Jan Matuszyński

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 5

  • Męska muzyka [Książka + CD]

    Jan Matuszyński 2008-02-05

    Kompromis na najwyższym poziomie!   (26 z 31 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Waglewscy osobno są świetni. Niezależnie od tego, czy jest to płyta Voo Voo, czy Fisz Emade lub też nawet płyta Marii Peszek (bo Waglewscy ją nagrali), to zawsze wychodzi z tego muzyka, która wybija się spośród bagna polskich produkcji muzycznych. W związku z tym oczekiwania wobec "Męskiej muzyki" były bardzo duże. Muszę przyznać, że spodziewałem się jednak czegoś innego. Nie znaczy to jednak, że "Męska Muzyka" to płyta słaba. Jest naprawdę świetna. Jedyną rzeczą, co do której można mieć pewne "pretensje" jest fakt, że nie jest to do końca połączenie Voo Voo z Tworzywem Sztucznym. Po prostu trzech świetnych muzyków siadło sobie w studiu i nagrało płytę. O wiele bardziej klimatem przypomina płytę Waglewskiego z Maleńczukiem niż Voo Voo, a charakter młodych Waglewskich objawia się przede wszystkim przez produkcję. Większość kawałków jest śpiewana przez Wojtka Waglewskiego, jest on też autorem właściwie całej muzyki. Emade płytę wyprodukował. Jedynie rola Fisza jest nieco powiedzmy ograniczona. Śpiewa, tak właśnie... śpiewa w paru utworach, gra na basie (!) i tyle. Niezależnie od tego, ta płyta naprawdę warta jest przesłuchania i to nie jednego. Bardzo wybija się jej surowość, właściwie niespotykana w twórczości zarówno ojca, jak i synów Waglewskich. Zapewne takie było założenie - nie robić czegoś pomiędzy Voo Voo a Tworzywem, tylko stworzyć nową, inną jakość. A to z pewnością się Waglewskim udało.
  • Bedlam In Goliath [Jewelcase]

    Jan Matuszyński 2008-02-05

    Jest coś na rzeczy...   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Mars Voltę można kochać albo nienawidzić. Można też jej w ogóle nie słuchać, ale wtedy zalicza się do tej drugiej grupy. "Bedlam In Goliath" jest jak zwykle w przypadku tego zespołu płytą wysokich lotów. Jeśli ktoś chce zacząć dopiero podróż z Mars Voltą, niech sięgnie po debiut. "Bedlam In Goliath" nie jest płytą w pełni przedstawiającą niepowtarzalność tej grupy, a to właśnie stanowi o jej sile i geniuszu. Mam do tej płyty jeden zarzut... Nie, to nie jest zarzut właściwie, jedynie pewien niepokój. Ten niepokój to po prostu "pop". Mars Volta na tej płycie w niektórych momentach wyraźnie idzie w stronę popu (o ile rock progresywny w ogóle może się z popem kojarzyć). Gdy pierwszy raz usłyszałem singiel "Wax Simulacra" to bardzo się zdziwiłem. Ten utwór ma niecałe trzy minuty. Do tej pory radiowa długość i Mars Volta nawzajem się wykluczały. Ale cóż... utwór niezły. Druga rzecz, ściśle zresztą związana z pierwszą obawą, to fakt, że utwór "Goliath" jest niczym innym niż bardziej rozbudowaną i szybciej nagraną wersją utworu "Rapid Fire Tollbooth". Niby to nic złego, ale skoro "Bedlam In Goliath" to concept album, no to chyba coś tu jest nie tak. Można powiedzieć, że Mars Volta jest o krok od przepaści. Nagrali czwarty świetny album, lecz ich muzyka straciła nieco na świeżości. "Bedlam In Goliath" to płyta nieco bardziej przystępna od dwóch poprzednich. Chyba. Bo gdzieś w węźle gordyjskim dźwięków da się tu odnaleźć ładne melodie. Któryś z muzyków grupy powiedział, że ta płyta będzie się bardziej nadawała do radia niż poprzednie. Trochę tak jest. Z tym, że jest to prawdopodobnie ostatnia płyta, na której Mars Volta może wykorzystać wypracowaną stylistykę. Są perfekcyjni, nikt ich nie podrobi. Chodzi jednak o to, żeby sami się nie powtarzali, a takie wrażenie można mieć po przesłuchaniu tej płyty. Mimo wszystko, choć trochę narzekam, to wiem już, że warto było czekać na tę płytę i na stałe zagości na mojej playliście. Mars Volta obecnie o wiele lepiej sobie radzi ze swoją niepowtarzalnością niż Radiohead, które swoją ostatnią płytą zjada własny ogon.
  • Good Apollo, I'm Burning Star IV

    Jan Matuszyński 2006-09-09

    Mars Volta to to na pewno nie jest   (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Kto śmiał porównać tę płytę do Mars Volty? Jak dla mnie, to nie ma to nic wspólnego z tym zespołem. Wszystkie piosenki podobne do siebie i ten sam średnio ciekawy głos wokalisty. Nudy... A Mars Volta to przecież nie nudy...
  • Możliwość wyspy
    • Możliwość wyspy
    • Michel Houellebecq
    • (towar niedostępny)

    Jan Matuszyński 2006-08-12

    Przegięcie   (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Niestety, najnowsza książka Houellebecqa jest przegięciem. Dłuży się bardzo, jest najbardziej pretensjonalna ze wszystkich jego dzieł i kompletnie nic nie wnosi do jego świata, wykreowanego "Poszerzeniem pola walki" i "Cząstkami elementarnymi".
  • Rozdroże Cafe

    Jan Matuszyński 2006-03-19

    Kompletna klapa!

    Porównanie tego filmu z Tarantino to kompletny bezsens. Ten film jest niestety bardzo polski - zrobiony chaotycznie, nielogiczny, a ilość tautologii na 24 klatki jest zastraszająca. Omijajcie z daleka!

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!