stały recenzent  Marlboro Smoker

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 6

  • Występ
    • Występ
    • KaEnŻet
    • cena: 36,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Marlboro Smoker 2009-04-08

    Kazik na (pół)żywo, ale z klimatem.   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Kazik wielokrotnie przyznawał, że nie przepada za wydawaniem płyt live. Podobno po ukazaniu się niezbyt udanej koncertówki Kultu pt."Tan" przyrzekł sobie, że nigdy więcej tego nie uczyni. A jednak. Po trzynastu latach złamał się i podarował swoim fanom płytę, można by rzec, unikalną w swoich sprzecznościach. Płytę bardzo przeciętną wykonawczo, ale jednocześnie bardzo klimatyczną. Nie ma co owijać w bawełnę - wykonania poszczególnych utworów są dość marne. Słychać, że Kazik w prawie każdej piosence niemal wypluwa sobie płuca, a obsługujący gitarę Olaf Deriglasoff nie jest w stanie wykrzesać z siebie tyle metalowo-rockowego ognia, co niezastąpiony Litza. Reszta chłopaków także gra jakoś na pół gwizdka popełniając wiele pomyłek. Jest jednak coś, co czyni z tej płyty jedno z najciekawszych polskich wydawnictw koncertowych. Mowa o typowo "kazikowym" podejściu do produkcji. Najprawdopodobniej po przesłuchaniu pierwotnego nagrania Kazik zdał sobie sprawę, że gdyby wydać to w takiej formie płyta okazałaby się porażką. Dlatego postawił na szczerość i humor. Na płycie słyszymy wiele rzeczy, które chyba każdy inny artysta postanowiłby wyrzucić: strojenie gitary i poszukiwanie klucza, falstart w "Artystach" połączony z rozbrajającym "Kurwa, jeszcze raz, to się wytnie" czy perkusista przez dobre kilkanaście sekund próbujący złapać rytm w "220V". Utwory, w których niezbędne było dokonanie studyjnych nakładek wzbogacono o śmieszne gadki i dialogi (ten w "Makabrze" po prostu nokautuje). W końcu publiczność, najwyraźniej przeżywająca tamtego wieczoru zbiorową ekstazę. Wszystko to składa się na niezwykły klimat tej albumu i sprawia, że słuchacz ma ochotę przenieść się w czasie do 16 grudnia 2001r. i dołączyć do bawiących sie na koncercie. Moim zdaniem należy tą płytę traktować bardziej jako przykład niezwykłego stosunku Kazika do muzycznej materii i przykład na to, jak z gównianego nagrania zrobić rzecz wyjątkową. Polecam wszystkim ceniącym wyżej oryginalność niż perfekcję.
  • Dry
    • Dry
    • PJ Harvey
    • cena: 30,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Marlboro Smoker 2009-03-06

    ...   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nie ma takich słów w języku polskim (i w jakimkolwiek innym), aby choć w przybliżeniu opisać to, co ta kobieta robi. Dlatego nawet nie mam zamiaru próbować. Napiszę tylko jedno zdanie: jeżeli uważasz, że anioły mają białe skrzydła - mylisz się. Nawet nie wiesz jak bardzo.
  • Stadium Arcadium
    • Stadium Arcadium
    • Red Hot Chili Peppers
    • cena: 34,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Marlboro Smoker 2008-06-02

    Geniusz powrócił!   (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Wydanie "Stadium Arcadium" poprzedzał okres jednoczesnych wyżyn komercyjnych i dołów artystycznych zespołu. Po bardzo przeciętnych "Californication" i "By the Way" ta część fanów (w tym i ja), która Red Hotów pokochała za ostre, funkowo-rockowe granie zwątpiła już chyba zupełnie. Aż tu nagle bum! "Stadium Arcadium"! 28 utworów na dwóch kompaktach. Tą płytą udowodnili, że pod względem mieszania stylów, fermentowania i kombinowania w muzyce są na tej planecie nie do pobicia. Pierwszą rzeczą, która "rzuca się w uszy" jest pójście w zdecydowanie bardziej gitarowym kierunku. Po raz pierwszy na płycie Red Hotów słyszymy tyle solówek! Gitarzysta John Frusciante pokazuje, że nie na darmo jest zaliczany do grona najlepszych gitarzystów na świecie, a na podstawie jego zagrywek z tej płyty można by stworzyć symfonię. Bo czego tu nie ma! Są rzeczy funkowe ("Charlie", "Hump de Bump"), i tradycyjnie rockowe( "Dani California") a nawet hardrockowe (genialny "Readymade"). Znajdziemy tu również sporo klimatycznych ballad, przy których "Zephyr Song" czy "Californication" mogą się schować na dnie szuflady. Oprócz tego jest jeszcze psychodelia, jazz, noise... A wszystko to stapia się w jednolitą, spójną, redhotową masę. Pomimo swoich rozmiarów "Stadium Arcadium" nie nuży ani przez minutę, a wręcz przeciwnie, coraz bardziej ekscytuje. Po prostu absolutnie fantastyczny album. Co prawda nie tak wspaniały jak Blood Sugar Sex Magik, ale naprawdę bardzo bliski tego poziomu. Sprawił, że po raz pierwszy od paru lat czekam z wywalonym jęzorem na następny.
  • One Hot Minute
    • One Hot Minute
    • Red Hot Chili Peppers
    • cena: 29,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Marlboro Smoker 2008-06-02

    Świetna   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po nagraniu tak świetnej, genialnej, cudownej, epokowej płyty jak "Blood Sugar Sex Magik" trudno było oczekiwać od zespołu przeskoczenia własnej poprzeczki. Dlatego Anthony i spółka postanowili pójść zupełnie inną drogą. Nagrali album zgoła inny od poprzednika. Na pewno duży wpływ na to miała zmiana gitarzysty na Dave'a Navarro, który słynie z odmiennego, cięższego grania. Ale do rzeczy: płytę otwiera transowy "Warped", który gładko przechodzi w bardzo przebojowy "Aeroplane". Cudo. Następnie mamy "Deep Kick", maniackie wspomnienie z lat młodości wokalisty. Lecz dopiero potem przychodzi czas na to, co w tej płycie najwspanialsze. Cztery utwory: "My Friends","Coffee Shop", "Pea" i "One Big Mob". Oto kwintesencja Red Hot Chili Peppers AD 1995! O tych utworach nie ma co pisać, ich trzeba posłuchać. W szczególności "My Friends". Po tych czterech perłach mamy dwie dobre piosenki: "Walkabout" z ciekawą solówką Navarry imitującą saksofon i "Teajerker", balladę poświęconą Kurtowi Cobainowi. Niestety, pod koniec płyty robi się nieco nudnawo. Żaden z pozostałych utworów nie ma tej siły rażenia co pozostałe, jednak na uwagę zasługuje zamykający całość psychodeliczny "Transcending", jedyny utwór w historii zespołu, do którego tekst napisał basista Flea. Podsumowując: "One Hot Minute" jest bardzo udaną próbą pokazania się z innej strony. W moim prywatnym rankingu płyt Red Hotów na zawsze numer 2.
  • Blood Sugar Sex Magik

    Marlboro Smoker 2008-06-02

    Najlepsza płyta na świecie   (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    W roku 1991 światło geniuszu spadło na wielu. Nie trzeba chyba przypominać przełomowych płyt Nirvany, Metalliki czy R.E.M. Ale to właśnie dla Blood Sugar Sex Magic rezerwuję określenie najwspanialszego albumu tego roku, mało tego, całej dekady. Ba, najlepszego albumu w historii rocka. Zazwyczaj mogę pisać o płytach w nieskończoność, lecz tutaj ręka mi więdnie a umysł wypełnia pustka. Bo niby jak oddać w słowach wspaniałość tego dzieła? To tak jakby chcieć opisać Boga. Czuję się zbyt mały.
  • Wszystko jedno
    • Wszystko jedno
    • Happysad
    • cena: 36,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Marlboro Smoker 2008-06-01

    Raj dla gimnazjalistki   (1 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Od paru lat możemy na polskiej scenie obserwować pewne dziwne zjawisko: Happysad. Zespół, który wyrósł praktycznie spod ziemi i w ciągu kilkunastu miesięcy od premiery niniejszego debiutu zawładnął umysłami młodych dziewczyn w trampkach i innych tego typu częściach garderoby. Nic w tym zresztą dziwnego, bo chłopaki grają muzykę skrojoną idealnie pod tego typu publiczność. Słuchając albumu "Wszystko Jedno" nie sposób nie zauważyć podobieństw do Pidżamy Porno, T. Love czy (momentami) wczesnego Myslovitz. Do tego dodajmy garść sentymentalnych, licealno-poetyckich tekstów o miłości i otrzymujemy urzeczywistnienie raju polskiej rockowej młodzieży. I tu powstaje pytanie: czy naprawdę jest się czym zachwycać? Otóż nie ma. Płyta jest, delikatnie mówiąc, mało oryginalna. Piosenki są oparte o patenty od lat stosowane przez wyżej wymienione zespoły, i to z dużo lepszym skutkiem. O ile w otwierającym album "Czystym jak łza" można odnaleźć jeszcze jakiś wkład własny, to reszta zestawu wręcz zakrawa o plagiat. Słuchając kolejnych utworów rodzą się myśli: "O, to brzmi jak Pidżama, a to jak Myslovitz, a to jak jeszcze ktoś inny." W takim przypadku nie może być mowy o żadnej sztuce, chyba że zespół stawia sobie za punkt honoru jak najwierniejsze skopiowanie dokonań bardziej zasłużonych kolegów. Teksty typu "miłość to nie pluszowy miś" pozwolę sobie przemilczeć, bo nie zwykłem oceniać rzeczy infantylnych. Fakt, można by pomyśleć, że po pierwszej płycie nie ma co się spodziewać wielkich osiągnięć. Rzecz w tym, że na kolejnych dwóch nie widać ani śladu rozwoju. Bo jak się sprzedajemy, to po co się zmieniać?

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!