stały recenzent  nc

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 11

  • Niebo nad Paryżem (Spinka poleca)

    nc 2010-02-10

    A jednak warto   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po obejrzeniu połowy filmu odczułam pewne znużenie. Wydumane francuskie filozoficzne bajanie o niczym plus seks ze znajomymi i nieznajomymi (bez „scen”) - to już było. Zmieniłam jednak zdanie po obejrzeniu filmu do końca – i to nie bynajmniej dlatego, że po połowie wyskakuje jakiś deus ex machina, który przyspiesza akcję i spina poszarpane wątki w spójną całość. Mamy tu zatem polifoniczność, która nie razi, sceny zapadające w pamięć i zakończenie napawające optymizmem. Tematyka i nastrój zgoła odmienne niż w „Smaku życia”. Wspólnym mianownikiem dla obu filmów jest typowy francuski indywidualizm, skupienie na „ja”, „mój świat”, „moje emocje”. Polecam więc tym, którzy mają potrzebę zanurzenia się w sobie. Ten jednak, kto zwiedziony tytułem (a raczej marketingowym tłumaczeniem tytułu, który dosłownie brzmi „To, co mnie porusza”) spodziewa się peanu na cześć Paryża rodem z Amelii, bardzo się rozczaruje. Plus za muzykę.
  • Jeść, aby schudnąć

    nc 2010-01-27

    Rewelacja!   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Dieta (albo raczej sposób odżywiania) przedstawiona w książce jest racjonalna, w miarę przyjemna (bez głodzenia się, z winem do obiadu ;) i przede wszystkim bardzo skuteczna. Założenia Montignaca przemówiły również do mojego męża, który jest przeciwnikiem wszelkich diet i poradników. Polecam!
  • Pogadaj z głową
    • Pogadaj z głową
    • Magda Nurkiewicz- Jarońska
    • cena: 34,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    nc 2009-05-14

    Na wzmocnienie - zamiast poradnika

    Pozycja niewątpliwie krzepiąca, z gatunku dodających skrzydeł osobom, które chwilowo straciły z widzenia swój cel. Sylwetki zaprezentowane w książce są zróżnicowane pod względem pochodzenia, zajęcia, charakteru, stylu bycia. Jest jednak coś, co je łączy – emanuje z nich bowiem siła, której cząstkę może dla siebie, przy odrobinie dobrej woli, uszczknąć czytelnik. Pod wpływem zwierzeń zaproszonych osób, z których każda jest na swój sposób fascynująca, czytelnik mimo woli zaczyna się nad sobą zastanawiać: jakie były i są moje osiągnięcia, moje najważniejsze wybory, osoby, które wpłynęły na moje życie? Czy osoba czytająca o moim życiu też mogłaby się czegoś ode mnie nauczyć, zaczerpnąć z moich doświadczeń? Czy może jeszcze czeka mnie dużo pracy nad sobą? To właśnie dla mnie największy atut tej książki – pobudza do autorefleksji. Stawiam więc pewną piątkę, pomimo irytujących cytatów z książki Spencera Johnsona pt. "Kto zabrał mój ser" (nota bene wydanej przez to samo wydawnictwo), które w ogóle do mnie nie przemawiają. Na szczęście, można je po prostu zignorować (podobnie jak książkę, z której pochodzą).
  • 2 dni w Paryżu
    • 2 dni w Paryżu
    • Julie Delpy
    • cena: 19,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    nc 2009-04-16

    Nie, nie i jeszcze raz nie!   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    2 dni w Paryżu to bezkształtna hybryda. Okładka reklamuje komedię romantyczną, a śmiechu tu tyle, co kot napłakał. Na domiar złego pani Delpy sili się na intelektualizm, ale marnie jej wychodzi żonglowanie słowami i ideami. Sposób narracji w niektórych momentach jest niewątpliwie inspirowany Amelią. Jak na lekki film, produkcja ta jest zbyt ciężkostrawna i odwrotnie. Ostrzegam miłośników kina francuskiego (również tego lżejszego): obejrzenie tego filmu=strata czasu. Jedyne co można zaliczyć na plus tej produkcji to piosenka, która towarzyszy napisom końcowym. To jednak stanowczo za mało...
  • 2 dni w Paryżu - wydanie specjalne

    nc 2009-04-16

    Nie, nie i jeszcze raz nie!   (0 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    2 dni w Paryżu to bezkształtna hybryda. Okładka reklamuje komedię romantyczną, a śmiechu tu tyle, co kot napłakał. Na domiar złego pani Delpy sili się na intelektualizm, ale marnie jej wychodzi żonglowanie słowami i ideami. Sposób narracji w niektórych momentach jest niewątpliwie inspirowany Amelią. Jak na lekki film, produkcja ta jest zbyt ciężkostrawna i odwrotnie. Ostrzegam miłośników kina francuskiego (również tego lżejszego): obejrzenie tego filmu=strata czasu. Jedyne co można zaliczyć na plus tej produkcji to piosenka, która towarzyszy napisom końcowym. To jednak stanowczo za mało...
  • Małe zbrodnie małżeńskie

    nc 2009-03-26

    Niekoniecznie   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po przeczytaniu paru entuzjastycznych recenzji z ciekawością sięgnęłam po tę książkę. I co? I rozczarowanie. Czytając miałam wrażenie, że treść sztuki jest pretekstem do przemycenia przez autora paru bardziej lub mniej błyskotliwych „bon mots” i przemyśleń na temat natury związków damsko-męskich. A tu okazuje się po prostu, że Pani była zazdrosna i nie chciała się do tego przyznać, a Panu wydawało się, że jego małżeńskim obowiązkiem jest podsycanie zazdrości – ot, cały problem. Zakończenie – ku pokrzepieniu serc. Jak dla mnie jednak – za mało finezji i brak tego zapowiadanego w recenzjach humoru.
  • Małe zbrodnie małżeńskie

    nc 2009-03-26

    Niekoniecznie   (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po przeczytaniu paru entuzjastycznych recenzji z ciekawością sięgnęłam po tę książkę. I co? I rozczarowanie. Czytając miałam wrażenie, że treść sztuki jest pretekstem do przemycenia przez autora paru bardziej lub mniej błyskotliwych „bon mots” i przemyśleń na temat natury związków damsko-męskich. A tu okazuje się po prostu, że Pani była zazdrosna i nie chciała się do tego przyznać, a Panu wydawało się, że jego małżeńskim obowiązkiem jest podsycanie zazdrości – ot, cały problem. Zakończenie – ku pokrzepieniu serc. Jak dla mnie jednak – za mało finezji i brak tego zapowiadanego w recenzjach humoru.
  • Ta, którą nigdy nie byłam

    nc 2009-03-26

    2 w 1   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Choć sama nie lubię zadawać sobie pytania „co by było gdyby”, przepadam za tego rodzaju zabiegami w kinie i w literaturze. Książka „Ta, którą nigdy nie byłam” jest oparta właśnie na takim schizofrenicznym szkielecie narracji – czytamy jedną tekst, mamy dwugłos, dwie historie, z których każda mogła się wydarzyć. Doskonały język, mięsisty, konkretny, praktycznie wyzuty z upiększeń, pozbawiony swoistej poezji, tak charakterystycznej dla literatury tworzonej przez kobiety sprawia, że książkę czyta się doskonale. Powieść stawia przed czytelnikiem dręczące pytania, zmusza do refleksji, prowokuje do analizy zachowań, nie daje jednak gotowych recept na szczęście, nie moralizuje, nie jest to powieść z tezą, przez co czytelnik musi szukać odpowiedzi w sobie, przeżyć swoje własne katharsis.
  • Ta, którą nigdy nie byłam - z autografem

    nc 2009-03-25

    2 w 1

    Choć sama nie lubię zadawać sobie pytania „co by było gdyby”, przepadam za tego rodzaju zabiegami w kinie i w literaturze. Książka „Ta, którą nigdy nie byłam” jest oparta właśnie na takim schizofrenicznym szkielecie narracji – czytamy jedną tekst, mamy dwugłos, dwie historie, z których każda mogła się wydarzyć. Doskonały język, mięsisty, konkretny, praktycznie wyzuty z upiększeń, pozbawiony swoistej poezji, tak charakterystycznej dla literatury tworzonej przez kobiety sprawia, że książkę czyta się doskonale. Powieść stawia przed czytelnikiem dręczące pytania, zmusza do refleksji, prowokuje do analizy zachowań, nie daje jednak gotowych recept na szczęście, nie moralizuje, nie jest to powieść z tezą, przez co czytelnik musi szukać odpowiedzi w sobie, przeżyć swoje własne katharsis.
  • Małe zbrodnie małżeńskie

    nc 2009-03-25

    Niekoniecznie...   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po przeczytaniu paru entuzjastycznych recenzji z ciekawością sięgnęłam po tę książkę. I co? I rozczarowanie. Czytając miałam wrażenie, że treść sztuki jest pretekstem do przemycenia przez autora paru bardziej lub mniej błyskotliwych „bon mots” i przemyśleń na temat natury związków damsko-męskich. A tu okazuje się po prostu, że Pani była zazdrosna i nie chciała się do tego przyznać, a Panu wydawało się, że jego małżeńskim obowiązkiem jest podsycanie zazdrości – ot, cały problem. Zakończenie – ku pokrzepieniu serc. Jak dla mnie jednak – za mało finezji i brak tego zapowiadanego w recenzjach humoru.
(Stron 2)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!