stały recenzent  mamaartura 3

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 129

  • Szarada
    • Szarada
    • Stanley Donen
    • (towar niedostępny)

    mamaartura 2011-01-14

    Do końca trzyma w napięciu   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nie znoszę kryminałów, bo rozczarowywały mnie mroczną ciężkością akcji, więc tego filmu pewnie bym nie obejrzała, gdyby nie fakt, ze bardzo lubię Audrey i ze względu na nią chciałam obejrzeć wszystko, co tylko z nią jest dostepne. Ku mojemu zdziwieniu film mnie zainteresował nie tylko z powodu głównej postaci żeńskiej, ale też ze względu na trzymającą do ostatniej chwili w przyjemnym napięciu fabułę i realia trącące myszką, a przez to bardzo urokliwe. Przyznam, że akcja bardzo sprytnie pomyślana i polecam zdecydowanie nie tylko miłośnikom kryminałów.
  • Moje rzymskie wakacje

    mamaartura 2011-01-14

    Pomyłka

    Rzuciłam się na książkę, bo i nawiązanie do tytułu jednego z moich ulubionych filmów mnie pociągało, i wzmianki, że bohaterka też jakos zewnętrznie do Audrey Hepburn podobna...Hmm, jak się okazało, były to sprytne chwyty reklamowe autorki ( za to daję aż dwie gwiazdki- w końcu pierwszy klucz do sukcesu, to zwrócić uwagę czytelnika na książkę), bo fabuła zdaje się mało prawopodobna i co najmniej dziwna, a fakt, że bohaterka nie daje kompletnie dojść od głosu potencjalnemu ukochanemu i w rezultacie musi najpierw wyjechać do Rzymu,zapewne po to po prostu, żeby akcja książki mogła tam mieć miejsce- to już szczyt naciągania.
  • mamaartura 2011-01-12

    Mało tu przekazu biblijnego

    Film wbrew informacji zamieszczonej na opakowaniu nie jest oparty na przekazie biblijnym. To po prostu baśń z wykorzystaniem postaci Trzech Króli, podążających za Gwiazdą. Z wątków biblijnych mamy też tu Heroda, a blisko końca filmu lektor informuje, że Królowie dotarli do Jezusa. Mój 5-latek dziwił się bardzo po obejrzeniu: A gdzie Józef, gdzie Maryja, gdzie sam mały Jezus? Dużo w filmie motywów jak we współczesnych bajkach, jest pomocnik Heroda - zły i upiornie szpetny, zielony na twarzy czarownik, Belial (którego moje dziecko szczerze się bało), jest piękna, zbuntowana Sara, wędrująca z Królami, podobna do bohaterek filmów fantasy, ale na szczęście nie zna karate. Film od biedy da się obejrzeć, bo postaci Królów są sympatyczne, a dobro w końcu, jak powinno być w tej opowieści, zwycięża, jednak na pewno nie należy przed oglądaniem nastawiać się na przekaz biblijny.
  • mamaartura 2011-01-06

    Niewiele z przekazu biblijnego

    Właśnie rodzinnie obejrzeliśmy film i się rozczarowaliśmy. Po pierwsze, wbrew napisowi na okładce niewiele w nim z przekazu biblijnego. Po drugie, wprowadzono w nim mnóstwo elementów magicznych, a postać czarownika Beliala mogłaby występować w filmie o ubiorkach, a nie w czymś, co ma ambicję pretendować do filmu "opartego na przekazie biblijnym". Dla dodania zapewne obrazowi smaku wprowadzono postać pięknej wojowniczki Sary (na szczęście nie znającej karate). Mój pięciolatek po obejrzeniu powiedział, że film mu się nie podobał, bo czarodziej był zbyt straszny, a w ogóle to gdzie tam byli Maryja, Józef i Jezus? W rzeczy samej, nie ma ich, tylko na końcu filmu dowiadujemy się, że mędrcy dotarli do Jezusa, lektor nam o tym mówi. Tenże sam lektor, opowiadając baśń o Trzech Królach współczesnemu chłopcu kończy ją wzmianką, że od tamtego czasu Trzej Królowie rozdają w nocy 5 stycznia prezenty dzieciom. Ha, koncepcja ciekawa, ale może namieszać milusińskim w główkach - i będą się dopominać o kolejne upominki. Postaci mędrców są na szczęście sympatyczne i film przy pewnej dozie dobrej woli da się obejrzeć, pod warunkiem, że nie będziemy się spodziewać w nim zbyt licznych nawiązań do przekazu biblijnego.
  • Mikołajek: Wszyscy kumple Mikołajka - część 1

    mamaartura 2011-01-06

    Sympatyczny

    Film miły, dobrze się ogląda, pod jednym warunkiem- ze przygotujemy się na obraz nie do końca wierny książkom. Ortodoksyjni czytelnicy mogą być zawiedzeni przeinaczeniami w treści.
  • Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham

    mamaartura 2011-01-03

    Nieprzemądrzały poradnik, jak pięknie i obrazowo mówić dziecku o miłości   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Ksiąg, książek i książeczek o sposobach na wyrażenie miłości nigdy nie za wiele. Ta pokazuje dziecku, że choćby użyło się najbardziej wyszukanych porównań, nie da się tak naprawdę opisać ogromu miłości, nie da się przelicytować, kto kocha bardziej, ale warto zawsze próbować. Piękne, radosne, nieprzesłodzone ilustracje.
  • mamaartura 2010-12-30

    Bardzo sympatyczne, nie tylko dla dzieci   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że film animowany o jakichś tam owcach, w dodatku bez dialogów, może mi się spodobać. Tymczasem okazał się fascynujący. Jak wiele może wyrazić owca twarzą (pyskiem...), spojrzeniem, mrugnięciem oka - któż by się spodziewał. Genialny jest pies, który zasadniczo trzyma z owcami, ale jak co do czego przyjdzie, niezły z niego wazeliniarz wobec gospodarza. Pies, co ciekawe, jest maniakiem kontemplowania muzyki w słuchawkach, czytuje gazety i psie romanse wówczas, gdy powinien uważnie pilnować pomysłowych owiec. Baranek Shaun - odważny, rozsądny, sprytny, dowcipny, potrafi wyratować owce z każdej opresji. Świetnymi postaciami są też baranek - dzidziuś (uroczo ssie smoczek jak prawdziwy maluch i jest tak samo niesforny) oraz wszystkożerna, otyła owca, bardzo dystansująca się od wszystkiego, czego nie da się zjeść. Oglądaliśmy z moim synkiem chyba wszystkie odcinki (40) i tylko jeden czy dwa można by uznać za mniej udane. Reszta zaskakuje przyjemnie pomysłami - nic dziwnego, skoro scenariusze poszczególnych odcinków napisało wielu różnych autorów. Bardzo polecam wszystkim oprócz właścicieli owczych ferm. Ci nabawiliby się kompleksów i nie mogliby już spać spokojnie.
  • Zakochana Jane
    • Zakochana Jane
    • Julian Jarrold
    • (towar niedostępny)

    mamaartura 2010-12-30

    Bardzo miła fikcja

    Jeżeli ktoś szuka prawdy historycznej, to niewiele jej tu znajdzie. Jeśli jednak fan filmów opartych na powieściach Jane Austen wyoglądał już wszystko, co jest i ma ochotę na "coś jeszcze w tym klimacie", to ten film nadaje sie w zupełności. Jest to luźna wariacja na temat życia pisarki, takie "co by mogło być, gdyby...", ale dzięki znakomitym kreacjom aktorskim i miłemu podejściu do realiów epoki ogląda się go bardzo przyjemnie. Nie jest niczym nowym ewolucja spojrzenia na głównego bohatera męskiego, który najpierw wydaje się utracjuszem, w dodatku niezbyt kulturalnym i nie całkiem okrzesanym, a w miarę poznawania postaci odkrywamy coraz to nowe walory jego osobowości- jednak nie przeszkadza to w sympatycznym odbiorze całości obrazu. Polecam i miłośnikom nie bardzo "ciężkich" filmów, i miłośnikom twórczości Jane.
  • Heretycka królowa

    mamaartura 2010-12-13

    Co najmniej siedem gwiazdek na pięć możliwych!   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Niezwykle piękna, bardzo wciagająca historia miłości oraz dzieje walki o przywrócenie pamięci o swojej rodzinie. Nefertari dzięki wrodzonym talentom, ale także pracowitości, słuchaniu mądrych doradców i ogromnej cierpliwości udaje się stawić czoła przeciwnościom losu i dworskim intrygom. Czyta się to jednym tchem, a gdy się skończy, zaczyna się od nowa- jest to bwoiem niezmiennie wspaniała lektura. Czytałam "Heretycką królową" przez miesiąc w kółko i nie chciałam słyszeć o innych książkach... a nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło Piekna, mądra książka- nie tylko dla miłośników starożytności.
  • Mikołajek
    • Mikołajek
    • Laurent Tirard
    • cena: 15,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    mamaartura 2010-11-05

    Najpierw film bardzo mnie zdenerwował...   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Gdy pierwszy raz obejrzałam "Mikołajka", a było to świeżo po kolejnej lekturze całej serii, byłam zdegustowana. Podobnie jak w drugiej i trzeciej części filmowej wersji "Ani z Zielonego Wzgórza", nie wykorzystano wielu świetnych wątków z książek, dopisując za to do scenariusza rzeczy, których w "kultowych" wszak książkach nie było. W przypadku Mikołajka były to np. narodziny siostry. I wyolbrzymiony ponad miarę lęk chłopca, że rodzice w związku z oczekiwaniem na nowe dziecko porzucą go w lesie. Zdenerwował mnie też sposób przedstawienia mamy, która nie jest - jak w książkach - po prostu bardzo kobiecą w swych zmiennych nastrojach, kapryśną, zmęczoną, ale rzetelną postacią, lecz osobą, która jest skłonna nadużyć alkoholu w stresie, zrobić z siebie przy gościach idiotkę i to bez elementarnych manier: może nawet wpakować ze "wspólnej" misy ręką nadgryziony pierożek do ust - i to przy szefie męża. Przy drugim oglądaniu filmu spojrzałam na niego dużo łaskawszym okiem, stąd jednak 5 gwiazdek. Jeśli oceniać go jako dziełko oparte na motywach z książek, to jest to naprawdę miły, zabawny obraz o perypetiach słodkiego łobuziaka. Mama, ładnie zagrana przez Valérie Lemercier, przynajmniej zawadiacko parkuje auto na egzaminie, no i wiadomo, "że zawsze chciała być mamą", dziecięcy aktorzy są znakomicie dobrani, dorośli - nie najgorzej (pan Bledurt mógłby być grubszy i starszy), a choć tatę wyobrażałam sobie jako kogoś o młodszym wyglądzie niż Kad Merad, to na pewno jego grze nie można niczego zarzucić; jest świetny. Na pewno wraz z synkiem chętnie będę wracać do tego filmu ( niekoniecznie bezpośrednio po kolejnej lekturze książek) - a mojemu pięciolatkowi film bardzo się podobał.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!