ustabilizowane życie chirurga, zaskakując swą intensywnością i trwałością. Zdarła bezpieczny kokon, którym był dotychczas owinięty i sprawiła, że naprawdę zaczął żyć i miał odwagę żyć. Trudno jednak oderwać się od swego sztucznego, ale mimo wszystko poukładanego życia, od eleganckiej, lecz zimnej żony, od eleganckiego towarzystwa, splendoru, wystawności. Powieść Margaret Mazanti w założeniu miała być opowieścią o miłości. Nie jest to jednak ckliwy romans, ale skłaniająca do refleksji książka o współczesnym człowieku, któremu rzadko zdarza się taką miłość przeżyć. Konsumpcyjna i hedonistyczna teraźniejszość zmieniła ludzi, oddaliła od drugiego człowieka, od uczuć. Niektórzy perwersyjnie wręcz oszukują samych siebie, że są szczęśliwi. Przychodzi jednak taki moment, że buntujemy się i pragniemy wyrwać się z uśpienia. Cóż, kiedy „(…) jesteś już owinięty jak bandażem warstwą tłuszczu, który mocno się na tobie osadził, żeby cię chronić przed ciosami losu i przed tymi bezsensownymi zaniedbaniami, które czasem sobie wypominasz”. -
- Gra Anioła
- Carlos Ruiz Zafon
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2009-01-28
nie jest to "Cień wiatru"... (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Dawid Martin od dziecka uwielbiał czytać książki i marzył, że pewnego dnia sam zostanie pisarzem. Życie go nie rozpieszczało. Matka odeszła pozostawiając małego chłopca z agresywnym ojcem-alkoholikiem, który nienawidził czytelniczych fascynacji syna. Gdy zginął w tragicznych okolicznościach chłopcem zaopiekował się don Pedro Vidal. Odtąd pracował w lichej barcelońskiej gazecie. Pewnego dnia dostaje swoją szansę i zasłynie jako autor powieści bizantyjsko-operowych z cyklu „Miasto przeklętych”. Pod nazwiskiem Ignatiusa B. Samsona wydaje kolejne książki, które nie sprawiają mu satysfakcji. Wciąż marzy o napisaniu prawdziwej powieści i to pod własnym nazwiskiem. Tymczasem wprowadza się do tajemniczego domu z wieżyczką, traci ukochaną i przyjmuje zlecenie tajemniczego wydawcy Andreasa Corelliego. W ramach dość dobrze opłaconego zlecenia ma napisać książkę religijną na miarę Biblii. Odtąd życiu Dawida będzie towarzyszyło mnóstwo tajemnic, które postanawia wyjaśnić. Okazuje się także, że podobnego zlecenia już ktoś się przed nim podjął, ale zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i niemały związek ma tutaj dom z wieżyczką. „Gra anioła” to powieść wyczekana przez czytelników zakochanych w poprzedniej książce Zafona. O ile w „Cieniu wiatru” tajemnice i wątki mnożą się w zatrważającym tempie, przyprawiając o zawrót głowy, to w „Grze anioła” już takiego rozmnażania historii ludzkich nie będzie. Owszem powędrujemy po zakątkach Barcelony, od czasu do czasu śledzeni przez czarny cień tajemniczego osobnika, ale pozostaniemy z uczuciem niedosytu. Również w „Grze anioła” drugim bohaterem są książki, które według opinii pewnego starego księgarza mają „duszę, duszę tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą”. To z nimi związany jest również tajemniczy budynek w Barcelonie, gdzie prowadzi się nielicznych wtajemniczonych, godnych zaufania: Cmentarz Zapomnianych Książek. Wiadomo, że tradycją tego miejsca jest wybór książki na całe życie, zapewniając jej ochronę, by już nie zginęła. Gdybym miała okazję odwiedzić takowe miejsce mój wybór padłby na książki Zafona. Cóż, kiedy można zabrać tylko jedną… -
- Europeana
- Patrik Ourednik
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2009-01-27
rewelacyjny sposób na historię
Któż nie pamięta z lekcji historii konieczności wkuwania na pamięć dat ważnych wydarzeń? Ile to było nauki i stresu, szczególnie dla takich, którzy nie mieli głowy do dat i nazwisk? Noce z podręcznikiem do historii i pamiętanie do końca życia na przykład daty bitwy pod Grunwaldem czy hołdu pruskiego. Im bliżej współczesności tym dat i nazwisk jeszcze więcej. Szczególnie w wieku XX tak obfitującym w wydarzenia historyczne. A gdyby tak napisać coś w rodzaju podręcznika, gdzie wszystkie ważne zdarzenia zostały opisane, ale nie ma dat i nazwisk do wyuczenia na pamięć? No i mamy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki książkę czeskiego pisarza Patrika Ouernika pt.: „Europeana. Zwięzła historia XX wieku”. Prawdziwe spełnienie marzeń uczniów bez zdolności do zapamiętywania dat i nazwisk. W dodatku historia pisana prostym, przystępnym językiem w stylu gadatliwego dziecka, które bez ustanku opowiada i co raz coś sobie jeszcze przypomina zaczynając od literki „a”: „a filozofowie mówili”, „a niektórzy…”, a Hiszpanie tańczyli flamenco” itd. i itp. Nie dość, że przyjemna w czytaniu, to wydarzenia przedstawione obficie, ale z dystansem i humorem. Historia to bardzo zwięzła, ale obejmuje nie tylko wiele ważnych wydarzeń XX wieku, ale i poglądów, zjawisk, opinii, myśli. Oczywiście, niczym w konspiracji - żadnych nazwisk. Nawet, jeśli jest to choćby znany wynalazca, filozof czy psychoterapeuta nie ma to dla narratora żadnego znaczenia. Pozostają bowiem tylko pewnym wynalazcą, pewnym filozofem i pewnym psychoterapeutą. Będzie też pewien Francuz, pewien Niemiec czy pewien Austriak żydowskiego pochodzenia. Ta zasada dotyczy zarówno wybitnych jak i nic nieznaczących przeciętnych postaci, których wpływ na historię pozostał żaden. Tak jak pewien Grek, który udusił ojca w obozie koncentracyjnym czy pewien włoski żołnierz, który „napisał do swej siostry: Z DNIA NA DZIEŃ ROBIĘ SIĘ POZYTYWNIEJSZY”. „Europeana” zatem jako podręcznik szkolny się nie przyda. Nie spodoba się także pracownikom MEN-u, którzy zajmują się taką kwalifikacją. Jednak na pewno pozostanie lekturą bardzo ciekawą i wyjątkową. No i oczywiście godną przeczytania. Takie nietuzinkowe spojrzenie na historię XX wieku na pewno się spodoba nawet tym, którzy historii w szkole nie znosili. -
- Długa droga w dół
- Nick Hornby
- cena: 27,99 zł
- (towar trudno dostępny, do 21 dni
UWAGA: To towar sprowadzany na zamówienie - nie zawsze możemy
zadeklarować z góry, jak szybko go zdobędziemy. Zakładamy,
że jego sprowadzenie lub wyjaśnienie tego, czy i kiedy
będzie dostępny nie powinno potrwać dłużej niż 21 dni roboczych.
Wraz z dostawcą dokładamy wszelkich starań, żeby stało się to szybciej.
)
Monika Bojanowska 2009-01-26
Kto pierwszy do skoku? (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Hornby stał się znany dzięki nie tylko swym książkom, które znalazły wielu czytelników na całym świecie, ale i ekranizacjami jego prozy. „Był sobie chłopiec” z Hugh Grantem czy „Przeboje, podboje” z Johnem Cusackiem z pewnością również przyczyniły się do rozsławienia pisarza i jego nietuzinkowego poczucia humoru. Skupiony przede wszystkim na kondycji współczesnego mężczyzny w świecie nieco zdominowanym przez wyzwolone kobiety pisarz, również w kolejnej powieści nie opuścił swego sztandarowego bohatera. Jednak w „Długiej drodze w dół” ów bohater z narcystyczną przyjemnością analizowania samego siebie, niejako rozmnaża się i teraz dylematy współczesnego człowieka poznamy z czterech perspektyw. Oto pewnej sylwestrowej nocy na dachu tzw. Domu Skoczka w Londynie spotykają się Martin, niegdyś znany prezenter telewizyjny, Jess – zbuntowana i zagubiona nastolatka o niewyparzonym języku, Maureen- samotna kobieta opiekująca się niepełnosprawnym synem i JJ – Amerykanin, który po stracie dziewczyny i zespołu muzycznego stracił również sens życia. Dla każdego z tej czwórki bilans życiowy sporządzony w sylwestrową noc wydał się na tyle niekorzystny, że postanowili ze sobą skończyć. Podczas, gdy inni się świetnie bawią znieczulając egzystencjalne rozterki wysokoprocentowymi napojami czy innymi używkami, robią noworoczne postanowienia, są tacy, których pospiesznie czyniony bilans dotychczasowego życia sprowadza na dach Domu Skoczka, by wreszcie skokiem w dół zamknąć swe nieudane życie. Nawet najlepsze zabezpieczenia w postaci drucianej siatki czy drutu kolczastego nie stanowią przeszkody dla samobójców. Martin, Jess, Maureen i JJ wcale nie umówili się w tym miejscu. Każdy przyszedł nie wiedząc, że na dachu spotka kogokolwiek. Każdego z osobna przywiodła myśl o samobójstwie. Jednak czy panujący na dachu „tłok” nastraja do samotnego skończenia ze swoim życiem? Czy w takich okolicznościach można się skupić na utwierdzaniu się w podjętej decyzji? Zatem nie zostaje nic innego jak zwyczajnie grzecznościowo poznać powody innych przyszłych samobójców. Od tego punktu akcja ruszy z kopyta i w miarę mijających godzin prowadzonych przez bohaterów rozmów sprawi, że zaczniemy być coraz bardziej ciekawi co wydarzy się dalej. Szczególnie, że narracja prowadzona jest przez czterech bohaterów, co daje nam możliwość nie tylko poznania ich specyficznego myślenia, ale i spojrzenia na wydarzenia z czterech punktów. Dodajmy, że bardzo odmiennych społecznie. Mamy też gwarancję dobrej zabawy nawet z tak poważnego dylematu: skoczyć czy nie skoczyć? Monika Bojanowska -
- Daleko od Niflheimu
- Majgull Axelsson
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2008-07-08
Obnażanie obłudy cywilizowanego świata (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Na kolorowych prospektach biur podróży kuszą piękne piaszczyste plaże, malownicze krajobrazy, błękitne czyste, niemal krystaliczne wody i pochylające się nad nimi w ukłonie zielone palmy. Nad całym tym egzotycznym pejzażem rozpięte jest słoneczne, błękitne i pogodne niebo. Widok zaiste kuszący, szczególnie w czasie jesienno-zimowej szarzyzny naszych krajobrazów. Wpatrujemy się w owe zachęcające, piękne widoki z Filipin, Tajlandii, Indii czy Indonezji i z ciężkim westchnieniem mówimy: raj. Prawdziwy raj, tak właśnie sobie wyobrażamy. Tak wyobrażali sobie raj europejscy odkrywcy tych miejsc magicznych, gdy po raz pierwszy postawili stopę na egzotycznych plażach. Tak przedstawiają nam owe miejsca biura podróży, które ślą tam miliony turystów rocznie. Jednak zza rogu ekskluzywnego hotelu z basenami i z odpowiednią ilością gwiazdek wygląda prawda o Filipinach, Indiach czy Tajlandii. To, co dla jednych jest rajem, dla innych staje się piekłem. Nie tylko za sprawą wybuchających wulkanów, tsunami czy trzęsień ziemi. Za fasadą pięknego świata dla turystów ciężko pracują dzieci, uprawiana jest turystyka seksualna, zaś biedni dokonują codziennie wyborów pomiędzy życiem a śmiercią. Powieść Majgull Axelsson pozbawia złudzeń co do rajskich płaskich pejzaży i zmusza do refleksji. Bohaterka książki, Cecylia wróciła do Szwecji z Filipin, gdzie pracowała w szwedzkiej ambasadzie, by opiekować się chorą na raka matką. W trakcie wypełnionych rutynowymi zabiegami dni, wspomina swoje dzieciństwo w spokojnej Szwecji, ale i pobyt w Indiach czy na Filipinach. Szczególnie ten ostatni dyplomatyczny epizod położył się cieniem na życiu bohaterki. Podczas transportu szwedzkiego więźnia do Manilii służbowym samochodem, wybuch wulkanu odcina piątkę obcych sobie osób od reszty świata. Co takiego wydarzyło się podczas tych kilku wspólnie spędzonych dni? Nie od razu się dowiemy. Już w Szwecji, gdzie może czuć się bezpieczniej i pewniej, Cecylia próbuje zmierzyć się i rozliczyć z przeszłością, ale przy okazji rozlicza całą ludzkość, która godzi się niemo na istnienie świata wyzysku i molestowania dzieci. Piekło i niebo. Dwie skrajności, które dzieli niezmierzona przepaść. Nad nią rozpięty jest nasz świat. Taka wizja pochodzi ze staronordyckiej opowieści i trudno się z nią nie zgodzić. Świat to właśnie taka mieszanina skrajności: biedy i bogactwa, piekła i nieba, brzydoty i piękna, prawdy nie do zniesienia i uładzonych kłamstw. Nie można jednak uciec od świata. A zła, które człowieka dotknęło, poruszyło i wdarło się mocno w duszę, nie da się wyszorować pod prysznicem. -
- Bractwo świętego całunu
- Julia Navarro
- (towar niedostępny)
Monika Bojanowska 2008-06-24
Na wakacje w sam raz (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Przyznam szczerze, że gdy wzięłam z bibliotecznej półki książkę Julii Navarro i przeczytałam na okładce krótką rekomendację, to nie zachęciła mnie ona do lektury. Oto bowiem powieść została określona mianem "thriller historyczny określany hiszpańskim Kodem Leonarda da Vinci". Jednak nie byłabym sobą gdybym nie dała książce szansy. No i jakoś dobiłam do ostatniej strony, nie bez momentów zwątpienia. Co do porównania do Dana Browna, to wyszło wydawcy nieco niefortunnie. Do tej pory nie rozumiem co u Navarry jest takiego podobnego do "bestsellerowego" "Kodu..."? Zostawmy jednak Browna jego miłośnikom i posmakujmy w prozie Julii Nawarro. Całun turyński kryje wiele tajemnic. Nie tylko odbitą, umęczoną twarz Jezusa, ale zagadki historii, apokryficzne opowieści oraz sięgające współczesności zakony. W imię obrony wiary, w imię ocalenia bezcennej relikwii ginęli i giną ludzie. W imię tych samych chrześcijańskich prawd popełniali i nadal popełniają zło. Trudno uwierzyć, że czynienie zła uzasadniają wolą Bożą, wybiórczo traktując przykazania czy słowa samego Jezusa. Od śmierci Chrystusa minęło co prawda dwa tysiące lat, ale istnieją zakony, które korzeniami sięgają tamtego okresu. Cóż, kiedy zazdrośnie strzegą swych tajemnic i dlatego ekipa Valoniego narażona jest na prawdziwe niebezpieczeństwo...






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













