stały recenzent  Łukasz Węgrzyn

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 4

  • Wojny włoskie 1494-1559

    Łukasz Węgrzyn 2008-02-10

    Czemu tak mało...?

    Wydawnictwo, umieszczając zdecydowanie zbyt wcześnie zapowiedź tej pozycji, sprawiło, iż czekać trzeba było ponad rok na jej ukazanie się. Na szczęście warto było. "Wojny włoskie" to pierwsze pełne polskie opracowanie tego okresu w historii Włoch. Czytając tę pozycję, czytelnik żałuje tylko, iż jest taka "krótka". Na 422 stronach właściwego tekstu trudno było ująć całe zagadnienie, z jego bogatymi aspektami międzynarodowymi. W efekcie największą słabością książki jest jej szczupłość. Szczególnie na początku, żeby orientować się lepiej w przedstawionej materii, warto mieć za sobą lekturę paru innych pozycji dotyczących zwłaszcza Włoch i Francji tuż przed wzmiankowanym okresem. Pewnym novum, a zarazem plusem jeśli chodzi o tę serię są krótkie notki biograficzne najważniejszych postaci. W szczegółach książki opisać nie sposób - jest na to zbyt bogata. Natomiast jedną z dwóch rzeczy, które można zarzucić autorowi (a może raczej korekcie) są pojawiające się błędy stylistyczne. Drugą natomiast jest sztywne trzymanie się nazwy "landsknechci", zamiast używanej przez M. Plewczyńskiego "lancknechci" (nawet cytując go, autor przekręca wersję Plewczyńskiego). Niemniej jednak jest to "bardzo niska cena" za możliwość panoramicznego spojrzenia na jeden z najciekawszych chyba okresów historii Włoch. Gdyby Merlin pozwalał na przyznawanie połówek, ocena brzmiałaby 4,5. W tej sytuacji jednak, doceniając wysiłek, którego wymagało zmierzenie się z tak szerokim tematem uważam, iż pełne 5 gwiazdek nie będzie przesadą. Ja osobiście liczę na kolejne tomy tego autora.
  • Husyci. Wyprawy Krzyżowe

    Łukasz Węgrzyn 2008-01-07

    Radzę solidnie przemyśleć zakup   (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Mając za sobą lekturę dwóch innych tomów z serii "Wyprawy krzyżowe", do tego podchodziłem z niejaką obawą. Jak się okazało - całkiem zasadnie. Normalnie w książkach historycznych mamy taką tendencję, że opisują one temat, którego dotyczą, natomiast na końcu (np. w ostatnim rozdziale) poruszają tematy pokrewne, jakoś związane z głównym. Ale nie w tym przypadku. W książce pt. "Husyci" tytułowemu zagadnieniu autor poświęcił 83 strony z 315. Reszta to właśnie owe tematy pokrewne, które mają sprawiać wrażenie... Właśnie. Wrażenie czego? Rozdział "Husyci w bitwach węgiersko-tureckich" (86 stron) poświęca husytom miejsce o tyle, o ile autor wspomina, że po stronie węgierskiej walczyli najemnicy z Czech, albo że gdzieś ktoś zatoczył tabor. I to jest wszystko, jeśli chodzi o głównych bohaterów. W zamian dostajemy natomiast bardzo dokładny opis tureckiej sztuki oblężniczej. W rozdziale "Wojna trzynastolenia w Polsce" wygląda to podobnie. Raz na jakiś czas pojawiają się najemnicy z Czech, natomiast bardzo dokładnie jest np. opisana wojna Polaków z Zakonem na morzu. Ostatni rozdział, "Wojna pruska" to już popłuczyny popłuczyn wiadomości o husytyzmie. Tak naprawdę, nie dostajemy tutaj żadnego pogłębionego studium tego zagadnienia. Autor po prostu umieszcza w pierwszej części książki (mniej, niż 1/3 całości) raczej ogólnie znane fakty, podczas, gdy cała reszta jest już tylko przejściem autora do lepiej znanych mu tematów. Książkę czyta się z dużą irytacją, biorącą się z faktu, że czytelnik tak naprawdę dostaje zupełnie coś innego, niż się spodziewał. Autor natomiast udowadnia, że jego zakres wiedzy jest raczej wąski i o ile w swojej dziedzinie jest znawcą, o tyle w innych nie ma wiele do powiedzenia. Udaje natomiast, że jest inaczej. Pozwalając sobie na pewną złośliwość, dodam, iż najprawdopodobniej większą wiedzę od autora tej pozycji na temat husytyzmu posiada Andrzej Sapkowski. Nie wiem, czy ta sytuacja wzięła się z podpisania kontraktu na określoną liczbę tomów serii "Wyprawy krzyżowe", czy też z nadmiernych ambicji, niemniej jednak autor (jak dla mnie) po raz kolejny udowodnił, że poza zakres wiedzy o broni i taktyce nie powinien był wychodzić.
  • Wyprawy krzyżowe. Bizancjum

    Łukasz Węgrzyn 2008-01-01

    Należy się mocno zastanowić nad zakupem   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zaznaczam, iż jestem laikiem i historią zajmuję się amatorsko. Jednak uważam, iż autorowi wydaje się, że jeśli zna się na jednym zagadnieniu, to inne też jest w stanie opisać. A tak nie jest. Przede wszystkim: książka nie jest na temat (pierwszy tom kończy się na długo przed krucjatami; drugiego nie widać); po drugie: dochodzi do naprawdę żenujących błędów: autor np. potrafi pomylić Marka Aureliusza z Aurelianem, a rzymska tarcza to dla Niego nie "scutum", ale "scotum". Takich błędów jest niestety więcej. Naprawdę żal to pisać, ale wpadki autora są momentami straszne i przez to książka traci dużo na wartości. Pod względem stylistycznym też momentami bywa różnie (do tego denerwująca maniera nadużywania wykrzykników). Biorąc pod uwagę, że autor kolejne tomy produkuje wręcz taśmowo, skacząc od Bizancjum, przez Francję do Słowian, należy założyć, że albo nad Wisłą urodził się geniusz historyczny, albo ktoś przecenia swoje siły.
  • Trylogia husycka. Tom 1-3

    Łukasz Węgrzyn 2008-01-01

    Panu Bogu ogarek i diabłu świeczkę   (16 z 38 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Czekałem jakieś 2-3 lata, żeby przeczytać wszystkie 3 tomy na raz i nie przeżywać tych mąk, które były związane z wyczekiwaniem na kolejne tomy Wiedźmina. Efekt? Mocne rozczarowanie. Osobiście jestem pasjonatem historii i byłem bardzo ciekaw, jak Sapkowski napisze książkę mniej, lub bardziej historyczną. Zawiodłem się niestety. Nie ukryję "grzechu pierworodnego": od samego początku zastanawiałem się, jak to się będzie miało do Wiedźmina. Tamta saga jest nieśmiertelna i tyle. Porównanie jest miażdżące: postacie trylogii papierowe i nieprzekonywające w najmniejszym stopniu. Fabuła niby rozbudowana, niby wielowątkowa, ale i tak wszystko sprowadza się do "zabili go i uciekł" i to (co najgorsze), po wielekroć. Samemu Reynevan'owi śmierci życzyłem już pod koniec pierwszego tomu, licząc na to, że jego wręcz kretyńskie akcje będą miały jedyną logiczną konsekwencję - zgon. Nie miały. Reynevan przeżył, choć nie miał prawa. I tak to się toczyło przez 3 tomy. W sumie nie wiadomo, co to było. Po tych wszystkich (stanowczo zbyt licznych) pościgach, ucieczkach, braniu w niewolę, uciekaniu z niej i jednym ogólnym pędzie, pozostaje pytanie: "Po co to?" Ja nadal nie wiem. I chyba autor też nie bardzo. Jeśli istnieje jakikolwiek powód do przeczytania tej trylogii, to tylko i wyłącznie erudycja i styl pisarski Sapkowskiego. Są momenty-perełki (głównie humorystyczne), ale to zdecydowanie za mało. Po takim nazwisku spodziewałem się czegoś więcej, niż odcinanie kuponów. Niestety, pomyliłem się. Książka jest do przeczytania na raz i nie chce się do niej wracać. Rubaszny humor to stanowczo za mało.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!