wenancjusz kłudkowski
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 1
-
- Lód
- Jacek Dukaj
- (towar niedostępny)
wenancjusz kłudkowski 2008-01-13
Spory zawód (44 z 55 uznało tę recenzję za pomocną.)
Sądząc po ilości sprzedanych egzemplarzy "Lodu" - cały nakład zszedł był w ciągu dwóch tygodni - wielu czytelników od dawna ostrzyło sobie zęby na tę powieść. Pomyślany pierwotnie jako opowiadanie, rozrósł się "Lód" do rozmiarów pustaka ściennego - 1048 stron formatu A5. Z jednej strony wypada się cieszyć, że wydawca nie popłynął na fali trendu, który nakazuje dziś każdą grubszą książkę dzielić na pół, a jakby tego było mało, to i tę połówkę na pół jeszcze (później zaś kasować za te ćwierćksiążkę, jak za pełnoprawną powieść), z drugiej jednak w wygodnym czytaniu owe gargantuiczne rozmiary z pewnością nie pomagają. Zewsząd słychać opinie, że Jacek Dukaj napisał powieść totalną i doprawdy trudno się z tymi stwierdzeniami nie zgodzić. Drugiego tak rozbudowanego dzieła, świata odmalowanego do najmniejszych szczegółów, gdzie z równym pietyzmem potraktowano by charakterystyczne dla epoki idee, sposób myślenia, przemysł i handel, klasy społeczne, modę, wystrój wnętrz i stan ówczesnej wiedzy (wykluczając oczywiście wątki tungetytowo-zimnazowe) - ze święcą szukać. Niepodobna Dukaja złapać za rękę i wytknąć mu jakąś niekonsekwencję, niepodobna się do czegoś przyczepić, jeśli chodzi o kreacje świata właśnie. Jednakowoż - i ubolewam nad tym bardzo, gdyż sam jestem fanem pana Jacka - jest "Lód" powieścią ze wszech miar nudną. Mądrą, przebogatą, ale nudną. Ważną, bo przecież to Dukaj, lecz nudną. Z bohaterem (wyjątkowo mdłą i nijaką postacią, gdyż taka to już Dukajowa pięta Achillesowa - papierowi bohaterowie) przez setki stron nic konkretnego się nie dzieję, miota się ów bez celu i ładu (i najpewniej bez świadomości) od jednego wagonu ekspresu transsyberyjskiego do drugiego, od jednej idei do kolejnej, czemu towarzyszą czcze tegoż osobnika rozmyślania, które nijakiej w oczach czytelnika głębi mu nie przydają. Kuleją również dialogi, zupełnie wyzute z jakichkolwiek znamion prawdziwości. Tu się nie rozmawia, tu się głosi pięciostronicowe monologi, tu się przedstawia wielkie idee i nawet jak jest się w trupa urżniętym, to o sprawach najważniejszych (i żadnych innych, inne tematy nie istnieją) tak można rozprawiać, że niejeden trzeźwy filozof byłby poczerwieniał. Nie satysfakcjonuje również rozwiązanie motywu z ojcem (wyjątkowo słabe domknięcie tak przecież ważnego wątku), nie satysfakcjonuje przedstawienie lutych, wreszcie - i nad tym faktem boleje najbardziej - zupełnie zawodzi samo zakończenie powieści. Słowem - nie jest najlepiej. Owszem, Dukaj posługuje się przepiękną polszczyzną, owszem, jego wiedza z najróżniejszych dziedzin jest przeogromna, owszem, wielkim pisarzem jest. Tylko co z tego, skoro wieje nudą, a do samego końca rozmemłany bohater nijakich sympatii czy chociażby antypatii nie wzbudza. Miast opowiadania na setkę stron (fabuła "Lodu" nie jest nadmiernie skomplikowana, spokojnie można by ją w owej setce zmieścić), powstał sztucznie rozdęty twór, pozbawiony w dużej mierze charakterystycznego dla Dukaja szaleństwa i rozbuchanej wyobraźni, znanych chociażby z "Innych Pieśni". Nie jest źle - jak każdą powieść Dukaja i te warto przeczytać coby mieć rozeznanie - ale najlepiej też nie jest. Spory zawód.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













