Bożena Szczęsna
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 31
-
- Priscilla - królowa pustyni
- Stephan Elliott
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2007-06-16
Klasyka na największe chandry (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Priscilla" to nade wszystko przezabawna komedia, podszyta niesztampowym kinem drogi, starsza siostra "Śniadania na Plutonie". Jak to prawie zawsze bywa, przy okazji pojawienia się tematyki homoseksualnej musi zostać poruszona kwestia tolerancji. Chodzi nie tylko o społeczny odbiór grupki zakręconych transwestytów, ale też o ich dogadywanie się z kolegami i własnym wnętrzem. Jak to bywa w filmach drogi puentą jest dojście do początku nowej życiowej ścieżki albo poukładanie sobie w głowie myśli dotyczących starej. A że Felicja, Bernadette i Mitzi to dynamity i zupełnie różne żywioły - zapewniam, że będzie się działo. Film okraszony jest skwareczkami występów naszych drag queens; są powalające estetycznie, zwłaszcza pod względem kostiumów. Kto chce zobaczyć jak wygląda operowa diva na dachu jadącego autobusu, jaki dar ABBY z pietyzmem przechowuje Felicja, co pomyśli o swoim drag-ojcu jego syn oraz co wspólnego ma Bernadetta z szopem praczem - niech błyskiem kupuje ten film! -
- Jeszcze tylko ten las (seria Klasyka polskiego kina)
- Jan Łomnicki
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Bożena Szczęsna 2007-06-15
Majstersztyk (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Historia, która w czasie wojny zdarzyła się w tysiącach wersji - Polka decyduje się (w zamian za pieniądze?) wyprowadzić z getta żydowską dziewczynkę i ukryć ją na wsi. Fabułę daje się opowiedzieć w dwóch zdaniach. Urzekające, jak piękny film wokół tych dwóch zdań powstał. Udało się uciec od patosu, jakim zwykliśmy oblepiać "poważne tematy". Udało się, choć nie brakuje obrazów wojennej nędzy po obu stronach murów getta, choć napięcie emocjonalne między Polką a prowadzoną przez nią żydowską dziewczynką jest bardzo silne, a połowa filmu rozgrywa się wśród łąk i bocianów (co w wiadomy sposób wpływa na naszą polską duszę). Codzienna narracja tej opowieści przybliża nam ją, tnie dystans, nie dopuszcza koturnowości. Wielką siłą tego filmu jest konstrukcja głównych postaci; są niewydumane, krwiste, pełne niejednoznaczności. Taka nietracąca autentyczności złożoność to coś, czego nasza obecna kinematografia może tylko pozazdrościć. Aktorstwo - wyśmienite; Ryszarda Hanin tworzy po prostu bajeczną kreację. Miłe dla oka jest też scenograficzne dopieszczenie całości. Nie boję się nazwać tego filmu jednym z najlepszych w historii polskiej kinematografii. Na miano arcydzieła zasługuje choćby przez to, że jest w stanie urzec tak konesera, jak i zwykłego zjadacza chleba. -
- Feministyczne fantazje
- Phyllis Schlafly
- cena: 31,16 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Bożena Szczęsna 2007-04-06
Kaszana dla ignoranta (1 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Pozwolę sobie skomentować nie zgłębiwszy - walczenie ekstremalnymi stereotypami z stereotypowym ekstremizmem? Nie warte nawet śmiechu. Sądzę, że mówiąc o sprawach kontrowersyjnych (a feminizm, nad czym ubolewam, do takich nadal w Polsce należy) trzeba szczególnie przestrzegać zasady obiektywizmu i prawdomówności. Chyba, że czujemy żądzę krwi. Ale wtedy może raczej kulinaria? -
- Rozpacz
- Vladimir Nabokov
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2007-03-31
Odbicie piłeczki
Nabokov z myślą o przyjemności czytelnika (no i zapewne własnej satysfakcji) wiele wysiłku wkładał w budowanie świata swoich utworów tak, by ich warstwowość była pretekstem do gier z iluzją. W każdej z jego książek możemy śledzić rozwój akcji i związany z nim wątek "autorskiego oczka". Czasem jest to spotkanie bohatera z autorem (podane w jak najbardziej neutralnej i realistycznej oprawie - ot, wpadli na siebie na nadmorskim deptaku, przeprosili i tylko mgliste przeczucie postaci i siatka na motyle przechodnia [Nabokov pasjonował się motylami; wykładał zresztą entomologię w Stanach] każą nam się domyślać kreacyjnego dowcipu), czasem obdarzanie literackiej figury świadomością jej marionetkowego istnienia. W "Rozpaczy" rzecz się ma jeszcze inaczej - czytamy oto zapiski Hermanna, jednak nie do końca wiadomo przez kogo zredagowane i wydane. Rozwikłanie tej zagadki dodatkowo utrudnia niespójność narracji, momenty jej wątpliwej wiarygodności. Wreszcie każdy prawie zakręt fabuły poprzedzony zostaje (choć widać to dopiero pod lupą powtórnej lektury) ni to zapowiedzią, ni wskazówką rozwiązania. Ukochane przez Nabokova gry luster, odbić i iluzji wikłają całą sprawę jeszcze bardziej. Na uwagę zasługuje nawet wiatr, który towarzyszy Hermannowi przez cały czas, aż do pozornego zamilknięcia w oku cyklonu. Wspomnieć też należy o posłowiu świetnego polskiego nabokovisty - Leszka Engelkinga. Odsłania on w arcyciekawy sposób tajemnice powstania i konstrukcji utworu. -
- Drohobycz, Drohobycz
- Henryk Grynberg
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2007-03-27
Przeżyć - a co dalej?
"Drohobycz..." można czytać bez przygotowania. Obcujemy wtedy ze zbiorem zindywidualizowanych opowiadań o Holokauście i o tym, jak wpłynął on na późniejsze życie swoich niedoszłych (czy naprawdę?) ofiar. W wartkiej prozie przemierzamy za uchodźcami kraje i kontynenty, chwile szczęścia i zagrożenia, nigdy nie trafiając do kresu opowieści. Warto jednak poznać samą sylwetkę Grynberga i główny zamysł jego twórczości. Autor niniejszego tomu nigdy nie wyszedł w swojej twórczości z getta zagłady. Stawia on bowiem swoje życie pod znakiem przypadkowo, więcej nawet - omyłkowo darowanego (w roku wybuchu II wojny światowej był trzyletnim dzieckiem; próbę zapisu własnej świadomości z tego okresu podejmuje w "Żydowskiej wojnie"). Grynberg uznaje fakt ocalenia za zobowiązanie, które czyni z literatury powinność. Postulował lekturę empatyczną i nie powinno to dziwić. Co bowiem lepiej może przekazać doświadczenie niż współczucie? Należy też wspomnieć, że opowieści tworzące "Drohobycz, Drohobycz" nie są kronikarsko wierne; pisarz splótł większość z nich z historii różnych osób. Niech nie podważa to w naszych oczach wiarygodności czy wymowy tomu. Grynberg w swoich wypowiedziach wielokrotnie podkreślał wagę i wyjątkowość żydowskiego doświadczenia II wojny światowej; konstrukcja historii, sumująca swoistość jednostkowych wątków ma być soczewką, ogniskującą naszą uwagę na specyfice samego faktu przeżycia i jego konsekwencji. -
- Poganka (Arcydzieła literatury polskiej)
- Narcyza Żmichowska
- cena: 6,9 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Bożena Szczęsna 2007-03-18
Historia pewnego unicestwenia (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Niewiele nam los zesłał pisarek. Liczbę ich uszczupla dodatkowo pamięć, zawodna, bo niepielęgnowana. Jak powszechnie bowiem wiadomo - organ nieużywany zanika. Seria "Arcydzieł..." nadciąga jednak zapomnianym z odsieczą. Narcyza Żmichowska to postać znana, budząca swego czasu plotki i kontrowersje, szukająca dla siebie miejsca tam, gdzie zdawało się bez wyjątku królują mężczyźni - w literaturze. Uznawana dzisiaj za jedną z pierwszych feministek, tworzyła powieści o kobietach, jednak nie tylko dla nich. "Poganka" może równie dobrze być historią unicestwiającego romansu, jak i utworem nasyconym alegoriami, skłaniającym do pogłębionej lektury. Rozdział wstępu trzeba pani Narcyzie darować - nudny strasznie. Ale dalej, dalej zaczyna się opowieść pisana z werwą, nasycona pasją, intrygą i tajemnicą. Jest to historia spopielającego uczucia, w zaskakujący sposób rozpięta pomiędzy przeklętym obrazem, artystą i kobietą fatalną. Jej postać jest ewenementem w polskiej literaturze, w której dotychczas hodowano zwykle dzieweczki, matki Polki oraz - sporadycznie - Telimeny. Postać rysowana ostrą kreską, brutalna, przewrotna i egzotyczna. Jednym słowem - "Poganka". -
- Wiedza o kulturze. Część - 1. Antropologia kultury. Zagadnienia i wybór tekstów
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2007-03-08
Cudo! (7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Zacznijmy od kwestii formalnej – nie mamy do czynienia z antologią, choć pozory, co leży w ich naturze, są mylące. Jest to podręcznik antropologii widowisk; niech jednak nie budzi w nas to lęku. Nie jest to bowiem zbiór opracowań, a przekładów, które kształtowane były z myślą o pracy na zajęciach. I jest to dla konstrukcji i odbiorców tej książki prawdziwe błogosławieństwo. Cóż jednak znaczy – kształtowane? Twórcy Antropologii... pozwolili sobie skrócić prawie wszystkie teksty (co jednak nie czyni książki anemiczką – ma prawie 800 stron), ograniczyć znacznie ilość przypisów bibliograficznych (zwłaszcza odsyłających do książek trudno w Polsce dostępnych) oraz podać tłumaczenie trudniejszych zwrotów, wyrazów czy przytoczeń. Puryści naukowi podniosą larum, że nie zastąpi to lektury tekstów in extenso. Zgoda na to. Należy jednak zmiarkować, że inne są potrzeby osoby świeżo zagadnienia poznającej, a inne – osób już obytych. Czytanie prac w formie niezmienionej jest oczywiście piękną przygodą, ale zwykle nie należy ona do łatwych. Budować podstawy należy raczej na filarach, a nie na – z punktu widzenia adepta – fintifluszkach. Z myślą o osobach, które zdążyły się po takiej niepełnej lekturze w temacie rozmiłować, autorzy podręcznika dołączyli po każdym rozdziale listę pozycji uzupełniających i wybrali je ze smakiem. Do tego lista zagadnień, by łatwiej nadać wiedzy pożądane kształty. Urzekła mnie też dbałość o uczynienie tego zbioru możliwie interdyscyplinarnym. Od tekstów ściśle kulturoznawczych, przez te z nauk o komunikowaniu aż po wycieczki w stronę teorii gender/queer – jak antropologia, to na całego. -
- Kochankowie z Marony
- Izabella Cywińska
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2007-01-20
Chała, choć w miarę malownicza (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Wygrywająca konwencjonalnymi chwytami ckliwe nutki na strunach "współczesnej duszy". Niezbędne dla amatorów "Samotności w sieci" czy innego Coehlo. Przelatujące po ekranie z prawa na lewo nagie pośladki Gruszki trochę ratują sytuację, ale tylko trochę. -
- Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów
- Wojciech Dudzik, Leszek Kolankiewicz
- (towar niedostępny)
Bożena Szczęsna 2006-11-12
Niezbędnik inteligenta! (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Merlinowska recenzja niepotrzebnie straszy hermetyzmem - "Antropologia widowisk" nie jest bynajmniej adresowana do wąskiego grona odbiorców, nie wymaga tak znowu głębokiego wtajemniczenia w sprawy kultury i to bardzo jej się chwali. Książka ta jest zbiorem ponad 60 artykułów (część tłumaczona pierwszy raz na potrzeby tego wyboru) pióra najwybitniejszych humanistów XX wieku (Freud, Jung, Caillois, Gadamer, Barthes, Foucault, Derrida, Bachtin, Levi-Strauss - by wymienić tylko najbardziej znanych). Materiały ułożone zostały w piętnaście bloków tematycznych (o czym było wyżej, więc nie powtarzajmy); taka konstrukcja umożliwia wędrowanie między tekstami, uzupełnianie lektury jednego - innym (co więcej - są stosowne odnośniki). Takie techniczno-merytoryczne dopieszczenie publikacji - liczne przypisy, odsyłacze, zbiory zagadnień i listy lektur uzupełniających (obejmujące również czasopisma, co rzadkie i cenne) to jeden z głównych atutów "Antropologii". Nie wyobrażam sobie, by szanujący się student czy pasjonat nauk o kulturze mógł się z tymi materiałami nie zapoznać. Dotyczy to również pozostałych dwóch tomów serii - "Antropologii słowa" i "Antropologii kultury". -
- Jajuńciek
- Paweł Pawlak
- cena: 21,49 zł
- (towar trudno dostępny, do 21 dni
UWAGA: To towar sprowadzany na zamówienie - nie zawsze możemy
zadeklarować z góry, jak szybko go zdobędziemy. Zakładamy,
że jego sprowadzenie lub wyjaśnienie tego, czy i kiedy
będzie dostępny nie powinno potrwać dłużej niż 21 dni roboczych.
Wraz z dostawcą dokładamy wszelkich starań, żeby stało się to szybciej.
)
Bożena Szczęsna 2006-08-15
Majstersztyk (6 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Paweł Pawlak zdążył już wyrobić sobie renomę jako ilustrator. Hocki-klocki z perspektywą, przebogata paleta w żywych odcieniach, specyficzne podejście do bryły - oto zaplecze techniczne jego stylu. Nie oddaje to jednak promiennej magii, subtelnego humoru i deserowej apetyczności jego prac. "Jajuńciek", dedykowany "kochanej Babci", to śliczna w swej prostocie opowiastka o sile muzyki, odwagi a przede wszystkim serca. Opowiastka pełna barw, ciepła i dźwięków. Muzykujący bracia: Wiolinek, Akordeoniusz, Zbębyszek i Jajuńciek - wyruszywszy w drogę, docierają do miasta, w którym olbrzym Lugubros Violentos Bardzo Groźny zakazał muzyki, o czym jednak rodzeństwo nie wie. Skąd wziął się zakaz i jakie będą konsekwencje jego złamania? O tym wszystkim proszę przeczytać osobiście.





Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)




