stały recenzent  marek staniszewski

www.staniszewskimarek.blogspot.com

Rekomendacje:

  1. Meat Is Murder
  2. Winning znaczy zwyciężać
  3. Rzeka genów
  4. Bhagawadgita
  5. You Are The Quarry
  6. Entropia - nowy światopogląd

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 17

  • Wykłady o obliczeniach

    marek staniszewski 2010-01-31

    Gdyby każdy uczył tak jak Feynman...

    Największą przyjemność z lektury znajdują zapewne w tej książce matematycy i fizycy, w końcu są to wykłady. Warto jednak zwrócić uwagę na literacki walor profesjonalnych wykładów o obliczeniach. Geniusz noblisty przejawia się w tym, że o rzeczach piekielnie skomplikowanych potrafi mówić w niezwykle przystępny i klarowny sposób. Na przykład pełen wzorów i modeli rozdział „Obliczanie odwracalne i termodynamika obliczania” zrozumie każdy matematyczno-fizyczny laik – nawet mnie się to udało! Feynman czerpie niewątpliwą radość z myślenia i potrafi tą radością zarażać innych. Z każdego zdania przebija pasja, przykłady są oryginalne, zabawne i zapadają w pamięć. Można tylko pomarzyć: gdyby wszyscy nauczyciele potrafili przekazywać wiedzę w taki sposób...
  • Rynkowy umysł
    • Rynkowy umysł
    • Michael Shermer
    • cena: 45,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    marek staniszewski 2010-01-31

    Ekonomia ewolucyjna jako inspiracja   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Książka bardzo przydatna w pełnych niepewności, nieprzewidywalności i niejednoznaczności czasach - czyli takich, jak współczesne. Nierozłącznie związane z zarządzaniem podejmowanie strategicznych decyzji odbywa się dziś w klimacie niepewności. Rynek jawi się jako chaos i dezorganizacja, a konsumenci są zupełnie nieprzewidywalni i nieracjonalni w swoich wyborach. Wszyscy jednak mamy raczej niską tolerancję dla stanów niestabilnych i niepewnych. Oczekujemy jakiegoś porządku, ładu, odkrycia ukrytego wzoru. Korzystając z dokonań ewolucjonizmu darwinowskiego Shermer w intrygujący sposób analizuje gospodarcze fenomeny. W książce pojawia się wiele ciekawych przykładów firm czy innowacji technologicznych, które zgodnie z hipotezą doboru naturalnego zdołały przetrwać dzięki adaptacji do zmiennego otoczenia, lub wyginęły. Książka świetnie napisana – miejscami czyta się jak powieść sensacyjną. Na pewno ułatwia formułowanie strategii „ewolucyjnie stabilnej”, choćby miało to polegać na rezygnacji z jakiejkolwiek strategii.
  • Marks. Kapitał
    • Marks. Kapitał
    • Francis Wheen
    • cena: 19,92 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    marek staniszewski 2010-01-31

    Karola Marksa ludzkie oblicze

    Książka bardzo pomocna dla zrozumienia kontekstu, w jakim powstawało główne dzieło Marksa. Ponieważ, jak zauważa Wheen, to właśnie kryzys z 1857 r. był katalizatorem pogłębionych studiów ekonomicznych Marksa, książka bardzo aktualna i warta lektury właśnie dziś (tamten kryzys również zaczął się od bankructwa banku w Nowym Jorku...). Bardzo ciekawie zaprezentowane zostały osobiste perypetie Marksa, jego problemy rodzinne czy zdrowotne – np. plastyczne sceny pisania "Kapitału" na stojąco, a to za sprawą... dokuczliwych czyraków. Świetnie zarysowana została relacja: Marks – Engels. Ten ostatni przedstawiony został nie tylko jako wspierający przyjaciel, mecenas, ale też inspirator i literacki cenzor. Marks przedstawiony został wielowymiarowo – jako badacz, pasjonat nauki, literat, filozof – najmniej jako ideowiec „marksistowskiej” rewolucji. Najciekawszy i najbardziej dramatyczny jest jednak rys biograficzny – problemy finansowe, próba zapewnienia rodzinie godziwych warunków życia, problemy z wydawcą i związane z tym frustracje ukazują Marksa jako człowieka z krwi i kości. Całość, podobnie jak inna książka Wheen’a („Jak brednie podbiły świat”), napisana z werwą i humorem. Przyjemność czytania.
  • Meat Is Murder
    • Meat Is Murder
    • The Smiths
    • cena: 28,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    marek staniszewski 2008-03-12

    Rzecz kultowa   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To właśnie na tej płycie zarejestrowanej w 1984 r. znajduje się "How soon is now?"(6). Jeden z największych numerów The Smiths. Słuchając początku tego utworu uważnie można wychwycić charakterystyczny gitarowy riff. Tak, tak, to nie zbieg okoliczności. To przecież "That's All Right (Mama)" nagrany przez Elvisa Presleya w 1954 roku. Równe 30 lat później Johnny Marr przygotowuje z Johnem Porterem (zbieżność nazwisk przypadkowa) muzykę do nowego singla The Smiths. Podczas sesji Marr zafascynowany w tym okresie muzyką z lat 50-tych zaczyna eksperymentować z riffem presleyowskiego hitu. Kiedy słucha się dziś "How soon is now" towarzyszy nam zapętlony riff zaczerpnięty z Presleya. Tak w przybliżeniu wygląda geneza tego genialnego utworu wg Simona Goddarda ("The Smiths. Songs That Saved Your Life"). Ten sam autor określił "How soon is now" jako "heroic achievement" i chyba miał rację. 1984 nie był więc aż taki zły, jak w powieści Orwella. Można powiedzieć, że to był dobry ro(c)k... Zespół T.a.t.u ("Nas nie doganiat") przypomni sobie o "How soon is now?" podczas próby brania szturmem brytyjskiej sceny muzycznej. Poprzeczkę chyba jednak postawiono zbyt wysoko. Nawet The Smiths mieli problem z wykonywaniem tego utworu na żywo: jest piekielnie trudny technicznie do zagrania, jeśli chodzi o partię gitarową. O wokalu litościwie nie wspomnę. Morrissey, kiedy zaśpiewał ten utwór był w najlepszej formie. Jazgotliwe głosiki panienek z T.a.t.u nie do końca poradziły sobie z wyzwaniem. "How soon is now"... to przecież tylko jeden z 10 utworów na tej płycie. A każdy z nich jest prawdziwą historią.
  • marek staniszewski 2008-03-11

    Wyścig zbrojeń i zimna wojna czy świadoma kooperacja?   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Vadim Makarenko pokazuje w swojej książce jak cenna może się okazać wiedza o człowieku gromadzona przez specjalistów (szczególnie z etnografii i neuromarketingu) dla współczesnego biznesu. To właśnie biznes okazuje się w tym przypadku bardzo hojnym mecenasem dla wielu badań o naukowym charakterze. Ileż wysiłku (wyrażonego w dolarach lub złotówkach) wkłada się w próbę zrozumienia tego, co dzieje się w głowie osobnika rozpartego na kanapie przed telewizorem czy też kobiety dokonującej zakupu bielizny wiedzą wyłącznie duże firmy i przedstawiciele ich działów badawczych. Osoba postronna nie zdaje sobie sprawy jak wielu zewnętrznych ekspertów z różnorakich dziedzin potrafi zatrudnić producent banalnego wydawałoby się produktu spożywczego – często nie tylko po to, aby ten produkt udoskonalać. „Wyścig zbrojeń” czyli „poszukiwanie przewagi rynkowej” i „zimna wojna” oparta układzie sił: „producenci kontra konsumenci”, trwa i rozwija się w najlepsze. „Tajne służby kapitalizmu” są więc tytułem, który świetnie charakteryzuje zaplecze tak ponurego paradygmatu. I to jest ciemna strona mocy. Z drugiej strony, opisy zjawisk tzw. „szeptomarketingu” czy programów włączających konsumentów do wspólnego kreowania wartości (np. tzw. concept-labs) pokazują jak wiele korzyści mogą odnieść obie strony: producent, konsument, kiedy zaczynają świadomie współdziałać. Aktywny prosument zidentyfikowany przez Alvina Tofflera coraz częściej wypiera dziś postawę pasywnego konsumenta. W książce znaleźć można wiele ciekawych przykładów takich postaw i ich kreowania. I to jest jasna strona mocy. Autor ciekawie pokazał obie strony medalu - tego jak budżety przeznaczane na badania marketingowe mogą wspierać podmiotowe i paternalistyczne traktowanie konsumenta, który staje się „targetem” łowców szybkich zysków lub też w jaki sposób mogą wzmacniać wzajemną wymianę opartą na modelu „win-win”. Ta druga wydaje się być nie tylko bardziej etyczna, ale też bardziej opłacalna w długim okresie. Jak mawiał człowiek-legenda reklamy David Ogilvy: „konsument nie jest idiotą”. Każda strategia mająca na celu „przechytrzenie” konsumenta zostanie i tak błyskawicznie zdekodowana i wypracowane będą taktyki obronne. W każdym systemie znajdzie się bowiem jakaś szczelina. Czemu więc tak naprawdę służyć ma wiedza gromadzona o konsumencie. Po co chcemy go aż tak dogłębnie poznać i zrozumieć? W czasach, gdy zewsząd słychać branżowe trąbienie o etycznej stronie biznesu, odpowiedzialności społecznej i innych wzniosłych kwestiach w rodzaju ekologii warto czasem zajrzeć do tej książki i zastanowić się po jakiej właściwie stronie mocy chcemy się sami opowiedzieć.
  • Who Put The "M" In Manchester?

    marek staniszewski 2008-03-11

    85 minut niezwykłych przeżyć   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Na płycie znalazło się tylko 5 utworów z tego koncertu. Nie byłem na poprzednim, który stanowi główny materiał, ale pewnie było równie fantastycznie. Doskonale widać, że M. jest tu u siebie. Dosłownie. Po latach wraca na swoje miejsce. Z wielką klasą i w wielkim stylu. Jak zwykle.
  • Winning znaczy zwyciężać

    marek staniszewski 2008-03-09

    Konkretne, choć nieco pompatyczne   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Żyjąca legenda. Człowiek, dzięki któremu General Electric osiągnęło współczesną wielkość i znaczenie. Podczas jego zarządzania wartość GE wzrosła z 12 do 500 mld USD. Teraz dzieli się swoimi przemyśleniami na temat roli przywództwa w zarządzaniu. Robi to w sposób prosty i konkretny. Jeżeli ktoś nie lubi stylistyki „amerykańskich poradników” za ich pretensjonalny ton i powierzchowność, to tym razem przekona się, że można w tej formie wyrazić myśl o dużej głębi i praktycznym zastosowaniu. Można tu znaleźć wiele kontrowersyjnych porad dotyczących rekrutacji, zarządzania zespołem czy sposobów wynagradzania. Jeśli jednak trzymanie się tych zasad pozwalało zbudować najbardziej dochodową na świecie firmę, to warto się chyba z nimi zapoznać. Dobre plany, procedury i sprzyjające okoliczności zewnętrzne to za mało jeśli nie znajdzie się prawdziwy przywódca, który potrafi je zamienić w realny zysk. Jak kształcić w sobie cechy przywódcze? Co robić w sytuacjach kryzysowych? Jak radzić sobie z oponentami? Jack odpowiada na wszystkie te pytania.
  • Tyrania chwili

    marek staniszewski 2008-03-09

    Warto tej książce poświęcić więcej niż chwilę...   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    "Kiedy w 1855 roku otworzono pierwszą linię kolejową w Norwegii (...) przeciętna szybkość pociągu wynosiła 27 km/h, a i tak budziło to sporo obaw. Wiele osób twierdziło, że nienaturalnie wysoka prędkość lokomotywy parowej utrudnia podróżującym odbiór szczegółów krajobrazu. Mówiono, że zaprzecza to naturalnym granicom ludzkiej percepcji". Czytając powyższe słowa w pierwszej chwili można uśmiechnąć się z politowaniem nad mieszkańcami XIX-wiecznej Norwegii. Prędkość, z którą poruszał się pociąg wydaje nam się zabawna w porównaniu z prędkością z jaką jedziemy np. rano do pracy. W żaden sposób nie zaprzecza to przecież granicom naszej percepcji. Prowadząc samochód potrafimy rozmawiać jednocześnie przez telefon, słuchać wiadomości w radio i spoglądać na billboardy. Czy aby na pewno? Czy nasza uwaga jest wówczas skoncentrowana w pełni na jakimkolwiek obiekcie. Jaką ilość treści zapamiętujemy z mijanych tablic i wiadomości radiowych? Żyjemy coraz szybciej a oczekiwania co do szybkości przenosimy na kolejne obszary rzeczywistości. Dzięki rozwojowi nowych technologii (głównie Internetu) mamy też do czynienia z coraz większą ilością informacji, która nas zewsząd atakuje, co sprawia, że nadmiar zaczyna zamieniać się w niedobór. Dokąd taka sytuacja może zaprowadzić? Jakie konsekwencje ma eksplozja informacji dla gospodarki, społeczeństw, kultur? Kulturoznawca T. H. Eriksen próbuje odpowiadać na tego rodzaju pytania w sposób dowcipny i intrygujący. Analizując fenomen społeczeństwa informacyjnego sięga do wielu zabawnych przykładów z historii cywilizacji, jak i z obserwacji własnego życia codziennego. Książeczka niewielka, ale niezwykle inspirująca i użyteczna.
  • Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka

    marek staniszewski 2008-03-09

    Rzecz klasyczna

    „Dlaczego doprawdy, we współczesnej myśli / Nie znajdziesz niczego, co nie jest działaniem. / Oto nasza mądrość, do tego doszliśmy: / Nie wiem skąd swędzenie, wszystko jest drapaniem”. Powyższy cytat anonimowego autora wykorzystany przez McLuhanna oddaje jego zdaniem całą istotę działania mediów. Słynne określenie „środek przekazu sam jest przekazem” ilustruje sposób funkcjonowania komunikacji w mediach dużo dosadniej niż wiele nudnych konferencji na ten temat. Media to przedłużenia nas samych. Telefon to przedłużenie naszego głosu, ubranie to przedłużenie naszej skóry. Podobnie komiksy, broń, prasa czy samochód przenoszą pewne treści wyjęte z kontekstu kultury. Szczególne miejsce zajmuje w kulturze reklama. „Ponieważ przy tworzeniu reklamy dowolnej linii towarów współpracują bardzo wykwalifikowane i spostrzegawcze zespoły talentów, oczywiste staje się, że każda możliwa do przyjęcia reklama stanowi energiczną adaptację społecznego doświadczenia”. Zrozumieć media, to zrozumieć kulturę. Rozumienie kultury daje zaś możliwość tworzenia sensownej komunikacji. Siłę komunikacji doskonale ujął Napoleon mówiąc, że „trzy nieprzychylne gazety są groźniejsze niż tysiąc bagnetów”. Klasyka zawsze się obroni. Książka powstała w latach 60-tych ale wciąż jest aktualna i chce się do niej wracać.
  • Rank
    • Rank
    • The Smiths
    • cena: 28,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    marek staniszewski 2008-02-26

    Koncert na medal   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Dla wielbicieli The Smiths posiadanie tej płyty jest równie oczywiste, jak parasol przy deszczowej pogodzie. Musi być w kolekcji i już. Płyta znakomita. I ma kilka smaczków. W pierwszym utworze Morrissey śpiewa: "...no-one talks about castration", ale słowo "castration" nie wybrzmiewa tak wyraźnie jak w studyjnym oryginale. Chyba celowo. Wieszanie DJ-a, (Panic) który puszcza piosenki i muzykę, które "nic mi nie mówią o życiu" odbywa się niezwykle radośnie. Bardzo ciekawa jest wersja "Cmentarnych Bram". Utwór podobno powstał przez zupełny przypadek i Johny Marr nigdy ponoć nie był zadowolony z tej "melodyjki". "Draize Train" poraża gitarową rytmiką. Całości słucha się z wielką przyjemnością. Charakterystyczne pokrzykiwania Morrisseya i zapowiedzi poszczególnych utworów stanowią o dodatkowym uroku płyty. Jak na dzisiejsze standardy edytorskie płyta trochę "brudna" i "chropowata". Dzięki temu jednak bardziej prawdziwa - zamykając oczy można się bez trudu przenieść pod samą koncertową scenę. Bardzo "smithsowe". MS
(Stron 2)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!