Krzysztof Stępniewski
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 3
-
- Bezmiar sprawiedliwości
- Wiesław Saniewski
- (towar niedostępny)
Krzysztof Stępniewski 2009-03-05
naprawdę warto (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Film pokazujący oblicze wymiaru sprawiedliwości, dla mnie, jako dla prawnika, poruszający jeśli chodzi o ukazanie ferowania wyroku sądowego w sprawie karnej. Oto zbrodnia - młoda, atrakcyjna kobieta padająca ofiarą zabójstwa. Podejrzany to jej bliski znajomy. Ale w sprawie brak jednoznacznych dowodów, właściwie tylko poszlaki. I wreszcie proces karny - najpierw na etapie postępowania przygotowawczego niemało zaniechań, błędów, zaniedbań, usilne próby "wyprostowania" tychże przez prokuratora. Później - proces sądowy i bezlitosne ukazanie emocji towarzyszących juz nie tzw. opinii publicznej, ale właśnie sędziom, którzy własne porażki życiowe, problemy osobiste czynią podstawą wyroku. Jest i trzeci wątek - chronologicznie w filmie ukazany jako pierwszy - młodego absolwenta studiów prawniczych wahającego się, czy podjąć pracę w wyuczonym zawodzie, czy zająć się czymś zupełnie innym, i próbującego odtworzyć zdarzenia będące przedmiotem procesu sprzed lat. Co ciekawe, w filmie brak odpowiedzi, czy podejrzany rzeczywiście zabił. Raczej, w moim przekonaniu, wątek zabójstwa jest jedynie tłem do przedstawienia przenikania się życia osobistego i zawodowego tych, dla których przy ferowaniu wyroków winny liczyć się tylko fakty i dowody, ze wszelkimi tego konsekwencjami. To film dla wszystkich, nie tylko dla prawników, bo jest dramatycznym wołaniem o potrzebę sprawiedliwości, tej ludzkiej, nie tylko sądowej. -
- Polactwo
- Rafał A. Ziemkiewicz
- (towar niedostępny)
Krzysztof Stępniewski 2004-08-15
Strzał w 10!
Nic dodać, nic ująć. Podobnie wcześniejsza "Viagra mać", w której zbi(o)rowym bohaterem był "Rój" ( tutaj "Polactwo") jest to celny opis zjawisk, zbrodni, motywów i w ogóle wszystkich rodzajów corpus delicti. Tylko, że to nie kryminał o wymyślonej fabule, niestety, a jak najbardziej prawdziwy, na dodatek, jego akcja dzieje się w czasie rzeczywistym, a sprawca - tytułowe polactwo, znany jest od początku, co nie znaczy, że lektura jest mniej pasjonująca. Brawo, Panie Ziemkiewicz. -
- Anioły i demony
- Dan Brown
- (towar niedostępny)
Krzysztof Stępniewski 2004-08-07
Dobre!
A ja sądzę, że "Anioły..." są lepsze od ""Kodu..". Może dlatego, że byłem w Rzymie w tych miejscach, o których mówi książka. Fabuła bardzo fajna, zwłaszcza, że tajemnicze bractwo założone przez Weishaupta to też interesująca sprawa. Jest wszystko: tajemnica, zwodzenie czytelnika, no i ten finał... "Kod..." to już bardziej bajkowa sprawa, zwłaszcza, że "Opus Dei" coraz bardziej się otwiera. Polecam "Anioły" (niczego "Kodowi..." nie ujmując).






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













