stały recenzent  Maria Piękoś

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 30

  • Maria Piękoś 2007-12-12

    Co każdy student wiedzieć powinien   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Bardzo użyteczny podręcznik pisania pracy naukowej. Napisany przystępnym językiem, kolejne rozdziały są przejrzyście i logicznie skonstruowane. Jest to swego rodzaju uniwersalny przewodnik po technice pisania prac dyplomowych. Nie należy sugerować się charakterem wydawnictwa - książka nie jest bynajmniej adresowana jedynie do studentów kierunków prawniczych. Pozycja zawiera wiele porad dotyczących tak strony techniczno-konstrukcyjnej pracy, jak i poszczególnych etapów jej tworzenia: od wyboru promotora, poprzez uczestnictwo w seminariach i plan wstępny, aż po korektę końcową i przebieg obrony. Ogromnym ułatwieniem dla potencjalnych autorów prac jest zawarcie w książce przykładowego aneksu, spisu treści, wstępu, zakończenia oraz bibliografii, czyli tych objętościowo drobnych elementów pracy, które jednak niejednokrotnie nastręczają studentom wielu problemów. Wzorce te pomogą stworzyć analogiczne formy dotyczące już konkretnego tematu. Uzyskane dzięki książce wskazówki pozwolą poczuć się pewniej w trakcie pisania pracy dyplomowej, jak i w efekcie końcowym uzyskać upragniony tytuł magistra bądź licencjata. Warto ułatwić i uprzyjemnić sobie tę twórczą część zdobywania dyplomu.
  • Dobre ciało
    • Dobre ciało
    • Eve Ensler
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Maria Piękoś 2007-11-26

    Cierp ciało, jakżeś chciało...   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Czy istnieje jakaś część Twojego ciała z którą masz problem? Jakiś anatomiczny szczegół, którego niedoskonałość nie pozwala Ci usnąć wieczorem? Zbyt duży lub za mały? Krzywy? Asymetryczny? Odstający?... Łydki? Uda? Ramiona? Stopy? Nos? A może usta? Eve Ensler napisała książkę o kompleksie zbyt krągłego brzucha. To problem dotykający wiele kobiet i wielu mężczyzn, lecz czy aby na pewno jego przyczyną jest brzuch? Autorka stara się nam uświadomić, iż traumą współczesnej kultury jest brak akceptacji własnego ciała. Miliony kobiet zdolne są dążyć do ideału napotkanego w kolorowym magazynie kosztem własnego zdrowia i za cenę cierpienia. Książka jest świetnym zbiorem historii różnorodnych kobiet, które gotowe są na wszelakie poświęcenia, aby zbliżyć się choć o milimetr do wymarzonej sylwetki. A powinniśmy przecież pamiętać, że zgodnie z sugestią autorki, wszyscy jesteśmy jak drzewa - niepowtarzalni w swej budowie. Esencjonalnie? Treściwie, konkretnie, z humorem, goryczą i szczyptą sarkazmu o problemach bliskich nam wszystkim. Zdecydowanie warto.
  • W rzekę słodką

    Maria Piękoś 2007-11-26

    Gorycz rzeki na trójkę z plusem...   (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    "Kobieta jest zagadką" mówi tytuł zapomnianego filmu z 1940 roku. Nie jest to myśl wielce odkrywcza. Jak wiele tajemnic ze swej przeszłości może skrywać kochająca żona i matka? Ogrom. Tak przynajmniej jest w wypadku głównej bohaterki powieści "W rzekę słodką" autorstwa Patricii Henley. Na pozór przykładną, religijną podporę rodziny dręczą w samotności demony minionych dni. Sprawa potęguje się, gdy Ruth otrzymuje e-mail od trzydziestoletniego syna, którego porzuciła wiele lat temu w Wietnamie. Ukrywa przed swoim mężem, ówczesnym żołnierzem, istnienie Tina, który chciałby wreszcie poznać biologiczną matkę. Kobieca powieść pełna wspomnień, w której temat moralności i etyki potraktowany został dość płytko. Zamiast tego natrafiamy na liczne retrospekcje z przeszłości. Obie historie życia Ruth: przeszłego w Vietnamie i aktualnego w Ameryce, poznajemy równolegle. Całość napisana jest poprawnie, jednak nie porywa czytelnika. Nieodzownie towarzyszy nam wrażenie, iż autorka usiłując przekazać jak najwięcej informacji, faktów, szczegółów zgubiła gdzieś po drodze emocje refleksje, wrażenia. Owszem, teoretycznie są one obecne w książce, jednak lepszym określeniem byłoby "wspomniane". Tak jest również z opisem Wietnamu - otrzymujemy dokładny opis wyglądu poszczególnych miejsc, nie czujemy natomiast atmosfery. Choć dla mniej wymagających trudna tematyka bolesnej przeszłości i pragnienia ochrony bliskich za wszelką cenę będzie wystarczającym powodem, by sięgnąć po tę książkę.
  • Żołnierka

    Maria Piękoś 2007-09-29

    Czemu nie idziesz na tę wojnę...?

    "Żołnierka" Valerie Zenati jest swoistym pamiętnikiem autorki z czasu pobytu w wojsku jako młodej dziewczyny. To, że nastolatka po ukończeniu szkoły średniej wstępuje do wojska na 2 lata nie jest w Izraelu niczym nadzwyczajnym. Obowiązkowa służba wojskowa dziewcząt ma tam wieloletnią praktykę. W wypadku Valerie sprawa wygląda jednak nieco inaczej, gdyż do 13 roku życia mieszkała w Nicei, a dopiero później przeniosła się wraz z rodzicami do Izraela, musiała poznać i zaakceptować tamtejszą kulturę, łącznie z faktem, iż pełnoletniość równoważna jest ze spłaceniem długu ojczyźnie poprzez wierną służbę i gotowość do obrony kraju. Wiąże się to dla młodej Zenati również z problemami typowymi dla każdej nastolatki, niezależnie od miejsca, w którym żyje: poprzez powołanie do wojska nie ma możliwości spotkań z przyjaciółkami, tęskni za rodziną, ma ograniczony kontakt z chłopakiem, w którym jest zakochana "za zabój". I to właśnie jest główną osią wokół której skupia się autorka. Książka reklamowana jako manifest młodej mieszkanki Izraela przeciwko wojnie i zabijaniu jest raczej dziennikiem nastolatki, która opisuje w nim ogrom swoich młodzieńczych emocji, pierwsze miłości, zachwyty muzyką i literaturą... i choć oczywiście nie brak w niej wątpliwości dotyczących słuszności strzelania z karabinu do drugiego człowieka, przeważa stylistyka a la nastoletnia i smutna Bridget Jones. Stąd też moim zdaniem książka zadowoli raczej młodszego czytelnika, któremu bohaterka i jej dylematy mogą wydać się bliższe niż kilkudziesięciolatka którego owa problematyka może zwyczajnie znudzić. Mimo, iż zapewne jest to zabieg zamierzony - w końcu Izrael powołuje do wojska osiemnastolatki, a nie dojrzałe kobiety, świadome tego, co niesie za sobą wojna.
  • Kazirodztwo

    Maria Piękoś 2007-08-31

    Myśli nieuczesane Pani Agnot.   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Christine Agnot w swej książce bierze nas w podróż po umyśle głównej bohaterki. Kolejne strony to zapis tzw. gonitwy myśli zdezorientowanej pisarki, która miota się w swoich uczuciach i zobowiązaniach. Stąpa po cienkiej linii oddzielającej chwilowe rozchwianie od całkowitego szaleństwa. Znajdziemy tutaj ogrom chaosu i kompletny brak spójności, gdyż każde zdanie dyktowane jest emocją, nie rozumem. Mogłoby to budzić przypuszczenia, iż książkę czyta się niekomfortowo. Nic bardziej mylnego! Krótkie zdania nadają tekstowi odpowiednią rytmikę, dzięki czemu szybko i sprawnie pokonujemy kolejne strony historii o osaczeniu miłością. Daje się odczuć delikatne podobieństwo z "Bo to jest w miłości najstraszniejsze" Nicole Muller. Niemniej w "Kazirodztwie" nie znajdziemy już formy luźnych, pamiętnikowych zapisków, a raczej swobodny tekst, napisany pod wpływem licznych przemyśleń kobiety bijącej się z myślami. W rozważania te można zagłębić się z prawdziwą przyjemnością, która rośnie w miarę czytania, gdy poznajemy już zabiegi, którymi posłużyła się autorka.
  • Tulipanowa gorączka

    Maria Piękoś 2007-08-06

    Holandia, tulipany i sztuka.

    „Tulipanowa gorączka” to wyśmienita powieść osadzona w realiach XVII Holandii. Ceny cebulek tulipanów zmieniają się z dnia na dzień, w ciągu kilku godzin można stać się bogaczem lub bankrutem. Ci, którym się udało, chełpią się, wiodą dostatnie życie, a dla połechtania własnego ego zamawiają u malarzy portrety. Chcą pozostawić swój wizerunek człowieka sukcesu potomnym, zapewnić sobie namiastkę nieśmiertelności. Tak też czyni bogaty kupiec Cornelis. Chcąc dowartościować się portretem zamówionym u znanego artysty, nawet nie przypuszcza, że malarz może skutecznie uwieść jego młodą żonę. Nie przypuszcza tym bardziej, do jakich sensacyjnych intryg owa małżonka jest skłonna, aby wreszcie pozbyć się balastu zobowiązań. Znajdziemy tutaj mnóstwo smaczków, których w typowych współczesnych powieściach brakuje. Świetnie ukazana codzienność malarzy, którzy nie tworzą wcale wiekopomnych dzieł, a raczej zarabiają na chleb na wszystkie możliwe sposoby, choć nie bez pasji i oddania sztuce. Zwroty akcji są częste i nieprzewidywalne. Efekt jest taki, iż wychodząc od romansu osadzonego w realiach epoki, dochodzimy do zbrodniczego thrillera, który czytamy nie mogąc doczekać się rozwiązania! Dla wielbicieli historii sztuki dodatkową atrakcją będzie zapewne fakt, iż wszystko jest opisane bardzo obrazowo, każda barwa, kształt, wszystko jak spod pędzla mistrza! Tyle tylko, że tutaj mamy przed sobą artystkę, która z wprawą Rembrandta posługuje się słowem pisanym.
  • Café Szafé

    Maria Piękoś 2007-08-06

    Na krakowskiej Starówce z filiżanką kawy...   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Genialny zbiór anegdot o mieszkańcach krakowskiej Starówki. Główny bohater prowadzi interes, który w teorii skazany jest na sukces - to kawiarnia na Starym Mieście. Jak się okazuje - w teorii jedynie, gdyż początki jego biznesu wydają się temu przeczyć. Całe przedsięwzięcie działa jedynie dzięki stałym gościom nawiedzającym Cafe Szafe. Oni właśnie i ich historie opowiadane przy barze lub w otoczeniu stolików zaciemnionego pomieszczenia kawiarni stają się kanwą tej książki. Napisane świeżo, lekko, zwiewnie i zabawnie, a przy tym wcale niebanalnie. Godne polecenia każdemu, kto żywi jakikolwiek sentyment do miasta Krakowa, gdyż odnajdzie wiele przyjemności w czytaniu o wydarzeniach osadzonych w miejscach mu znanych. Co ciekawe, również Ci, którzy na krakowską Starówkę jeszcze nie zawitali, mogą się skutecznie do tego czynu zachęcić: poprzez całą gamę nietuzinkowych postaci przesiadujących w niewielkiej kawiarence, a także przez fakt, że Cafe Szafe naprawdę istnieje na rogu Felicjanek i Małej. I czeka na nowych, niezwykłych gości. Aby autor, który jest jej współwłaścicielem, mógł napisać kontynuację.
  • Wypadek na Ulicy Starowiślnej
    • Wypadek na Ulicy Starowiślnej
    • Lucyna Olejniczak
    • (towar niedostępny)

    Maria Piękoś 2007-08-06

    Kraków roku 1900 delikatnie nużący...   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    „Wypadek na ulicy Starowiślnej” przybliża nam klimat i atmosferę starego Krakowa sprzed około stu lat. Dojrzała matka dwójki dorosłych dzieci trafia pewnego dnia na artykuł prasowy wspominający wypadek jej pradziadka. Zdarzenie miało miejsce w 1900 roku, a przodek (znamienity sierżant Hanzelmann) spadł z wozu strażackiego podczas jazdy do pożaru. Prawnuczka rozpoczyna więc poszukiwania prawdy, niczym detektyw buszując w starych pismach, zdjęciach i księgach pamiątkowych. Ma zamiar napisać książkę o przodku, problemem jest jednak brak konkretnych faktów. Szukając pradziadka odnajduje natomiast zauroczenie przystojnym redaktorem gazety. Co z tego wyniknie? Książka bardzo klimatyczna i bardzo krakowska. Niestety, w tej całej urokliwej skądinąd aurze początku XX wieku w grodzie Kraka, typowych dla tamtych czasów przekupek i brukowanych uliczek ginie nam gdzieś to, co jednak w książkach jest bardzo ważne czyli rozwój wydarzeń, który mógłby zainteresować czytelnika. Autorka skupia się bardziej na uczuciach głównej bohaterki niż na dostarczeniu zwrotów akcji. I przez to właśnie dobrnąwszy gdzieś mniej więcej do połowy, jesteśmy znużeni tak losami dzielnego strażaka, jak i uczuciowymi dylematami prawnuczki. Nie spodziewając się zbyt wiele, dla atmosfery Krakowa na długo zanim zawitali do niego japońscy turyści, przeczytać warto.
  • Mężczyzna i chłopiec

    Maria Piękoś 2007-07-15

    O męskiej wrażliwości   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Teoretycznie Harry ma wszystko, czego dojrzały mężczyzna może chcieć: piękną żonę, kilkuletniego syna, dom, pracę w telewizji. Brak mu do szczęścia jedynie sportowego samochodu...i w tym miejscu historia zaczyna się komplikować. Bo Harry wcale nie chce być dojrzały – chciałby odzyskać w swoim mniemaniu utraconą na zawsze młodość. I teoretycznie sportowy samochód ma mu w tym pomóc. Tylko teoretycznie. Zakup wyżej wymienionego staje się bowiem początkiem jego rozważań nad życiem trzydziestolatka, a przemyślenia te doprowadzają go do podobnych wniosków, co miliony innych mężczyzn na całym świecie – nic tak nie odmładza jak szybki skok w bok. Niestety, jak miliony innych żon, jego ukochana Gina dowiaduje się o zdradzie...a może na szczęście? Dzięki całemu biegowi wydarzeń, który rozpętuje od tego momentu Harry ma okazję dojrzeć naprawdę: do roli odpowiedzialnego ojca, partnera, szefa. Zrozumieć na nowo sens zobowiązań, rodzicielstwa, uświadomić sobie, że prawdziwa miłość wymaga ogromnych nakładów pracy i wielkich poświęceń, że rzadko dostajemy od losu darmowe prezenty, a gdy już tak się zdarzy, należy je właściwie wykorzystać. „Mężczyzna i chłopiec” to mądra powieść o męskich uczuciach. Nasza kultura zwykła odbierać mężczyznom zdolność do głębszych emocji, a jak pokazuje choćby przykład Tony’ego Parsonsa równie bliskie im są: sentymentalizm, romantyzm, wzruszenia, cierpienie. Sam autor ma również zdolność obserwacji i opisywania wewnętrznych odczuć towarzyszących głównemu bohaterowi. Przyjemnie obcuje się z tytułowym Harrym, który niejako na naszych oczach przechodzi mentalną transformacje od szukającego radości życia, niedojrzałego chłopca do zaangażowanego ojca, gotowego do poświęceń dla syna.
  • Klub miłośników Jane Austen

    Maria Piękoś 2007-07-15

    Mało tu Austen, dużo ludzkich losów   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Kluczem tej książki są bohaterowie, bo tak naprawdę nie jest to powieść pełna wydarzeń, a pełna charakterystyk. Zawiera całą gamę specyficznych postaci, sportretowanych w zabawny, a zarazem wyczerpujący sposób. Każdy z bohaterów jest zupełnie różny od pozostałych członków grupy i zarazem od większości nam znanych. Wszyscy starają się odnaleźć swoje własne szczęście- niejako pomimo fatalistycznego romantyzmu, którym zostali obdarzeni. Pomimo również bolesnych doświadczeń przeszłości. Są zarazem pełni pokory, świadomi, iż nie mają wpływu na wiele niespodzianek, które zsyła im los i w tym pogodzeniu się z porządkiem rzeczy radośni. Pełna akceptacja sytuacji, w której się znaleźli. Godna podziwu i pochwały. Urozmaiceniem jej ma być właśnie tytułowy klub książkowy, gdzie obok dyskusji literackich nie zabraknie miejsca na rozważania o życiu osobistym. W tym rozważnie przemyślanym garncu znajduje się: uwielbiająca swatać, a zarazem samotna hodowczyni psów – Jocelyn , zdradzona przez męża i załamana – Sylwia , urocza gaduła – Bernadette, nauczycielka języka francuskiego, skłonna używać go na okrągło – Prudie, rozczarowana egoizmem partnerki lesbijka – Allegra oraz jeden męski rodzynek, zaprzysiężony miłośnik fantastyki (co w gronie miłośników Austen jest niewątpliwym defektem) – Grigg. Wszyscy powyżsi docierają się na comiesięcznych spotkaniach klubu i towarzystwo początkowo nieufne zaczyna pałać do siebie sympatią. A my – czytelnicy – podobnie. Ich losy zaczynają nas interesować i szczerze życzymy tej wesołej gromadce jak najlepiej. Co w książce niejako wzorowanej na Austen nie jest trudne do osiągnięcia. Niemniej droga będzie wyboista, a na szlaku więcej goryczy niż lukru.
(Stron 3)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!