Tomasz
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 6
-
- Live In Gdańsk
- David Gilmour
- cena: 58,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Tomasz 2009-01-13
Ping... (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
„Początkowym naszym zamiarem było wydanie koncertowego albumu zawierającego najlepsze wykonania poszczególnych utworów z różnych występów. W trakcie przesłuchiwania zapisów okazało się, że najwięcej najlepszych wykonań pochodzi właśnie z Gdańska i ostatecznie zdecydowaliśmy się wydać cały koncert z Gdańska” Tymi słowami David Gilmour uzasadniał dlaczego właśnie ten występ znalazł się na albumie koncertowym w wywiadach promujących wydanie płyty. Dla wielu z nas którzy tam byli, było to oczywiste, że braliśmy udział w czymś wyjątkowym, ale dla wielu fanów na świecie taka decyzja mogła stanowić pewne zaskoczenie, dlaczego Gdańsk. Na dwóch płytach został rozmieszczony prawie cały występ artysty ze Stoczni, przedstawione chronologicznie, czyli część pierwsza w której została zaprezentowana cała nowa płyta On An Island poprzedzona sekwencją utworów z Ciemnej Strony(Speak To Me/Brethe/Time/Brethe Reprise). Gdańsk był jedynym koncertem na trasie gdzie zespołowi towarzyszyła orkiestra pod batutą Zbigniewa Preisnera. Jest on autorem orkiestracji do płyty i właśnie w Polsce pod jego kierownictwem zostało wykonane dzieło w całej swojej okazałości. Myślę, że wypadło doskonale, a orkiestra dodała dodatkowy wymiar prezentowanemu na żywo materiałowi. Co ważne orkiestra, towarzyszyła zespołowi, tylko w utworach, które miały oryginalne orkiestracje na płytach studyjnych. Na podkreślenie zasługuje jeszcze gościnny występ Leszka Możdżera, który pojawił się w kilku utworach. Najważniejszy z nich był A Pocketful Of Stones, w którym zagrał na płycie. Bez wahania powiem, że było to najlepsze wykonanie tego utworu na trasie, do czego poza niekwestionowanymi umiejętnościami Leszka doszedł dodatkowo autentyczny fortepian. Właśnie na ten utwór czekam najbardziej wkładając do odtwarzacza dysk nr. 1. Na drugim krążku znajduje się zapis klasyków z repertuaru Pink Floyd. Wszystkie utwory wykonane są na nie wyobrażalnym poziomie artystycznym, a dodatkowego smaku dodaje wypowiedź Richarda Wrighta w jednym z ostatnich udzielonych wywiadów, iż właśnie na tej trasie miały miejsce najlepsze wykonania utworów Pink Floyd na żywo w historii. Zapewne część fanów może być innego zdania, ale Richard zagrał na każdym koncercie zespołu (choć nie grał na płycie Final Cut), czyli miał trochę lepszą podstawę do wyrażania opinii. Po wielokrotnych przesłuchaniach tego albumu mam wrażenie, iż największe wrażenie robi Shine On You Crazy Diamond oraz Echoes. Zazwyczaj większość recenzentów zwraca uwagę na Echoes i słusznie, ale Shine jest wyjątkowy z tego powodu, iż artysta w czasie letniej części trasy grał inną wersję z oryginalnym intro granym na kieliszkach, co oznacza również, że wróciły zawsze kreujące niesamowity klimat tego utworu klawisze Ricka i dopiero potem galaktyczna gitara Davida. Wersja z Gdańska jest dla mnie wersją referencyjną do której odnoszę inne wykonania na żywo. Nic nie można zarzucić również hołdowi dla Syda, którym w Gdańsku był Astronomy Domine, co sprawia, iż takiego setu Pink Floyd nie grał nigdy, a my dostaliśmy szanse by poznać różne fazy twórczości zespołu. Płyta jest dokumentem, który utrwala niesamowity wieczór w Stoczni Gdańskiej i aż się nie chce wierzyć, że to było w Polsce i co ważniejsze, że jest wydany oficjalnie. -
- Live In Gdansk
- David Gilmour
- cena: 71,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Tomasz 2009-01-13
Ping... (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Od początku było wiadomo, iż koncert w Gdańsku będzie rejestrowany przez ekipę artysty i w zasadzie można było w ciemno zakładać, iż materiał ten wcześniej czy później zostanie wydany. Problemem było wydane rok wcześniej oficjalne DVD z trasy On An Island „Remeber That Night”. W wyniku tego rejestracja koncertu nie jest pełna, a obejmuje przede wszystkim utwory wykonane przez zespół Davida wraz z orkiestrą oraz hołd dla Syda Astronomy Domine oraz danie główne koncertu czyli wykonany z dużym rozmachem epicki utwór „Echoes”. Rejestracja wizyjna koncertu odbyła się częściowo w wysokiej rozdzielczości (HD) jak również w rozdzielczości standardowej, co wynikało z tego, iż na ekrany zawieszone ponad artystami dostarczany musiał być sygnał w standardowej rozdzielczości. To tłumaczy różną jakość poszczególnych ujęć, ale generalnie do strony wizyjnej zastrzeżeń nie mam. Niestety słabiej wypada ocena jakości dźwięku. Na płytach cd jakość dźwięku jest na bardzo wysokim poziomie, a tu mix wielokanałowy rozczarowuje. Nie sądzę by ewentualnie ścieżka z dts cokolwiek by tu pomogła. Jeśli mix jest zrealizowany w ten sposób, iż scena muzyczna rozmieszczona jest w kanałach frontowych (lewy, środkowy i prawy) a kanałach surround słyszymy jedynie reakcje publiczności oraz trochę efektów, ze szczególnym uwzględnieniem tych z Dark Side…, to chyba nie jest to na co liczyliśmy. Jak doskonale pamiętamy zespół Pink Floyd zawsze był utożsamiany z dbałością o wysoką jakość nagrań, a od jakiegoś czasu wersje wielokanałowe z koncertów artystów z Pink Floyd, (Rogera też) wypadają blado na tle innych. A tu, aż się prosi, by tyły zagrały. Trudno mi znaleźć wytłumaczenie takiego stanu rzeczy, ale tak jest. Jeśli chodzi o ocenę występu, to widać, iż muzyka Pink Floyd wykonywana przed dużą publicznością zupełnie inaczej się prezentuje w porównaniu z choćby z występami w Royal Albert czy Royal Festival Hall w Londynie. Tu interakcja, swoista chemia miedzy zespołem a publicznością jest na zupełnie innym poziomie z korzyścią dla dużego tłumu. David nie ukrywał, iż był pod wrażeniem gdańskiej publiczności i w zasadzie zapis koncertu to odzwierciedla. Dla porządku w zapisie brakuje rozpoczynającej koncert sekwencji z Ciemnej Strony, Shine On You Crazy Diamond, Wot’s …Uh The Deal, Fat Old Sun i Wish You Were Here. Te utwory można obejrzeć (za darmo) na stronie artysty, ale pewien żal, że całości nie ma pozostaje. Trzeba mieć nadzieje, że może kiedyś, może na Blu Rayu cały koncert zostanie wydany. Dodatkowa informacja jest taka, iż w trakcie napisów pojawia się jedyny utwór, który nie znalazł się na cd. Wot’s …Uh The Deal był wykonywany po SOYCD, a dodatkowo utwór ten jak i 12 innych ( te z 3 dysku cd, który jest oferowany w wersji deluxe) można pobrać ze specjalnej strony internetowej za darmo. Są tu pewne ograniczenia, gdyż ściągać można na jeden i ten sam twardy dysk, a kolejne utwory pojawiają się co miesiąc. Oferta jest ważna do września 2009 r. Recenzja odnosi się tylko do DVD. -
- Arnold Layne (LP Single)
- David Gilmour
- (towar niedostępny)
Tomasz 2008-11-07
David kłania się Sydowi Barretowi (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Z pewnym poślizgiem w odniesieniu do wersji na CD ukazała się wersja winylowa singla Davida Gilmoura. Trzeba zaznaczyć, iż Polska znalazła się w gronie kilku krajów, gdzie singiel jest dostępny i relatywnie wyższa cena zawiera w sobie premię, że możemy kupić pewnego rodzaju rarytas, w innych były raczej dostępne były downloady. Na płycie zawarte są dwa wykonania "Arnold Layne" oraz "Dark Globe" zarejestrowane na trasie Davida w 2006. Pierwszy utwór, w którym "Arnolda" śpiewa David Bowie został zarejestrowany w trakcie koncertu w dniu 29.05.06 w Royal Albert Hall. Miało to miejsce w trakcie bisów, kiedy to ku pełnemu zaskoczeniu widowni David zapowiedział Davida Bowie. Mam wrażenie, iż spośród żyjących muzyków właśnie David Bowie jest najbardziej predestynowany do zaśpiewania tej piosenki i wyszło mu to niebywale. Zaśpiewał on jeszcze w Comfortably Numb (partię Rogera). Drugie wykonanie również z Royal Albert Hall w wykonaniu Richarda Wrighta. Myślę, iż to nagranie jest również bardzo interesujące. Niewątpliwą gratką jest "Dark Globe". David zaskoczył publiczność, ale również innych członków zespołu, bowiem przed koncertem nie ujawnił nikomu, że go wykona. Na okładce jest napisane, iż utwór został zarejestrowany w Europie, ale mam wrażenie, iż zrobiono to na koncercie w Clam Castle w Austrii i był to pierwszy koncert na trasie Davida po śmierci Syda. David ujawnia bardzo głębokie emocje, co sprawia, że w czasie słuchania tego utworu przechodzą człowieka dreszcze. Wersja winylowa zawiera dodatkową zapowiedź, której nie ma wersji CD. Bez wątpienia jest to ciekawa propozycja dla kolekcjonerów, ze szczególnym uwzględnieniem miłośników twórczości Pink Floyd, David Gilmoura czy Syda Barreta. -
- Remember That Night
- David Gilmour
- cena: 110,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Tomasz 2007-09-27
Jestem pod dużym wrażeniem (8 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Od kilku dni cieszę się z możliwości oglądania tego wydawnictwa i chciałbym się podzielić moimi wrażeniami. Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się obfita zawartość obu krążków, to nie jest tak, że mamy rejestrację występu artysty na pierwszej płytce, a na drugiej jakieś ochłapy niewarte ponownego obejrzenia. W tym wydawnictwie tak nie jest, dysk z dodatkami jest co najmniej równy krążkowi z zapisem koncertu, a co ważniejsze są po ukrywane niespodzianki, które każdy fan ma sam odnaleźć (polecam, warto szukać). Jeśli chodzi o rejestrację występów w Royal Albert Hall, jak wiadomo sfilmowane zostały wszystkie 3 występy w końcówce maja 2006 r. Na DVD znajduje się zapis zdecydowanej większości utworów wykonanych na koncertach. Czego brakuje? "The Great Gig In The Sky", który zostały wykonany 30 i 31 maja, a zaszczyt zaśpiewania miała Mica Paris, ale chyba nie sprostała zadaniu, bo za bardzo nie słyszę lamentu, że tych utworów brakuje. Natomiast wielu fanów ubolewa z tytułu braku zapisu występu Nicka Masona, który zasiadł za bębnami w trakcie bisów 31 maja i zagrał "Wish You Were Here" i "Comfortably Numb". Z tego co mi wiadomo, była to decyzja Nicka (pojawia się on w przebitkach w materiale dokumentalnym zarówno w trakcie prób w Bray Studios, jak i w RAH), by jego występ nie znalazł się na DVD. Jeśli chodzi o strategię trasy - to wiadomo, iż po dwóch (a raczej trzech, bo The Wall Tour też małe nie było) monumentalnych trasach po największych halach i stadionach całego świata z Pink Floyd, David zdecydował się zagrać trasę w mniejszych i bardziej kameralnych miejscach (Gdańsk był wyjątkiem). Zamiarem artysty było zaprezentowanie całego nowego albumu "On An Island", jak również ulubionych utworów Davida z katalogu Pink Floyd. Dodatkowo artysta wykonywał utwory Syda Barreta, a od czasu do czasu w zestawie pojawiały się utwory Richarda Wrighta (wspomniany wcześniej "The Great Gig In The" oraz zawarty w materiałach dodatkowych, rewelacyjnie zagrany "Wearing The Inside Out" z płyty "The Division Bell"). Moją uwagę zwrócił fakt, iż materiał z albumu "On An Island" wykonywany na żywo wypada znakomicie, a osobiście zachwyciłem się "The Blue"; "Then I Close My Eyes" (trąbka Roberta Wyatta jest niebywała) oraz "Where We Start". W drugiej części byłem pod wrażeniem "Shine On..." (świetne chórki Crosiego i Nasha), "Fat Old Sun" (wspomnienia z Gdańska powracają same) no i oczywiście "Echoes", gdzie cały zespół, jak i mistrz oświetlenia Marc Brickman wykazali się niebywałym kunsztem). Wykonanie "Arnolda Layne" oraz "Comfortably Numb" z Davidem Bowie jest również niesamowite. W materiałach dodatkowych poza świetnymi dokumentami (jest zapis sesji z udziałem Leszka Możdżera, który nagrywa "Pocketful Of Stones") dużo miejsca zajmuje muzyka i dodatkowe występy artysty. Dość obszernie pokazany został pierwszy publiczny występ po wydaniu płyty w Mermaid Theatre dla BBC, a bez wątpienia perełką jest Island Jam 2007, ale tym razem z Rickiem na organach i Stevem na bębnach. Zdecydowanie polecam. -
- Arnold Layne
- David Gilmour
- (towar niedostępny)
Tomasz 2007-01-08
Gratka dla fanów (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
W Polsce nie ma w zasadzie rynku singli, w związku z czym trudno jest mi pisać recenzję do czegoś, co dodatkowo ma charakter singla okolicznościowego (po wyczerpaniu nakładu nie będzie kolejnych wznowień). Na płytce zawarte są trzy utwory, wykonane w trakcie ubiegłorocznej trasy Davida Gilmoura. Pytanie dlaczego singiel został wydany właśnie teraz. Jest to związane z kolejną rocznicą urodzin (6.01) Syda Barreta, który jest autorem zarówno "Arnold Layne", jak i "Dark Globe". Pierwszy utwór, w którym "Arnolda" śpiewa David Bowie został zarejestrowany w trakcie koncertu w dniu 29.05.06 w Royal Albert Hall. Miało to miejsce w trakcie bisów, kiedy to ku pełnemu zaskoczeniu widowni David zapowiedział Davida Bowie. Mam wrażenie, iż spośród żyjących muzyków właśnie David Bowie jest najbardziej predestynowany do zaśpiewania tej piosenki i wyszło mu to niebywale. Zaśpiewał on jeszcze w Comfortably Numb (partię Rogera). Drugie wykonanie również z Royal Albert Hall w wykonaniu Richarda Wrighta. Myślę, iż to nagranie jest również bardzo interesujące. Niewątpliwą gratką jest "Dark Globe". David zaskoczył publiczność, ale również innych członków zespołu, bowiem przed koncertem nie ujawnił nikomu, że go wykona. Na okładce jest napisane, iż utwór został zarejestrowany w Europie, ale mam wrażenie, iż zrobiono to na koncercie w Clam Castle w Austrii i był to pierwszy koncert na trasie Davida po śmierci Syda. David ujawnia bardzo głębokie emocje, co sprawia, że w czasie słuchania tego utworu przechodzą człowieka dreszcze. Rozumiem, że nie wszyscy są zainteresowani kupnem singli, ale w tym przypadku z ręką na sercu mogę zarekomendować kupno tej płyty. Dla porządku materiał został wydany zarówno na winylu (dodatkowa zapowiedź, której nie ma na CD), jak i na CD. Wcześniej w Merlinie widziałem dwa indeksy do tego tytułu, ale chyba wersja winylowa nie jest rozpowszechniana. -
- On An Island & Live Session
- David Gilmour
- cena: 86,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Tomasz 2006-11-24
Nie można przejść obojętnie wokół tego krążka (11 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Bardzo dobry materiał, myślę tu przede wszystkim o DVD, bo płyta jest znana od marca. DVD rozpoczyna "Take a Breath" z koncertu w Royal Albert Hall z Londynu z maja 2006. Wykonanie tego utworu jest znacznie bardziej dynamiczne i rockowe w porównaniu z wersją na CD. Jest to przedsmak właściwego DVD z trasy "On An Island", który zostanie wydany na początku 2007. Choć dźwięk jest dostępny jedynie w LPCM, to jego jakość jest kryształowa. Kolejny utwór to "Astronomy Domine" z sesji w Abbey Road, która była nagrywana 3 dni po koncercie w Gdańsku. David składa tym nagraniem hołd swojemu przyjacielowi z lat młodzieńczych i zarazem późniejszemu założycielowi i pierwszemu liderowi Pink Floyd. Bardzo udane wykonanie tego nagrania. Kolejne utwory pochodzą z sesji dla AOL Music (niestety napis ten jest widoczny przez cały czas na ekranie). Sesja odbywała się 7 kwietnia 2006 tuż po koncertach w Nowym Jorku. Zespół w bardzo wysokiej formie, wszystkie utwory są bardzo wysokiej próby, a moimi faworytami są "On An Island", "High Hopes" (wersja wydłużona o gitarę akustyczną na samym końcu, podobna wersja zagrana została w Gdańsku, gdzie dodatkowo artyście towarzyszyła orkiestra). Płyta CD jest również bardzo dobra, ale nie ma różnicy w porównaniu z albumem z marca. Bez wątpienia krążek ten jest godny polecenia.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













